Co w Anthem zagrało? (Nie)długo by wymieniać

Główną atrakcją, którą oferuje gra, są bez wątpienia wspomniane pancerze, czyli javeliny. Dzięki nim każdy może w pewnym stopniu poczuć się jak Iron Man. Sprawiają one bowiem, że stajemy się szybsi, zwinniejsi, silniejsi, i nie tylko, w zależności od tego, jaki rodzaj pancerza wybierzemy, a do wyboru jest kilka. Javeliny pozwalają nawet na latanie, które poważnie umila rozgrywkę i zwyczajnie daje frajdę.

Frajdę daje również walka – między innymi dlatego, że możemy wybrać, w jakim stylu chcemy walczyć, a to poprzez dokonanie wyboru pancerza. Dodatkowo, do niego możemy odpowiednio dobrać bronie, w zależności od tego, czy chcemy walczyć na krótkim, średnim czy dalekim dystansie. Nam najbardziej spodobał się javelin klasy Śmigacz, który wygląda smukle i zapewnia największą zwinność. Najlepiej sparować go z bronią krótkiego lub średniego dystansu, na przykład pistoletem maszynowym, ponieważ najefektywniej wykorzystamy Śmigacza, walcząc jak najbliżej wrogów i wykorzystując walkę wręcz.

Lenovo Legion

Czy oznacza to, że BioWare w pełni wykorzystał potencjał swojego pomysłu? Naszym zdaniem nie. Chociaż Anthem pozwala na modyfikowanie pancerzy, zmienianie ich wyglądu czy dodawanie nowych modułów, które je ulepszają, a także craftowanie nowych ich części, to nie mamy tu do dyspozycji wiele opcji. Oczywiście, z czasem odblokujemy ich więcej, ale nawet wtedy możliwości customizacji nie będzie tyle, ile nam obiecano.

Lenovo Legion

To czego brakuje nam w zbrojach to więcej ciekawych broni wbudowanych bezpośrednio w nie – takich, które gwarantowałyby więcej rozgrywki przypominającej tą z chwili uruchomienia umiejętności głównej. Ta potrzebuje czasu na naładowanie się, a więc możemy korzystać z niej stosunkowo rzadko. W przypadku Śmigacza jest to na przykład umiejętność o nazwie Ostre sztylety.

Innym pozytywnym aspektem Anthem jest jego oprawa wizualna. Mimo że grę spotkał downgrade graficzny, tak jak wiele innych tytułów, to ta nadal wygląda cudnie. Możemy podziwiać w niej naprawdę przepiękne widoki, a te są takie, zarówno na nieco słabszych, jak i lepszych kartach. My korzystaliśmy z kart graficznych Palit GTX 2080 Ti oraz Zotac GTX 1070 Ti. Na obydwu Anthem wygląda cudnie, a przez to świat gry aż miło przemierzać. Warto pochwalić również sam projekt świata gry pod względem topograficznym. Nie brakuje w nim bowiem górskich pasm, wodospadów, ciekawych jaskiń czy bujnej roślinności.

Lenovo LegionLenovo Legion

To co w Anthem byśmy pod względem graficznym poprawili, to wygląd naszej i innych postaci. Tak jak w przypadku Mass Effect: Andromeda, tak i tutaj BioWare wykazał się dość słabo. Wiele twarzy w grze wygląda po prostu nienaturalnie, a jeszcze gorzej prezentują się animacje, które tym twarzom towarzyszą (z pewnymi wyjątkami). Takie „smaczki” można zauważyć od samego początku rozgrywki. Dodatkowo dziwne jest, iż twarze niektórych mieszkańców świata Anthem wydają się być pokryte teksturami o niższej rozdzielczości niż twarze pozostałych.

Lenovo Legion

Jeśli chodzi o miłe słowa, to by było na tyle.

Poprzednia strona Następna strona
Spis treści: