Kwiecień to tradycyjny czas porządków. I choć większość z nas myśli wtedy o myciu okien czy segregowaniu ubrań, my, gracze, mamy jeszcze jeden, znacznie bardziej palący problem: backlog. Te setki tytułów kupionych na promocjach, albo odebranych za darmo, które „kiedyś ogramy”, potrafią przytłaczać bardziej niż kurz za szafą.

Jeśli chcesz poczuć satysfakcję z „wyczyszczenia” kilku pozycji z listy w zaledwie jeden weekend, mamy dla Ciebie zestawienie perełek. To gry krótkie, intensywne i zostające w pamięci na długo po napisach końcowych. Sprawdź czy masz je w bibliotece.

Spis treści

Firewatch

Wcielasz się w Henry’ego, który ucieka od problemów osobistych, przyjmując pracę jako obserwator przeciwpożarowy w puszczy Wyoming. Twoim jedynym kontaktem ze światem jest Delilah – Twoja przełożona, z którą rozmawiasz przez krótkofalówkę. To genialnie napisany „symulator chodzenia”, który udowadnia, że do zbudowania napięcia nie potrzeba hord potworów, a jedynie świetnych dialogów i odpowiedniej atmosfery.

Kena: Bridge of Spirits

Nie daj się zwieść oprawie graficznej godnej filmów Pixara. Pod uroczymi stworkami (Rot) i kolorowym światem kryje się wymagająca gra akcji z bossami, którzy potrafią dać w kość niczym w serii Dark Souls. To najdłuższy tytuł w zestawieniu, ale jeśli mocno przysiądziesz w sobotę, niedziela przywita Cię satysfakcjonującym finałem.

Stray

Kto by pomyślał, że bycie rudym kotem w neonowym, postapokaliptycznym mieście zamieszkanym przez roboty będzie tak satysfakcjonujące? Stray to idealna gra na sobotnie popołudnie. Eksploracja jest intuicyjna, zagadki logiczne nie męczą, a możliwość zrzucania przedmiotów z krawędzi stołu (bo jesteś kotem!) daje dziwnie dużą frajdę.

Hellblade: Senua’s Sacrifice

To nie jest lekka gra, ale jest niezwykle ciekawa. Śledzimy losy celtyckiej wojowniczki Senuy, która udaje się do piekła, by odzyskać duszę ukochanego. Gra w genialny (i konsultowany z psychiatrami) sposób oddaje walkę z psychozą. Koniecznie graj w słuchawkach – głosy szepczące do ucha bohaterki tworzą unikalne doświadczenie, którego nie zapomnisz do niedzielnego wieczoru.

ABZU

Jeśli po całym tygodniu pracy potrzebujesz wyciszenia, ABZÛ jest cyfrowym odpowiednikiem wizyty w spa. Nie ma tu walki, nie ma stresu, nie ma tlenu, który mógłby się skończyć. Jest tylko piękno oceanu, symfoniczna muzyka i taniec z ławicami ryb. Idealna „gra-przekąska” między obiadem a kawą.

Oxenfree

Grupa nastolatków niechcący otwiera szczelinę do innego wymiaru podczas imprezy na opuszczonej wyspie. To, co wyróżnia Oxenfree, to system dialogów – rozmowy toczą się naturalnie, możesz przerywać innym lub milczeć, a Twoje decyzje realnie wpływają na relacje między bohaterami i zakończenie. To jak świetny, interaktywny serial Netfliksa, który „wciągniesz” w jeden wieczór.

Share This