11 czerwca zabrzmiał gwizdek rozpoczynający pierwszy mecz mundialu w Ameryce Północnej, a cała impreza potrwa ponad miesiąc. Dla miłośników piłki to ogromne święto, a niezwykle dużą rolę w wydarzeniu odgrywa Lenovo.

W przeszłości obecność firmy technologicznej na piłkarskich mistrzostwach świata oznaczała najczęściej przede wszystkim logo przy murawie i okazjonalne kampanie marketingowe, ale tym razem w przypadku Lenovo sytuacja wygląda zgoła odmiennie. Firma została bowiem oficjalnym partnerem technologicznym FIFA i można śmiało założyć, że czeka nas najbardziej zaawansowany technologicznie mundial w historii.

Jak można się domyślać, skala projektu jest spora. Turniej odbywa się w trzech krajach, a udział w nim bierze aż 48 reprezentacji, co da nam w sumie ponad 100 meczów. Oznacza to naprawdę duże ilości danych do przetwarzania w czasie rzeczywistym. Tu właśnie zaczyna się rola Lenovo, które odpowiada w tym roku za znaczną część technologicznej infrastruktury napędzającej całe wydarzenie. Chodzi tutaj o serwery, centra danych, czy też urządzenia wykorzystywane przez organizatorów.

Lenovo dostarcza też szereg rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji, które usprawnią organizację turnieju oraz doświadczenie kibiców oglądających mecze na stadionach i przed ekranami. Najciekawszą nowością zdaje się być Football AI Pro, czyli asystent analizujący potężne zbiory danych związanych z rozgrywkami i potrafiący później przedstawiać wnioski w formie tekstów, filmów, wykresów czy innych wizualizacji.

Co ważne, FIFA udostępni opisywany system wszystkim uczestnikom turnieju, co będzie próbą wyrównania szans między federacjami z wielkimi budżetami a tymi z mniejszym zapleczem technologicznym. Każda drużyna otrzyma dostęp do tego samego zestawu zaawansowanych narzędzi.

Marka Lenovo angażuje się również w rozwój technologii sędziowskich. Jednym z elementów projektu Football AI są generowane przez sztuczną inteligencję trójwymiarowe awatary zawodników. Każdy piłkarz uczestniczący w turnieju zostanie wcześniej zeskanowany, dzięki czemu system będzie mógł znacznie dokładniej identyfikować i śledzić jego ruchy. Rozwiązanie ma wspierać półautomatyczny system spalonych, przyspieszać podejmowanie decyzji oraz zwiększać ich przejrzystość dla kibiców.

Warto też dodać, że równolegle rozwijana jest nowa wersja Referee View, czyli transmisji z perspektywy sędziego. Dzięki algorytmom stabilizacji obrazu materiał ma być znacznie bardziej czytelny niż dotychczas, pozwalając widzom lepiej zrozumieć przebieg kluczowych sytuacji na boisku, a ujęcia z perspektywy arbitra będą mogły być wykorzystywane częściej.

Wpływ Lenovo będzie widoczny także poza samym boiskiem. Firma zapowiada wykorzystanie AI do personalizacji transmisji, tworzenia bardziej zaawansowanych statystyk oraz dostarczania nowych form prezentacji danych meczowych. Dla widzów może to oznaczać bardziej interaktywne relacje, inteligentne analizy akcji i nowe sposoby śledzenia wydarzeń podczas spotkań. W efekcie mundial 2026 ma stać się nie tylko największym turniejem piłkarskim w historii, ale również poligonem doświadczalnym dla technologii, które w kolejnych latach mogą stać się standardem w sporcie.

Partnerstwo FIFA i Lenovo pokazuje, jak szybko zmienia się rola technologii w sporcie. Jeszcze niedawno służyła głównie do wspierania transmisji, a dziś coraz częściej wpływa na analizę taktyczną, pracę sędziów, sposób prezentowania meczu oraz doświadczenia kibiców. Mundial 2026 może okazać się momentem przełomowym dla całego świata sportu i sposobu wykorzystania technologii podczas największych wydarzeń tego typu.

Share This