Ukryte statystyki

Zwykle deweloperzy niechętnie dzielą się statystykami na temat swoich gier, chyba że te świetnie się prezentują. Jest tak oczywiście dlatego, że jakiekolwiek przesłanki o tym, iż baza graczy danego tytułu spada, zwykle zniechęcają nowych użytkowników do kupienia go i wypróbowania, a także prowadzą do licznych spekulacji – że ta gra to już nie to samo, że ta gra umiera i tak dalej. To oczywiście mocno utrudnia śledzenie popularności gier. Na szczęście, nie oznacza to, że to jest niemożliwe. Istnieje pewien pośredni sposób na monitorowanie jej.

Ze sposobu tego nie można by korzystać, gdyby nie… Twitch. W końcu, jest to najpopularniejszy w sieci serwis służący do prowadzenia transmisji z gier. To na podstawie oglądalności poszczególnych gier na Twitchu można oszacować ich udział w rynku gier. Rzecz jasna, gdybyśmy teraz weszli na Twitcha i spojrzeli na tę oglądalność, nie uzyskalibyśmy wiarygodnych danych. Przecież dzisiaj jedną grę może oglądać większa ilość osób ze względu na rozgrywany w niej turniej, a jutro inną. Dlatego też należy wziąć pod uwagę informacje z dłuższego okresu czasu, zbierane przez takie strony jak Twitch Tracker czy Twitch Stats. Co możemy z nich wyczytać?

Lenovo Legion

Otóż, pod koniec 2016 roku to League of Legends było najchętniej oglądaną grą na Twitchu – gra przyciągała średnio 16 procent widzów. Na drugim miejscu była Dota 2, którą oglądało średnio 9,7 procenta osób. Nawet po sukcesie PUBGa nie uległo to mocno zmianie. Oglądalność LOLa spadła wtedy do 15,5 procenta, podczas gdy oglądalność samego PUBGa wyniosła 14,5 procent. Dopiero premiera Fortnite’a przyniosła rewolucję. Po niej udział LOLa zaczął spadać, podczas gdy gra od Epic Games zyskiwała coraz więcej widzów. Przez pewien okres czasu Fortnite miał nawet dwukrotną przewagę nad produkcją Riota. Ale czy to świadczy o absolutnym zwycięstwie Fortnite?

Nie, bo podczas gdy procentowe wyniki pokazują, że LOL czy Dota 2 na jakiś czas utraciły widzów, z wynikach absolutnych możemy dopatrzeć się większego obrazu. Okazuje się bowiem, że od dwóch lat liczba widzów wspomnianych dwóch tytułów utrzymuje się na mniej więcej stałym poziomie, natomiast nie jest tak w przypadku gier Battle Royale. Chociaż wcześniej Fortnite i PUBG zaliczyły gwałtowny wzrost, od jakiegoś czasu widownia tych gier widocznie maleje, mimo chwilowych skoków popularności, związanych z nowo wypuszczanymi aktualizacjami.

Lenovo LegionLenovo LegionLenovo Legion

Tak, wszelkie rekordy nadal należą do Fortnite’a, ale kolejny ciekawy wniosek możemy wyczytać ze statystyk dotyczących samych kanałów na Twitchu. Otóż, wynika z nich, że od wiosny do jesieni tego roku tę grę streamowało 10 tysięcy osób, które oglądało w tym czasie 190 tysięcy widzów. W tym samym czasie w LOLa grało 2 tysiące streamerów, które oglądały 100 tysięcy osób. Szybkie obliczenia pokazują, że na 1 streamera Fortnite przypadało średnio 19 widzów, a LOLA - 50 widzów. Ciekawe, prawda? Co więcej, najpopularniejszy streamer Fortnite – Ninja, zalicza ostatnio coraz większe spadki oglądalności.

Opublikowano przez: Anthon
Poprzednia strona Następna strona
Spis treści: