Najciekawsze premiery gier: wrzesień 2026

Najciekawsze premiery gier: wrzesień 2026

Koniec letnich wakacji tradycyjnie otwiera najgorętszy okres w kalendarzu wydawniczym branży gier wideo. Wrzesień 2026 roku nie pozostawia wątpliwości – przed nami jesień obfitująca w wyczekiwane hity, wysokobudżetowe superprodukcje oraz niezwykle pomysłowe tytuły od mniejszych i niezależnych studiów.

Crimson Moon [PC, PS5, XSX/S]

Gatunek: RPG

Data premiery: 1 września

Jeśli lubisz mroczne, bezkompromisowe klimaty w stylu soulslike, Crimson Moon powinno od razu wylądować na Twoim radarze. Wcielasz się tu w nefilima – potężną krzyżówkę człowieka i anioła, która w ramach elitarnego zakonu staje w szranki z piekielnym pomiotem zalewającym gotyckie miasto Gildenarch. Rozgrywka stawia na krwawą, zręcznościową sieczkę z widokiem TPP, precyzyjne uniki i widowiskowe finishery, które dosłownie rozrywają wrogów na kawałki. Pomiędzy wypadami wracasz do ufortyfikowanej katedry, by podbić statystyki i ulepszyć broń. Co najlepsze – jeśli solo będzie za trudno, możesz zaprosić znajomych do sieciowej kooperacji, gdzie poziom wyzwania automatycznie dopasuje się do Waszej ekipy.


WheelMates [PC]

Gatunek: przygodówka, samochodowa

Data premiery: 1 września

Masz ochotę na coś lżejszego, ale piekielnie wciągającego w duecie? WheelMates to czysty powiew świeżości w segmencie gier kooperacyjnych. Zamiast kolejnych nudnych wyścigów dostajemy przygodówkę, w której dwójka graczy przejmuje stery nad małymi, zdalnie sterowanymi autkami RC. Wasz cel: przekopać się przez wielkie domowe laboratorium zaginionego wynalazcy. Cała zabawa opiera się na fizyce i pomysłowych łamigłówkach – jedno autko przytrzymuje rampę, drugie odpala przełącznik za pomocą wyciągarki z liną czy magnesów na kołach. Świetna, bezstresowa zabawa kanapowa lub sieciowa, która zmusza do ciągłego kombinowania i idealnej synchronizacji ruchów.


Moonlighter 2: The Endless Vault [PC, PS5, XSX/S, NS2]

Gatunek: RPG

Data premiery: 2 września

Uwielbiana pętla rozgrywki powraca w wielkim stylu! Zasada pozostaje genialnie prosta: w nocy jesteś nieustraszonym poszukiwaczem przygód, który czyści proceduralnie generowane lochy ze skarbów i potworów, a za dnia stajesz za ladą własnego sklepu, zdzierając z mieszkańców ostatnie grosze za zdobyte fanty. Największa rewolucja w Moonlighter 2 to przejście w pełne, śliczne 3D z rzutem izometrycznym. Czekają nowe wymiary pełne tajemniczych skarbców, masa świeżego oręża (od wielkich mieczy po improwizowane graty) oraz znacznie głębsza ekonomia prowadzenia własnego biznesu. Jeśli jedynka skradła Ci dziesiątki godzin z życia, dwójka zrobi dokładnie to samo.


BioEden [PC, PS5, XSX/S, NS2]

Gatunek: strategia

Data premiery: 3 września

Jeżeli masz już dość ponurych postapokalips i niszczenia wszystkiego dookoła, BioEden zaoferuje Ci coś zgoła odmiennego – czysty, satysfakcjonujący solarpunk. Twoim zadaniem jest uzdrowienie kompletnie jałowej, zrujnowanej planety. Na heksagonalnej mapie oczyszczasz skażone sektory, stawiasz ekologiczne instalacje, przetwarzasz tony śmieci na surowce i bawisz się w inżynierię klimatyczną. Najwięcej frajdy daje przywracanie do życia flory i fauny: miksujesz próbki DNA, tworzysz inkubatory i patrzysz, jak szary pustynny krajobraz powoli zmienia się w tętniącą życiem, soczyście zieloną oazę. Niezwykle relaksująca i urokliwa strategia na chłodniejsze wrześniowe wieczory.

ShoreTiles [PC]

Gatunek: strategia

Data premiery: 3 września

Relaks w dzień i jazda bez trzymanki w nocy – tak w skrócie wygląda ShoreTiles. Zaczynasz od samotnej latarni morskiej na środku bezkresnego oceanu. Za pomocą losowanych kafelków dokładasz kolejne kawałki lądu, budujesz farmy, domy i koszary, planując rozwój niczym w partii planszówki. Sielanka trwa jednak tylko do zachodu słońca. Gdy zapada zmrok, z morskich głębin wyłażą krwiożercze bestie, a gra płynnie przeistacza się w dynamiczny tower defense. Cały wic polega na tym, by w fazie dziennej tak sprytnie poukładać kafelki, aby Twoje wieżyczki i żołnierze mieli idealne pole ostrzału i nie pozwolili potworom zniszczyć rdzenia osady.


The Blood of Dawnwalker [PC, PS5, XSX/S]

Gatunek: RPG

Data premiery: 3 września

Jedna z najgorętszych pozycji jesieni, za którą stoi nowe studio Rebel Wolves – założone przez Konrada Tomaszkiewicza, reżysera kultowego Wiedźmina 3. Przenosimy się do alternatywnej, XIV-wiecznej Europy w rejonie Karpat, gdzie po szalejącej dżumie władzę nad ludźmi przejęła kasta bezwzględnych wampirów. Wcielasz się w Coena – młodzieńca zamienionego w „Wędrowca Świtu”, istotę zawieszoną między człowieczeństwem a wampirzą naturą. Masz ograniczony czas (dokładnie 30 dni w grze) na uratowanie swojej rodziny, a każda decyzja, odpoczynek czy nauka umiejętności bezlitośnie popycha zegar do przodu. Unreal Engine 5, mroczny, słowiańsko-karpacki klimat, świetna walka i trudne wybory moralne – fani dojrzałych RPG-ów po prostu muszą w to zagrać.


Bus Simulator 27 [PC, PS5, XSX/S]

Gatunek: symulacja

Data premiery: 8 września

Prawdziwy król transportu publicznego wjeżdża na przystanek z potężnym silnikiem Unreal Engine 5 pod maską. W Bus Simulator 27 wskakujesz za kółko ponad 45 pieczołowicie odwzorowanych, licencjonowanych maszyn od czołowych producentów (w tym naszego rodzimego Solarisa). Twórcy przygotowali olbrzymią mapę Felicia Bay łączącą ciasne, zakorkowane centra miast, malownicze przedmieścia i długie trasy ekspresowe. Znacząco usprawniono sztuczną inteligencję innych kierowców i pieszych, więc wjechanie na styk w zakręt w godzinach szczytu wywoła sporo emocji. Poza samym kręceniem kółkiem zarządzasz całą flotą, ustalasz rozkłady jazdy i zatrudniasz kierowców – a wszystko to także w trybie kooperacji ze znajomymi.


Halloween: The Game [PC, PS5, XSX/S]

Gatunek: gra akcji, survival horror

Data premiery: 8 września

Kultowy slasher Johna Carpentera doczekał się pełnoprawnej, krwawej adaptacji. Trafiamy na przedmieścia miasteczka Haddonfield podczas pamiętnej, mroźnej nocy. Tytuł stawia na asymetryczne multi: jeden gracz wciela się w bezszelestnego, niezniszczalnego Michaela Myersa z nożem kuchennym w dłoni, a pozostali przejmują role bezbronnych mieszkańców. Jako ocalali musicie współpracować, barykadować drzwi, gasić światła, szukać narzędzi i wezwać policję, nim morderca dopadnie Was jednego po drugim. Twórcy zadbali o niesamowicie gęsty klimat retro, charakterystyczną muzykę i masę filmowych smaczków, które sprawią, że każdy krok w ciemnym korytarzu przyprawi o szybsze bicie serca.


Honeycomb: The World Beyond [PC, PS5, XSX/S]

Gatunek: symulacja

Data premiery: 8 września

Wyobraź sobie sandboksowy survival FPP, w którym zamiast bezmyślnego rąbania drzew stajesz się prawdziwym naukowcem na obcej planecie. W Honeycomb lądujesz na globie Sota 7, by znaleźć ratunek dla wymierającego ekosystemu Ziemi. Za pomocą zaawansowanego sprzętu laboratoryjnego analizujesz obce rośliny i stwory, krzyżujesz gatunki, tworzysz nowe biochemiczne mutacje i sprawdzasz, jak fauna reaguje na Twoje eksperymenty. Aby nie zginąć w nieprzyjaznym środowisku, musisz budować modułowe bazy badawcze, wytwarzać pojazdy i stale ulepszać skafander. Niezwykle świeże podejście do gatunku, stawiające na ciekawość i naukowe odkrycia.


Valheim [PC, PS5, XSX/S, Xbox One]

Gatunek: gra akcji

Data premiery: 9 września

Wielkie święto dla wszystkich wikingów – legendarny survival po latach intensywnego rozwoju doczekał się wreszcie statusu pełnej wersji 1.0 oraz wielkiego debiutu na PlayStation 5! Zasady gry znasz doskonale: spadasz w sam środek czyśćcowego, dziesiątego świata mitologii nordyckiej i musisz udowodnić Odynowi, że jesteś godny wejścia do Valhalli. Budujesz potężne drewniane długie domy, stawiasz drakkary, eksplorujesz zdradliwe biomy i toczysz epickie boje z mitycznymi bossami. Wersja 1.0 domyka wszystkie wątki, dorzuca ostateczne szlify w balansie oraz mechanice walki i dostarcza kompletny, potężny zestaw zawartości dla każdego, kto kocha klimatyczne rzemiosło w zgranej ekipie.


Hot Wheels: Infinite Rush [PC, PS5, XSX/S, NS2]

Gatunek: wyścigówka

Data premiery: 10 września

Znana seria arcade’owych wyścigów od ekspertów z Milestone porzuca ciasne pokoje i wjeżdża z pełnym impetem w… wielki otwarty świat! W Hot Wheels: Infinite Rush dostajemy gigantyczną piaskownicę wypełnioną pomarańczowymi pętlami, szalonymi skoczniami i wyzwaniami kaskaderskimi. Do zebrania jest ponad 150 kultowych resoraków – od klasycznych zabawek Mattel po licencjonowane potwory pokroju Forda czy Ferrari, z których każdy ma unikalne właściwości jezdne i dopalacze. Dorzuć do tego potężny edytor tras zintegrowany z otoczeniem oraz dynamiczny tryb split-screen na 4 graczy, a otrzymasz idealny przepis na szaloną, kanapową imprezę bez trzymanki.


Marvel’s Wolverine [PS5]

Gatunek: gra akcji

Data premiery: 15 września

Prawdopodobnie najgłośniejszy tytuł tego kwartału. Ekipa z Insomniac Games, która zachwyciła świat grami z serii Marvel’s Spider-Man, tym razem bierze na warsztat najbardziej bezwzględnego z mutantów. Zapomnij o delikatnym obezwładnianiu przeciwników pajęczyną – Wolverine to dojrzała, niezwykle brutalna i krwawa gra akcji z kategorią wiekową dla dorosłych. Wcielając się w Logana, ruszamy na polowanie przez neonowe uliczki Madripooru, skutą lodem dziką Kanadę i zaułki Tokio. Walka na pazury jest szybka, mięsista i bezlitosna, a adamantiowy szkielet oraz regeneracja pozwalają dosłownie przedzierać się przez całe armie wrogów. Must-have dla każdego posiadacza PS5.


Aniimo [PC, PS5, XSX/S, Android, iOS]

Gatunek: RPG

Data premiery: 16 września (PC i konsole), 23 września (platformy mobilne)

Jeśli uwielbiasz łapanie i trenowanie stworków, ale masz ochotę na coś znacznie bardziej dynamicznego niż klasyczne Pokemony, rzuć okiem na Aniimo. To darmowe, sieciowe RPG akcji z otwartym światem, w którym polujesz na ponad 200 fantastycznych bestii. Największy bajer polega na tym, że podczas starć możesz nie tylko rzucać im rozkazy, ale w dowolnym momencie osobiście przejąć bezpośrednią kontrolę nad swoim zwierzakiem, wykorzystując jego unikalną mobilność i ataki w czasie rzeczywistym. Do tego dochodzi rozbudowa własnej farmy, wspólne rajdy ze znajomymi oraz pełny cross-play i cross-progression między komputerami, konsolami a smartfonami.


Endless Legend 2 [PC, PS5, XSX/S]

Gatunek: strategia

Data premiery: 17 września

Mistrzowie strategii 4X z Amplitude Studios powracają ze swoim flagowym uniwersum fantasy. W Endless Legend 2 lądujemy na planecie Saiadha – niezwykłym świecie zdominowanym przez oceany, który co jakiś czas nękany jest potężnymi anomaliami i gigantycznymi przypływami. Kierując jedną z całkowicie asymetrycznych frakcji, musisz nie tylko dbać o gospodarkę, dyplomację i taktyczne bitwy na heksach, ale przede wszystkim okiełznać żywioły. Odpływające wody odsłaniają dawno zapomniane ruiny i unikalne surowce, z kolei gwałtowne kataklizmy potrafią w ułamku sekundy odciąć Twoje armie od zaopatrzenia. Niezwykle głęboka, piękna wizualnie i wciągająca uczta dla domorosłych strategów.


Graveyard Keeper 2 [PC, PS5, XSX/S, NS, NS2]

Gatunek: RPG

Data premiery: 22 września

Najbardziej cyniczny i pełen czarnego humoru symulator zarządzania powraca z podwójną dawką absurdu. W Graveyard Keeper 2 wchodzisz w buty samego Wielkiego Inkwizytora, którego zadaniem jest uratowanie średniowiecznego królestwa przed zarazą. Oczywiście zamiast uczciwej pracy znacznie lepiej zaprząc do roboty… własnoręcznie ożywione zombie. Tworzysz zautomatyzowane linie produkcyjne z nieumarłych tragarzy i drwali, preparujesz kolejne ciała i handlujesz podejrzanymi wyrobami mięsnymi z okolicznymi wieśniakami. Sequel dorzuca konieczność odbudowy pobliskiego miasteczka oraz nocną obronę cmentarza przed falami wrogich monstrami przy użyciu własnoręcznie skonstruowanych pułapek.


Silent Hill: Townfall [PC, PS5]

Gatunek: przygodówka, survival horror

Data premiery: 24 września

Za tę odsłonę legendarnej serii grozy odpowiada No Code – szkockie studio uwielbiane przez graczy za genialne, klaustrofobiczne horrory psychologiczne Stories Untold oraz Observation. W Townfall trafiamy na ponurą, odciętą od świata szkocką wyspę St. Amelia w 1996 roku. Gra rezygnuje z radosnej sieczki na rzecz gęstego klimatu, powolnej eksploracji z perspektywy pierwszej osoby i analogowej technologii lat 90.. Twoim głównym narzędziem przetrwania staje się mały, kieszonkowy telewizorek CRT, za pomocą którego łapiesz dziwne częstotliwości radiowe, manipulujesz otoczeniem i dostrzegasz koszmary ukryte w gęstej jak mleko mgle. Pozycja obowiązkowa dla poszukiwaczy prawdziwego, psychologicznego niepokoju.


Wild West Pioneers [PC]

Gatunek: strategia

Data premiery: 25 września (Wczesny Dostęp)

Na sam koniec miesiąca przenosimy się na dzikie amerykańskie pogranicze z XIX wieku. Wild West Pioneers to rozbudowany, ekonomiczny city builder, w którym zaczynasz od garstki zakurzonych wozów osadniczych pośrodku preriowego pustkowia. Krok po kroku stawiasz pierwsze tartaki, saloony i banki, dbasz o łańcuchy dostaw i łączysz swoje włości siecią linii kolejowych. Świetnym elementem gry jest zarządzanie personelem – osobiście mianujesz szeryfów, burmistrzów czy sędziów. Ich wady i zalety bezpośrednio wpływają na to, czy Twoje miasteczko utonie w przestępczości i korupcji, czy stanie się kwitnącą, bezpieczną metropolią Dzikiego Zachodu.

Najlepsze mody do Palworld, które poprawiają komfort rozgrywki

Najlepsze mody do Palworld, które poprawiają komfort rozgrywki

Stało się – Palworld po długiej i szalonej drodze w końcu oficjalnie opuścił strefę wczesnego dostępu i zaliczył swoją wielką premierę w wersji 1.0! Archipelag Palpagos znowu pęka w szwach od powracających graczy, a twórcy uraczyli nas masą nowej zawartości. Ale umówmy się: chociaż oficjalny update daje mnóstwo frajdy, to prawdziwy poziom „Quality of Life” i absolutną bezstresowość z gry wyciskamy dopiero wtedy, gdy do akcji wkracza niezawodna społeczność modderów. Zamiast męczyć się z irytującymi ograniczeniami interfejsu czy ciasnotą w bazie, warto od razu dopakować swoją grę kilkoma genialnymi projektami z Warsztatu Steam. Oto zestawienie najlepszych modyfikacji, które sprawią, że nowa odsłona gry stanie się czystą przyjemnością!

QualityOfLife

Ten mod to absolutny fundament i kompleksowe rozwiązanie dla każdego, kto szanuje swój czas oraz nerwy podczas codziennej rozgrywki. Modyfikacja wprowadza przemyślany pakiet poprawek w interfejsie użytkownika, usprawniając zarządzanie ekwipunkiem, przyspieszając interakcje ze skrzyniami oraz czytelniej wyświetlając powiadomienia o statusie bazy i zadaniach wykonywanych przez Twoje stworki. Dzięki optymalizacji skrótów klawiszowych i wyeliminowaniu zbędnych kliknięć, codzienna rutyna w grze staje się wyjątkowo płynna, nie psując przy tym oryginalnego zbalansowania rozgrywki.

Currencies, Keys and More are Key Items

Jeśli masz dość wiecznie zapchanego plecaka i sytuacji, w których musisz wyrzucać cenne surowce tylko po to, by zmieścić kolejny klucz czy garść monet, ten mod jest stworzony dla Ciebie. Modyfikacja automatycznie reorganizuje ekwipunek i przenosi waluty, klucze oraz wybrane przedmioty użytkowe do dedykowanej zakładki Key Items (Przedmioty Kluczowe). Dzięki temu zyskujesz cenny obszar w głównym plecaku na materiały rzemieślnicze i uzbrojenie, a dodatkowo całkowicie eliminujesz ryzyko przypadkowego wyrzucenia lub zgubienia kluczowych przedmiotów podczas zamieszania w trakcie wypraw.

Smaller Plantations

Domyślne pola uprawne w Palworld potrafią zająć ogromną część obszaru bazy, co bywa mocno frustrujące przy próbie stworzenia estetycznej i funkcjonalnej osady. Smaller Plantations rozwiązuje ten problem, znacząco zmniejszając fizyczne gabaryty farm przy jednoczesnym zachowaniu ich pełnej wydajności plonów i dotychczasowego czasu wzrostu. Dzięki kompaktowym wymiarom pól zyskujesz mnóstwo wolnego miejsca na inne struktury, a Palom pracującym na farmie znacznie łatwiej poruszać się po terenie, co drastycznie ogranicza problem zacinania się stworków w geometriach obiektów.

Map Collectables Fixed

To obowiązkowa modyfikacja dla każdego zapalonego zbieracza i odkrywcy, która w pełni odblokowuje potencjał śledzenia zasobów na mapie świata. Projekt Map Collectables nanosi na Twoją mapę dokładne lokalizacje wszystkich cennych obiektów – od statuetek Lifmunka i rzadkich jaj, po ukryte skrzynie ze skarbcem czy punkty z surowcami. Zamienia on żmudne przeczesywanie terenu na ślepo w przejrzystą i efektywną eksplorację, pozwalając na błyskawiczne planowanie tras wypraw, dzięki czemu żaden cenny sekret ani odnajdywalna znajdźka na archipelagu już nigdy Ci nie umknie.

Nudge Until Totally Satisfied

Prawdziwa rewolucja i bezcenny mod dla każdego budowniczego w Palworld, który raz na zawsze eliminuje koszmar rozwalania i ponownego stawiania nieidealnie położonych obiektów. Główną zaletą tej modyfikacji jest możliwość precyzyjnego przesuwania, obracania oraz dopasowywania pozycji konstrukcji i mebli już po ich wybudowaniu. Jeśli po postawieniu ściany, mebla czy skrzyni zauważysz, że stoi ona minimalnie za daleko lub pod złym kątem, nie musisz jej niszczyć – wystarczy użyć moda, by milimetr po milimetrze „szturchnąć” obiekt w pożądane miejsce aż do osiągnięcia pełnej satysfakcji.

Ultra Graphics

Propozycja stworzona z myślą o graczach dysponujących wydajniejszymi zestawami komputerowymi, którzy chcą wycisnąć absolutne maksimum z oprawy wizualnej gry. Modyfikacja odblokowuje zaawansowane, ukryte dotąd ustawienia silnika Unreal Engine, mocno zwiększając zasięg rysowania obiektów, roślinności oraz cieni (Draw Distance). Poprawia również jakość efektów cząsteczkowych, wyostrza tekstury renderowane na większym dystansie i wprowadza bardziej naturalne oświetlenie, sprawiając, że krajobrazy prezentują się niezwykle malowniczo i nowocześnie.

Pal Analyzer

Genialne usprawnienie taktyczne, które doceni każdy gracz nastawiony na optymalizację swojej drużyny lub szukający idealnych osobników do hodowli. Mod sprawia, że wystarczy najechać celownikiem na dowolnego Pala w otwartym świecie lub na terenie bazy, aby w czasie rzeczywistym wyświetlić nakładkę ze szczegółowymi informacjami. Widzisz od razu jego statystyki bojowe, poziomy umiejętności pracowniczych, szansę na schwytanie oraz ukryte cechy pasywne (Passives), co oszczędza czas i eliminuje potrzebę łapania setek stworków w ciemno.

Polskie gry, o których mogliście nie słyszeć

Polskie gry, o których mogliście nie słyszeć

Gdy pada hasło „polskie gry”, zapewne od razu myślicie o Wiedźminie albo o Cyperpunku 2077. No, być może przyszedł Wam też do głowy Dying Light od Techlandu. Na Steamie i innych platformach znajdziecie jednak więcej rodzimych produkcji, w które warto zagrać. Nie wierzycie? Oto 6 dobrych polskich gier, które udowadniają, że polscy twórcy potrafią tworzyć prawdziwe perełki.

Tainted Grail: The Fall of Avalon

Często określany przez społeczność mianem „polskiego Skyrima”, Tainted Grail: The Fall of Avalon to mroczne RPG akcji osadzone w uniwersum inspirowanym legendami arturiańskimi. Gra przenosi nas na posępną wyspę Avalon, gdzie Król Artur dawno zmarł, Rycerze Okrągłego Stołu ulegli rozproszeniu, a krainę trawi plaga Czerwonej Śmierci oraz wszechobecna siła zwana Dziwem (Wyrdness). Scenariusz stworzony przez uznanego pisarza Krzysztofa Piskorskiego gwarantuje dojrzałą, pełną niejednoznacznych wyborów moralnych opowieść i dziesiątki godzin wciągającej eksploracji.

Witchfire

Od weteranów polskiej branży (twórców kultowego Painkillera oraz urzekającego Zaginięcia Ethana Cartera pod wodzą Adriana Chmielarza) nadeszła niesamowicie dynamiczna, mroczna strzelanka FPP. W Witchfire wcielamy się w potępionego grzesznika przekształconego w nieumarłego zabójcę na usługach Kościoła, polującego na potężną wiedźmę z Morza Czarnego. Gra łączy niesamowicie satysfakcjonujący, mięsisty model strzelania z łączeniem zaklęć żywiołów, fotorealistyczną oprawą wizualną oraz pętlą rozgrywki typu roguelite.

The Beast Inside

Niezwykle wciągający survival horror zaprezentowany z perspektywy pierwszej osoby, łączący mroczny thriller z klasycznymi łamigłówkami. Podczas rozgrywki odwiedzamy dwie epoki historyczne, wcielając się na przemian w Adama – kryptoanalityka CIA z czasów zimnej wojny – oraz Nicolasa, XIX-wiecznego mieszkańca tej samej posiadłości. Zapiski ze starego pamiętnika sprawiają, że koszmary z przeszłości przenikają do teraźniejszości, zmuszając bohatera do ucieczki, walki o życie i łamania skomplikowanych szyfrów.

Leafy Corner

Wrocławskie studio Fireline Games stworzyło idealne antidotum na szybkie i stresujące gry akcji. Leafy Corner to uroczy, wyciszający symulator prowadzenia własnego sklepu z roślinami. Porzucasz tu skomplikowane tabelki na rzecz relaksującego dobierania okazów flory do potrzeb klientów, dbania o wzrost ponad 100 gatunków roślin, odkrywania ich unikalnych wariacji genetycznych oraz swobodnej personalizacji i dekorowania kwiaciarni.

Book of Demons

Znakomity hołd i zarazem ciepła parodia klasycznego, pierwszego Diablo. Book of Demons wyróżnia się unikalną oprawą graficzna inspirowaną papierowymi wycinankami (papercraft) oraz innowacyjnym połączeniem hack’n’slasha z budowaniem talii kart, które zastępują tu tradycyjny ekwipunek, czary i umiejętności. Zastosowany system Flexiscope pozwala graczowi dostosować długość generowanych lochów do czasu, jakim akurat dysponuje.

Yes, Your Grace

Wymagająca i przejmująca strategia narracyjna inspirowana słowiańskim folklorem. Zasiądź na tronie królestwa Davern jako król Eryk i staw czoła zagrożeniu ze strony najeźdźczych armii barbarzyńców. Twoim zadaniem jest codzienne przyjmowanie poddanych w sali tronowej, balansowanie ubogimi zasobami skarbca oraz podejmowanie trudnych decyzji, które zaważą nie tylko na losach całego państwa, ale przede wszystkim na bezpieczeństwie Twojej własnej rodziny.

Najciekawsze premiery gier – sierpień 2026

Najciekawsze premiery gier – sierpień 2026

Sierpień przynosi wyjątkowo mocną i zróżnicowaną listę premier. W najbliższych tygodniach nie zabraknie ambitnych gier RPG, taktycznych strategii, nostalgicznych powrotów klasyków sprzed lat oraz symulatorów – od poważnych po mocno abstrakcyjne. Przyjrzyjmy się najciekawszym produkcjom, które debiutują w tym miesiącu.

Beast of Reincarnation [PC, PS5, XSX/S]

Gatunek: RPG

Data premiery: 3 sierpnia

Jedna z najbardziej intrygujących premier miesiąca – głównie dlatego, że odpowiada za nią studio Game Freak, czyli twórcy Pokémonów! Zamiast łapania stworzeń dostajemy jednak mroczny, dynamiczny RPG akcji nastawiony na wymagające starcia, opanowywanie unikalnych zdolności bohaterów i walkę z przerażającymi bestiami.


Korea: IL-2 Series [PC]

Gatunek: symulator

Data premiery: 4 sierpnia

Wirtualni piloci, zapnijcie pasy! Kultowa seria lotnicza IL-2 powraca i tym razem zabiera nas bezpośrednio w rejon konfliktu na Półwyspie Koreańskim z lat 50. XX wieku. Przygotujcie się na niesamowicie dopracowaną fizykę lotu, fotorealistyczną oprawę oraz legendarne maszyny – w tym pierwsze podniebne starcia myśliwców odrzutowych (z legendarnymi MiG-15 i F-86 Sabre na czele). Prawdziwa gratka dla fanów hardcore’owych symulatorów lotu!


Liquidation [PC]

Gatunek: RTS

Data premiery: 4 sierpnia (Wczesny Dostęp)

Fani klasycznych strategii czasu rzeczywistego (RTS) od dawna głodują, ale Liquidation przychodzi z odsieczą! Gra łączy klimat postapokaliptycznego fantasy z tradycyjnym mechanizmem zbierania surowców, rozbudowy bazy i rekrutacji zróżnicowanych armii. Wchodząc we Wczesny Dostęp, gra oferuje intensywną kampanię oraz potyczki wieloosobowe. Czas przypomnieć sobie, czym jest mikro i makro zarządzanie na polu bitwy!


Kill The Shadow [PC]

Gatunek: RPG

Data premiery: 5 sierpnia

Mroczne klimaty noir w scenerii upadłego Dark Tide City. Wcielamy się w byłego policjanta Lucasa, który w towarzystwie tajemniczego Cienia – byt zdolnego do czytania wspomnień i rekonstruowania śladów zmarłych – próbuje rozwiązać sprawę sprzed lat. O powodzeniu śledztwa decyduje rozwój cech bohatera (siła, duch, urok), pozwalający wyciągać zeznania od świadków.


Approximately Up [PC]

Gatunek: symulator

Data premiery: 6 sierpnia

Lubicie nieszablonowe symulatory, w których absurd goni absurd, a prawa fizyki zdają się płatać figle? Approximately Up to idealny odstresowywacz, łączący wyzwania platformowe z fizycznymi łamigłówkami. Twoim zadaniem jest dotarcie na samą górę surrealistycznych konstrukcji – ale uwaga, precyzja i wyczucie grawitacji będą tu kluczem do sukcesu (lub powodem do głośnego wybuchu śmiechu po upadku na sam dół).


Iron Nest: Heavy Turret Simulator [PC]

Gatunek: symulator

Data premiery: 6 sierpnia

Jeśli od chodzenia po mapie wolisz czystą siłę ognia i zasiadanie za stery potężnej armaty, to trafisz w dziesiątkę. Gra stawia nas w roli operatora ciężkiego stanowiska strzeleckiego. Musisz odpierać fale wrogich czołgów, piechoty i lotnictwa, dbając o przeładowanie, chłodzenie lufy, kalibrację celowników oraz ulepszanie fortu. Surowy, militarny klimat dla graczy o stalowych nerwach.


ReStory [PC]

Gatunek: symulator

Data premiery: 6 sierpnia

Niezwykle przytulna i relaksująca propozycja na sierpniowe wieczory. ReStory to symulator odnawiania starych zapomnianych przedmiotów, książek i pamiątek. Każdy obiekt niesie ze sobą unikalną historię poprzednich właścicieli. Czyść, naprawiaj, maluj i doprowadzaj do świetności porzucone perełki, odkrywając przy tym wzruszające opowieści. Idealna gra na wyciszenie po ciężkim dniu.


Frozen Ship [PC]

Gatunek: survival, przygodówka

Data premiery: 7 sierpnia (Wczesny Dostęp)

Lodowaty wiatr, arktyczne mrozy i uwięziony w okowach lodu wrak statku. We Frozen Ship stawiamy czoła ekstremalnemu przetrwaniu. Musimy dbać o temperaturę ciała, zapasy jedzenia i opału, a jednocześnie badać tajemnicze otoczenie i szukać drogi ratunku. Niebezpieczeństwo czai się nie tylko ze strony natury – arktyczna głusza kryje w sobie niejedną mroczną tajemnicę.


Grain Rot [PC]

Gatunek: gra akcji

Data premiery: 7 sierpnia

Przygotujcie się na brudną, surową i bezpardonową jatkę! Grain Rot to dynamiczna gra akcji utrzymana w retro stylistyce, łącząca elementy strzelanki i survival horroru. Przyjdzie nam walczyć z obrzydliwymi mutacjami w opuszczonych rolniczych kompleksach i przemysłowych pustkowiach. Szybka rozgrywka, ciężki klimat i hektolitry płynów ustrojowych wyciekających z pokonanych wrogów gwarantowane.


Warhounds [PC]

Gatunek: strategia turowa

Data premiery: 11 sierpnia

Kierowanie prywatną firmą najemniczą to nie przelewki. W Warhounds wcielasz się w dowódcę elitarnej grupy do zadań specjalnych. Gra oferuje głęboką strategię turową w stylu XCOM, gdzie każdy ruch na siatce taktycznej, osłona czy wybór uzbrojenia decyduje o życiu Twoich żołnierzy. Zarządzaj budżetem, rekrutuj specjalistów i podejmuj trudne moralnie decyzje na świecie pogrążonym w konfliktach.


Agefield High: Rock the School [PC]

Gatunek: przygodówka

Data premiery: 12 sierpnia

Czas założyć trampki, skórzaną kurtkę i chwycić za gitarę! Agefield High zabiera nas w nostalgiczną podróż do amerykańskiego liceum, gdzie jako młody adept rocka próbujesz założyć własny zespół i podbić serca rówieśników. Humoru, młodzieńczego buntu i doskonałej muzyki tu nie brakuje. To urokliwa, fabularna przygodówka napędzana rockowymi rytmami.


Defender of the Crown: The Legend Returns [PC, PS5, XSX/S, NS]

Gatunek: strategia

Data premiery: 13 sierpnia

Wielki powrót produkcji sprzed lat. Oryginalne Defender of the Crown z lat 80. kształtowało całe pokolenia graczy. Nowa odsłona oddaje hołd oryginałowi, serwując odświeżoną oprawę graficzną, jednocześnie zachowując ten sam niesamowity klimat średniowiecznej Anglii. Podbijaj terytoria, bierz udział w rycerskich turniejach na kopie, oblegaj zamki i ratuj piękne damy z opresji!


Hell Let Loose: Vietnam [PC, PS5, XSX/S]

Gatunek: gra akcji, wojenna

Data premiery: 13 sierpnia

Jeden z najbardziej realistycznych taktycznych shooterów przenosi się do dżungli Wietnamu! Spodziewajcie się gigantycznych bitew na 100 graczy, gdzie kluczem do sukcesu jest komunikacja głosowa, praca zespołowa oraz ścisła współpraca piechoty z pojazdami i śmigłowcami. Zapach napalmu o poranku, pułapki w gęstej roślinności i bezwzględny realizm – to będzie mega frajda dla fanów wojennej shooterki!


Majster Symulator [PC]

Gatunek: symulator

Data premiery: 13 sierpnia

„Kto panu tak to spier*ił?!” – to zdanie na pewno padnie nie raz podczas rozgrywki! Majster Symulator pozwala nam wcielić się w speca od remontów w klimacie wschodnioeuropejskich blokowisk lat 90. Tanie materiały, kładzenie kafelków „na oko” naprawy na taśmę klejącą i oszczędzanie na wszystkim, na czym się da. Ogromna dawka humoru i swojskiego klimatu gwarantowana!


Lootbound [PC]

Gatunek: RPG

Data premiery: 14 sierpnia

Coś dla fanów przemyślanej taktyki i budowania talii! Lootbound to karciany RPG w klimacie fantasy, w którym kluczem do zwycięstwa nie są szybkie palce, lecz sprytne komponowanie talii i planowanie ruchów. Przemierzaj izometryczny świat, stawiaj czoła wymagającym przeciwnikom w turowych starciach i stale ulepszaj swój deck o nowe, potężne karty oraz ekwipunek.


Entropy [PC]

Gatunek: RPG

Data premiery: 18 sierpnia (Wczesny Dostęp)

Mroczna sci-fi wizja przyszłości, w której wszechświat powoli dąży do nieuchronnego chaosu. Entropy to ambitny, niezależny projekt RPG z elementami survivalu i eksploracji kosmosu. Odkrywaj wymarłe cywilizacje, zarządzaj własnym statkiem i podejmuj trudne decyzje w świecie, gdzie zapasy energii i surowców drastycznie się kurczą. Wczesny Dostęp pozwoli graczom aktywnie uczestniczyć w rozwoju tej intrygującej produkcji.


The Sinking City 2 [PC, PS5, XSX/S]

Gatunek: przygodówka

Data premiery: 18 sierpnia

Lovecraftowski koszmar powraca ze zdwojoną siłą! Druga odsłona The Sinking City wyraźniej przesuwa akcenty w stronę mrocznego survival horroru. Przenosimy się do zalanego wodą, dekadenckiego amerykańskiego miasta z lat 20. XX wieku, zatopionego w szaleństwie i starożytnych kultach. Oczekujcie obłędnej oprawy Unreal Engine 5, przerażających potworów z głębin i genialnego śledztwa w klimacie grozy.


Mortal Shell 2 [PC, PS5, XSX/S]

Gatunek: RPG

Data premiery: 20 sierpnia

Fani soulslike’ów, łączcie się! Kontynuacja niespodziewanego hitu z 2020 roku zapowiada się jeszcze bardziej mrocznie, płynnie i bezwzględnie. Unikalna mechanika przejmowania ciał (tytułowych muszli) poległych wojowników powraca w ulepszonej formie, dając dostęp do nowych stylów walki. Zwiększony budżet, rozbudowany świat oraz przepiękne, makabryczne lokacje sprawią, że fani brutalnych wyzwań będą w siódmym niebie.


Aliens: Fireteam Elite 2 [PC, PS5, XSX/S]

Gatunek: gra akcji

Data premiery: 25 sierpnia

Ksenomorfy powracają w kooperacyjnej strzelance akcji. Zbierz ekipę znajomych, wyposaż się w ikoniczny karabin pulsacyjny i staw czoła fali przerażających obcych. Druga część przynosi nowe klasy postaci, ulepszony system AI obcych (którzy jeszcze sprytniej wykorzystują otoczenie do ataku) oraz dynamiczne misje w najciemniejszych zakątkach kosmosu. Prawdziwa jazda bez trzymanki!


Star Wars Zero Company [PC, PS5, XSX]

Gatunek: strategia turowa

Data premiery: 27 sierpnia

Kończymy miesiąc w odległej galaktyce! Star Wars: Zero Company to taktyczna strategia turowa, w której dowodzimy elitarnym, tajnym oddziałem do zadań specjalnych. Gra kładzie ogromny nacisk na pozycjonowanie, wykorzystanie terenu oraz unikalne zdolności poszczególnych żołnierzy. Jeśli marzyliście o taktycznym XCOM-ie osadzonym w uniwersum Gwiezdnych Wojen, to końcówka sierpnia przyniesie spełnienie Waszych marzeń!

Zagrałam w Cyberpunk 2077 po raz pierwszy od niemal 6 lat. Czy było warto?

Zagrałam w Cyberpunk 2077 po raz pierwszy od niemal 6 lat. Czy było warto?

Powrót do Night City po tylu latach to trochę jak spotkanie z dawnym znajomym, który kiedyś narobił mnóstwo wstydu na imprezie, ale po latach zarzeka się, że przeszedł długa drogę i zupełnie się zmienił. Premiera z końca 2020 roku pozostawiła we mnie sporo niesmaku, więc odłożyłam grę na półkę na naprawdę długo. Dziś znów przemierzam ulice futurystycznej metropolii – i choć wciąż jestem w trakcie przechodzenia podstawki i nie dotarłam jeszcze do fabuły dodatku Widmo Wolności, mam już całkiem jasny obraz tego, czym Cyberpunk 2077 jest w 2026 roku.

Wizualny majstersztyk, ale uważaj na suwaki

Nie da się ukryć, że pod względem oprawy wizualnej Cyberpunk 2077 nadal potrafi wprawić w zachwyt. Projekty architektury, niesamowita gęstość zabudowy, kontrasty między obrzydliwym bogactwem śródmieścia a brudem i nędzą obrzeży robią niesamowite wrażenie. Gra świateł, zwłaszcza gdy na ulicach pojawia się deszcz, odbicia w szybach wieżowców i precyzja w projektowaniu modeli postaci potrafią zatrzymać gracza w miejscu tylko po to, by wcielić się w wirtualnego fotografa.

Trzeba jednak wiedzieć, kiedy w menu ustawień powiedzieć sobie stanowcze „stop”. Dzisiejsze technologie graficzne, w tym wymuszana wszędzie generacja klatek (frame generation) oraz agresywne algorytmy skalowania obrazu, bywają obosiecznym mieczem. Od pewnych ustawień po prostu trzeba się ustrzegać.

Przede wszystkim uważajcie w tej grze z generatorem klatek. 2-krotny frame gen jest spoko – faktycznie zwiększa liczbę wyświetlanych FPS-ów bez wyraźnych skutków ubocznych. Jakkolwiek większy powoduje jednak ból oczu, a wizualnie sprawia wrażenie, jakby klatek w praktyce było znacznie mniej – przez efekt migotania obrazu.

Fascynująca fasada: Dlaczego Night City wciąż brakuje życia?

Imponująca grafika i kapitalna architektura prowadzą jednak bezpośrednio do pierwszego poważniejszego rozczarowania. Im dłużej spaceruję po Night City, tym mocniej dociera do mnie, że to miasto jest kapitalnie zaprojektowaną… makietą. Zachwyca z daleka, ale traci przy bliższym poznaniu. Night City ewidentnie brakuje prawdziwego życia.

Owszem, na ulicach są setki postaci. Tłum gęstnieje w centrum, wylewa się z przejść podziemnych i kłębi pod wieżowcami. Problem polega na tym, że ci mieszkańcy to w większości pozbawione duszy manekiny.

NPC za bardzo rzadko wchodzą ze sobą w jakiekolwiek przekonujące relacje. Próżno tu szukać dynamicznych scenek, w których dwóch przechodniów sprzecza się o potrącenie na chodniku, ktoś ucieka przed policją, a ktoś inny handluje pod klatką w sposób naturalny. Większość przechodniów po prostu idzie przed siebie. Gdzieś skręcają, mijają się bez słowa, by po chwili utknąć na niewidzialnej ścianie lub zacząć krążyć w kółko.

W efekcie zamiast tętniącej życiem, niebezpiecznej metropolii przyszłości, bardzo szybko zaczynamy dostrzegać potężny teatr lalek. Brakuje tu organicznie wygenerowanego chaotycznego pulsu miasta, który tak dobrze pamiętamy chociażby z serii GTA czy nawet z mniejszych, ale znacznie bardziej przekonujących miasteczek w Red Dead Redemption 2.

Fabuła i zadania: Cień Geralta z Rivii

A jak wypada to, co zawsze było największą siłą CD Projekt RED – narracja i opowiadanie historii?

Główna kampania fabularna oraz duże zadania poboczne są napisane naprawdę dobrze. Historia V, szukającej ratunku przed nieuchronną śmiercią i radzącej sobie z cyfrowym duchem Johnny’ego Silverhanda, ma w sobie mnóstwo dojrzałości. Postacie drugoplanowe – takie jak Judy, Panam czy Viktor – są wyraziste, mają własne motywacje i napisano je z ogromnym wyczuciem. Niektóre rozmowy i spokojniejsze momenty w grze potrafią wywołać prawdziwe emocje i autentyczne zatroskanie o losy bohaterów.

Nie da się jednak uciec od porównań z poprzednim dziełem studia. W zestawieniu z Wiedźminem 3 Cyberpunk wypada po prostu słabiej.

Wiedźmin 3 przyzwyczaił nas do tego, że nawet niepozorne zadanie zlecone przez wieśniaka w Velen mogło zmienić się w wielowarstwową, moralnie dwuznaczną tragedię rodzinną (słynny wątek Krwawego Barona do dziś pozostaje niedoścignionym wzorem). W Cyberpunku 2077 historie są bardziej skondensowane i częściej opierają się na filmowej akcji niż na głębokiej, moralnej rozterce. To wciąż świetna, rzemieślnicza robota i ścisła czołówka branży, ale rzadko osiąga poziom emocjonalnego majstersztyku, który pamiętamy z przygód Geralta.

Zmora Fixerów, czyli powtarzalna rutyna kontraktów

Największy grzech gry ujawnia się jednak wtedy, gdy postanawiamy zboczyć z głównej ścieżki i zająć się czyszczeniem mapy ze zleceń od lokalnych łączników. Kontrakty są zbyt powtarzalne i po prostu nudne.

Początkowo schemat wydaje się atrakcyjny: telefon od Fixera, krótki odprawka i zadanie do wykonania. Niestety, po kilku godzinach dociera do nas, że niemal każdy kontrakt opiera się na dokładnie tym samym schemacie:

  1. Podjedź pod wskazany budynek lub magazyn.
  2. Zakradnij się lub wbij wyważając drzwi.
  3. Wyeliminuj cel, ukradnij dane z terminala lub uratuj przetrzymywanego NPC-a.
  4. Ucieknij ze strefy zagrożenia i odbierz przelew.

I o ile sama walka oraz systemy skradania (szczególnie po gruntownym przebudowaniu drzewek umiejętności w nowszych łatkach) dają sporo frajdy, o tyle powtarzalność tych misji bardzo szybko męczy. W Wiedźminie 3 każde zlecenie na potwora miało swoją małą historię, śledztwo, czytanie bestiariusza i unikalny rys obyczajowy. Tutaj kontrakty po pewnym czasie zaczynają przypominać „odfajkowywanie” listy zakupów, zamieniając ekscytujący świat w pracę na drugi etat. A wiecie, chodzi o to, żeby gra nie była drugą pracą.

Werdykt na półmetku: czy warto było wrócić?

Mimo tych słabości i wyraźnego zarysowania granic możliwości tej gry, moja odpowiedź brzmi: tak, było warto.

Cyberpunk 2077 po latach wreszcie jest grą dojrzałą, stabilną i dopracowaną technologicznie. To produkcja, która przestała walczyć z własnymi błędami, a zaczęła wreszcie bronić się zawartością. Choć Night City bywa tylko piękną, cichą makietą, a kontrakty potrafią znużyć, to główny wątek, klimat cyberpunku, muzyka i sam miodny model strzelania oraz poruszania się po mieście nadrabiają bardzo wiele.

Przede mną wciąż najciekawsze – dokończenie historii V oraz wyruszenie do Dogtown, by sprawdzić, czy chwalone przez wszystkich Widmo Wolności zdołało naprawić błędy podstawki i zbliżyć się do poziomu legendarnych dodatków do Wiedźmina 3. Na ten moment powrót po latach uważam za całkiem udaną decyzję, ale wiem, że od teraz podczas rozgrywki tych nudniejszych elementów, czyli właśnie kontraktów, na pewno będę unikać.

Najlepsze gry, które wyszły z Early Accessu

Najlepsze gry, które wyszły z Early Accessu

Wczesny dostęp (Early Access) przez lata budził spore kontrowersje. Gracze wielokrotnie sparzyli się na projektach, które po zebraniu funduszy zostawały porzucone przez twórców lub na zawsze utknęły w tzw. „deweloperskim piekle”. Istnieje jednak grupa deweloperów, którzy potraktowali tę formę finansowania i dystrybucji jako obietnicę. Dla nich Early Access stał się poligonem doświadczalnym, miejscem na dialog ze społecznością i fundamentem pod zbudowanie arcydzieł.

Do dziś dość niewiele gier opuściło Wczesny Dostęp. Ponadto nie wszystkie, które go opuściły, zadowoliły graczy. Dziś omówię jednak te, w które na pewno warto zagrać – jeśli jeszcze nie mieliście takiej okazji.

Baldur’s Gate 3

Trudno zacząć to zestawienie od innego tytułu. Kiedy studio Larian ogłosiło, że Baldur’s Gate 3 trafi do wczesnego dostępu w październiku 2020 roku, wielu fanów klasycznych izometrycznych RPG kręciło nosem. Pierwszy akt gry, choć imponujący, był pełen błędów, urwanych wątków i niedociągnięć optymalizacyjnych. Belgijscy deweloperzy spędzili jednak w Early Accessie niemal trzy lata, skrupulatnie analizując każdą przesłaną przez graczy opinię.

Efekt? Premiera wersji 1.0 w sierpniu 2023 roku okazała się jednym z największych wydarzeń w nowoczesnej historii gier wideo. Larian Studios dostarczyło produkt kompletny, gigantyczny i dopracowany pod kątem scenariuszowym w sposób, który zawstydził największe korporacje branżowe. Swoboda wyboru, głębia mechanik opartych na piątej edycji Dungeons & Dragons oraz niesamowite relacje z towarzyszami sprawiły, że Baldur’s Gate 3 zgarnęło niemal wszystkie możliwe nagrody Gry Roku. To absolutny wzorzec tego, jak powinien wyglądać proces Early Accessu przy projektach o skali AAA.

Hades

Zanim Supergiant Games stworzyło Hadesa, studio było znane z liniowych, artystycznych perełek, takich jak Bastion czy Transistor. Decyzja o wejściu w gatunek roguelike oraz wydanie gry we wczesnym dostępie pod koniec 2018 roku była ogromnym ryzykiem. Twórcy postanowili jednak podejść do tematu inaczej: zamiast traktować Early Access jako sposób na łatanie technicznych dziur, wykorzystali go do budowania narracji.

Z każdą kolejną aktualizacją gracze otrzymywali nie tylko nowe bronie i boskie dary, ale też rozbudowane dialogi oraz unikalne interakcje między postaciami w Domu Hadesa. Gdy we wrześniu 2020 roku zadebiutowała wersja 1.0, świat ujrzał roguelike’a idealnego. Historia Zagreusa próbującego wyrwać się z podziemi swojego ojca urzekała dynamicznym, niezwykle satysfakcjonującym systemem walki, fenomenalną oprawą audiowizualną i fabułą, która – co rzadkie w tym gatunku – napędzała każdą kolejną porażkę, czyniąc ją integralną częścią zabawy.

Hades II

Idąc za ciosem, Supergiant Games podjęło decyzję, która zaskoczyła wielu – stworzyło swój pierwszy w historii sequel, wprowadzając Hades II do wczesnego dostępu w maju 2024 roku. Tym razem gracze wcielili się w Melinoë, księżniczkę podziemi i siostrę Zagreusa, a ich celem stało się zgładzenie Tytana Czasu, Chronosa.

Nauki wyciągnięte z pierwszej części zaowocowały tym, że Hades II już w pierwszym dniu Early Accessu oferował więcej zawartości niż pierwowzór w swojej ostatecznej wersji. Twórcy spędzili ponad rok na polerowaniu mechanik czarnej magii, wprowadzaniu unikalnych chowańców i balansowaniu potężnych klątw. Oficjalna premiera wersji 1.0 we wrześniu 2025 roku udowodniła, że Supergiant Games opanowało formułę wczesnego dostępu do perfekcji. Gra rozwinęła mitologię uniwersum, zaoferowała głębszy, bardziej strategiczny system walki i potwierdziła, że odpowiednio prowadzony Early Access potrafi uczynić z doskonałego konceptu jeszcze większe arcydzieło.

Satisfactory

Gry polegające na automatyzacji produkcji kojarzą się głównie z widokiem izometrycznym albo widokiem z góry, czego najlepszym przykładem jest kultowe Factorio. Studio Coffee Stain postanowiło przenieść tę formułę w pełen trójwymiar i perspektywę pierwszoosobową, oddając w ręce graczy Satisfactory. Gra zadebiutowała we wczesnym dostępie w 2019 roku i spędziła w nim pięć lat.

Kluczem do sukcesu Satisfactory była niesamowita cierpliwość deweloperów oraz stały dialog z inżynierami-amatorami z całego świata. Zmiany w silniku graficznym (przejście na Unreal Engine 5), przebudowa systemów transportu, dodanie pociągów, dronów, elektrowni atomowych oraz zaawansowanych systemów logistycznych – to wszystko działo się na oczach i przy czynnym udziale społeczności. Premiera wersji 1.0 jesienią 2024 roku przyniosła upragniony finał fabularny i ostateczne szlify technologiczne. Projekt udowodnił, że budowanie wielopoziomowych, gigantycznych fabryk na obcej planecie w widoku FPP potrafi wciągnąć na setki godzin, a Early Access był niezbędny, by tak skomplikowana symulacja fizyczna i logistyczna działała bez zarzut

DayZ

Historia DayZ to opowieść o wyboistej drodze, która ostatecznie doprowadziła do sukcesu. Jako samodzielna produkcja (będąca wcześniej niezwykle popularną modyfikacją do ARMA 2), gra trafiła na Steam w grudniu 2013 roku. Przez wiele lat stała się synonimem wszystkiego, co najgorsze we wczesnym dostępie – powolnego rozwoju, wszechobecnych bugów, cheaterów i permanentnego braku optymalizacji.

Jednak Bohemia Interactive nie poddała się. Zdecydowano się na drastyczny krok: przepisanie gry na zupełnie nowy silnik Enfusion, co opóźniło premierę, ale dało produkcji drugie życie. Gdy pod koniec 2018 roku DayZ w końcu opuściło Early Access z wersją 1.0, gra była nie do poznania. Dziś, po latach dalszego rozwoju i licznych aktualizacjach, DayZ przeżywa swoją drugą młodość, i ma sporą stałą bazę graczy na Steamie. To bezwzględny, surowy i niezwykle klimatyczny symulator przetrwania w świecie apokalipsy zombie, który udowodnił, że nawet z największego kryzysu wczesnego dostępu można wyjść obronną ręką.

Palworld

Palworld to bez wątpienia jedna z największych niespodzianek i najbardziej spektakularnych premier wczesnego dostępu ostatnich lat. Kiedy gra studia Pocketpair zadebiutowała w styczniu 2024 roku, świat oszalał na punkcie produkcji okrzykniętej mianem „Pokemonów z bronią palną”. Połączenie mechanik przetrwania, budowania bazy oraz łapania i automatyzacji pracy stworków (Pals) przyciągnęło przed ekrany miliony graczy jednocześnie.

W ostatnim czasie deweloperzy gry musieli stawić czoła wielu problemom, w tym zagrożeniu ze strony Nintendo, ale wysiłek popłacił, bo w końcu, 10 lipca bieżącego roku, doczekaliśmy się debiutu wersji 1.0, wraz z nowymi regionami i stworkami. Co więcej, gra w końcu otworzyła przed graczami mistyczne, wyczekiwane od lat Drzewo Świata. Nie pozostaje nic innego, jak grać.

Subnautica

Zestawienie zamyka Subnautica, czyli produkcja, która udowodniła, że gra survivalowa może posiadać genialnie poprowadzoną, tajemniczą fabułę. Studio Unknown Worlds Entertainment wydało swój podwodny projekt we wczesnym dostępie pod koniec 2014 roku. Początkowo była to prosta piaskownica, w której gracz musiał głównie dbać o zapasy tlenu i zbierać surowce z rafy koralowej.

Deweloperzy obrali jednak unikalną strategię: stworzyli otwarte narzędzie do raportowania błędów i sugestii bezpośrednio z poziomu gry. Dzięki temu fani mieli realny wpływ na to, jakie pojazdy (jak kultowy Seamoth czy gigantyczny Cyclops) trafiały do gry oraz jak projektowano kolejne, coraz głębsze i bardziej przerażające biomy. Oficjalna premiera w styczniu 2018 roku pokazała, jak niesamowitym doświadczeniem może być eksploracja oceanu na obcej planecie 4546B. Subnautica do dziś pozostaje niedoścignionym wzorem budowania klimatu izolacji, fascynacji podwodnym światem oraz pierwotnego strachu przed głębinami (talasofobii).

Najciekawsze premiery gier – lipiec 2026

Najciekawsze premiery gier – lipiec 2026

Środek lata tradycyjnie kojarzy się z sezonem ogórkowym w branży gier wideo. W tym miesiącu w kalendarzu wydawniczym na próżno szukać głośnych, wielomilionowych blockbusterów od największych branżowych gigantów, którzy swoje najcięższe działa rezerwują zazwyczaj na okres jesienny. Nie oznacza to jednak, że gracze będą się nudzić – wręcz przeciwnie! Lipiec 2026 roku udowadnia, że mniejsi twórcy i niezależne studia potrafią idealnie zagospodarować tę przestrzeń, serwując nam mnóstwo niezwykle zróżnicowanych i szalenie ciekawych premier. W najbliższych tygodniach otrzymamy fascynujący miks gatunkowy: od powrotów kultowych marek w odświeżonej formie, przez innowacyjne strategie i urocze symulatory życia, aż po mroczne survival horrory i dynamiczne gry RPG. Przygotowaliśmy dla Was szczegółowy przegląd najciekawszych tytułów, na które warto zwrócić uwagę w tym miesiącu.

Esports Manager 2026 [PC]

Gatunek: manager

Data premiery: 6 lipca

Prowadzenie profesjonalnej organizacji esportowej to marzenie wielu fanów rywalizacji sieciowej. Gra Esports Manager 2026 pozwala zrealizować te ambicje w bezpiecznym, wirtualnym środowisku. Opracowana przez niezależne studio Neurona Games produkcja stawia gracza na czele klubu esportowego, który można założyć zupełnie od zera lub wybrać jedną z autentycznych, licencjonowanych drużyn.

Rozgrywka pozbawiona jest sztywnej, oskryptowanej kampanii fabularnej – losy organizacji zależą wyłącznie od decyzji menedżera. Do obowiązków gracza należy przeprowadzanie transferów zawodników, układanie ich cotygodniowych planów treningowych, dbanie o morale oraz kondycję psychiczną zespołu, a także zarządzanie harmonogramem turniejów. Kluczowy jest również aspekt biznesowy: pozyskiwanie lukratywnych kontraktów sponsorskich oraz budowanie sztabu specjalistów na zapleczu (analityków, młodszych menedżerów czy ekspertów od PR-u). Gra oferuje zaawansowany tryb sim-meczów, w którym możemy na bieżąco modyfikować taktykę, oraz specjalny moduł komunikacyjny ułatwiający rozmowy z personelem i zawodnikami.


Moonlight Peaks [PC, NS, NS2]

Gatunek: RPG, rolnicza

Data premiery: 7 lipca

Moonlight Peaks to urocza, a zarazem nietypowa gra rolnicza z elementami RPG, która czerpie garściami z mechanik spopularyzowanych przez Stardew Valley. Twórcy ze studia Little Chicken postanowili jednak przenieść te klasyczne rozwiązania w unikalne realia fantasy zamieszkane przez nadprzyrodzone istoty.

Gracz wciela się w młodego wampira – jednego z potomków samego hrabiego Draculi. Trafia on do osobliwego miasteczka Moonlight Peaks z ambicją stworzenia potężnego, nadprzyrodzonego gospodarstwa i udowodnienia swojemu ojcu, że wampiry potrafią żyć w harmonii i okazywać współczucie. Specyfika bohatera diametralnie zmienia styl rozgrywki: ponieważ słońce jest dla wampira zabójcze, wszystkie prace na farmie oraz eksploracja świata odbywają się wyłącznie nocą. Zamiast tradycyjnych warzyw, gracz hoduje przeklęte i magiczne rośliny, z których zbiory przynoszą środki na dalszy rozwój posiadłości. W pracy pomagają unikalne zdolności, takie jak rzucanie zaklęć, warzenie eliksirów (w formie minigier) czy możliwość nielimitowanej transformacji w nietoperza w celu szybkiego przemieszczania się. Ważnym elementem jest też życie społeczne – nocami miasteczko ożywa, dając szansę na nawiązanie przyjaźni lub romansów z innymi wampirami, wilkołakami i syrenami.


Assassin’s Creed: Black Flag Resynced [PC, PS5, XSX/S]

Gatunek: gra akcji

Data premiery: 9 lipca

Wydana pierwotnie w 2013 roku czwarta odsłona serii Assassin’s Creed do dziś pozostaje jedną z najbardziej ukochanych części cyklu, głównie dzięki genialnemu pirackiemu klimatowi i bitwom morskim. Za sprawą studia Ubisoft Singapore gra powraca w odświeżonej formie jako Assassin’s Creed: Black Flag Resynced – pełnoprawny remake działający na nowoczesnym silniku Anvil.

Tytuł ponownie rzuca nas na osiemnastowieczne Karaiby w skórze Edwarda Kenwaya, jednak wprowadza gigantyczne zmiany w mechanice. System walki na lądzie zaczerpnął fundamenty z nowszych odsłon serii (odcinając się jednak od elementów RPG), kładąc ogromny na parowanie ciosów, brutalne powalenia, używanie linki z hakiem oraz wykorzystywanie wrogów jako żywych tarcz. Całkowicie przebudowano skradanie – Edward potrafi teraz kucać w dowolnym miejscu, nurkować bezpośrednio z morza pod kadłuby statków wroga oraz wykorzystywać cienie i ulepszony Orli Wzrok do cichej eliminacji celów. Misje skradankowe nie kończą się już automatyczną porażką w przypadku wykrycia. Bitwy morskie na pokładzie Kawki zostały rozbudowane o nowe rodzaje amunicji uszkadzającej żagle czy kadłuby. Twórcy zrezygnowali z trybu multiplayer na rzecz czysto singlowego doświadczenia, zastąpili stary wątek współczesny zupełnie nową zawartością oraz dodali nowe postacie poboczne (które mogą zostać naszymi oficerami), świeże linie zadań i niepublikowane wcześniej przerywniki filmowe.


Palworld [PC, PS5, XSX/S, XONE]

Gatunek: gra akcji, survival

Data premiery: 10 lipca

Po ogromnym sukcesie w fazie wczesnego dostępu, absolutny fenomen sprzedażowy od studia Pocketpair doczekał się oficjalnej premiery wersji 1.0. Palworld to survivalowa gra akcji z widokiem TPP, która w unikalny sposób łączy zbieranie surowców i rzemiosło z mechaniką łapania stworków, potocznie nazywanych przez graczy „Pokemonami z bronią”.

Rozgrywka toczy się w rozległym, otwartym świecie składającym się z różnorodnych biomów – od mroźnych pustkowi po gęste lasy i kaniony. Gracz tropi i oswaja istoty zwane Palami (ang. Pals), które posiadają unikalne cechy i typy. To od naszej moralności zależy, jak potraktujemy te stworzenia. Mogą one stać się naszymi wiernymi towarzyszami broni i wierzchowcami, pomagać przy uprawie roli, wydobywaniu surowców lub budowie potężnych baz. Bardziej bezwzględni gracze mogą jednak zaprząc Pale do ciężkiej pracy w zautomatyzowanych fabrykach broni palnej, eksploatując je ponad siły. Gra oferuje zarówno samotną rozgrywkę, jak i rozbudowany multiplayer, w którym gracze mogą wspólnie budować osady, handlować lub rywalizować w brutalnych pojedynkach PVP. Wersja premierowa przynosi ostateczny szlif techniczny oraz masę nowej zawartości dla weteranów produkcji.


Forest Escape: Last Train [PC]

Gatunek: gra akcji, survival horror

Data premiery: 10 lipca

Opracowany przez studio Frag Lab Forest Escape: Last Train to pierwszoosobowy (FPP) survival horror stworzony z myślą o kooperacji dla maksymalnie czterech graczy, choć oferujący również tryb dla pojedynczego gracza. Gra umiejętnie miesza gęsty, surrealistyczny klimat grozy z elementami czarnego humoru.

Gracze wcielają się w więźniów uwięzionych przez szalonego Naczelnika w koszmarnym, psychodelicznym lesie. Jedyną drogą ucieczki i mobilną bazą wypadową jest stara lokomotywa parowa. Rozgrywka dzieli się na dwa główne aspekty: dbanie o pociąg (gracze muszą regularnie opuszczać bezpieczne wagony, by ścinać drzewa i wydobywać węgiel do zasilania pieca oraz naprawiać uszkodzenia kadłuba) oraz eksplorację surrealistycznych lokacji. Aby pociąg mógł ruszyć dalej, drużyna musi rozwiązywać zagadki środowiskowe w miejscach takich jak nawiedzone wesołe miasteczko, zamek z klocków czy potężny labirynt. Sytuację komplikują przerażające pułapki oraz ścigający nas, nieśmiertelni i morderczy klauni. Zbierane w trakcie ekspedycji surowce pozwalają na permanentne ulepszanie lokomotywy, co umożliwia zapuszczanie się w głąb tego koszmaru.


Battleplan [PC]

Gatunek: strategia

Data premiery: 14 lipca

Dla fanów dojrzałych i realistycznych strategii wojennych studio Foolish Mortals we współpracy z wydawnictwem Slitherine przygotowało nie lada gratkę. Battleplan to nietypowy RTS osadzony w realiach II wojny światowej, skupiający się na walkach na froncie zachodnim od 1944 roku.

Gra odrzuca klasyczne mikrozarządzanie pojedynczymi żołnierzami na rzecz dowodzenia na najwyższym szczeblu. Rozgrywka toczy się na niezwykle szczegółowej mapie taktycznej, odtworzonej na bazie autentycznych danych geograficznych (uwzględniających drogi, lasy, bagna i topografię terenu). Gracz wydaje rozkazy całym pułkom, batalionom i kompaniom piechoty, czołgów, artylerii czy wsparcia lotniczego, rysując skomplikowane, wieloetapowe plany natarcia bezpośrednio na mapie. Autonomiczne jednostki starają się zrealizować te wytyczne najlepiej, jak potrafią. Kluczowym elementem zabawy jest logistyka – odcinanie wroga od linii zaopatrzenia i ochrona własnych magazynów to fundament sukcesu. Kampania kładzie ogromny nacisk na realizm: poszczególne operacje mogą trwać tygodniami, a gracz musi dbać o rotację i odpoczynek zmęczonych oddziałów. Atrakcją o walorach edukacyjnych są rozsiane po mapie historyczne materiały wideo i zdjęcia z tamtego okresu.


The Mound: Omen of Cthulhu [PC, PS5, XSX/S]

Gatunek: gra akcji

Data premiery: 15 lipca

Mrożąca krew w żyłach przygodowa gra akcji czerpiąca pełnymi garściami z mitologii stworzonej przez H.P. Lovecrafta. W The Mound: Omen of Cthulhu gracze trafią do posępnego, odizolowanego od świata miejsca, w którym rzeczywistość zaczyna mieszać się z obłędem. Produkcja zaoferuje ciężką, duszną atmosferę, zagadki środowiskowe oraz starcia z groteskowymi maszkarami rodem z najgorszych koszmarów. Silny akcent zostanie położony na narrację oraz mechanikę zdrowia psychicznego bohatera.


Funnel Runners [PC]

Gatunek: gra akcji, survival

Data premiery: 16 lipca

Funnel Runners to dynamiczna gra akcji nastawiona na walkę o przetrwanie w skrajnie nieprzyjaznym środowisku. Zadaniem graczy jest stawianie czoła niszczycielskim siłom natury oraz bezwzględnym przeciwnikom na ciągle zmieniających się, proceduralnie generowanych mapach. Szybkie tempo, konieczność błyskawicznego podejmowania decyzji i permanentna presja czasu to główne filary tej niezależnej produkcji.


Moss: The Forgotten Relic [PC, PS5, XSX/S, NS, NS2]

Gatunek: zręcznościówka, platformówka 3D

Data premiery: 16 lipca

Urocza, trójwymiarowa platformówka zręcznościowa, która zabiera graczy w podróż po baśniowym, acz pełnym niebezpieczeństw świecie. W Moss: The Forgotten Relic będziemy eksplorować piękne, kolorowe lokacje, unikać pomysłowych pułapek oraz rozwiązywać łamigłówki przestrzenne wymagające zręczności i logicznego myślenia. Gra ukaże się na niemal wszystkich wiodących platformach, w tym na konsolach nowej generacji od Nintendo.


Storebound [PC]

Gatunek: przygodówka, survival horror

Data premiery: 16 lipca

Kolejna propozycja dla miłośników mocnych wrażeń. Storebound łączy klasyczną grę przygodową z elementami survival horroru. Gracz zostaje uwięziony w pozornie zwyczajnym, wielopoziomowym domu towarowym po godzinach jego zamknięcia. Szybko okazuje się jednak, że opuszczone korytarze i sklepy skrywają mroczną tajemnicę, a w cieniu czai się coś polującego na nasze życie. Ograniczone zasoby, konieczność ciągłego ukrywania się i gęsty klimat osaczenia gwarantują gęstą atmosferę.


The Guild: Europa 1410 [PC]

Gatunek: strategia ekonomiczna

Data premiery: 16 lipca (Wczesny Dostęp)

Znana i ceniona seria strategii ekonomiczno-życiowych powraca z nową odsłoną. The Guild: Europa 1410 debiutuje we wczesnym dostępie, przenosząc nas w realia późnośredniowiecznej Europy. Gracze tworzą własny ród i starają się zbudować potężne imperium handlowe lub rzemieślnicze od zera. Gra łączy elementy zarządzania przedsiębiorstwem, polityki, dyplomacji oraz symulatora życia, w którym musimy dbać o aranżowanie małżeństw, płodzenie potomstwa i eliminowanie konkurencji – legalnie lub za pomocą skrytobójstw.


Deer Inn [PC, XSX/S, NSS]

Gatunek: przygodówka

Data premiery: 21 lipca

Scarlet Deer Inn to wyjątkowa gra przygodowa, która przyciąga uwagę przede wszystkim swoją unikalną oprawą wizualną. Twórcy zdecydowali się na niespotykany krok – każda klatka animacji postaci w grze została najpierw fizycznie wyszyta na maszynie do szycia, a następnie cyfrowo przeniesiona do świata gry. Pod tą unikalną grafiką kryje się dojrzała, poruszająca opowieść inspirowana słowiańskim folklorem, pełna eksploracji i emocjonalnych wyborów.


Carnival Hunt [PC]

Gatunek: survival horror, asymetryczny multiplayer

Data premiery: 23 lipca (Wczesny Dostęp)

Innowacyjne podejście do asymetrycznych gier wieloosobowych. W Carnival Hunt jeden gracz wciela się w potwornego, polującego na innych potwora, podczas gdy pozostali uczestnicy zabawy kontrolują nakręcane, steampunkowe króliki-zabawki. Najciekawszą mechaniką gry jest konieczność dbania o… sprężynę napędzającą nasze postacie. Króliki muszą co jakiś czas nakręcać się nawzajem za pomocą specjalnego klucza, co wydaje głośny dźwięk mogący zdradzić ich pozycję łowcy.


Tormentum II [PC]

Gatunek: przygodówka, point-and-click

Data premiery: 23 lipca

Kontynuacja niezwykle klimatycznej, polskiej przygodówki point-and-click charakteryzującej się mrocznym stylem artystycznym, silnie inspirowanym twórczością H.R. Gigera oraz Zdzisława Beksińskiego. W Tormentum II ponownie trafimy do surrealistycznego, udręczonego świata, by rozwiązywać skomplikowane zagadki i podejmować niejednoznaczne moralnie decyzje, które wpłyną na zakończenie tej posępnej historii.


EverQuest Legends [PC]

Gatunek: RPG

Data premiery: 28 lipca

Prawdziwy powrót do korzeni dla fanów sieciowych gier fabularnych. EverQuest Legends to nowa, odświeżona i przystosowana do współczesnych standardów wersja legendarnego MMORPG, które przed laty kształtowało ten gatunek. Twórcy obiecują zachowanie wymagającego, oldschoolowego klimatu rozgrywki, jednocześnie oferując ulepszony interfejs, poprawioną oprawę wizualną i stabilną infrastrukturę sieciową.


The Ranchers [PC]

Gatunek: RPG, symulator życia

Data premiery: 30 lipca (Wczesny Dostęp)

The Ranchers to ambitny symulator życia i nowoczesnego rolnictwa z otwartym światem, debiutujący we wczesnym dostępie. Gra pozwala na porzucenie wielkomiejskiego zgiełku i wybudowanie od zera gigantycznego rancza. Tytuł oferuje ogromną swobodę: oprócz uprawy ziemi i hodowli zwierząt możemy budować domy, zakładać systemy zasilania zieloną energią, eksplorować podziemia w poszukiwaniu minerałów, a nawet handlować z innymi graczami i wspólnie spędzać czas w trybie kooperacji.


Mistfall Hunter [PC, PS5, XSX/S]

Gatunek: RPG, kooperacja

Data premiery: 30 lipca

Trzecioosobowe action-RPG nastawione na rozgrywkę kooperacyjną. W Mistfall Hunter gracze wcielają się w łowców przemierzających zrujnowany, fantastyczny świat spowity tajemniczą, toksyczną mgłą. Gra zaoferuje wymagający system walki przypominający produkcje z gatunku soulslike, głęboką customizację klas postaci oraz konieczność ścisłej współpracy z towarzyszami broni podczas starć z potężnymi bossami.


Corsair Cove [PC]

Gatunek: strategia ekonomiczna

Data premiery: 31 lipca

Koniec miesiąca przyniesie premierę Corsair Cove – strategii ekonomicznej, w której zamiast budować klasyczne miasta, stajemy na czele pirackiej zatoki. Zadaniem gracza jest stworzenie sprawnie funkcjonującej osady dla morskich rzezimieszków: od budowy tawern i stoczni, przez zarządzanie zdobyczami i rekrutację załóg, aż po obronę naszej kryjówki przed flotami królewskimi.


The Relic: First Guardian [PC, PS5, XSX/S, NS2]

Gatunek: RPG

Data premiery: 31 lipca

Miesiąc zamyka widowiskowo zrealizowane action-RPG osadzone w uniwersum dark fantasy. W The Relic: First Guardian wcielamy się w ostatniego strażnika potężnego artefaktu, którego zadaniem jest uratowanie upadającego królestwa. Produkcja kładzie nacisk na eksplorację, płynny i zręcznościowy system walki mieczem oraz magią, a także na epicką historię o poświęceniu i walce z siłami ciemności.

Wakacje? Te gry musisz nadrobić

Wakacje? Te gry musisz nadrobić

Letnie miesiące to w branży gier tradycyjny czas tzw. sezonu ogórkowego. Wydawcy rzadziej decydują się wtedy na głośne premiery, co dla nas – graczy – stanowi idealną okazję do przewietrzenia naszych growych bibliotek i „kupki wstydu”. Jeśli zastanawiasz się, jakie tytuły z ostatnich kilkunastu miesięcy są absolutnie warte Twojego urlopu, przygotowaliśmy zestawienie 10 produkcji, które naszym zdaniem powinieneś w te wakacje nadrobić.

Resident Evil Requiem

Capcom od lat znajduje się na fali wznoszącej, ale to, co japońscy deweloperzy zrobili w dziewiątej odsłonie, przerosło oczekiwania największych ortodoksów gatunku survival horror, czyniąc tę produkcję najbardziej ambitnym i największym projektem w historii serii. Recenzenci i gracze z całego świata prześcigają się w zachwytach nad niezwykle odważnym, ale bezbłędnym przejściem w strukturę częściowo otwartego świata, gdzie ponura, monsunowa wyspa w Azji Południowo-Wschodniej zachowuje duszny, zaszczuwający klimat izolacji oraz genialne, metroidvaniowe podejście do eksploracji. Gra jest powszechnie chwalona za fotorealistyczną oprawę wizualną generowaną przez najnowszy silnik RE Engine, gdzie gęsta mgła i dynamiczne ulewy realnie wpływają na widoczność, a także za idealny balans między dynamiczną akcją z powracającym Leonem S. Kennedym a klasycznym, wymagającym zarządzaniem skąpymi zasobami i amunicją.

Heroes of Might and Magic: Olden Era

Kiedy Ubisoft ogłosił powrót do świata Enroth, fani wstrzymali oddech, jednak debiut we wczesnym dostępie okazał się gigantycznym triumfem, udowadniającym, że marka po latach błądzenia w trójwymiarowych eksperymentach w końcu trafiła w ręce ludzi w pełni rozumiejących jej esencję. Strategia ta zbiera fenomenalne opinie przede wszystkim za bezkompromisowy powrót do korzeni i magii legendarnej trzeciej odsłony, co przejawia się w porzuceniu przekombinowanych mechanik na rzecz klasycznego, izometrycznego rzutu na mapę przygód, tradycyjnych bitew turowych na heksagonalnych polach oraz klimatycznego rozbudowywania zamków. Krytycy zgodnie wychwalają przepiękny, czytelny, baśniowy styl artystyczny nawiązujący do złotej ery gatunku, podkreślając jednocześnie, że subtelne nowoczesne usprawnienia, takie jak odświeżony interfejs, szybsze animacje czy zaawansowany edytor map, stanowią idealny pomost między nostalgią a współczesnymi standardami.

Diablo IV: Lord of Hatred

Blizzard Entertainment udowodnił tym rozszerzeniem, że potrafi utrzymać niesamowite tempo rozwoju swojego flagowego hack’n’slasha, dostarczając graczom pełnoprawny, drugi już dodatek fabularny, który ostatecznie cementuje pozycję gry jako lidera gatunku. Po zeszłorocznej pogoni w Vessel of Hatred, najnowsza opowieść skupia się bezpośrednio na ostatecznym starciu z samym Mefisto, a recenzenci oraz gracze jednogłośnie chwalą studio za dostarczenie najmroczniejszej, niezwykle widowiskowej kampanii pełnej gęstego, piekielnego klimatu, który bije na głowę dotychczasowe rozdziały. Dziennikarze i społeczność zachwycają się przede wszystkim genialnie odświeżoną strukturą rozgrywek sezonowych oraz nowościami w endgame, które wprowadzono równolegle z premierą dodatku, w tym planami wojennymi i kostką Horadrimów.

Pragmata

Po latach opóźnień i milczenia, które zdążyły już obrosnąć branżowymi memami, Capcom w końcu wydał swoje nowe, tajemnicze science-fiction, dostarczając tytuł, który z miejsca stał się technologicznym pokazem możliwości współczesnego sprzętu. Ta futurystyczna opowieść osadzona w zniszczonej bazie na Księżycu urzeka magnetyczną, pełną melancholii atmosferą, którą krytycy chętnie porównują do najbardziej autorskich dzieł Hideo Kojimy ze względu na monumentalne i zapadające w pamięć sceny. Największe brawa gra zbiera jednak za genialnie zaprojektowaną mechaniczną relację między protagonistą w masywnym skafandrze a towarzyszącą mu dziewczynką Dianą, której zaawansowana sztuczna inteligencja sprawia, że zamiast irytującej misji eskortowej otrzymujemy realne wsparcie w walce poprzez manipulację grawitacją i hakowanie systemów.

Kingdom Come: Deliverance II

Czeskie studio Warhorse dysponowało tym razem znacznie większym budżetem i stworzyło monumentalne, zapierające dech w piersiach RPG historyczne, które realizuje pierwotną, bezkompromisową wizję twórców bez technicznych potknięć znanych z pierwszej części. Gra zachwyca niespotykanym dotąd w branży poziomem realizmu historycznego, w którym architektura, obyczaje, a nawet stroje XV-wiecznych Czech odtworzono z pedantyczną dokładnością, a tętniąca życiem metropolia Kutna Hora (Kuttenberg) stanowi absolutny majstersztyk symulacji, reagując na każdy brud, ubiór czy reputację Henryka. Recenzenci bardzo ciepło przyjęli również udoskonalony, niesamowicie mięsisty system walki mieczem, który zachował swoją taktyczną głębię, ale stał się bardziej płynny, a dodanie wczesnej broni palnej oraz kusz wspaniale urozmaiciło starcia.

Manor Lords

Ta polska strategia średniowieczna stworzona w dużej mierze przez jednego, niezależnego dewelopera rzuciła wyzwanie największym studiom na świecie i stała się jednym z najbardziej spektakularnych sukcesów ostatnich lat. Gra zbiera najwyższe noty za niesamowicie organiczne podejście do budowania osady, polegające na całkowitym odrzuceniu sztywnej siatki i pozwalające na swobodne wyznaczanie dróg łukami, do których budynki dopasowują się automatycznie. Społeczność graczy oraz krytycy pokochali ten tytuł za logiczną, wymagającą ekonomię zmuszającą do ciągłego zarządzania płodozmianem czy zapasami na surową zimę, a także za bezprecedensową możliwość zejścia kamerą do perspektywy trzeciej osoby, by osobiście pospacerować po stworzonym przez siebie, sielankowym i przepięknym świecie.

Clair Obscur: Expedition 33

Debiutujące francuskie studio Sandfall Interactive stworzyło dzieło wyjątkowe, które okazało się jednym z największych i najbardziej ożywczych zaskoczeń dla całego gatunku gier RPG. Produkcja zachwyciła recenzentów zuchwałym i niezwykle udanym mariażem tradycyjnego systemu turowego z dynamicznymi mechanikami czasu rzeczywistego, wymagającymi od gracza refleksu przy parowaniu ciosów i unikaniu kontrataków wroga. Fabularny koncept ekspedycji ruszającej na samobójczą misję przeciwko tajemniczej Malarce odebrany został jako niesamowicie dojrzałe, melancholijne i dorosłe doświadczenie, które w połączeniu z surrealistycznym, artystycznym światem inspirowanym francuską Belle Époque zaoferowało unikalną estetykę, jakiej w grach wideo nie widzieliśmy od dawna.

Animal Well

Ta niepozorna, minimalistyczna metroidvania wydana pod skrzydłami firmy popularnego YouTubera udowodniła, że w temacie eksploracji i projektowania zagadek środowiskowych wciąż można dokonać prawdziwej rewolucji. Krytycy z całego świata chwalą grę za niesamowity, wielowarstwowy design podziemnego labiryntu, który nie prowadzi gracza za rękę, lecz wciąga gęstą, momentami wręcz niepokojącą atmosferą budowaną przez genialną grę neonowych świateł i głębokiej czerni. Gra zdobyła ogromny szacunek społeczności za całkowite porzucenie tradycyjnej walki na rzecz kreatywnego wykorzystywania przedmiotów codziennego użytku, takich jak jojo czy bańki mydlane, do wchodzenia w interakcje z surrealistyczną fauną i rozwiązywania genialnych łamigłówek.

Indiana Jones and the Great Circle

Przeniesienie przygód najsłynniejszego archeologa świata w perspektywę pierwszej osoby budziło spore obawy, jednak studio MachineGames bezbłędnie wywiązało się z powierzonego zadania, tworząc interaktywny list miłosny do filmowej trylogii z lat osiemdziesiątych. Recenzenci chwalą produkcję przede wszystkim za kapitalne odwzorowanie kinowego klimatu, w czym ogromna zasługa świetnego scenariusza, humoru oraz genialnej roli Troya Bakera brzmiącego identycznie jak młody Harrison Ford. Gracze docenili fakt, że gra nie jest bezmyślną strzelanką, stawiając zamiast tego na eksplorację grobowców, robienie notatek w dzienniku i rozwiązywanie satysfakcjonujących zagadek archeologicznych, którym towarzyszy niezwykle intuicyjny i dynamiczny system walki wręcz oraz widowiskowego korzystania z bicza.

Hollow Knight: Silksong

Oczekiwania wobec kontynuacji gry uznawanej przez wielu za najlepszą metroidvanię wszech czasów były wręcz niemożliwe do spełnienia, jednak małe studio Team Cherry dostarczyło produkt, który pod wieloma względami zdołał prześcignąć legendę pierwowzoru. Gra zbiera fenomenalne recenzje za diametralną zmianę dynamiki zabawy, wynikającą z akrobatycznej, niezwykle szybkiej i wertykalnej natury nowej bohaterki, Hornet, dzięki której starcia stały się o wiele bardziej płynne. Cała społeczność jest zachwycona gigantyczną skalą nowego królestwa Pharloom, bogactwem unikalnych bossów oraz świetnie zaprojektowanym systemem rzemiosła narzędzi i pułapek, pozwalającym na swobodne eksperymentowanie ze stylem gry i dającym zawartość na ponad pięćdziesiąt godzin genialnej zabawy.

Paralives – czy ten symulator życia jest lepszy niż Simsy? Recenzja Wczesnego Dostępu

Paralives – czy ten symulator życia jest lepszy niż Simsy? Recenzja Wczesnego Dostępu

Siedem lat oczekiwań, ponad 3 miliony dolarów zebrane od wiernych fanów na Patreonie i małe, 15-osobowe studio rzucające wyzwanie gigantowi, który od ponad dwóch dekad trzyma całą kategorię w bezwzględnym uścisku. 25 maja 2026 roku gra Paralives w końcu zadebiutowała we Wczesnym Dostępie na Steamie. Jako fanka symulatorów życia nie mogłam odmówić sobie przyjemności sprawdzenia, czy EA (Electronic Arts) ma powody do paniki, czy też może spać spokojnie.

Spędziłam w Paralives więcej niż kilka godzin i mam dla Was ważny wniosek. Choć w sieci pojawiło się mnóstwo pozytywnych opinii na temat tej produkcji, moim zdaniem ma ona jeszcze wiele do nadrobienia. Daleko jej do symulatora idealnego. Dlaczego? Czytajcie dalej.

Tryb budowania: Potęga detalu, która przytłacza?

Zacznijmy od tego, czym Paralives chwaliło się od samych zapowiedzi – rewolucyjnymi narzędziami budowania i projektowania wnętrz. Trzeba oddać twórcom jedno: pod wieloma względami gra podnosi poprzeczkę tak wysoko, że powrót do The Sims 4 bywa bolesny.

Możliwość swobodnego rozciągania mebli, precyzyjna zmiana rozmiarów okien, brak sztywnej siatki i wbudowane koło kolorów dają niemal nieograniczoną wolność. Chcesz stworzyć idealne łóżko mansardowe pod skosem? Proszę bardzo. Marzy Ci się stół o niestandardowej długości? Kilka kliknięć i gotowe.

Gdzie leży haczyk? We Wczesnym Dostępie ta niesamowita elastyczność bywa przekleństwem. Narzędzia są potężne, ale interfejs wciąż cierpi na brak intuicyjności. Projektowanie bywa momentami toporne, a precyzyjne ustawienie elementów potrafi zmęczyć i zająć znacznie więcej czasu niż w konkurencyjnych grach. Co więcej, baza podstawowych obiektów i tekstur jest na ten moment dość skromna – bez zaawansowanej zabawy suwakami, domy szybko zaczynają wyglądać powtarzalnie. Nie da się tu nawet zbudować fundamentów. W grze nie ma dedykowanych drzwi garażowych, a to tylko przykłady.

Kolejnym problemem jest to, że wiele przedmiotów w grze to tylko atrapy. Tostery, ekspresy, głośniki i inne przedmioty pełnią tylko rolę dekoracyjną, mimo że w trybie kupowania nie znajdują się w zakładce dekoracji.

Tworzenie postaci, czyli styl, który trzeba polubić

Kolejnym filarem gry jest kreator postaci, czyli naszych Parafolków. Twórcy postawili na unikalną, pastelowo-malarską oprawę wizualną z charakterystycznym, delikatnym konturem. Taki styl graficzny ma ogromną zaletę: zestarzeje się znacznie wolniej niż fotorealizm.

Samo tworzenie postaci oferuje genialne opcje – od niezależnego dostosowywania wzrostu (funkcja, o którą fani The Sims proszą od lat!), przez asymetrię twarzy, aż po zaawansowane nakładanie warstw ubrań.

Niestety, na obecnym etapie Parafolki sprawiają wrażenie nieco… plastikowych. Choć statyczne modele w kreatorze wyglądają uroczo, w samej rozgrywce ich animacje bywają drętwe i nienaturalne. Brakuje im tej charakterystycznej ekspresji i iskry życia, którą – mimo swoich wad – posiadają Simowie.

Życie codzienne: Gdzie podziała się głębia?

Największy problem Paralives ujawnia się jednak wtedy, gdy wciśniemy przycisk „Play” i pozwolimy czasowi płynąć. Symulatory życia stoją opowieściami i relacjami, a te we Wczesnym Dostępie są na razie mocno umowne.

Autonomia postaci kuleje. Parafolki miewają spore problemy ze znajdowaniem ścieżek, potrafią blokować się w prostych przestrzeniach lub ignorować swoje podstawowe potrzeby. System cech charakteru i interakcji społecznych jest obecnie zbyt powierzchowny – nie wspominając o tym, że jest niedokończony. Rozmowy między postaciami szybko stają się powtarzalne, a ich wpływ na długofalowe relacje nie wydaje się tak organiczny, jak zapowiadano. Ogólnie rzecz biorąc uważam, że cały system rozmów powinien zostać zaprojektowany na nowo, bo polega na przemian czekaniu, aż zapełni się pasek dialogowy i wybieraniu kolejnych interakcji. W tej chwili po prostu aż nie chce się wchodzić w interakcje z innymi postaciami w grze.

Niektóre systemy interakcji są też wysoce nieintuicyjne, tak jak te związane ze staraniem się o dziecko. Musiałam poszukać informacji w Internecie, by dowiedzieć się, jak pomyślnie zainicjować ten proces. Irytuje też brak pewnych detali – na przykład, nasze postaci nie rozmawiają jedząc przy stole.

Co ważne, w tej grze co noc otrzymujemy do wyboru karty, które mają gwarantować specjalne bonusy bądź posuwać dalej „fabułę”. Problem w tym, że te karty szybko robią się powtarzalne, a wiele z nich ma znikomy wpływ na dalszą rozgrywkę.

Trochę brakuje mi też w tej grze zawartości. Jasne, to Early Access, ale po 7 latach oczekiwań chciałoby się zobaczyć coś więcej niż podstawową pętlę „praca-dom-sen”. Świat gry wydaje się na razie pusty, a interakcji z otoczeniem jest jak na lekarstwo.

Podsumowanie: Czy EA ma się czego bać?

Paralives to fascynujący projekt z ogromnym potencjałem. Pokazuje gigantowi z Electronic Arts, że małe studio potrafi stworzyć technologie, na które fani czekali dekadami. Darmowe aktualizacje i brak płatnych DLC w planach to wspaniała obietnica, która przyciąga do gry rzesze zmęczonych monetyzacją graczy.

Jednak odpowiadając na pytanie z tytułu: czy na ten moment Paralives jest lepsze niż Simsy? Nie, jeszcze nie. To na razie świetnie rokujący fundament pod grę, wypełniony rewelacyjnymi narzędziami, ale pozbawiony „duszy” i zawartości, która zatrzymałaby nas przy ekranie na setki godzin. Jak widać nie wystarczy tylko naprawić błędy Simsów, by stworzyć świetny symulator życia – cały szereg innych rzeczy trzeba też zrobić co najmniej tak samo dobrze.

Osobiście życzę deweloperom tej gry powodzenia. Naprawdę chcę, by powstał symulator życia, który pokaże EA gdzie raki zimują. Na realne zagrożenie dla pozycji The Sims musimy jednak jeszcze trochę poczekać.

Głębiny wciągnęły mnie bez reszty. Subnautica 2 – recenzja Wczesnego Dostępu

Głębiny wciągnęły mnie bez reszty. Subnautica 2 – recenzja Wczesnego Dostępu

Gdy dowiedziałam się, że Subnautica 2 zadebiutowała we Wczesnym Dostępie, musiałam w nią zagrać. Nie mogłam doczekać się ponownego zanurzenia się (he he) w survivalowym, podwodnym świecie, zlokalizowanym daleko od Ziemi, gdzieś w wielkim kosmosie. Ostatecznie, już po godzinach rozgrywki, ten spodobał mi się ostatecznie tak bardzo, że zdążyłam ukończyć zawartość, którą ma póki co do zaoferowania. Ale co tak bardzo przypadło mi w nim do gustu? Czy ma on jakieś niedociągnięcia? Czytajcie dalej, by się o tym przekonać.

Zacznijmy od małego, niezwykle szczerego wyznania: pierwszej Subnautici nigdy nie ukończyłam. Po prostu w pewnym momencie mnie pokonała. Kiedy schodziłam w mroczne głębiny, a z oddali dobiegał ryk Lewiatana, mówiłam sobie „Nope” i wyłączałam grę. Gra była dla mnie genialna, ale po czasie stawała się zbyt potężnym horrorem psychologicznym. Dlatego też bałam się wypróbować Below Zero.

Kiedy dowiedziałam się o debiucie pełnoprawnego sequela, nadal czułam pewien niepokój, ale stwierdziłam „a co tam” – Subnautica dawała mi na początku dużo frajdy, a więc może i z dwójką tak będzie, a przynajmniej do czasu. Po ograniu wczesnego dostępu mam wrażenie mogę odetchnąć z ulgą. Przynajmniej na razie nie jest aż tak strasznie (choć  trochę jest), więc może jest to też gra dla takich cykorów jak ja.

Nowy dom, nowe koszmary

Gra wrzuca nas na zupełnie nową, obcą planetę wodną. Zapomnijcie o starym, dobrym 4546B. Tam znaliśmy już każdy centymetr kwadratowy rafy. Tutaj ekosystem jest świeży, dziwaczny i – co najważniejsze – niesamowicie spójny. Projekt mapy w tej grze to jest jakiś absolutny majstersztyk inżynierii planetarnej.

Na początku, klasycznie, lądujemy w czymś, co przypomina bezpieczną, płytką lagunę. Kolory aż kłują w oczy – neony, pulsujące koralowce, małe, pocieszne rybki, które wyglądają, jakby urwały się z filmu Pixara. Pierwsze dwie godziny to czysta sielanka. Zbierasz tytan, kwarc, łapiesz pierwsze stworzenia do małego podręcznego ekwipunku i tworzysz podstawowe narzędzia oraz budujesz pierwszą bazę.

Wystarczy jednak przepłynąć kilkaset metrów dalej, tam gdzie dno nagle urywa się pionową ścianą, schodząc w dół w nienaturalną, gęstą czerń. Stoisz na krawędzi tego podwodnego klifu, wskaźnik tlenu pika ostrzegawczo, a Ty już masz pikawę na samą myśl o potencjalnym zejściu w tę odchłań. Jeszcze gorzej jest po dotarciu do nowego, nieco bardziej niebezpiecznego biomu, który każe Ci w końcu zejść niżej, by posunąć fabułę dalej. Gdy w oddali usłyszałam niepokojące odgłosy niczym śpiew wieloryba, a w tle włączyła się muzyka jak z filmów grozy, zrobiło mi się naprawdę gorąco. Musiałam naprawdę zebrać się w sobie, by tam wpłynąć. Na szczęście we Wczesnym Dostępie Subnautica 2 nie straszy tak intensywnie i często, jak straszyła mnie Subnautica 1. Atmosfera bez wątpienia jest ciężka, a po dłuższym czasie rozgrywkę musiałam rozsądnie dawkować, by rozładować napięcie, ale może to dobrze – bo nie siedziałam przy rozgrywce godzinami, jak potrafię w innych grach, 

To, co urzekło mnie najbardziej w nowym świecie, to bio-luminescencja. Gra w nocy wygląda naprawdę pięknie, choć muszę przyznać, że nie zawsze miałam odwagę opuszczać bazę po zmroku. Wszystko tu żyje, reaguje na Twój ruch, a niektóre organizmy potrafią zamknąć się w sobie lub wystrzelić chmurę toksycznego zarodnika, jeśli podpłyniesz za blisko.

Tryby gry

Subnautica 2 nie jest tylko grą single player, bo pozwala również bawić się w trybie kooperacji. Możemy stworzyć grę multiplayerową i zaprosić do zabawy nawet trzech znajomych. Muszę jednak przyznać, że ta forma rozgrywki mnie w tej produkcji zupełnie nie kręciła i wolałam bawić się tu sama.

Po pierwsze, gdy ja wychodziłam ze stworzonej przeze mnie gry, nikt inny nie mógł dalej grać w tym samym świecie. Po drugie, inni gracze mogli posuwać fabułę dalej za mnie, bo system progresji jest tu wspólny. W związku z tym gdy grałam wspólnie z moim narzeczonym poznawanie lore gry było dla mnie utrudnione, a odkrywanie kolejnych rozdziałów historii odbywało się w tempie, które było dla mnie zbyt szybkie.

Jestem pewna, że wielu graczy doceni możliwość wspólnej rozgrywki, ale w tej grze na pewno nie jest ona czymś dla mnie.

Pętla rozgrywki, czyli jeszcze tylko jedna rundka po tytan

Syndrom „jeszcze jednej tury” jest w tej grze potężny. Kluczowym elementem rozgrywki jest budowa własnej bazy (nawet niejednej) i jej rozbudowa, a do tego potrzebne są przeróżne surowce. Oczywiście można skupić się na eksploracji i posuwaniu fabuły do przodu, ale praca nad podwodną siedzibą jest tu bardzo satysfakcjonująca, bo możesz umieścić w niej nie tylko elementy faktycznie pełniące jakieś funkcje, ale także przeróżne dekoracje. Nie bez powodu ludzie chwalą się swoimi bazami w internecie.  Sama wielokrotnie złapałam się na tym, że przedłużałam nieco moją rozgrywkę, bo nie mogłam powstrzymać się przed dalszym rozbudowywaniem własnej bazy i kolejnymi wypłynięciami pod niezbędne do tego materiały, takie jak wspomniany wyżej tytan.

Gra zmusza do myślenia. Nie ma tu mapy, która prowadzi Cię za rączkę. Musisz nauczyć się topografii terenu, zapamiętywać punkty orientacyjne i przede wszystkim – czytać zachowania fauny. Możesz z czasem zacząć umieszczać odpowiednio opisane „beacony”, które ułatwią Ci ponowne odnajdywanie podobnych miejsc, ale to jednak nie to samo co mapa. To powiedziawszy, ja tu przez brak mapy narzekać nie mogę.

Fabularnie nie chcę Wam niczego zdradzać, bo odkrywanie tajemnic tej planety to połowa frajdy. Wątek obcej cywilizacji powraca, ale jest podany w znacznie bardziej tajemniczy i subtelny sposób. Środowiskowe opowiadanie historii stoi na najwyższym poziomie. Co najważniejsze: scenariusz i konstrukcja świata pozwalają na dawkowanie sobie emocji w taki sposób, by nie przedawkować stresu pod koniec przygody.

Techniczny skok w nadprzestrzeń

Wizualnie gra to absolutna topka. Przejście na nową wersję silnika zrobiło swoje. Fizyka wody, sposób, w jaki światło załamuje się na powierzchni i przenika w głąb falami – to coś niesamowitego.

Na moim komputerze gra działała bardzo stabilnie, a przy najwyższych ustawieniach graficznych wyświetlała dużo klatek. Nie jest to jednak najlepszy benchmark, bo nie mam mało wydajnego, ani nawet przeciętnie wydajnego peceta, a peceta z RTXem 5080.

Osobny akapit należy się udźwiękowieniu. To stoi na bardzo wysokim poziome, ale przyznam, że po pewnym czasie zdecydowałam się wyłączyć odtwarzaną w grze muzykę. Nie mam żadnych zarzutów względem jej jakości – absolutnie. Po prostu z czasem zbyt mocno podkreślała ona terror głębin i przyspieszała moje tętno. Wystarczająco straszny był dla mnie sam widok lewiatana wraz z wydawanymi przez niego odgłosami. Nie potrzebowałam do tego niczego więcej.

Podsumowanie

Subnautica 2 we Wczesnym Dostępie okazała się dla mnie ogromnym, niezwykle pozytywnym zaskoczeniem. Choć do podwodnego świata sequela wchodziłam z duszą na ramieniu i żywą traumą po ucieczkach przed Lewiatanami z pierwszej części, gra udowodniła, że potrafi oczarować nawet takiego cykora jak ja. Twórcy genialnie wyważyli ciężki, podwodny klimat – z jednej strony rzucają nas w przepiękny, bio-luminescencyjny świat, który aż chce się badać, z drugiej dawkują poczucie zagrożenia na tyle umiejętnie, że zamiast panicznie wyłączać komputer, wolałam po prostu dawkować sobie rozgrywkę i wracać do niej mądrzej.

Mimo że tryb kooperacji kompletnie nie trafił w moje gusta i zdecydowanie wolę samotne, niespieszne odkrywanie lore, to pętla rozgrywki opartej na budowaniu bazy i zbieraniu surowców wciągnęła mnie bez reszty. Dodajmy do tego obłędną oprawę wizualną, świetną optymalizację i udźwiękowienie, które działa na zmysły aż za dobrze (co skończyło się u mnie wyciszeniem muzyki dla świętego spokoju), a otrzymamy survival, od którego trudno się oderwać.

Jeżeli tak jak ja porzuciliście jedynkę przez paraliżujący strach, dajcie dwójce szansę. To wciąż potężna, głęboka i momentami stresująca przygoda, ale skonstruowana tak, że pozwala czerpać ogromną satysfakcję z przełamywania własnych barier. Ja swoją przygodę z obecną zawartością Early Accessu już zakończyłam, ale z niecierpliwością (i lekkim dreszczykiem emocji) czekam na kolejne aktualizacje i dalsze rozdziały fabuły.