Świetna optymalizacja oraz oprawa audiowizualna, wciągający gameplay i wspaniale przemyślany świat gry – Arc Raiders ma to wszystko. To bez dwóch zdań jedna z najlepszych sieciowych strzelanek z ostatnich lat.
Gra szwedzkiego studia Embark, twórców The Finals, reprezentuje gatunek tzw. extraction shooterów, do którego zalicza się także Escape from Tarkov czy Hunt Showdown. Chodzi więc o eksplorowanie mapy i poszukiwanie cennych przedmiotów, by na końcu spróbować wydostać się z obszaru jedną z kilku dróg ewakuacji. Mogą nam w tym przeszkodzić nie tylko inni gracze, ale też przeciwnicy sterowani przez komputer.
Arc Raiders zabiera na do postapokaliptycznego świata, w którym ludzkość żyje w enklawach pod ziemią. Wyruszamy na powierzchnię, żeby zbierać różne cenne zasoby i stawiać czoła niebezpiecznym robotom, które bezwzględnie polują na każdego człowieka, jakiego tylko zobaczą.
Zarówno świat, jak też komputerowi wrogowie, to duże zalety tej strzelanki. Embark stworzyło klimatyczne uniwersum w stylu „low sci-fi”, co zaowocowało świetnie prezentującymi się projektami uzbrojenia i naprawdę niezłą atmosferą. Przeciwnicy z kolei stanowią spore wyzwanie.

W przeciwieństwie do innych gier tego typu, komputerowi wrogowie naprawdę potrafią stanowić poważne niebezpieczeństwo – z tego względu nieraz lepiej po prostu unikać robotów, niż z nimi walczyć. Można też pomyśleć o połączeniu sił z innymi graczami, by pokonać potężniejsze maszyny.
Co ważne, możliwe jest granie w pojedynkę, ponieważ trafiamy wtedy na innych użytkowników, którzy też zdecydowali się na zabawę solo. W takich przypadkach, co ciekawe, nieraz można spotkać się z przyjaznymi interakcjami – nie każde spotkanie z obcym graczem kończy się wymianą ognia. To miła odmiana od, chociażby, Escape from Tarkov.
Zabawa ze znajomymi to już inna bajka, ponieważ granie w grupach tworzy odmienną atmosferę i parcie na rywalizację jest większe. Częściej dochodzi do strzelanin, rzadziej rozmawia się z obcymi, a częściej strzela bez pytania. Walka z innymi graczami jest ryzykowna, ale kusząca – w końcu mogą przenosić cenne łupy.
System strzelania jest świetnie przemyślany. Zdrowie tracimy szybko, ale mamy też energetyczne osłony, które wydłużają tzw. time-to-kill. Z tego względu zawsze mamy czas na reakcję i nie giniemy w ułamku sekundy, nawet jeśli wróg zaatakuje nas z nienacka.
Arsenał jest odpowiednio różnorodny – zaczynamy od broni przypominających samoróbki, a są to na przykład karabiny jednostrzałowe czy pistolety maszynowe. Potem możemy znajdować (lub tworzyć z zebranych zasobów) nieco poważniejsze i bardziej profesjonalne pukawki, rewolwery czy karabiny maszynowe.
Najważniejsze, że model strzelania jest przyjemny i sprawia satysfakcję. Do tego dochodzi wykorzystanie gadżetów, takich jak granaty czy pułapki. W ostateczności możemy nawet wyjąć łom i wykończyć przeciwników bez marnowania amunicji, chociaż to dosyć ryzykowne rozwiązanie.

Po śmierci tracimy cały ekwipunek – taki jest już urok tego gatunku strzelanek. Możemy co prawda schować jeden przedmiot do bezpiecznej kieszeni, jednak w ogólnym rachunku strat to niewielka pociecha. Na szczęście zawsze stać nas na stworzenie nowej, prostej broni. Możemy też wybrać się na misję z darmowym rynsztunkiem – dobieranym losowo.
Między kolejnymi wyprawami na powierzchnię przyjmujemy misje do wykonania, rozwijamy warsztat do craftingu i rozdajemy punkty umiejętności w drzewku pasywnych talentów. System rozwoju nie jest przesadnie rozbudowany, ale wystarczający, byśmy mieli poczucie progresu.
Arc Raiders nie tylko świetnie wygląda, ale – przede wszystkim – jest jedną z najlepiej zoptymalizowanych gier na silniku Unreal Engine 5. Fantastycznie wypada też warstwa audio, co ma spore znaczenie. W końcu w wielu sytuacjach nasłuchiwanie kroków czy innych dźwięków wydawanych przez wrogów może dać nam przewagę.

Nowa strzelanka od Embark Studios wciąga jak bagno. Nieważne czy gramy solo, czy też w grupie, Arc Raiders nawet po wielu godzinach sprawia ogromną frajdę. Nawet jeśli nie przepadacie za extraction shooterami, to temu po prostu warto dać szansę.








