Denuvo - czym jest i dlaczego jest nienawidzony?

Denuvo - czym jest i dlaczego jest nienawidzony?

DRM (ang. digital rights menagement)– ten skrót to zmora każdego gracza. Reprezentuje on zbiór wszystkich zabezpieczeń, którymi są opatrzane gry. Te zabezpieczenia stosuje się rzecz jasna po to, aby chronić gry przed piractwem. Najczęściej stosowanym i omawianym obecnie zabezpieczeniem jest Denuvo. Dlaczego te zabezpieczenia, a w szczególności Denuvo zostały przez graczy tak bardzo znienawidzone? Przyjrzyjmy się sprawie.

Czym dokładnie jest Denuvo?

Denuvo to antyingerencyjna technologia, za którą odpowiada firma Denuvo Solutions GmbH. Najprościej mówiąc, stanowi ona w grach tarczę ochronną, która ma zapobiegać przed ich nielegalnym rozpowszechnianiem.

Co ciekawe, Denuvo Solutions GmbH nigdy zdecydowało się na wyjaśnienie, w jaki sposób działa jego zabezpieczenie. To rzecz jasna jest zrozumiałe – w końcu gdyby firma ujawniła swoje sekrety, pomogłaby piratom, którym stara się przeciwdziałać. Na to światło rzuciły dopiero przedsiębiorstwa i grupy, którym to zabezpieczenie udało się złamać.

Jedną z takich grup była grupa 3DM, która 1 grudnia 2014 roku ogłosiła, iż złamała zabezpieczenia w grze Dragon Age: Inkwizycja, i to w zaledwie 15 dni. Wówczas to był niemały wyczyn. Podczas procedury łamania zabezpieczeń okazało się, że Denuvo bazuje na 64-bitowym systemie szyfrującym, który wymaga kluczy kryptograficznych unikalnych dla określonych podzespołów komputerowych na danym zainstalowanym systemie operacyjnym. Dlatego, gra zabezpieczona Denuvo podczas każdego uruchomienia jej sprawdza, czy została odpalona na tym komputerze, który do tej kopii został przypisany podczas jej pierwszego uruchomienia. Jeśli tak się nie stało, dostęp do niej jest blokowany. Grupa 3DM obeszła ten problem, tworząc crack emulujący obecność maszyny, na której grę włączono po raz pierwszy. Sprytne.

Lenovo Legion

Rzecz jasna, od momentu złamania zabezpieczeń w Dragon Age: Inkwizycja Denuvo Solutions GmbH nie śpi na laurach. Firma stale ulepsza swoje rozwiązania, coraz bardziej utrudniając pracę crackerom. Niemniej, chociaż zabezpieczeń w niektórych grach, takich jak Mortal Kombat 11, do dziś nie złamano, po kilkudziesięciu dniach od momentu ich premiery, w innych tytułach z zabezpieczeniami poradzono sobie wyjątkowo szybko. Cracki dla Tom Clancy’s Ghost Recon Wildlands, Dooma, FIFY 16 czy Devil May Cry 5 były gotowe już na dzień ich debiutu.

Denuvo a wydajność w grach

Gracze powinni rozumieć, dlaczego twórcy gier sięgają po zabezpieczenia typu Denuvo. Skoro w ten sposób zabezpieczają swoje tytuły, to zapobiegają piractwu, co zwiększa szanse na większe zyski ze sprzedaży. Ważne jest żeby producenci gier czerpali ze swoich produktów zyski. Dzięki temu będą mieli więcej funduszy na dalszy rozwój danego tytułu czy pracę nad kolejną odsłoną serii. Z tego powodu zabezpieczenia antypirackie nie są niczym złym, a przynajmniej… dopóki nie sprawiają problemów uczciwym graczom, którzy wydali ciężko zarobione pieniądze na zakup wymarzonej gry.

Na przestrzeni lat gracze mieli do czynienia z różnymi problematycznymi zabezpieczeniami DRM. Niektóre pozwalały na aktywację gry tylko raz, tworząc jedno konto użytkownika na jednym komputerze, a później na jej instalację maksymalnie trzy razy. Tak jakby twórcy tych zabezpieczeń nigdy nie musieli kilka razy przeinstalowywać systemu operacyjnego. Denuvo niestety także należy do zabezpieczeń, które sprawiają kłopoty uczciwym graczom.

Przez długi czas twórcy Denuvo temu zaprzeczali. W zasadzie, nadal zaprzeczają. Na ich oficjalnej stronie możemy wyczytać, że „zabezpieczenie nie ma zauważalnego wpływu na wydajność w grach, ani nie jest odpowiedzialne za żadne przypadki crashowania gier czy awarii plików wykonywalnych.” Niemniej, pojawiło się już co nieco dowodów na to, że nie jest to prawdą.

Lenovo Legion

W sierpniu ubiegłego roku negatywny wpływ Denuvo na wydajność w grach potwierdził chociażby kanał Overlord Gaming w serwisie YouTube. Porównał on wersje poszczególnych gier z Denuvo i bez niego (tak, z rzeczywiście usuniętym Denuvo, a nie z grami, które zostały zwyczajnie scrackowane). Różnice wahały się od niewielkich, do bardzo odczuwalnych, ale co najważniejsze – były. Usunięcie Denuvo z Dishonored 2 spowodowało wzrost o średnio 4 klatki na sekundę, a czas ładowania menu został skrócony z 177 sekund do 136 sekund! Dodatkowo skrócił się także czas wczytywania poziomów, i to o połowę. W Bulletstormie po pozbyciu się Denuvo zarejestrowano natomiast wzrost średniej liczby klatek ze 150 na sekundę do 164 na sekundę.

Na tym dowody o szkodliwym wpływie Denuvo na wydajność w grach się nie kończą. Być może pamiętacie, że w kwietniu 2018 roku reżyser Tekkena 7 obwinił Denuvo o problemy z pecetową wersją gry. Cóż, rzadko zdarza się, aby deweloper tak bardzo krytykował zabezpieczenie.

Opublikowano przez: Anna
Następna strona
Spis treści: