W jakie MMO warto grać w 2026 roku? Oto lista

W jakie MMO warto grać w 2026 roku? Oto lista

Miłośnicy MMO obecnie nie są najbardziej rozpieszczanym typem graczy na rynków, ale w 2026 roku nie powinni być przesadnie rozczarowani. Na horyzoncie majaczy premiera nowego dodatku do króla gatunku, a długo wyczekiwane projekty wreszcie wychodzą z cienia. Szereg klasyków nadal ma aktywną społeczność i dostaje kolejne aktualizacje. Oto 6 tytułów z gatunku MMO RPG, którym warto poświęcić swój czas w tym roku.

Spis treści

World of Warcraft

Król wcale nie abdykuje. Jesteśmy tuż przed premierą dodatku Midnight (zaplanowaną na marzec 2026), który zabierze nas z powrotem do Quel’Thalas, by zmierzyć się z siłami Pustki. Ale umówmy się – prawdziwym game changerem jest tutaj player housing, który trafił do wczesnego dostępu pod koniec 2025 roku. Gracze wreszcie mogą urządzać własne kawałki Azeroth, co tchnęło w społeczność zupełnie nowe życie. Nie można też zapominać o World of Warcraft Classic, bo w grze nadal nie brakuje hardkorowych serwerów. Ba, obecnie można grać nie tylko na serwerach Classic Era i Mists of Pandaria Classic, ale też The Burning Crusade Classic.

Old School RuneScape

Fenomen, którego nie da się logicznie wytłumaczyć, ale trzeba go kochać. Gra, która wygląda jakby została wyciągnięta z 2007 roku, w 2026 ma się lepiej niż kiedykolwiek. Jagex nieustannie rozwija tytuł w oparciu o głosowania społeczności (poll system). Jeśli szukasz gry, którą możesz odpalić na drugim monitorze podczas pracy (albo na telefonie w autobusie) i czerpać satysfakcję z wbijania cyferek, OSRS nie ma sobie równych. Poza tym prowadzenie do niej nowej umiejętności Sailing (Żeglarstwo) otworzyło przed graczami dosłownie nowe horyzonty.

Guild Wars 2

W 2026 roku Guild Wars 2 pozostaje najlepszą opcją dla ludzi, którzy… mają życie. Brak abonamentu i poziome skalowanie progresu (Twój sprzęt sprzed 3 lat nadal jest użyteczny) sprawiają, że można do tej gry wracać w dowolnym momencie. ArenaNet regularnie dostarcza mniejsze, ale częstsze dodatki, skupiając się na nowych mapach i fabule. To nadal MMO z jednymi z najlepszych wierzchowców w branży i najbardziej przyjazną społecznością.

Ashes of Creation

Po latach oglądania comiesięcznych streamów deweloperskich, wreszcie to się dzieje. Gra weszła w fazę szerokiego Wczesnego Dostępu pod koniec zeszłego roku i choć do pełnej wersji jeszcze daleko, to serwery tętnią życiem. System węzłów (Nodes), który sprawia, że świat zmienia się pod wpływem działań graczy, działa i robi niesamowite wrażenie. To propozycja dla tych, którzy tęsknią za „starymi, dobrymi czasami”, gdzie polityka gildii i otwarte PvP miały realne znaczenie, a nie były tylko dodatkiem. Ashes of Creation zbiera jak na razie mieszane recenzje, ale mimo wszystko warto ją sprawdzić.

Where Winds Meet

Ten tytuł wdarł się na rynek pod koniec 2025 roku. To powiew świeżości w skostniałym gatunku fantasy. Zamiast orków i elfów mamy tu chiński klimat Wuxia – bieganie po wodzie, walkę w powietrzu i niesamowitą, dynamiczną szermierkę. Gra łączy cechy otwartego świata dla singla z mechanikami MMO. Jeśli szukasz czegoś, co wygląda obłędnie (grafika nowej generacji) i oferuje system walki rodem z filmów o sztukach walki, to jest ten moment, by wskoczyć na serwery.

The Elder Scrolls Online

ESO w 2026 roku ugruntowało swoją pozycję jako idealne MMO dla fanów fabuły. Dzięki systemowi skalowania całego świata, możesz iść gdzie chcesz i robić co chcesz, bez martwienia się o poziom postaci. Zenimax Online Studios wciąż trzyma wysoki poziom pisania questów, które są w pełni udźwiękowione. To świetny wybór, jeśli chcesz zwiedzać Tamriel w swoim tempie, traktując innych graczy bardziej jako tło niż konieczność do zabawy, choć endgame’owe Triale nadal stanowią wyzwanie dla zorganizowanych grup.

World of Warcraft – The War Within to najlepszy dodatek dla samotnych graczy (recenzja)

World of Warcraft – The War Within to najlepszy dodatek dla samotnych graczy (recenzja)

Najnowszy dodatek do World of Warcraft jest dostępny już od dłuższego czasu, ale mimo to wielu z Was wciąż może się zastanawiać czy warto go wypróbować. Wiecie co? Tak, warto to zrobić, nawet jeśli nie jesteście przesadnie zainteresowani rozgrywką wieloosobową. Już wyjaśniam, dlaczego.

Spis treści

The War Within w skrócie

W World of Wacraft niewątpliwie gra pewien odsetek młodych graczy. Zdecydowana większość graczy tego MMO to jednak te osoby, które wraz z tą grą dorosły, porzuciły szkołę na rzecz pracy, a nawet stały się rodzicami. Z własnego doświadczenia wiem, że takie osoby często już po prostu nie mają czasu, by godzinami spędzać czas w rajdach z innymi graczami, czy tkwić po 20-40 minut bez przerwy w podziemiach Mythic+. Dlatego rozgrywka w WoWie mogła być dla nich na przestrzeni ostatnich lat bardzo frustrująca.

Na ratunek przychodzi najnowsze rozszerzenie do World of Warcraft, czyli The War Within. Jest to bowiem rozszerzenie, które przynosi całe mnóstwo nowych systemów dedykowanych samotnym graczom, cierpiącym na niedobór wolnego czasu. Na wstępie powinniście też jednak wiedzieć, że The War Within to rozszerzenie ciekawe pod względem fabularnym. Jego fabuła obraca się bowiem wokół postaci Xal’atath, znanej również jako Ostrze Czarnego Imperium lub Heroldka Pustki (ang. Blade of the Black Empire, Harbinger of the Void). Ta tajemnicza istota przez wieki była zamknięta w rytualnym ostrzu, a w ostatnim czasie, kiedy została uwolniona, sprzymierzyła się z Iridikronem i z jego pomocą zdobyła artefakt zwany Mrocznym Sercem. Potem udała się do Khaz Algar i sprzymierzyła się z nerubianami z Azj-Kahet, by utworzyć nową armię i posiąść Duszę Świata Azeroth, by sprowadzić na ten świat wiekuistą ciemność.

W ramach rozszerzenia my także udajemy się do Khaz Algar, by spróbować Xal’atath powstrzymać, odwiedzając przy okazji nowe krainy i zdobywając nowych sprzymierzeńców.

Świat, który robi wrażenie

Khaz Algar to naprawdę piękna i zróżnicowana kraina. Składa się ona z wyspy Dorne oraz trzech podziemnych obszarów. Obszary te są bardzo duże i wypełnione treściami po brzegi. Ponadto nie brakuje w nich pięknych widoków. Na szczególną uwagę zasługuję Hallowfall, natomiast pozwólcie, że umożliwię Wam samemu odkryć, dlaczego.

Co ważne, mimo że trzy nowe regiony umieszczone są pod ziemią, nigdy nie czułam się w nich klaustrofobicznie. Sufit jest bowiem umieszczony w każdym z nich bardzo wysoko. Z resztą, ich stylistyka także odgrywa w tej kwestii rolę.

Nowe regiony w World of Warcraft nie obeszłyby się rzecz jasna bez mnóstwa nowych NPCów.  W obszarach tych możemy trafić na wiele barwnych postaci, będących reprezentantami nowych sił dodatku. Na początku trafiamy na nową rasę Earthen, ale moim zdaniem Blizzard zrobił najlepszą robotę w przypadku frakcji Arathi oraz mieszkańców Azj-Kahet.

Fabularnie jest więcej niż dobrze

The War Within stawia naprawdę duży nacisk na opowiadanie historii, nie tylko tych większych, ale i mniejszych. Blizzard zadbał bowiem o to, aby i nowa kampania fabularna była ciekawa i wciągająca, a jednocześnie skonstruował bogatą siatkę zadań pobocznych, które uzupełniają „lore” nowych obszarów wprowadzonych w dodatku i ich mieszkańców. Te zadania poboczne pozwalają też dokładniej poznać szereg nowych bohaterów, którzy odgrywają istotną rolę w samej kapanii.

W moim odczuciu przynajmniej na razie historia opowiadana tu przez Blizzarda jest bardziej interesująca i spójniejsza niż w dwóch ostatnich rozszerzeniach. Podczas zabawy chce się bowiem śledzić poczynania zarówno tych złych, jak i dobrych postaci. Osobiście jestem bardzo ciekawa, gdzie zabierze nas The War Within, wraz z pozostałymi dwoma dodatkami, które mają wchodzić w skład Sagi Dusz Świata.

Rozgrywka i endgame, przy którym chce się zostać na trochę dłużej

Pod wieloma względami rozgrywka w The War Within nie różni się mocno od tego, z czym mieliśmy do czynienia w ostatnich rozszerzeniach. Dalej polega ona bowiem na wykonywaniu kolejnych questów (a potem też World Questów), eksploracji świata, a także walce w podziemiach. Blizzard wprowadzał kilka nowych typów zadań, ale są one raczej rzadkością. Dobra wiadomość jest jednak taka, że obszary dodatku od początku możemy błyskawicznie przemierzać latając, ale co ważne, Dragonflying został zamieniony na Skyriding i można korzystać z niego nie tylko na smokach, ale i pozostałych latających mountach. Jeśli jednak tego chcemy, w grze możemy aktywować też klasyczne pasywne latanie.

W The War Within najbardziej cieszy to, że gra otrzymała nowy typ endgame-owej rozgrywki. W ramach endgame’u możemy już nie tylko raidować, pokonywać kolejne poziomy trudności podziemi Mythic+, czy brać udział w rankingowych rozgrywkach PvP, ale też pokonywać tak zwane Delvy (ang. Delves). Delvy to w zasadzie mini podziemia, do których można udawać się samodzielnie lub w maksymalnie 5-osobowej grupie.

W Delvach świetne jest właśnie to, że można grać w nie samodzielnie, bez stresu o to, że ktoś zaraz wyjdzie z naszej grupy, albo zacznie się wobec nas toksycznie zachowywać. Kolejną ich zaletą jest natomiast, że można je kończyć w 15-20 minut, a podczas zabawy w nich nie goni nas żaden timer. Towarzyszą im też pewne elementy progresji, a nawet linia fabularna. Na przykład, w Delvach pomaga nam Brann Bronzebeard, dla którego możemy zdobywać ulepszenia ekwipunku i który na drodze pokonywania kolejnych Delve’ów leveluje.

Trzeba też dodać, że Delvy są pełnoprawnym sposobem na zdobywanie w sezonie coraz to lepszego ekwipunku. Pokonywanie Delvów przyczynia się też do wypełniania cotygodniowego skarbca, a im wyższy poziom trudności uda się nam pokonać, tym lepsze nagrody w każdą środę.

Oczywiście, endgame’owi w The War Within towarzyszy ulepszanie reputacji z różnymi frakcjami, w zamian za co możemy odblokować przeróżne nagrody, głównie kosmetyczne. To na szczęście przebiega w miarę naturalnie i wcale nie trzeba grindować, by prędzej czy później osiągnąć maksymalny poziom każdej z reputacji.

Podsumowanie

World of Warcraft to MMORPG, które na przestrzeni lat mocno się zmieniło. Oczywiście nie każda zmiana, która była wprowadzona do tej gry, została pozytywnie oceniona przez graczy, ale pojawiło się w niej też wiele takich, które naprawdę doceniono. W The War Within zmian na lepsze pojawiło się szczególnie dużo i dlatego rysuje się ono na jedno z najlepszych rozszerzeń do World of Warcraft, w mojej ocenie lepszych niż Dragonflight.

MMORPG Blizzarda nadal nie jest najprzyjaźniejszym MMO dla nowych graczy, ale dzięki nowościom wprowadzonym w The World Within, stało się przynajmniej przyjaźniejsze dla tych, którzy pragnęli unikać presji i stresu wynikającego z udziału w aktywnościach wieloosobowych takich jak Mythic+ czy rajdy. Teraz takie osoby mogą chłonąć w WoWie jeszcze więcej treści, zdobywając najpotężniejsze wyposażenie.

Rzecz jasna o wielu nowościach, które pojawiły się w World of Warcraft: The War Within, w ogóle tu nie wspomniałam. Ten dodatek to też bowiem nowe talenty dla każdej z klas postaci, nowa rasa postaci, ułatwienia w zbieraniu transmogryfikacji, a także tryb dla osób z arachnofobią. Poza tym rasa Dracthyr już wkrótce doczeka się możliwości rozgrywki więcej niż jedną klasą postaci. Jak więc widać, dla tego rozszerzenia warto choć na chwilę odnowić swoją subskrypcję.

Wszystko co musisz wiedzieć o The War Within, kolejnym dodatku do World of Warcraft

Wszystko co musisz wiedzieć o The War Within, kolejnym dodatku do World of Warcraft

Na rynku, a przynajmniej w ramach wczesnego dostępu, zadebiutował już kolejny dodatek do MMO RPG Blizzarda, World of Warcraft, czyli dodatek znany jako The War Within. Ale co powinieneś o nim wiedzieć? Specjalnie dla Ciebie zebraliśmy w jednym miejscu najważniejsze informacje na jego temat.

Spis treści

Zarys fabuły

Fabuła rozszerzenia The War Within obraca się wokół niejakiej Xal’atath, znanej również jako Ostrze Czarnego Imperium lub Heroldka Pustki (ang. ) Blade of the Black Empire, Harbinger of the Void. Ta tajemnicza istota przez wieki była zamknięta w rytualnym ostrzu, a w ostatnim czasie, kiedy została uwolniona, sprzymierzyła się z Iridikronem i z jego pomocą zdobyła artefakt znany Mrocznym Sercem.

Teraz, po zebraniu lojalnym Czarnemu Imperium i Pustce sił, udała się do Khaz Algar i sprzymierzyła się z nerubianami z Azj-Kahet, by utworzyć nową armię i posiąść Duszę Świata Azeroth, by sprowadzić na ten świat wiekuistą ciemność. My, gracze, rzecz jasna spróbujemy ją powstrzymać, odwiedzając przy okazji nowe krainy i zdobywając nowych sprzymierzeńców.

Nowe obszary

W World of Warcraft: The War Within, wybierzemy się do Khaz Algar, podziemnego kontynentu zlokalizowanego w pobliżu zachodnich wybrzeży Pandarii. Ta kraina jest ojczyzną dla Earthern – starożytnej rasy krasnoludów wykutej przez tytanów z żywego kamienia ale nie tylko. Jedną z części Khaz Algar, znaną jako Azj-Kahet, zamieszkują bowiem Nerubianie sprzymierzeni z Xal’atath.

Pozostałe nowe obszary wchodzące w skład Khaz Algar to Isle of Dorn, The Ringing Deeps oraz Hallowfall. Stolicą rasy Earthen jest zaś miasto Dorongal, które w nowym dodatku jest główną siedzibą zarówno dla graczy Przymierza, jak i Hordy.

Nowa rasa postaci

Earthen są nie tylko nową rasą postaci niezależnych, ale również nową rasą sprzymierzoną, którą w trakcie rozgrywki zrekrutujemy w nasze szeregi, zarówno po stronie Przymierza, jak i Hordy. To oznacza że z czasem będziemy mogli stworzyć postać o rasie Earthen.

Jaką klasą zagramy jako Earthen? W skład tej listy wchodzi aż 9 klas, a są nimi łowca, mag, mnich, paladyn, kapłan, łotrzyk, szaman, czarnoksiężnik oraz wojownik. Warto też dodać, że jak każda rasa, Earthen mają własne cechy rasowe. Jedna z nich sprawia, że bazowy pancerz z założonych przedmiotów ma być w ich przypadku zwiększony o 10 procent. Ponadto Eartheni mają zdobywać więcej punktów doświadczenia za eksplorację.

Ach ten endgame

Ważną częścią każdego dodatku do World of Warcraft są nie tylko te treści, którymi możemy się cieszyć podczas levelowania postaci, ale również te, których możemy doświadczać po zdobyciu maksymalnego poziomu doświadczenia. No właśnie, co The War Within zaoferuje w tej kwestii?

Oczywiście, niedługo po premierze wystartuje pierwszy sezon dodatku, który pozwoli graczom udać się do podziemi Mythic 0, stanąć do walki z nowymi World Bossami, wziąć udział w rankingowych rozgrywkach PvP oraz udać się do pierwszego Raidu na poziomach normalnym i heroicznym – raidu o nazwie Nerub-ar Palace.

W sumie World of Warcraft: The War Within oferuje na start osiem nowych podziemi, a są to:

  • Ara-Kara, City of Echoes (poziomy 70-80)
  • Priory of the Sacred Flame (poziomy 70-80)
  • The Rookery (poziomy 70-80)
  • The Stonevault (poziomy 70-80)
  • Cinderbrew Meadery (poziom 80)
  • City of Threads (poziom 80)
  • Darkflame Cleft (poziom 80)
  • The Dawnbreaker (80)

Należy jednak zaznaczyć, że tylko część tych podziemi będzie częścią 1 sezonu Mythic Plus. W ramach Mythic Plus będziemy zmagać się w podziemiach Ara-Kara, City of Echoes; City of Threads; The Stonevault oraz The Dawnbreaker, a także kilku starszych podziemiach – Mists of Tirn Scithe, The Necrotic Wake, Siege of Boralus oraz Grim Batol.

W ramach engame’u w The War Within udamy się również do tak zwanych krypt (ang. Delves). Będą to specjalne przygody, w których będziemy mogli wziąć udział w pojedynkę lub w kilkuosobowych grupach, a nawet z towarzyszem w postaci NPC. Postawią one przed nami bossów do pokonania, zagadki do rozwiązania i nie tylko, ale za tym wszystkim ma skrywać się godny wysiłku „loot”.

Nowości dla graczy, które grają więcej niż jedną postacią

Jeśli kiedykolwiek grałeś w World of Warcraft, to zapewne więcej niż jedną postacią. Jeśli należysz do graczy, którzy mają problem z pozostaniem przy jednej postaci na stałe, to wiedz, że w The War Within granie wieloma postaciami będzie przyjemniejsze niż kiedykolwiek. Ba, to stało się wyjątkowo przyjemne w zasadzie już jakiś czas temu, a to dlatego, że prepatch do tego rozszerzenia wprowadził do gry tak zwany system Warbands.

Warbands to system, który pozwala współdzielić postępy – renomę, osiągnięcia, kolekcje transmogów itd. Między wieloma postaciami na koncie Battle.net, niezależnie od frakcji. Dzięki niemu postacią, która może nosić zbroje tylko ze skóry, możecie odblokowywać transmogi innych typów uzbrojenia. Dzięki niemu renomy raz zdobytej w dodatku Dragonflight nie musicie zdobywać ponownie na kolejnej postaci, a to tylko niektóre z jego zalet. Mam jednak nadzieję, że Blizzard w przyszłości ten system ulepszy i pozwoli dzielić w jego ramach również reputację z wszystkich poprzednich rozszerzeń.

Inne zmiany godne uwagi

Oczywiście, w dodatku The War Withinn wprowadza do swojego MMO RPG również szereg innych istotnych nowości, a oto niektóre z nich:

  • Rozszerzenie nowej mechaniki latania z dodatku Dragonflight na pozostałe wierzchowce, nie tylko na smoki (pod nazwą Skyriding)
  • Talenty heroiczne
  • Gildie międzyserwerowe
  • Nowe oznaczenia na mapach
  • Nowy wygląd księgi zaklęć
  • Tryb dla arachnofobów

World of Warcraft: The War Within – data premiery

Premiera dodatku The War Within do World of Warcraft została wyznaczona na poniedziałek, 26 sierpnia 2024 roku. Warto jednak dodać, że w strefie czasowej CEST, w której znajduje się Polska, wrota dodatku otworzą się w zasadzie dopiero o północy, w nocy z 26 na 27 sierpnia.

Oczywiście nie można też zapominać o tym, że osoby, które zakupiły „epickie” wydanie gry mogły zacząć zabawę w rozszerzeniu wcześniej, bo już 22 sierpnia. Niemniej, mityczny poziom podziemi i kilka innych funkcjonalności, zostaną odblokowane dla wszystkich graczy dopiero później. 1 sezon WoW: The War Within zaplanowano na 1 września, czyli na 2 tygodnie po premierze dodatku.

Przypominamy, że do gry w World of Warcraft potrzebna jest subskrypcja. Za dostęp do rozszerzenia The War Within trzeba ponadto dodatkowo zapłacić. W wydaniu podstawowym kosztuje ono 49,99 euro, w wydaniu heroicznym 69,99 euro, a w wydaniu epickim 89,99 euro. Zawartość każdego z wydań poznasz, odwiedzając stronę internetową producenta.

Dlaczego tak wiele gier MMO umiera? Oto kilka powodów

Dlaczego tak wiele gier MMO umiera? Oto kilka powodów

Producenci gier MMO nie mają lekko. Często wydają na opracowanie tego typu tytułów grube miliony, jeśli nie miliardy, ale samo to nie gwarantuje im sukcesu. Dotychczas wiele gier MMO zakończyło swój żywot, nawet takich bardzo obiecujących. Tylko nieliczne z nich trzymają się na rynku, a i tak nie mają one aż tylu graczy, jak gry MMO jeszcze kilka lat temu. Dlatego gry MMO powstają bardzo rzadko, a tylko najlepsze z najnowszych gier MMO dają radę konkurować z wieloletnimi gigantami. Co za tym wszystkim stoi? Co sprawia, że tak wiele gier MMO nie daje rady, odnosi porażkę i zamyka swe podwoje dla graczy? Wyjaśniamy.

Gry MMO są czasochłonne

Gry MMO są z reguły bardzo rozbudowane. Zawierają obszerną siatkę zadań do wykonania, liczne aktywności, w których można brać udział, przeróżne systemy umożliwiające zdobywanie coraz to lepszego uzbrojenia i nie tylko. To rzecz jasna nic złego, ale niestety często bywa tak, że dokonywanie znaczących postępów w jakimkolwiek obszarze gry MMO wymaga sporej inwestycji czasu.

Niestety całe mnóstwo ludzi spędza obecnie tyle czasu w pracy, że może poświęcić naprawdę niewiele godzin w tygodniu na gry wideo. To mocno ogranicza więc potencjalną liczbę odbiorców gier MMO. Jasne, niektóre zabiegane osoby zapewne zadowala spędzanie w takich grach góra godzinę lub dwie dziennie, ale większość preferuje spędzać ten czas w grach, które w godzinę zdążą dać im więcej satysfakcji – na przykład w grach MOBA lub battle royale.

Agresywna monetyzacja odbiera rozgrywce sens

Tylko za nieliczne gry MMO możemy zapłacić na start, by potem nie wydawać w nich ani grosza, chyba że za elementy kosmetyczne. Niektóre, tak jak World of Warcraft, bazują na subskrypcji, ale zdecydowana większość takich tytułów to gry free-to-play z agresywnymi systemami mikropłatności. Często za sprawą takich mikropłatności gry MMO wpisują się wręcz w kategorię pay-to-win. Mikropłatności niejednokrotnie pozwalają bowiem na szybsze zdobywanie osiągnięć i cennych przedmiotów, a także wzmacnianie naszej postaci bez większego wysiłku.

W pewnych gatunkach gier, takich jak wspomniane battle royale, mikrotransakcje nie mają aż tak dużego wpływu na rozgrywkę. W Fortnite czy PUBG zabawa nie skupia się bowiem przede wszystkim na zdobywaniu pewnych przedmiotów, a na wykorzystywania swoich umiejętności do eliminowania przeciwników. Natomiast w takich produkcjach jak New World, Lost Ark i World of Warcraft zdobywanie przedmiotów i osiągnięć ma ogromne znaczenie. Naprawdę szkoda, że nawet World of Warcraft pozwala kupić złoto za prawdziwe pieniądze, a za jego pomocą niektóre z najpotężniejszych przedmiotów w grze.

Nieudane próby zadowolenia graczy

W gry MMO grają naprawdę przeróżni gracze. Jedni chcą się w grze przede wszystkim relaksować, skupiając się na eksploracji i wykonywania zadań, a także craftingu. Inni chcą jak najszybciej pokonywać kolejne raidy, nawet na najwyższych poziomach trudności, by jak najszybciej zdobywać kolejne nagrody. Jeszcze inni stawiają na rozgrywkę PvP.

Deweloperzy gier MMO muszą nieustannie starać się o to, aby zadowalać wszystkie te grupy graczy, czasami idąc na pewne kompromisy. Jeżeli endgame’owa rozgrywka nie będzie ekscytująca i angażująca zarówno dla tak zwanych casuali, jak i hardkorowców, wielu z nich nie poświęci tej rozgrywce zbyt wiele czasu. Niektóre gry MMO, które nie przetrwały próby czasu, otrzymywały aktualizacje i nowe treści zbyt rzadko, by utrzymać przy sobie graczy na dłużej.

Podsumowanie

Oczywiście, z reguły gry MMO kończą swój żywot za sprawą mieszanki wielu różnych powodów. Oprócz tych wymienionych powyżej odpływ graczy może być w ich przypadku powodowany przez problemy ze stabilnością serwerów, błędy i zbyt męczący grind. Aby ktokolwiek chciał w MMO grać, gra musi być przede wszystkim odpowiednio dopracowana.

5 gier MMORPG, które na przestrzeni lat mocno się zmieniły

5 gier MMORPG, które na przestrzeni lat mocno się zmieniły

Gry MMORPG to gry, które są mniej lub bardziej regularnie aktualizowane. Ich mechaniki, zawartość, a nawet oprawa graficzna potrafią przez lata mocno ewoluować. Między innymi to sprawia, że dziś wiele nawet stosunkowo starych MMORPG posiada sporą bazę wiernych graczy. W niniejszym artykule postanowiliśmy przytoczyć właśnie klika takich MMORPG, które na przestrzeni lat zmieniły się naprawdę mocno.

World of Warcraft

Po swojej premierze w 2004 roku World of Warcraft zdążyło otrzymać już wiele rozszerzeń. O ile pierwsze dwa rozszerzenia wprowadziły przede wszystkim nową zawartość w postaci nowych kontynentów, raidów, podziemi i ras postaci, tak kolejne zaczęły trząść grą w posadach. Cataclysm odświeżył świat gry, także graficznie, w Warlords of Dreanor odświeżono modele postaci, Legion to początek systemu Mythic+, a Dragonflight wprowadził nowy typ latania – latanie na smokach. W skrócie, World of Warcraft jest dziś zupełnie inną grą, niż ponad 20 lat temu.

NEW WORLD

Tak, New World to stosunkowo nowa gra, która zadebiutowała zaledwie w 2021 roku. Od momentu premiery zdążono jednak pozbyć się wielu jej wad, poprawić endgame i wprowadzić sporo nowej zawartości. W ten sposób przyciągnięto do New World wielu nowych graczy, a także tych, którzy bawili się w niej wcześniej. Teraz New World oferuje znacznie więcej ekspedycji, lepszą optymalizację, poprawiony balans frakcji, przyjemniejszy proces levelowania i nie tylko.

ELDER SCROLLS ONLINE

Elden Scrolls Online zaliczyło trudny start, a przyczyną tego stanu rzeczy był design gry – do bólu tradycyjny dla gatunku MMO. Elden Scrolls Online początkowo umożliwiało bowiem eksplorację kolejnych obszarów świata gry dopiero po osiągnięciu wymaganego poziomu doświadczenia, choć nie była to jedyna jego bolączka. Na szczęście szybko po premierze ZeniMax rozprawił się z większością najpoważniejszych wad produkcji, a nawet zmienił jej model biznesowy – od marca 2015 roku Elden Scrolls Online nie wymaga już opłaty subskrypcji. Oczywiście na przestrzeni lat Elden Scrolls Online otrzymało też wiele nowych treści, w tym regiony znane z gier The Elder Scrolls: Skyrim i The Elder Scrolls: Oblivion.

RUNESCAPE

Przeglądarkowy Runescape, znany dziś jako Old School Runescape, po swojej premierze otrzymał wiele ulepszeń silnika gry, nowe treści, a także poprawki uprzyjemniające rozgrywkę. Co ciekawe, o charakterystyce wielu z tych poprawek decydowała społeczność gry za pośrednictwem przeprowadzanych przez deweloperów ankiet. Old School Runescape to jednak produkcja dla miłośników klasycznej wersji tej gry. Do dyspozycji gracze mają również nowszy Runescape, który już nie jest grą przeglądarkową i posiada klienta bazującego na języku C++.

GUILD WARS 2

Guild Wars 2 w momencie swojej premiery mocno różniło się od produkcji konkurencji. Nie dość, że nigdy nie wymagało opłacania subskrypcji, to zdobywanie każdego kolejnego poziomu w tej grze wiąże się ze zdobywaniem dokładnie takich samych ilości punktów doświadczenia. Wraz z upływem lat produkcja ta mocno jednak ewoluowała. Otrzymała raidy, bardziej rozbudowany i wymagający endgame, nowe obszary i wydarzenia, latające wierzchowce i wiele więcej. Z okazji swoich 10 urodzin w 2022 roku trafiła nawet na Steam.

Dlaczego nie pojawi się MMO Władca Pierścieni?

Dlaczego nie pojawi się MMO Władca Pierścieni?

Już w ubiegłym roku dowiedzieliśmy się, że niestety świetnie zapowiadająca się gra MMO „Władca Pierścieni”, produkowana przez Amazon, nie ujrzy światła dziennego. Podejrzewano, że powodem może być brak porozumienia między amerykańskim gigantem a jego chińskim partnerem – również potężnym Tencentem.

W niedawnym wywiadzie prezes Amazon Games, Christoph Hartmann ujawnił, że po zaangażowaniu Tencent w prace nad grą produkcja stała się bardzo skomplikowana. Początkowe prace szły dobrze – gdy grą po chińskiej stronie zajmował się tylko mały deweloper Leyou. Niestety, firma została wykupiona przez Tencent i sprawy się skomplikowały z punktu widzenia licencji. Negocjacje toczyły się powoli i były trudne – gra toczyła się o to, kto będzie produkował MMO, a kto będzie miał prawa do licencji… Dość powiedzieć, że Amazon w końcu zdecydował się rzucić foremkami i wyjść z piaskownicy.

A tu cały wywiad: 

https://www.gamespot.com/articles/why-amazons-lord-of-the-rings-mmo-was-canceled/1100-6507052/

5 błędów, które zapewne popełniasz w grach MMO i psujesz sobie zabawę

5 błędów, które zapewne popełniasz w grach MMO i psujesz sobie zabawę

Gry MMO RPG, jak wszystkie inne typy gier, potrafią dawać ogromną frajdę, zwłaszcza jeśli mowa o tych najbardziej dopracowanych tytułach. Niemniej, frajdę z zabawę, często nieumyślnie, potrafią niszczyć sobie sami gracze, popełniając liczne błędy w podejściu do gry. O jakich błędach mowa? Poznasz je za sprawą tego artykułu.

1. Nie czytasz questów i nie tylko

Jak wiadomo, gry MMO RPG posiadają bogatą fabułę. Ta z reguły jest przedstawiana jednak nie tylko na przerywnikach filmowych czy podczas dubbingowanych dialogów. Bardzo duża część „lore” zawierana jest w tego typu grach w postaci czystego tekstu. Mowa albo o tekście w formie opisu questów lub wszelkiego rodzaju notatek i ksiąg dostępnych do znalezienia w świecie gry.

Niestety, bardzo wielu graczy omawianego tekstu nie czyta, a zatem nie zagłębia się tak jak mógłby w ogrywanym tytule. Jedni robią to z pośpiechu, inni z lenistwa, a jeszcze inni pewnie z braku świadomości tego jak znaczące te skrawki lore z reguły są. Niezależnie od powodu skutek jest taki sam – brak zrozumienia (a przynajmniej pełnego zrozumienia) tego co się w grze dzieje w kwestii jej fabuły. Takie postępowanie ujmuje grze także klimatu.

2. Za bardzo się spieszysz

Uwierz mi, endgame to w grze nie wszystko, a już zwłaszcza w grze MMO. Ważne jest też to, co jest po drodze do endgame’u – zwiedzanie świata gry, rozwijanie profesji, poznawanie fabuły. Wielu graczy dąży do tego, by osiągnąć engame jak najszybciej, wierząc, że to właśnie on zaoferuje im najlepszą zabawę.

Często okazuje się niestety, że endgame oferuje bardzo niewiele i gra zaczyna szybko się nudzić. Dlatego warto nie spieszyć się z expieniem i czerpać radość z tego, co MMO daje do dyspozycji na wczesnych etapach rozgrywki. Levelowanie „na skróty” ma sens tylko wtedy, jeżeli tworzysz którąś postać z rzędu i znasz grę od podszewki.

3. Marnujesz pieniądze

Waluty dostępne w grach MMO często bywają bardzo cenne i przydają się w endgamie. Tymczasem, wieli graczy niepotrzebnie je marnuje. Najprostszy przykład? Kupowanie uzbrojenia w domu aukcyjnym dla postaci, która ma niski poziom. W końcu, grając tą postacią szybko wbijesz wyższy level i znajdziesz znacznie lepsze wyposażenie. W przyszłości, spędzając czas przy MMO RPG, zwracaj uwagę na to, na co przeznaczasz swoje złoto i inne waluty.

4. Uprawiasz metagaming

Niestety, gier oferujących co najmniej kilka, a często aż kilkanaście klas, z których każda posiada kilka specjalizacji, dosłownie nie da się zbalansować. Zawsze jakaś klasa, jakaś specjalizacja będzie przeważać nad innymi. Często gracze jeszcze przed aktualizacją gry, za sprawą wcześniejszych testów prowadzonych na wcześniejszych, wiedzą która klasa będzie po niej najlepsza, a więc część z nich się na taką klasę przerzuca. Chwilowo daje im to satysfakcję, do momentu aż klasa ta zostaje znerfiona, a na szczyt wysuwa się zupełnie inna. Choć było to do przewidzenia, z niewiadomego powodu gracze tacy złoszczą się na deweloperów, potem na siebie, a potem odchodzą z gry.

Pamiętaj, każda klasa postaci ma w MMO swoje lepsze i gorsze dni. Graj po prostu taką, która daje Ci największą satysfakcję z zabawy, a nie taką, która w danym momencie wykręca najlepsze obrażenia.

5. Robisz wszystko na raz

Większość gier MMO oferuje całkiem mnóstwo treści, zarówno dla miłośników PvP, jak i PvE. Czasem aż nie wiadomo, za co się w takich grach zabrać. Zapewne zdarzyło Ci się robić w nich wszystko na raz – realizować zadania w wielu regionach jednocześnie, a dodatkowo też odwiedzać podziemia, udawać się na areny, battlegroundy i wykonywać inne formy PvP. Zapewne towarzyszyło Ci wtedy poczucie, że ciężko Ci osiągnąć większy sukces w przypadku jakiejkolwiek z tych aktywności – no, chyba że jesteś streamerem i grasz przez 10 godzin dziennie.

No właśnie, w przyszłości skup się w grze na mniejszej ilości aktywności – głównie tych, z których czerpiesz największą radość, a ta radość będzie znacznie większa. Dopiero gdy zaczniesz odczuwać nudę, przerzuć się na coś innego. Jeśli chodzi o zadania, trzymanie się zadań dotyczących z jednego obszaru świata gry ułatwi Ci poznawanie jej fabuły i lore.

New World – już nie stworzysz postaci na pełnym serwerze

New World – już nie stworzysz postaci na pełnym serwerze

Chyba większość graczy zainteresowanych tematem zdaje sobie sprawę z tego, jak wyglądała premiera New World. Symulator kolejek – tak właśnie MMO Amazonu szybko zostało nazwane przez internautów. Recenzje na Steamie mówią same za siebie. Niemniej jednak, już dwa dni po premierze gigant oddał w ręce graczy całe mnóstwo nowych serwerów. Te jednak nie cieszą się dużym zainteresowaniem, bowiem ci próbują dostać się na serwery o dużej populacji, powodując ich jeszcze większe przeludnienie. Amazon postanowił i ten problem rozwiązać.

Od teraz tworzenie postaci na serwerach, które zostały przez graczy zapełnione, nie jest możliwe. Jeżeli jednak wcześniej postać na takim serwerze stworzyłeś, możesz nią grać, nawet jeśli wcześniej nawet nie udało Ci się rozpocząć nią zabawy ze względu na kolejki.

Dodatkowo Amazon postanowił przypomnieć, że do gry zmierza funkcja przenoszenia postaci z serwera na serwer, i to prędzej niż później. Funkcja ta ma umożliwić zmianę graczom serwera w przypadku, jeśli grają na zaludnionym serwerze i mają do czynienia z długimi kolejkami.

Warto wspomnieć również, że w sieci zadebiutowała również strona internetowa, która pozwala na szybkie sprawdzenia stanu każdego z serwerów New World. Serwery zapełnione przez graczy zostały na niej oznaczone niebieską ikoną.

Cóż, mimo że premiera New World była kompletną porażką ze strony Amazonu, nie ma wątpliwości co do tego, że jest to gra z ogromnym potencjałem, wciągająca na długie godziny. Chcesz dowiedzieć się o niej czegoś więcej? Już wkrótce opublikujemy naszą recenzję New World. Koniecznie ją przeczytaj.

Akcja New World rozgrywa się w XVII-wiecznej amerykańskiej kolonii Aeternum, w której gracze lądują jako rozbitkowie. Tylko od nich zależy to, w jaką rolę się wcielą. W New World można zabijać potwory, ale też wznosić budynki, a nawet całe osady, uprawiać ziemię, zajmować się myślistwem lub wykonywać całą masę innych działań. Świat gry, rządzony przez trzy frakcje, jest dość złożony, a w przyszłości zapewne zostanie dodatkowo rozwinięty.

Premiera MMO Amazonu ponownie odłożona w czasie. Kiedy New World zadebiutuje?

Premiera MMO Amazonu ponownie odłożona w czasie. Kiedy New World zadebiutuje?

New World, czyli MMO tworzone przez Amazon, miało zadebiutować na rynku już pod koniec tego miesiąca. Tymczasem, firma postanowiła po raz kolejny przesunąć jego premierę. Na kiedy tym razem ją wyznaczono?

Amazon zdecydował o tym, aby ponownie przesunąć datę premiery New World w oparciu o opinie graczy, którzy przetestowali grę w ramach ostatnich beta testów. Ponoć Ci doświadczyli podczas zabawy całego mnóstwa przeróżnych błędów.

„Pragniemy, aby premiera New World przebiegła sprawnie i była dla wszystkich graczy doświadczeniem dającym frajdę, a to oznacza, że musimy dokonać pewnych poprawek w oparciu o to, na co natrafiliście podczas zamkniętej bety.”, deweloperzy New World informują na Twitterze. „Zatem, skorzystamy z kilku dodatkowych tygodniu, aby naprawić błędy, poprawić stabilność i dopracować grę. Nowa data światowej premiery New World to 28 września 2021 roku.”

„Podjęcie tej decyzji nie było łatwe. Wiemy, że to nie pierwszy raz, kiedy zmieniliśmy datę premiery w dążeniu do jak najwyższej jakości i że dłuższe oczekiwanie może być rozczarowujące. Chcemy jednak upewnić się, że na premierę dostarczymy Wam grę jak najlepiej dopracowaną. Dziękujemy za Wasze wsparcie i informacje zwrotne.”

Początkowo New World miał zadebiutować w maju 2020 roku, ale tę datę zmieniano wielokrotnie. W lutym bieżącego roku poinformowano, że gra trafi do graczy 31 pierwszego sierpnia. Mniej niż miesiąc przed tym dniem wyznaczono nową datę premiery. Cóż, nie pozostaje nam nic innego jak czekać do 28 września.

https://youtube.com/watch?v=m1C5dLnvlzg%3Frel%3D0

Akcja New World rozgrywa się w XVII-wiecznej amerykańskiej kolonii Aeternum, w której gracze lądują jako rozbitkowie. Tylko od nich zależy to, w jaką rolę się wcielą. W New World można zabijać potwory, ale też wznosić budynki, a nawet całe osady, uprawiać ziemię, zajmować się myślistwem lub wykonywać całą masę innych działań. Świat gry, rządzony przez trzy frakcje, wydaje się złożony i miejmy nadzieję, że w finalnej wersji tylko zyska na swej rozmaitości.

To jak, zamierzasz wypróbować New World, gdy gra już zadebiutuje. Ja z oczywistych powodów wstrzymuję się od dokonania preorderu, ale nie wątpię, że z czasem w tytuł ten zagram. Już nie mogę doczekać się jego premiery.

MMO Amazonu znowu z opóźnieniem. Premiera New World przełożona

MMO Amazonu znowu z opóźnieniem. Premiera New World przełożona

Cóż, trzeba przyznać, że produkcja gier MMORPG to nie lada wyzwanie, wymagające ogromnego nakładu pracy. Podziwiam każdego dewelopera, który postanowił się za taką produkcję zabrać, zwłaszcza że poza World of Warcraft niewiele z nich odniosło prawdziwy sukces. Ogromny potencjał wydaje się mieć nachodzące MMO Amazonu – New Wolrd, ale nawet w jego przypadku trudy związane z tworzeniem podobnych tytułów dają się we znaki. Okazuje się bowiem, że premierę New World po raz kolejny odłożono w czasie.

Wcześniej premierę New World przełożono już dwa razy – po raz pierwszy w maju 2020 roku, gdy ze względu na pandemię wyznaczono ją na sierpień, a potem 25 sierpnia, na „wiosnę 2021 roku”. Teraz Amazon ogłosił, że niestety gra nie zadebiutuje wiosną, a dopiero w sierpniu 2021 roku. Na szczęście, firma podzieliła się konkretną datą premiery – 31 sierpnia.

Ciężko pracowaliśmy nad atrakcyjnymi endgamowymi funkcjami, które naszym zdaniem powinny znaleźć się w grze już w momencie premiery. Te funkcje nie będą gotowe w momencie osiągnięcia wiosennych ram czasowych, o których mówiliśmy. Mając to na uwadze, wydamy New World 31 sierpnia 2021 roku. Dzięki temu dodatkowemu czasowi będziemy mogli dodać wspomniane istotne ulepszenia, jednocześnie dopracowując i dostrajając całą grę, zanim otworzymy wybrzeża Aeternum dla świata.”, informuje Amazon.

Istotny jest też fakt, że 20 lipca wystartują zamknięte beta testy gry. Do nich dostęp będzie miał każdy, kto zakupi produkcję przedpremierowo.

W ramach testów gracze będą mieli okazję wypróbować nowe treści dodane do gry po zakończeniu wydarzenia pokazowego, które miało miejsce w ubiegłym roku. Te treści to na przykład zupełnie nowe obszary, takie jak Ebonscale Reach, instancje dla pięciu graczy – Ekspedycje, bitwy Outpost Rush, i nie tylko.

Dotychczas twórcy dodali do gry także możliwość łowienia ryb oraz setki nowych broni i elementów uzbrojenia, zmodyfikowali system craftingu, poprawili system walki i wprowadzili nowe typy zadań. Tego wszystkiego dokonano w odpowiedzi na feedback graczy.

Nie wiem jak Wy, ale ja już nie mogę się premiery New World doczekać. Mam nadzieję, że rzeczywiście nastąpi ona 31 sierpnia.