Studio Expression Games od lat z powodzeniem rozwija drugowojenne Hell Let Loose, które cieszy się sporą popularnością. Twórcy postanowili pójść o krok dalej i przygotować zupełnie nową odsłonę serii, przenoszącą nas do Wietnamu.

Hell Let Loose: Vietnam znajduje się obecnie we wczesnej fazie wewnętrznych testów, choć twórcy zapowiadają, że model rozwoju będzie zbliżony do poprzednika – z płynnym przejściem przez kolejne etapy optymalizacji w testach beta aż do pełnej premiery, zaplanowanej na ten rok.

Ponownie mamy do czynienia z taktycznym shooterem stawiającym na realizm, co stanowi dużą odskocznię od dynamicznych, zręcznościowych strzelanek w stylu Battlefielda czy Call of Duty. Gęsta, duszna atmosfera wietnamskiej dżungli zapowiada się niezwykle interesująco.

Trafimy w sam środek asymetrycznego konfliktu, który przywodzi na myśl najbardziej ikoniczne filmy wojenne. Z jednej strony mamy potężną machinę wojenną USA, korzystającą z nalotów napalmowych i maszyn bojowych, z drugiej zaś znających każdy skrawek terenu żołnierzy Wietnamu Północnego.

Vietnam będzie strzelanką wymagającą – stawia na powolne, przemyślane działanie, a także pracę zespołową. Otrzymamy tu typowe dla serii tempo, w którym jeden celny strzał zazwyczaj kończy zabawę. Kluczem do sukcesu jest komunikacja głosowa i wykorzystywanie zróżnicowanego uzbrojenia.

Podobnie jak w klasycznym Hell Let Loose, nasze możliwości na polu bitwy zależą od wybranej klasy, którą możemy dostosowywać do aktualnych potrzeb drużyny. Każda rola to inne wyposażenie i zadania. Mamy tu radiotelegrafistę odpowiedzialnego za kontakt z dowództwem, medyka ratującego rannych w gęstym poszyciu czy strzelca wyborowego z karabinem snajperskim.

Vietnam zaoferuje kilka rozbudowanych map – i tak jak w oryginale, mecze na nich potrwają nawet do godziny. Większość czasu zajmie walka o dominację terytorialną i mozolne przesuwanie linii frontu. Ponownie dużą rolę odegra logistyka, transport jednostek i odpowiednie zarządzanie punktami odradzania. Bez zmian pozostanie liczba uczestników rywalizacji: to ponownie po 50 osób w jednej drużynie.

Największą zagadką pozostają śmigłowce. Siłą rzeczy w Hell Let Loose nie korzystamy z helikopterów, a obecność takich maszyn transportowych może mieć duży wpływ na przebieg rozgrywki. Twórcy zapewniają, że balans bitew nie zostanie zaburzony, a do dyspozycji graczy zostanie oddane uzbrojenie, które pozwoli szybko strącić latające maszyny na ziemię.

Hell Let Loose: Vietnam zapowiada się na kawał porządnej, realistycznej strzelaniny wieloosobowej. Ostatni raz sieciowe potyczki w tym settingu toczyliśmy dawno temu, bo tak naprawdę przy okazji premiery Rising Storm 2 w 2017 roku. Dlatego też warto trzymać kciuki, by nowa gra Expression Games spełniła oczekiwania.

Share This