Debiutancki projekt polskiego studia Fumi Games budził emocje na długo przed premierą, głównie z uwagi na wyjątkową oprawę. Finalnie okazuje się, że nie tylko grafika robi wrażenie, ale też każdy inny element tej pomysłowej strzelanki.

Mouse to pierwszoosobowa gra akcji, która garściami czerpie z klasycznych shooterów, jednocześnie dodając do tego własny, bardzo charakterystyczny styl. Pod względem tempa czy konstrukcji poziomów może kojarzyć się z retro FPS-ami, ale całość podano w znacznie bardziej przystępnej, nowoczesnej formie. Nie ma tu skomplikowanych systemów czy przesadnego kombinowania, liczy się czysta frajda z rozgrywki.

Fabuła pełni raczej rolę tła, ale spełnia swoje zadanie. Wcielamy się w prywatnego detektywa, mysiego twardziela funkcjonującego w świecie inspirowanym kreskówkami z lat 30. Historia kryminalna, pełna gangsterów i podejrzanych typów, nie zaskakuje szczególną oryginalnością, ale dobrze buduje klimat i daje pretekst do kolejnych starć.

Największą siłą narracji są jednak postacie i sposób ich przedstawienia. Dialogi są świetnie napisane, pełne charakteru i humoru, a dubbing stoi na bardzo wysokim poziomie. Głos głównego bohatera idealnie oddaje klimat noir, a reszta obsady również nie odstaje. Całość sprawia, że świat gry wydaje się żywy i spójny, mimo swojej kreskówkowej formy.

Gameplay w Mouse: P.I. for Hire opiera się przede wszystkim na dynamicznej walce i eksploracji. Starcia są szybkie, intensywne i wymagają ciągłego ruchu. Twórcy zadbali o to, by każda broń dawała satysfakcję, a przeciwnicy zmuszali do kombinowania, a nie tylko bezmyślnego strzelania.

Arsenał jest zróżnicowany i dobrze zaprojektowany. Każda broń ma wyraźnie odczuwalny charakter, a korzystanie z nich sprawia zwyczajnie dużo frajdy. Do tego dochodzi system ulepszeń, który pozwala dostosować styl gry do własnych preferencji. Nie jest to może przesadnie rozbudowane, ale w zupełności wystarcza, by utrzymać zaangażowanie.

Na uwagę zasługuje także projekt poziomów. Lokacje są przemyślane, pełne ukrytych przejść i sekretów, które faktycznie chce się odnajdywać. Eksploracja nagradza ciekawość, a gra zachęca do schodzenia z głównej ścieżki. Dzięki temu rozgrywka nie staje się monotonna, mimo dość klasycznych założeń.

Nie sposób nie wspomnieć o oprawie graficznej, która jest największym wyróżnikiem produkcji. Styl inspirowany starymi kreskówkami wygląda fenomenalnie w ruchu. Animacje są płynne i szczegółowe, w świetny sposób budując klimat gry, na równi z doskonałą muzyką, doskonale dopasowaną do stylu wizualnego.

Twórcy zadbali też o idealne tempo gry. Mouse nawet przez moment nie nudzi, różnorodność kolejnych misji i obszarów zapobiega nudzie – podobnie zresztą jak stopniowe wprowadzanie nowych ulepszeń, broni i przeciwników. Ukończenie całej przygody to natomiast kwestia nawet 12 godzin.

Czas gry możemy nieco wydłużyć, jeśli zechcemy poświęcić go na zabawę w całkiem rozbudowanej, baseballowej minigrze karcianej, która czeka na nas zawsze w naszej bazie – wycinku dzielnicy, w której ulokowane jest nasze biuro i warsztat z ulepszeniami, a także sklepik z amunicją.

Mouse: P.I. for Hire to bardzo udana produkcja i jedna z ciekawszych stylistycznie gier ostatnich lat. Świetny gameplay, znakomita oprawa audiowizualna i dopracowane detale sprawiają, że trudno się od niej oderwać. Jeśli twórcy utrzymają ten poziom w kolejnych projektach, zdecydowanie jest na co czekać.

Share This