FIFA 22 – recenzja. Najlepsza, choć nieidealna część kultowej serii

FIFA 22 – recenzja. Najlepsza, choć nieidealna część kultowej serii

Od kilku lat staram się być na bieżąco z serią FIFA. Nie jestem wielką jej fanką, ale czas spędzony z padem w dłoniach na zmaganiach w gronie znajomych i budowanie własnej drużyny w trybie FUT zawsze były dla mnie dobrą zabawą. W FIFA 21 spędziłam łącznie kilkadziesiąt godzin, a mój poziom umiejętności na tle innych graczy online był… nie będę ukrywała: niewysoki. Po FIFA 22 nie oczekiwałam wiele – chciałam, aby było to coś więcej niż tylko aktualizacja składów i koszulek. Gdy dowiedziałam się, że w FIFA 22 na PC – mojej ukochanej platformie – zabraknie wychwalanej pod niebiosa przez EA technologii HyperMotion (obecnej na PS5 i XSX), do nowej odsłony kultowej serii nastawiłam się negatywnie. Grze udało się mnie udobruchać, przynajmniej w pewnym stopniu.

Zacznijmy od tego, czego tygrysy w FIFA wcale nie lubią najbardziej. Tryb kariery w FIFA 22 ponownie jest obecny i nareszcie wygląda tak, jak powinien wyglądać od samego początku. Do wyboru są dwa warianty rozgrywki, choć nie ma tu żadnej kampanii fabularnej. Gracze mogą stworzyć od podstaw swojego piłkarza amatora i prowadzić go na szczyt przez kolejne szczeble kariery. Są punkty doświadczenia, są punkty umiejętności, perki, a nawet drzewko umiejętności. Każdy może wykreować kolejnego Roberta Lewandowskiego… albo kolejnego przeciętnego Słowaka, występującego w polskiej Ekstraklasie. 😉 Alternatywnie da się zostać menedżerem piłkarskim. Na złożoność Football Managera nie liczcie, ale zabawa i tak jest przednia, choć nie ma tu aż tylu zmian, co w trybie kariery zawodniczej.

Dobra, nie oszukujmy się, w FIFA 22 chodzi o FUT, podobnie jak we wcześniejszych częściach gry. Tutaj każdy może stworzyć swój własny klub i kolekcjonując karty piłkarzy, umiejętności i kilka innych typów, stale go ulepszać. Paczki z kartami da się odblokować za punkty zdobywane w trakcie rozgrywki za gole, wyniki i przeróżne osiągnięcia. Można je tradycyjnie kupować za prawdziwe pieniądze. FIFA 22 ociera się o hazard, ale gracze wiedzą o tym od lat. Ponoć niemal 80% z nich nie wydaje na paczki z kartami prawdziwych pieniędzy. Jasne, FIFA 22 na pewnym poziomie może być nazywana produkcją pay-to-win, ale nie do końca.

W FIFA 22 liczą się przede wszystkim umiejętności, a żeby z nich skorzystać nie wystarczy klawiatura. W FUT trzeba grać na padzie, bo w innym razie zabawa jest po prostu męcząca, a spotkań na wysokim poziomie nie da się wygrywać. Starcia z lepszymi bywają frustrujące, a wszechogarniająca bezradność odbiera czasem frajdę z zabawy. Taki urok FIFA i wie o tym doskonale każdy fan produkcji EA. Z czasem gracze lądują w odpowiadających poziomom ich umiejętności klasach rozgrywkowych i sytuacja się poprawia. Gdy kończy się sezon, cała zabawa zaczyna się od początku, oczywiście przy zachowaniu wcześniej zdobytych kart i punktów.

Karty da się sprzedawać, a za zarobione w ten sposób pieniądze licytować karty zawodników dostępne na rynku. Są karty popularne, rzadkie, unikatowe… dokładnie tak, jak co roku.

Sama rozgrywka w FIFA 22 sprawia wrażenie wolniejszej od tej w FIFA 21 i przypomina nieco starego PES-a. Niższe tempo meczów piłkarskich daje odrobinę więcej czasu na przemyślenie kolejnych zagrań oraz lepsze ustawienie zespołu. Mam wrażenie, że sztuczna inteligencja piłkarzy nieco lepiej radzi sobie z kwestiami związanymi z taktyką, a bramkarze nareszcie są nieco skuteczniejsi. Prowadząc piłkę czułam, że steruję człowiekiem o określonej masie i łatwiej mi było odczuwać różnice pomiędzy graczami o większych i mniejszych umiejętnościach. Wszystko to może zmienić się jednak za sprawą którejś z kolejnych aktualizacji, więc na razie wstrzymuję się z optymizmem. W każdym razie pod względem prowadzenia spotkań FIFA 22 odpowiada mi odrobinę bardziej niż FIFA 21.

W tym wszystkim naprawdę żałuję, że w FIFA 22 na PC zabrakło technologii HyperMotion, mającej zdaniem wielu moich znajomych kolosalny wpływ na zabawę. Dla mnie jako w gruncie rzeczy nowicjusza mógłby to być niuans, ale… Wiecie jak jest. Nie umieszczenie takiej nowinki to policzek dla graczy pecetowych i basta.

O oprawie graficznej nie ma sensu się rozwodzić. FIFA 22 to najładniejsza z dotychczasowych odsłon i nikt chyba nie spodziewał się, że będzie inaczej. eFootball 22 od Konami może „czyścić buty” FIFA 22 pod względem tego, jak prezentują się chociażby twarze i włosy piłkarzy. Kopacze w FIFA 22 pocą się, brudzą i prezentują jak żywi. Nikt nie będzie miał problemów z rozpoznaniem swoich ulubionych „grajków”. Animacje? Z myślą o FIFA 22 EA przygotowała ich ponad 4000, rejestrując je uprzednio na podstawie ruchu prawdziwych piłkarzy. Cieszą nawet takie detale, jak odwzorowanie charakterystycznych dla wielu piłkarzy zachowań boiskowych – nawyków, cieszynek i stylu gry.

W FIFA 22 Tomasz Smokowski zastąpił Dariusza Szpakowskiego na stanowisku komentatora i występuje on teraz w duecie z Jackiem Laskowskim. Dla wielu absencja pana Szpakowskiego będzie niemałym szokiem i odbiór komentarza może być różny. Bardzo cenię pana Smokowskiego i wierzę, że jeszcze się wyrobi w grach EA. Jak na razie uważam, że Szpakowski wypadał w tej roli lepiej, ale… Smokowski też daje radę!

Podsumowanie

Grając w FIFA 22 miałam poczucie, że gram w FIFA 21, ale bardziej dopracowaną i dopieszczoną, z usuniętymi irytującymi mankamentami. I to w zasadzie jest komplement, o ile tylko ktoś nie oczekiwał po FIFA 22 na PC jakiegoś rodzaju rewolucji. FIFA 22 jest lepsza od FIFA 21. FIFA 22 daje masę radości, zwłaszcza w trybie FUT i podczas rywalizacji ze znajomymi. Nowe dzieło EA to fantastyczna rozrywka, ale braku HyperMotion na PC nie powinniśmy producentowi wybaczać. Tak się nie robi.

Mocne strony:Słabe strony:
stara, dobra, frustrująco-satysfakcjonująca FIFAjak zawsze wciągający tryb FUT11-osobowy tryb kooperacjiogromna ilość zawartości i trybów zabawy (Volta!)najlepsza FIFA 22 jak do tej porywspaniałe animacje piłkarzyświetna oprawa wizualnaulepszona fizyka lotu piłki
FIFA 22 – zwiastun, data premiery i… kres Szpakowskiego?

FIFA 22 – zwiastun, data premiery i… kres Szpakowskiego?

EA Sports to zrobiło. FIFA 22 została dziś oficjalnie zaprezentowana, a wraz z oficjalną prezentacją idą zarówno dobre, jak i złe wieści. Jako użytkownicy musicie przede wszystkim mieć świadomość, że EA potraktuje Was jak konsumentów drugiej kategorii. Dlaczego? Czytajcie.

Data premiery FIFA 22 została wyznaczona na 1 października 2021 roku. Jeszcze zatem tylko 2,5 miesiąca fani piłki kopanej będą czekać na kolejną odsłonę swojego ulubionego, bo tak naprawdę… jedynego liczącego się symulatora tej dyscypliny. W sieci zagościł już trailer FIFA 22, a Wy możecie zobaczyć go poniżej.

Największy nacisk w zwiastunie kładziony jest na technologii HiperMotion, która zintegrowana z silnikiem wpłynie pozytywnie na zachowanie piłkarzy na boisku. Chodzi o naturalność ich ruchu, a także realistyczne kolizje pomiędzy zawodnikami oraz fizykę kontaktu piłkarzy i piłki z różnymi obiektami – murawą, elementami bramki i tak dalej. HyperMotion to również realizm ruchu piłki – strzałów, podań i wszystkich innych zagrań. Brzmi dobrze? Hola, hola…

FIFA 22 zadebiutuje na komputerach osobistych, konsolach PlayStation 5, Xbox Series X/S oraz Google Stadia. Niestety, producent gry z jakiegoś powodu uznał, że osoby korzystające z pecetów nie zasługują na to, aby cieszyć się z nowej technologii HyperMotion. Wygląda więc na to, że FIFA 22 na PC będzie przede wszystkim aktualizacją składów, co doprowadzi z pewnością do furii wielu fanów serii.

Według przecieków rozgłaszanych przez kanał Kartomania na YouTube, komentarza po raz pierwszy od lat nie użyczy Dariusz Szpakowski. Legenda ma zostać zastąpiona ponoć przez Tomasza Smokowskiego, którego znacie nie tylko jako komentatora piłkarskiego, ale także stałego bywalca lubianego Kanału Sportowego. Według przecieków, Smokowski ma relacjonować mecze wraz z Jackiem Laskowskim.

Polski bramkarz ikoną w FIFA 22 Ultimate Team

Polski bramkarz ikoną w FIFA 22 Ultimate Team

Fani symulatorów piłkarskich z serii FIFA wprost ubóstwiają tryb Ultimate Team. Gracze mogą w nim zbierać paczki kart zawierających piłkarzy, szkoleniowców, stadiony, piłki, ubrania i inną zawartość, pozwalającą stworzyć zespół marzeń, którym następnie rywalizować można z innymi z całego świata. Miło nam poinformować, że ikoną w FIFA 22 Ultimate Team zostanie jeden z najlepszych polskich bramkarzy.

Konto FUT Watch na Twitterze opublikowało listę piłkarzy, którzy wybrali zostali do roli ikon w FIFA 22 Ultimate Team. Status ikony oznacza, że są to zawodnicy lepsi od większości innych kopaczy w grze. Co więcej, zespół EA Sports uznał ich za na tyle zasłużonych w świecie futbolu, aby nadać im ten elitarny status.

Jednym z piłkarzy na liście jest Jerzy Dudek, bramkarz reprezentacji Polski, który wsławił się występami w drużynach takich jak Liverpool oraz Real Madryt. Rzekomo ma otrzymać 85 punktów oceny ogólnej i być jedną ze słabszych ikon. Byciem najsłabszych wśród najlepszych nie jest jednak żadną plamą na honorze. Warto dodać, że informacje są nieoficjalne i zostały pozyskane na podstawie przejrzanego kodu gry.

Lista ikon w FIFA 22 Ultimate Team według FUT Watch:

  • Cafu – 88, 90 i 93 pkt
  • Alfredo Di Stéfano – 88 i 92 pkt
  • Iker Casillas – 87 i 89 pkt
  • Abédi Ayew Pelé – 89 pkt
  • David Ginola – 89 pkt
  • Jürgen Kohler – 89 pkt
  • Wayne Rooney – 86 i 88 pkt
  • Antonio Di Natale – 88 pkt
  • Fernando Morientes – 88 pkt
  • Mario Gomez – 88 pkt
  • Jorge Campos – 87 pkt
  • Joe Cole – 87 pkt
  • Iván Córdoba – 87 pkt
  • Ole Gunnar Solskjar – 86 pkt
  • Robbie Keane – 86 pkt
  • Aleksandr Mostowoj – 86 pkt
  • Fredrik Ljungberg – 86 pkt
  • Lars Ricken – 85 pkt
  • Jerzy Dudek – 85 pkt
  • Tim Cahill – 85 pkt
  • Clint Dempsey – 85 pkt

Szczegóły na temat FIFA 22 poznamy zapewne już 22 lipca w trakcie konferencji EA Play Live. To wtedy z pewnością zostanie ujawniona data premiery FIFA 22. Nie możemy się doczekać!

FIFA 21 – recenzja. Odgrzewany kotlet może smakować dobrze

FIFA 21 – recenzja. Odgrzewany kotlet może smakować dobrze

Test gry FIFA 21 to niezwykle duże wyzwanie. Po premierze każdej nowej odsłony gry z tego cyklu błyskawicznie powstają obozy fanów i zagorzałych krytyków efektów prac EA Sports. Powiedzmy sobie otwarcie: FIFA 21 w pełni zasługuje na krytykę, ale przejawem ignorancji byłoby nie kierowanie pod jej adresem wielu ciepłych słów.

Seria FIFA od wielu lat uznawana jest przez graczy za najlepszy symulator piłki nożnej tak na konsole, jak i komputery osobiste. Złośliwi mówią, że to głównie dlatego, że konkurencji… po prostu nie ma. Czy w kategorii oponenta można bowiem rozpatrywać serię Pro Evolution Soccer? Proszę Was. Problem związany z taką sytuacją polega na tym, że Electronic Arts nie musi robić wiele, aby dobrze sprzedać swój produkt. I trudno oprzeć się wrażeniu, że FIFA 21 będzie sprzedawała się doskonale wyłącznie dlatego, że to FIFA – nie zaś dlatego, że to produkcja wybitna.

FIFA 21 to różne drobne zmiany. Czy na lepsze? Z jednej strony, bramkarzy nie da się już łatwo pokonywać strzałami w okolice słupka. Z drugiej, w wyniku dziwnego buga piłkarze o wysokiej umiejętności podkręcania piłki mogą strzelać im bramki z rzutów różnych. Ze 100-procentową skutecznością! Ba, bramkarze w tej edycji wydają się wyjątkowo niechętnie bronić strzały, a z lobami radzą sobie bardzo rzadko.

Mam wrażenie, że EA udało się lepiej niż w FIFA 20 odwzorować statystyki piłkarzy na boisku. Piłkarze dobrze wyszkoleni technicznie czarują na murawie w zdumiewający sposób, ci z wysokim współczynnikiem podań dokonują koncertowych zagrań w uliczkę, a zawodnicy specjalizujący się w strzałach głową nie raz dokonują cudów. Ogólnie trudno oprzeć się wrażeniu, że EA poprawiło grę w ataku, a całkowicie odpuściło… defensywę. Zachowanie obrońców i bramkarzy w trybie rozgrywki wieloosobowej potrafi doprowadzić do szału. Hokejowe wyniki w FUT są na porządku dziennym. Czy to tylko moje wrażenie?

W grze ofensywnej wprowadzono nowość w postaci wykorzystania SI do konstruowania akcji dwójkowych. Odpowiednia kombinacja klawiszy lub przycisków LS i RS na padzie (tak, grałam na padzie z Xboxa One na Windowsie 10 – nie wyobrażam sobie inaczej) zaprzęga do pracy piłkarza kontrolowanego przez sztuczna inteligencję, który po uprzednim podaniu mu piłki odegra ją w taki sposób, by skutecznie minąć piłkarzy przeciwnika. To gracz za pomocą klawisza decyduje kiedy piłkarz sterowany przez komputer odegra mu piłkę. Wymaga to trochę wprawy, ale… działa!

Jak zawsze do tej pory, granie na padzie jest jedyną sensowną formą zabawy w FIFĘ. Kontrolowanie ruchów piłkarzy za pomocą myszki i klawiatury? Nie, lepiej nie. Nie ma za grosz właściwego „feelingu”. Spróbowałam raz (zrzut ekranu poniżej) i po kilku chwilach miałam dość.

Innowacje nie ominęły najważniejszego z trybów gry. Tak, mam tu na myśli FUT, w którym dodano grę w trybie kooperacji, w której obu graczy dostaje nagrody. Matchmaking z jakiegoś powodu nie istnieje (dlaczego?), więc jesteście zdani w całości na swoich znajomych. Z FIFA 21 zniknęły karty fitness i treningu. Dla mnie to zmiana na lepsze. Inną korektą poprawiającą jakość zabawy jest możliwość personalizacji stadionu, czy nawet przydomku wymawianego przez komentujących spotkania panów Szpakowskiego i Laskowskiego. Polski komentarz jest na tym samym poziomie, co zawsze. Jaki to poziom? Odpowiedzcie sobie sami, okej? 🙂 Zrobi wrażenie na casualowym graczu, ale „hardkorowcom” szybko się znudzi.

Na osobny akapit zasługuje zmiana na gorsze w postaci triku związanego z dwukrotnym wciśnięciem klawisza RB. Bazujące na współczynniku „pace” podania na dobieg niejednokrotnie pozwolą Wam zdobyć bramkę, ale także doprowadzą do szału, gdy to przeciwnik będzie z nich korzystał. Wydaje mi się, że któraś z nadchodzących aktualizacji powinna zmienić coś w tej kwestii.

Po raz n-ty w serii FIFA doskonale prezentują się wszelkiego rodzaju animacje. Balans ciała, dryblingi, sposób dogrywania i oddawania piłki, strzały… Świetnie to wygląda, zwłaszcza na powtórkach! Aż żal ściska cztery litery na myśl o tym, że oprawa graficzna FIFA 21 na PC nie wygląda tak dobrze, jak wyglądała będzie ta w wersji przeznaczonej na konsole nowej generacji. Niestety, FIFA 21 wygląda jak FIFA 20, która już w momencie swojej premiery mówiąc delikatnie nie szokowała oprawą wizualną. Kaman, EA, stać Was na więcej!

FIFA 21 nie jest grą stworzoną z myślą o zabawie ze sztuczną inteligencją. Na niskich poziomach trudności z łatwością rozpykacie komputerowego przeciwnika, nawet jeśli Wasze umiejętności nie są wysokie. Satysfakcja? Zerowa. Na najwyższym poziomie z kolei SI gra tak dobrze, że poczujecie się jakbyście próbowali kiwać się z Cristiano Ronaldo lub Robertem Lewandowskim. Niby moglibyście to zrobić, gdybyście dostali taką szansę, ale po co psuć sobie humor? FIFA 21 to doskonała gra kanapowa i wyzwanie w trybie FUT. To nie jest produkcja do zabawy w trybie jednoosobowym… chyba, że wciągnie Was kampania.

Podsumowanie

Jeśli posiadacie grę FIFA 20, nie widzę absolutnie żadnego powodu, dla którego miałabym Wam polecać nabycie nowszej wersji gry. FIFA 21 w wersji na komputery osobiste jest niczym więcej, niż odgrzanym (smacznym) kotletem z zeszłego roku, którego to dla odświeżenia doprawiono pieprzem i solą, a później posypano koperkiem. EA wprowadziła jedynie kosmetyczne usprawnienia w FUT i trybie menadżerskim, odświeżyła składy i… to by było na tyle. FIFA 21 to ciekawa i dostarczająca mnóstwa frajdy w trybie multi propozycja. Kupcie ją, o ile po gry z tej serii sięgaliście ostatnio kilka lat temu.

Posiadacze konsol PS 4 i Xbox One mogą liczyć na darmowe ulepszenie nabytej gry do wersji „next-genowej”, tworzonej odrębnie z myślą o konsolach nowej generacji. Co z użytkownikami komputerów osobistych? Przykro mi to mówić, ale potraktowano nas po macoszemu. Dlaczego #pcmasterrace nie zostali uraczeni tą właśnie ulepszoną wersją? Przecież nie chodzi tutaj o wydajność komputerów. O co więc? Może Wy macie jakiś pomysł, bo mi nie wypada wysuwać zbyt daleko idących wniosków.

Na pocieszenie powiem tylko tyle, że dobrze, że FIFA 21 na PC nie jest tym samym co FIFA 21 w wersji na konsole Switch. Wyobraźcie sobie, że FIFA 21 na tę platformę to wersja Legacy, czyli FIFA 20 z odświeżonymi składami, która… rok temu była wersją Legacy i była odświeżoną wersją gry FIFA 19! Tak, FIFA 21 na konsolki Nintendo Switch to tak naprawdę przypudrowana FIFA 19. Wstyd EA, wstyd.

Mocne strony:Słabe strony:
najlepszy symulator piłki nożnejjedna z najlepszych gier kanapowychwciągający tryb multiplayerumiejętności piłkarzy mają odzwierciedlenie na boiskumnóstwo efektownych trikówsatysfakcjonujący dryblinginteresujący tryb kariery……z wieloma ważnymi zmianami…… i trybem symulacji rodem z Football Manageramizerne zmiany w stosunku do FIFA 20oprawa graficzna jest już nieco przestarzałabrak licencji niektórych klubównudne mecze z komputerembłędy w polskim komentarzu, strojach i inne drobne bugi

Ocena ogólna: 7/10