Nie wszystkie są bezpośrednimi kopiami dzieła ZA/UM. Czasem chodzi o sposób prowadzenia narracji, innym razem o system umiejętności, podejmowanie decyzji albo po prostu bardzo mocne skupienie na postaciach i świecie. Jeśli więc po Disco Elysium szukacie kolejnej gry, w której czytanie dialogów może być równie ciekawe jak walka z bossem, oto pięć propozycji, od których warto zacząć.

Esoteric Ebb

Esoteric Ebb jest prawdopodobnie najbliższą Disco Elysium produkcją z całego zestawienia. Mamy tutaj izometrycznego RPG-a, mnóstwo dialogów, rozbudowany system cech oraz świat, w którym polityka, religia i problemy społeczne są równie ważne jak wykonywanie kolejnych zadań. Nawet poszczególne umiejętności potrafią odzywać się do bohatera, komentując jego decyzje i wydarzenia, które dzieją się wokół niego.

Najważniejsze jest jednak to, że Esoteric Ebb nie ogranicza się do kopiowania pomysłów Disco Elysium. Twórcy dodali własne rozwiązania, a duży nacisk położono na eksplorację i reagowanie świata na decyzje gracza. Jest tu też nietypowy system walki, który pozwala wykorzystać rozwój postaci w bardziej kreatywny sposób. To zdecydowanie jedna z pierwszych gier, które powinien sprawdzić każdy, komu podobało się Disco Elysium, o ile lubicie fantasy w stylu Pratchetta.

Citizen Sleeper 1 i 2

Citizen Sleeper podchodzi do tematu trochę inaczej. Zamiast detektywistycznej historii w zniszczonym mieście otrzymujemy science fiction i stację kosmiczną będącą domem dla uchodźców, przestępców, korporacji i ludzi próbujących po prostu jakoś przeżyć. Naszym zadaniem nie jest ratowanie galaktyki, lecz znalezienie własnego miejsca w tym świecie.

Pierwsze skrzypce grają tutaj relacje z mieszkańcami stacji. Podejmujemy decyzje, zdobywamy pieniądze, wykonujemy kolejne zadania i stopniowo poznajemy ludzi, którzy mogą stać się naszymi przyjaciółmi. System kości determinuje dostępne możliwości, a porażka nie zawsze oznacza konieczność wczytania poprzedniego zapisu. Wręcz przeciwnie – niepowodzenia często prowadzą do zupełnie nowych sytuacji.

Druga część rozwija większość pomysłów pierwszej gry, ale jednocześnie robi się znacznie bardziej rozbudowana. W sequelu opuszczamy stację i otrzymujemy możliwość podróżowania po większym fragmencie kosmosu. Pojawiają się kontrakty, załoga, nowe lokacje i więcej możliwości wpływania na przebieg kolejnych wydarzeń. Rozmach jest większy, choć momentami odbywa się to kosztem prostoty oryginału.

Sovereign Syndicate

Sovereign Syndicate przenosi podobne do Disco Elysium założenia do zupełnie innego świata. Tutaj trafiamy do brudnego, wiktoriańskiego Londynu wypełnionego minotaurami, krasnoludami, cyklopami i innymi fantastycznymi stworzeniami. To steampunkowe RPG mocno inspirowane Disco Elysium, ale zamiast kości wykorzystuje karty tarota, a poszczególne cechy bohaterów również potrafią komentować wydarzenia.

Największą zaletą jest tutaj bez wątpienia samo uniwersum. Jest brudno, dziwnie i bardzo klimatycznie, a rozmowy z mieszkańcami pozwalają poznać zarówno ich osobiste problemy, jak i historię całego świata. Gra nie jest jednak tak konsekwentna jak Disco Elysium, a jej liniowość potrafi dać się we znaki. Mimo tego jest to bardzo ciekawa propozycja dla kogoś, kto chciałby połączyć klimat RPG-a ZA/UM z wiktoriańskim Londynem i steampunkowym fantasy.

Zero Parades: For Dead Spies

Jeśli w Disco Elysium najbardziej podobała wam się możliwość rozwiązywania problemów na dziesiątki sposobów, Zero Parades: For Dead Spies powinno być jednym z pierwszych tytułów na waszej liście. Tym razem zamiast detektywa mamy Hershel Wilk, byłą agentkę, która wraca do Portofiro po kilku latach przerwy. Szybko okazuje się, że jej przeszłość jest znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać, a kolejne śledztwo prowadzi do historii związanych z polityką, wojną, kapitalizmem, zdradą i konsekwencjami dawnych decyzji.

Największą siłą Zero Parades jest jednak to, jak mocno gra pozwala eksperymentować z własną postacią. Umiejętności Hershel nie są jedynie statystykami potrzebnymi do zaliczania testów – wpływają na sposób, w jaki postrzegamy świat, a porażka często nie oznacza po prostu konieczności wczytania zapisu. Nieudany test może otworzyć zupełnie nową ścieżkę zadania, zmienić relacje z bohaterami albo doprowadzić do sytuacji, której wcześniej nawet nie braliśmy pod uwagę.

Pentiment

Pentiment to z kolei trochę inna propozycja, ponieważ nie mamy tutaj klasycznego RPG-a, lecz przede wszystkim narracyjną przygodę z bardzo mocnym naciskiem na wybory. Trafiamy do XVI-wiecznej Bawarii i wcielamy się w Andreasa Malera, artystę uwikłanego w tajemnicę morderstwa. Z czasem zwykłe śledztwo przeradza się w znacznie większą opowieść o religii, polityce, społeczeństwie i przemianach zachodzących w Europie.

Największe wrażenie robi sposób, w jaki Pentiment pozwala nam poznawać jego świat. Rozmawiamy z mieszkańcami, badamy ich przeszłość i podejmujemy decyzje, których konsekwencje mogą pojawić się dopiero wiele godzin później. Nie ma tutaj efektownych walk ani ogromnego otwartego świata, ale nie są one potrzebne. To przede wszystkim świetnie napisana historia, bardzo charakterystyczna oprawa i mnóstwo interesujących postaci. Jeśli w Disco Elysium najbardziej podobały wam się dialogi, śledztwo i odkrywanie kolejnych warstw świata, Pentiment powinien być jednym z pierwszych tytułów na waszej liście.

Share This