The Sinking City - recenzja przygodówki w klimacie Lovecrafta

The Sinking City - recenzja przygodówki w klimacie Lovecrafta

Miłośnicy twórczości Howarda Philipsa Lovecrafta nie mają powodów do narzekań, jeśli chodzi o wybór gier inspirowanych jego twórczością. Najnowszą propozycją nawiązującą tematycznie do fantastycznych powieści jest produkcja reprezentująca cieszący się w ostatnich czasach nieco mniejszym zainteresowaniem nurt gier przygodowych. Czy warto zagrać w The Sinking City?

W przygodówkach pierwsze skrzypce musi grać fabuła, która często jest w stanie rekompensować pewne niedociągnięcia. The Sinking City na szczęście w tej kwestii nie zawodzi. Akcję osadzono w fikcyjnym mieście Oakmont w latach 20' ubiegłego wieku. Główny bohater to prywatny detektyw, Charles W. Reed, który udaje się tam celem rozwikłania zagadki koszmarów trapiących Amerykanów. Ich wspólnym mianownikiem jest właśnie ta ponura lokacja, którą jakiś czas wcześniej zniszczyła powódź.

Klimat prozy Lovecrafta czuć na każdym kroku, ale nie liczcie tutaj na żadne odniesienia w postaci chociażby oficjalnego nazewnictwa z twórczości tego autora. Problemem jest licencja, a w zasadzie jej brak. O atmosferę dba tu jednak całkiem ciekawy projekt Tonącego Miasta, które jest światem otwartym i zachęcającym do eksploracji. Ulice przemierzają nie tylko ludzie, ale nawet stworzenia, które zagościły na nich w wyniku katastrofy. Na życie miasta wpływają nie tylko lokalne gangi – z czasem okazuje się, że robią to także siły nadprzyrodzone.

Lenovo-Legion-Sinking-City

Podążając za historią głównego wątku fabularnego nie czujemy się tak, jakbyśmy zmierzali po nitce do kłębka - wręcz przeciwnie. Gra daje graczom sporą dowolność w zakresie rozwiązywania wszelakich sekretów. Ba, dostępne są tu nawet liczne zadania dodatkowe (z czasem nużące), a rozgrywkę urozmaica system craftingu. Miasto jest na tyle rozległe (składa się z siedmiu dzielnic), że nie jeden raz wykorzystać należy z systemu szybkiej podróży.

Lenovo-Legion-Sinking-City

Na przestrzeni zabawy rozwiązujemy liczne zagadki, zbieramy przedmioty pozwalające posunąć śledztwo do przodu, a także staramy się łączyć pewne fakty, które pomagają wydedukować kolejne kroki. Z czasem niektóre czynności stają się powtarzalne - ot choćby przeglądanie miejskiego archiwum. Poszczególne decyzje moralne mają wpływ na zakończenie głównej linii fabularnej oraz wpływają na otaczający gracza świat. W pamięć zapada oprawa dźwiękowa, która jest jedną z większych zalet The Sinking City.

Lenovo-Legion-Sinking-City

Trudno oprzeć się często wrażeniu, że na produkcję nie poczyniono zbyt dużo nakładów finansowych - niedociągnięcia napotykamy niemal na każdym kroku. Postaci bardzo często przez siebie przenikają, mechanika walki jest straszliwie "drewniana", a oprawa graficzna nie sugeruje wcale, że gra powstała w 2019 roku. Tekstury kuleją, postacie niezależne są do siebie podobne, screen tearing – wszechobecny, a optymalizacja – żenująca. Dobrą zabawę i immersję ratuje ciekawa architektura, intrygujące wydarzenia na ulicach miasta, a także wylewające się wręcz z ekranów monitorów posępność, wilgoć, smród i brud zapuszczonej mieściny znajdującej się gdzieś w stanie Massachusetts.

Lenovo-Legion-Sinking-City

Na ukończenie wątku głównego produkcji Frogwares potrzeba ok. 13-14 godzin. O ile na początku zabawa nawet pomimo technicznych wpadek jest emocjonująca, to z czasem wkrada się w nią znużenie. Wynika ono nie z rozwoju samej fabuły, a raczej szerokopojętej toporności produkcji. Filmy przerywnikowe, które w grach przygodowych powinny stać na wysokim poziomie, tutaj przeważnie mordują budowany wcześniej klimat rozgrywki.

Lenovo-Legion-Sinking-City

The Sinking City to propozycja przede wszystkim dla osób spragnionych doznań płynących z ogrywania przygodówek i miłośników twórczości Lovecrafta. Wszystko to oczywiście przy założeniu, że... gra stanieje. Trudno jest usprawiedliwić obecną cenę na poziomie aż 199 złotych, gdyż na platformie Steam bez trudu znaleźć można dużo lepszych propozycji za dużo mniejsze pieniądze.

Mocne strony: Słabe strony:
  • klimat twórczości Lovecrafta
  • sporo główkowania
  • przyjemne udźwiękowienie
  • ok. 14 godzin wątku głównego
  • zadania poboczne na kolejne kilka godzin
  • powtarzalna rozgrywka
  • przeciętna oprawa graficzna
  • toporna mechanika walki
  • byle jakie custscenki
  • kiepskie animacje
  • liczne glitche
  • nudne zadania poboczne

Ocena ogólna: 5/10

Opublikowano przez: Anna