Po latach wyczekiwania miłośnicy jednej z najbardziej kultowych serii strategicznych w historii gier komputerowych mają powody do ekscytacji. Zapowiedziana na Gamescom w 2024 roku gra Heroes of Might and Magic: Olden Era to oficjalny powrót do korzeni, który ma szansę na nowo zdefiniować turową strategię i przywrócić marce dawny blask. Projekt, za który odpowiada studio Unfrozen we współpracy z wydawcami Hooded Horse i Ubisoftem, jest prequelem całej sagi, a jego ambicją jest połączenie nostalgicznej miłości do Heroes III z nowoczesnymi rozwiązaniami. Oto wszystko, co musicie wiedzieć o nadchodzącym tytule.
Akcja Olden Era osadzona została w dobrze znanym fanom uniwersum Enroth, tym samym, w którym toczyły się wydarzenia z pierwszych siedmiu gier z głównej serii Might & Magic oraz, co najważniejsze, z Heroes of Might and Magic I-IV. Twórcy postanowili jednak zabrać graczy w zupełnie nowe miejsce – na tajemniczy kontynent Jadame.
Kraina ta, choć wspomniana w Might and Magic VIII: Day of the Destroyer, nigdy wcześniej nie była główną areną zmagań w żadnej odsłonie strategicznego spin-offu. To sprytne posunięcie pozwala deweloperom na twórczą swobodę, jednocześnie mocno osadzając grę w klasycznym, uwielbianym przez społeczność lore. Fabularnie, kampania ma skupić się na kruchych sojuszach, które muszą zawiązać zwaśnione frakcje, aby stawić czoła wspólnemu, insektoidalnemu zagrożeniu znanemu jako Rój (The Hive).
Hołd dla „Trójki” z nutą świeżości
Na każdym kroku twórcy podkreślają, że Olden Era jest listem miłosnym do Heroes of Might and Magic III. Od dwuwymiarowej, ręcznie rysowanej oprawy graficznej, przez klasyczny podział na eksplorację mapy przygody i turową walkę na heksagonalnej siatce, aż po rozwój zamków – wszystko ma przywoływać wspomnienia najlepszych chwil spędzonych z legendarnym tytułem z 1999 roku. Fani z pewnością docenią powrót znanych surowców, systemu magii opartego na czterech żywiołach oraz ikonicznych umiejętności bohaterów.
Jednak Olden Era to nie tylko nostalgia. Studio Unfrozen, znane z udanego Iratus: Lord of the Dead, wprowadza szereg nowości. Wśród nich znajdą się niespotykane wcześniej mechaniki RPG, aktywne zdolności jednostek na polu bitwy, które dodadzą starciom taktycznej głębi, oraz unikalne dla każdej frakcji „prawa”, wpływające na styl rozgrywki. Dużą nowością, o którą społeczność prosiła od lat, będzie oficjalny tryb obserwatora (Spectator Mode), otwierający serię na świat e-sportu i streamingu. Gra od premiery we wczesnym dostępie zaoferuje także rozbudowany edytor map, pozwalający na tworzenie własnych scenariuszy i kampanii.
Frakcje: Znajomi i nowi wrogowie
W dniu premiery w ramach wczesnego dostępu gra ma zaoferować sześć grywalnych frakcji. Część z nich to powracający faworyci w nowej odsłonie, a inni to zupełnie nowi gracze na mapie Enroth. Potwierdzone dotychczas zamki to:
Świątynia (Temple): Klasyczna frakcja ludzka, odpowiednik Zamku, skupiająca rycerzy, anioły i inne siły dobra.
Nekropolia (Necropolis): Królestwo nieumarłych, w którym dowodzić będziemy armiami szkieletów, wampirów i liszów.
Knieja (Sylvan): Siły natury i ludu Fey, będące duchowym spadkobiercą Bastionu, z elfami i leśnymi stworzeniami.
Loch (Dungeon): Mroczna frakcja podziemnych istot, inspirowana klasycznym Lochem z Heroes III.
Rój (The Hive): Całkowicie nowa, insektoidalna frakcja, która w kampanii fabularnej ma pełnić rolę głównego zagrożenia.
Tajemnicza szósta frakcja: Tożsamość ostatniego miasta pozostaje na razie sekretem, podsycając spekulacje fanów.
Twórcy obiecują, że każda frakcja będzie posiadała unikalny styl gry, jednostki oraz bohaterów, co zapewni wysoką regrywalność.
Rozgrywka solo i multiplayer
Heroes of Might and Magic: Olden Era stawia zarówno na rozbudowaną kampanię dla jednego gracza, jak i na zróżnicowane tryby wieloosobowe. Oprócz klasycznej rozgrywki, gdzie zarządzamy bohaterami i zamkami, pojawi się „Tryb Jednego Bohatera”, w którym jego śmierć oznacza naszą porażkę, oraz „Arena” – tryb skupiony wyłącznie na szybkich, taktycznych bitwach. Gra zaoferuje system matchmakingu z osobnymi rankingami i ligami, co ma przyciągnąć graczy nastawionych na rywalizację.
Kiedy premiera?
Gra ma zadebiutować w programie wczesnego dostępu na platformie Steam jeszcze w 2025 roku, co zbiegnie się mniej więcej 30. rocznicą powstania całej serii. Pełna premiera nastąpi w późniejszym terminie. Już teraz tytuł cieszy się ogromnym zainteresowaniem, a liczba życzeń na Steam przekroczyła 750 tysięcy, co świadczy o gigantycznym głodzie na powrót króla strategii turowych. Wszystko wskazuje na to, że Olden Era ma realną szansę nie tylko zaspokoić oczekiwania weteranów, ale także przyciągnąć do świata magii i miecza zupełnie nowe pokolenie graczy.
Fani serii Battlefield z niecierpliwością wyczekują najnowszej odsłony, której premiera zapowiedziana jest na 10 października 2025 roku. Zanim jednak dane nam będzie ponownie zanurzyć się w chaosie totalnej wojny na nowym silniku i mapach, pozostaje pytanie: w co grać w międzyczasie? Przygotowaliśmy listę sześciu tytułów – od klasyków serii po hardkorowe symulatory – które z pewnością zaspokoją głód wielkoskalowej, taktycznej rozwałki.
Dla wielu graczy seria Battlefield to unikalne połączenie zaciętej walki piechoty, potęgi pojazdów bojowych i ogromnych map, na których starcia toczą się o każdy metr terenu. Czekając na premierę kolejnej części, warto odświeżyć sobie starsze tytuły z serii lub dać szansę innym grom, które oferują podobne, a czasem nawet głębsze, doznania. Oto nasze propozycje, które sprawią, że oczekiwanie na Battlefielda 6 minie w mgnieniu oka.
Powrót do korzeni: Klasyki Battlefielda wciąż żyją!
Zanim przejdziemy do nowszych tytułów, warto spojrzeć wstecz. Okazuje się, że starsze odsłony Battlefielda, dzięki zaangażowaniu społeczności, wciąż mają się świetnie i potrafią dostarczyć dziesiątek godzin doskonałej zabawy.
Battlefield 4
Mimo upływu lat, Battlefield 4 wciąż pozostaje dla wielu graczy niedoścignionym wzorem współczesnej strzelanki wieloosobowej. Dlatego tytuł ten w 2025 roku nadal cieszy się sporą popularnością. Mechanika „Levolution”, pozwalająca na dynamiczne zmiany na mapach (jak zawalenie wieżowca w Szanghaju), wciąż robi wrażenie, a ogromny arsenał broni i pojazdów oraz satysfakcjonujący model strzelania sprawiają, że do BF4 chce się wracać. To idealna propozycja dla tych, którzy tęsknią za nowoczesnym polem bitwy w najlepszym wydaniu.
Battlefield 2
Oficjalne serwery Battlefielda 2 zostały wyłączone lata temu, ale to nie powstrzymało najbardziej oddanych fanów. Dzięki takim projektom jak BF2Hub czy PlayBF2, ta legendarna gra z 2005 roku wciąż żyje. Choć grafika może już nie zachwycać, to głębia taktyczna, system dowodzenia i rozgrywka zorientowana na współpracę wciąż są wzorem dla wielu nowszych produkcji. Powrót do BF2 to nie tylko nostalgiczna podróż, ale też szansa na doświadczenie gry, która zdefiniowała gatunek. Społeczność jest może mniejsza, ale bardzo zgrana i pomocna dla nowych graczy.
Battlefield 2142
Podobnie jak w przypadku BF2, społeczność nie pozwoliła umrzeć futurystycznej odsłonie serii. Battlefield 2142 oferuje unikalne doświadczenie, którego próżno szukać w innych częściach. Wojna o zasoby w nowej epoce lodowcowej, mechy bojowe kroczące po polach bitew i przede wszystkim kultowy tryb Tytan – to wszystko sprawia, że warto dać tej grze szansę. Projekty takie jak BF2142 Hub pozwalają znaleźć aktywne serwery i ponownie wziąć udział w desancie na wrogi statek-matkę. To powiew świeżości i przypomnienie, jak odważne pomysły potrafiło mieć niegdyś studio DICE.
Gdy Battlefield to za mało: Hardkorowe alternatywy
Jeśli szukasz czegoś, co stawia na jeszcze większy realizm, komunikację i taktyczne planowanie, te trzy tytuły będą strzałem w dziesiątkę. To gry, w których jeden nieprzemyślany ruch kończy się śmiercią, a współpraca z drużyną jest absolutnym kluczem do zwycięstwa.
Hell Let Loose
Hell Let Loose przenosi graczy na brutalne fronty II Wojny Światowej w skali, o jakiej Battlefield może tylko pomarzyć. Bitwy 50 na 50 graczy toczą się na ogromnych mapach, odtworzonych na podstawie historycznych danych. Kluczową rolę odgrywa tu komunikacja głosowa i ścisła współpraca w ramach oddziału. Każdy gracz ma swoją rolę – od dowódcy, który zarządza zasobami i wsparciem artyleryjskim, po zwykłego strzelca, którego zadaniem jest utrzymanie linii. Czas przeżycia jest krótki, a atmosfera gęsta od wystrzałów i eksplozji. Jeśli cenisz w Battlefieldzie chaos wielkich bitew, ale chcesz czegoś bardziej wymagającego, HLL jest dla Ciebie.
Insurgency: Sandstorm
Insurgency: Sandstorm skupia się na walce piechoty na mniejszą skalę, ale z niesamowitą dbałością o realizm. Każda broń ma unikalny, trudny do opanowania odrzut, a śmierć przychodzi błyskawicznie, często od jednej kuli. Nie ma tu minimapy, wskaźników trafień ani regeneracji zdrowia. Liczy się tylko spostrzegawczość, taktyczne poruszanie się i precyzyjne celowanie. Doskonały design dźwięku sprawia, że po odgłosach wystrzałów można rozpoznać rodzaj broni i kierunek, z którego padają. Brzmi nieźle, nieprawdaż?
Squad
Squad to gra, która najpełniej realizuje ideę militarnego symulatora stawiającego na pracę zespołową. Podobnie jak w Hell Let Loose, komunikacja głosowa jest tu nie tylko zalecana – jest absolutnie niezbędna. Każdy dziewięcioosobowy oddział, dowodzony przez Squad Leadera, musi realizować konkretne zadania na gigantycznych mapach. Gra oferuje rozbudowany system logistyki (budowanie baz, punktów odradzania, umocnień) i realistyczną balistykę. Starcia są wolniejsze, bardziej metodyczne, a rola pojazdów jest kluczowa. Squad to doświadczenie, które nagradza cierpliwość i strategiczne myślenie.
Koniec wakacji wcale nie musi oznaczać nudy – dla graczy to sygnał, że rozpoczyna się najgorętszy sezon w roku! Wrzesień 2025 to prawdziwa lawina hitów i miesiąc, w którym spełnią się marzenia wielu graczy. Po latach wyczekiwania wreszcie zagramy bowiem w Hollow Knight: Silksong i w Borderlands 4. Ale co jeszcze przyniesie ten miesiąc? Sprawdźcie sami!
Można powiedzieć, że Neyyah to duchowy spadkobierca serii Myst. Rozgrywka, inspirowana zwłaszcza spin-offem Riven, stawia tu na klasyczną mechanikę point & click. W Neyyah Wasza podróż rozpocznie się od tajemniczego snu, który przeniesie Was do obcego świata. Tam, na zlecenie enigmatycznego Vamira, podejmiecie się misji ocalenia jego ludu. Czekają na Was liczne, często zawiłe łamigłówki i mechanizmy, które będą wymagać od Was spostrzegawczości, logicznego myślenia oraz wykorzystania znajdowanych przedmiotów.
Hell Is Us [PC, PS5, XSX]
Gatunek: gra akcji
Data premiery: 4 września
Hell Is Us już wkrótce pozwoli Wam wyruszyć do mrocznego świata wykreowanego przez dyrektora artystycznego kultowego Deus Ex: Human Revolution. W tej grze traficie do kraju rozdartego brutalną wojną domową, w którym nagle pojawia się nowe, nadnaturalne zagrożenie. Stawicie czoła tajemniczym potworom przypominającym ożywione posągi, na które nie działa żadna konwencjonalna broń palna. Aby przetrwać, będziecie musieli polegać na specjalnych mieczach, toporach i włóczniach, opanowując dynamiczny, zręcznościowy system walki. Tytuł podobno stawia na pełną swobodę i poczucie prawdziwej przygody – nie znajdziecie tu znaczników na mapie ani szczegółowej listy zadań.
Na tę produkcję czeka niejeden gracz i dlatego wielu deweloperów na wieść o jej dacie premiery przełożyło premiery swoich gier. Hollow Knight: Silksong to oczywiście kontynuacja popularnej gry z 2017 roku i kolejna platformówka studia Team Cherry. Wcielimy się w niej w Hornet, księżniczkę owadziego królestwa Hallownest, która została pojmana i przetransportowana na w nieznane jej miejsce. Oczywiście pomożemy jej w odzyskaniu wolności i spróbujemy dowiedzieć się, dlaczego spotkał ją taki los, mierząc się po drodze z ponad 150 typami nowych przeciwników.
Cronos: The New Dawn [CP, PS5, XSX, NS2]
Gatunek: gra akcji, survival horror
Data premiery: 5 września
W Cronos: The New Dawn wcielicie się w Podróżniczkę i wyruszycie w misję ocalenia ludzkości. Przeniesiecie się do świata zniszczonego przez apokalipsę, gdzie Waszym celem będzie odnajdywanie wyrw czasoprzestrzennych prowadzących wprost do… Polski lat 80., a dokładniej mówiąc do miejsca inspirowanego Nową Hutą. W przeszłości będziecie odszukiwać kluczowe postacie, by ocalić je przed zagładą. W zdewastowanej przyszłości stawicie natomiast czoła hordom krwiożerczych potworów, walcząc o przetrwanie przy użyciu broni palnej i białej. Czeka Was taktyczna walka, w której kluczowe będzie palenie ciał pokonanych wrogów. Jeśli tego nie zrobicie, ich pobratymcy wchłoną ich, ewoluując w znacznie szybsze i silniejsze formy.
Borderlands 4 [PC, PS5, XSX]
Gatunek: gra akcji
Data premiery: 12 września
Tak, już w tym miesiącu seria Borderlands doczeka się nowej odsłony. W Borderlands 4 udacie się na planetę Kairos, z którą niespodziewanie zderzył się księżyc, i stawicie czoła dyktatorem znanym jako The Timekeeper. Do dyspozycji będą czterej grywalni bohaterowie– wojownik Amon, naukowczyni Harlowe, żołnierz Rafa i syrena Vex, z indywidualnymi drzewkami umiejętności, ale podczas opowieści mają przewijać się także dobrze znane postaci, takie jak Claptrap, Moxxi, Lilith, Amara czy Zane. Świat gry ma zapewniać ponadto większą swobodę eksploracji niż poprzednie części.
LEGO Voyagers [CP, PS4, PS5, XSX, NS]
Gatunek: przygodówka
Data premiery: 15 września
Twórcy cenionego LEGO Builder’s Journey powracają z nową, klockową przygodą! W LEGO Voyagers połączycie siły z przyjacielem, by wyruszyć w pełną wyzwań podróż aż do kosmosu. Wcielicie się w dwa małe, ciekawskie klocki LEGO i w rzucie izometrycznym będziecie podróżować przez dżungle, złomowiska i rwące rzeki. Czeka na Was kreatywne rozwiązywanie łamigłówek platformowych. Będziecie konstruować katapulty, by wystrzelić towarzysza nad przepaścią, prowadzić pojazdy, pływać motorówką, a nawet latać chwiejnymi rakietami kosmicznymi. Gra została stworzona wyłącznie z myślą o kooperacji dla dwóch osób, lokalnie na jednym ekranie lub online. Co najważniejsze, dzięki funkcji „Dostęp dla znajomych” wystarczy, że jedna osoba kupi grę, by druga mogła dołączyć do zabawy za darmo!
Master of Command [PC]
Gatunek: RTS
Data premiery: 17 września
Twórcy popularnej serii dokumentalnej Armchair History zapraszają na pole bitwy! W Master of Command: Seven Years’ War obejmiecie dowodzenie nad armią jednego z pięciu mocarstw XVIII wieku, by walczyć o hegemonię w trakcie globalnego konfliktu znanego jako wojna siedmioletnia. Waszym zadaniem będzie poprowadzenie wojsk do zwycięstwa w generowanej losowo kampanii, gdzie zniszczenie Waszej jedynej armii oznacza definitywny koniec gry. Czeka Was taktyczna rozgrywka, w której będziecie zarządzać logistyką, dbać o amunicję i morale żołnierzy. Bitwy stoczycie w czasie rzeczywistym z aktywną pauzą, a kluczem do sukcesu będzie rysowanie formacji bojowych za pomocą myszy.
Arctic Awakening [PC, PS5, XSX]
Gatunek: [przygodówka]
Data premiery: 18 września
Już wkrótce będziecie walczyć o przetrwanie w samym sercu mroźnej Alaski. W epizodycznej przygodzie Arctic Awakening wcielicie się w pilota o imieniu Kai, którego samolot towarowy rozbija się w skutym lodem pustkowiu. Wasz drugi pilot zaginął, a jedynym towarzyszem w tej niegościnnej krainie będzie mały, sterowany przez sztuczną inteligencję robot. Waszym głównym zadaniem będzie eksploracja tajemniczej okolicy i poszukiwanie drogi do domu. Rozgrywka postawi na opowiadaną historię – będziecie prowadzić intensywne rozmowy ze swoim mechanicznym kompanem i podejmować kluczowe dla fabuły decyzje. Każdy Wasz wybór wpłynie nie tylko na dalszy bieg wydarzeń, ale przede wszystkim na Waszą relację z towarzyszącą Wam SI.
Dying Light: The Beast [PC, PS4, PS5, XONE, XSX]
Gatunek: gra akacji
Data premiery: 19 września
Kyle Crane powraca! Polskie studio Techland zaprasza do nowego, brutalnego rozdziału w uniwersum Dying Light. W Dying Light: The Beast wcielicie się w bohatera pierwszej części, który po 13 latach niewoli i eksperymentów powraca jako potężna hybryda człowieka i zombie. Waszym celem będzie zemsta na oprawcach w malowniczym, lecz śmiertelnie niebezpiecznym regionie Castor Woods. Czeka na Was zupełnie nowy, otwarty świat, który będziecie przemierzać pieszo, wykorzystując legendarny parkour, a także zasiadając za kierownicą samochodu. Za dnia będziecie polować na wrogie frakcje i zombie, korzystając z rozbudowanego craftingu, broni palnej, białej oraz nowych, zabójczych mocy Crane’a. Jednak po zmroku to Wy staniecie się zwierzyną. Zarażeni urosną w siłę, a przetrwanie będzie wymagało ucieczki, ukrywania się lub… uwolnienia Waszej wewnętrznej bestii, by stawić czoła najgorszym koszmarom nocy.
Endless Legend 2 [PC]
Gatunek: strategia turowa 4X
Data premiery: 22 września
W tej strategii 4X staniecie na czele jednej z unikalnych frakcji, by walczyć o dominację nad planetą Saiadha – oceanicznym światem, nieustannie niszczonym przez gwałtowne pory roku i gigantyczne przypływy. Waszym zadaniem będzie przekształcenie skromnej osady w potężne, międzykontynentalne imperium. Będziecie rozwijać technologie, wznosić miasta i rekrutować bohaterów, by prowadzili Wasze armie do boju. Stawicie czoła nie tylko wrogim nacjom, z którymi będziecie toczyć wojny lub prowadzić dyplomatyczne rozgrywki, ale też samej planecie. Kluczem do zwycięstwa będzie adaptacja, a z czasem nauczycie się nawet ujarzmiać kataklizmy i wykorzystywać potężne przypływy, które odsłaniają nowe lądy, na swoją korzyść. Szykujcie się na setki godzin strategicznej rozgrywki, samotnie lub w trybie wieloosobowym online!
Silent Hill f [PC, PS5, XSX]
Gatunek: gra akcji, survival horror
Data premiery: 25 września
Już w przyszłym miesiącu kultowy horror powróci w zupełnie nowej odsłonie! W Silent Hill f przeniesiecie się do Japonii lat 60. XX wieku, do spowitego mgłą, fikcyjnego miasteczka Ebisugaoka. Wcielicie się w nastoletnią Shimizu Hinako, która będzie musiała stawić czoła koszmarom czającym się na opustoszałych ulicach. Czeka na Was brutalna walka inspirowana grami soulslike, w której będziecie musieli obserwować wrogów, robić uniki i zarządzać wytrzymałością. Za scenariusz odpowiada twórca serii When They Cry, a z muzyką powraca legendarny Akira Yamaoka.
Lost Rift [PC]
Gatunek: gra akcji, survivalowo-ekstrakcyjna
Data premiery: 25 września
Lost Rift to polska gra, w której traficie na niebezpieczny archipelag, by walczyć o przetrwanie w unikalnym połączeniu survivalu i extraction shootera. Wasza przygoda rozpocznie się na prywatnej wyspie, gdzie będziecie gromadzić surowce, wznosić bazę i tworzyć coraz potężniejszy ekwipunek, by przetrwać starcia z dziką fauną. Gdy już poczujecie się gotowi, wyruszycie na ryzykowne ekspedycje do niestabilnych stref PvPvE. Tam, w poszukiwaniu najcenniejszych łupów, zmierzycie się nie tylko z potworami, ale też z innymi graczami.
EA Sports FC 26 [PC, PS4, PS5, XONE, XSX, NS, NS2]
Gatunek: sportowa
Data premiery: 26 września
Co zaoferuje kolejna odsłona kultowej serii? W EA Sports FC 26 przejmiecie jeszcze większą kontrolę nad boiskiem dzięki nowym ustawieniom rozgrywki: od ultrarealistycznej symulacji po dynamiczną rywalizację 1 na 1. Doświadczycie bardziej responsywnego dryblingu, jeszcze lepszej sztucznej sztucznej inteligencji i wprowadzicie do swoich drużyn nowe Archetypy zawodników, inspirowane legendami futbolu. W Karierze menedżera zmierzycie się z wyzwaniami na żywo, odtwarzając prawdziwe scenariusze ze świata piłki i zdobywając unikalne nagrody. Wasz Ultimate Team rozwiniecie w zupełnie nowych turniejach pucharowych i wydarzeniach, a w Klubach weźmiecie udział w eventach na żywo. Wszystko to z udziałem ponad 20 000 licencjonowanych piłkarzy z ponad 35 lig, na czele z Ligą Mistrzów UEFA, Premier League i Bundesligą!
Strategie czasu rzeczywistego przeżywały swoje złote lata w okolicach przełomu wieków, ale zwłaszcza jeśli od kilku lat nie sięgałeś po tego typu tytuły, możesz przekonać się, że nadal można zagrać w fajnego RTS’a, niekoniecznie takiego, który powstał dawno, dawno temu. Oto zestawienie RTS-ów, które warto w tym roku wypróbować.
Ta gra, która zadebiutowała w tym roku, to prawdziwy list miłosny do klasyków z lat 90., a zwłaszcza serii Command & Conquer. Tempest Rising łączy nostalgiczną rozgrywkę z nowoczesną oprawą, dzięki czemu starzy wyjadacze poczują się jak w domu, a nowi gracze odkryją magię budowania bazy i wysyłania fal jednostek na wroga. Mamy tu dwie unikalne frakcje, intensywne potyczki i tętniącą akcją kampanię fabularną (a w zaszdzie dwie kampanie). Jest też rozbudowany tryb multiplayer, który pozwala zmierzyć się z innymi graczami nawet rankingowo. A miejsce akcji? Ziemia z przyszłości, która po konflikcie nuklearnym nadal jest ogarnięta wojną.
Dune: Spice Wars
Połączenie garunków RTS i 4X w realiach pustynnej Arrakis, rodem z Diuny? Tak, poproszę. Dune: Spice Wars pozwala pokierować jedną z wielkich frakcji znanych z uniwersum Franka Herberta i walczyć o najcenniejszy surowiec w galaktyce — przyprawę. W 2025 roku gra jest już dostępna w pełnej wersji, z rozbudowaną zawartością i usprawnioną sztuczną inteligencją. Nie pozostaje Wam nic innego, jak grać!
Warcraft III: Reforged
Tak, ta gra zaliczyła kontrowersyjny start i nadal nie jest idealna, ale od momentu premiery otrzymała pewne poprawki. Dlatego dziś można ją śmiało polecić, zwłaszcza że to wciąż stary dobry Warcraft III ze świetną kampanią, genialnymi postaciami takimi jak Arthas, Thrall czy Sylvanas, a także dwoma dodatkami w zestawie. Poza tym musicie przyznać, że na odświeżoną grafikę patrzy się po prostu przyjemnie.
Age of Empires 4
Seria Seria AoE w 2021 roku powróciła w wielkim stylu i wciąż dostaje nowe aktualizacje. Age of Empires 4 oddaje w nasze ręce aż cztery kampanie (nie licząc zawartości dodatków), a akcja tej gry toczy się w średniowieczu. Można w niej pokierować takimi cywilizacjami jak Chiny, Sułtanat Delhijski, Anglia oraz Mongolia, a każda z nacji oferuje nieco inne moce, unikalne moce, możliwości i nie tylko. Co ważne, to RTS, który zdaje się oferować idealny balans między przystępnością dla nowych graczy a głębią, której oczekują weterani gatunku.
Frostpunk 2
O ile pierwszy Frostpunk balansował na granicy strategii czasu rzeczywistego i city buildera, tak dwójka idzie o krok dalej. Gra nadal przedstawia mroźny, bezwzględny świat, w którym każda decyzja ma konsekwencje, ale tym razem rozgrywka obejmuje całe dekady rozwoju miasta. Jest mniej o mikrozarządzaniu, a więcej o wielkoskalowej strategii i utrzymaniu władzy w trudnych warunkach. Co ciekawe, miejsce węgla zajęła teraz ropa i to właśnie jej wydobycie będzie Waszym największym priorytetem. Bez niej nie ogrzejecie Nowego Londynu i uniemożliwicie przetrwanie ludzkości.
Total War: Warhammer 3
Kolosalne bitwy w uniwersum Warhammera wciąż robią wrażenie. Total War: Warhammer III to mieszanka taktycznych starć w czasie rzeczywistym i strategicznej kampanii turowej. W 2025 roku gra jest już dopieszczona licznymi DLC, a kompletna mapa kampanii Immortal Empires to coś, w czym można utopić setki godzin. Nie wierzycie? Przekonajcie się sami!
Northgard
Nie każda strategia musi być o wielkich imperiach i gigantycznych bitwach. Northgard to nordycki klimat, rozwój osady i rywalizacja o przetrwanie w trudnym, losowo generowanym świecie. Gra jest przystępna, ale ma głębię pozwalającą na zaskakująco złożone strategie — idealna dla tych, którzy lubią połączenie RTSa z elementami survivalu.
Po latach wyczekiwania i długim okresie Wczesnego Dostępu, Stormgate – okrzyknięty „duchowym następcą StarCrafta i Warcrafta III” – wreszcie zadebiutował w pełnej wersji 5 sierpnia 2025 roku. Produkcja studia Frost Giant, założonego przez byłych deweloperów Blizzarda, miała być spełnieniem marzeń fanów strategii czasu rzeczywistego. Zagrałam, sprawdziłam i niestety, przynoszę wieści, które dla wielu mogą być rozczarowujące. Oto obraz gry, która w dniu swojej oficjalnej premiery wciąż pozostawia wiele do życzenia.
Stormgate od początku niósł na swoich barkach ogromny ciężar oczekiwań. Obietnice deweloperów o powrocie do korzeni gatunku RTS, wzbogaconym o nowoczesne rozwiązania i model free-to-play, rozbudziły apetyty graczy na całym świecie. Jednak to, co otrzymaliśmy w wersji 1.0, jest przedmiotem szerokiej krytyki ze strony społeczności.
Ja również mam do Stormgate sporo zastrzeżeń. Jakich?
Tak, Stormgate już przy pierwszym uruchomieniu wywołało na mojej twarzy grymas niezadowolenia. Zastałam bowiem menu główne, które nie należy do schludnych. Jasne, jego wygląd może być kwestią gustu, ale jego układ zdecydowanie nie należy do intuicyjnych.
Kolejny niesmak pojawił się po włączeniu pierwszej misji kampanii. Gra nie pozwala bowiem od razu przejść do budowania bazy, rekrutowania jednostek i tym podobnych – o nie. Rozgrywka zaczyna się jak w grze fabularnej z rzutem izometrycznym – dostajemy do dyspozycji postać, przemieszczamy się nią po niewielkiej mapie, bierzemy udział w kilku dialogach, a dopiero potem zaczynamy właściwą misję. Tylko że potem też nie budujemy bazy, a dostajemy do dyspozycji tę samą postać, ale z kilkoma jednostkami do towarzystwa. Oczywiście zostajemy przeniesieni na inną mapę i otrzymujemy cel do wykonania, ale kamera pozostaje niewygodnie blisko bohatera, obejmując małą powierzchnię tej mapy. Dążąc do wykonania celu po drodze walczymy z pewnymi przeciwnikami, ale zwłaszcza początkowo całość przypomina bardziej kiepską grę hack’n’slash niż grę RTS.
W następnych misjach prologu w końcu pojawia się mechanika budowania i do niej trudno mieć większe zastrzeżenia. Menu z poszczególnymi budowlami jest dosyć intuicyjne, zwłaszcza że budowle o różnych zastosowaniach wyglądają różnie i trudno je ze sobą pomylić. W tej kwestii zabrakło jednak jakichś innowacji, które wyróżniłyby Stormgate na tle RTSów sprzed lat. Podobnie jest w temacie zróżnicowania dostępnych jednostek.
Prolog nie zachęca do wydawania pieniędzy
W ramach darmowej wersji Stormgate można zagrać tylko w trzy misję kampanii, ale one same doskonale pokazują, że kampania nie została odpowiednio dopracowana na czas premiery. Fabułę śledzi się z zaciekawieniem, natomiast jest ona niezaprzeczalnie sztampowa. Poza tym widać i słychać, że pewne elementy zostały wykonane po łebkach.
Z technicznego punktu widzenia cutscenki wyglądają dobrze, ale często niespodziewanie się urywają, zamiast płynnie przenosić nas do właściwych misji. Aktorzy głosowi zostali odpowiednio dobrani do reprezentowanych postaci, ale często można odnieść wrażenie, jakby nagrywali pewne kwestie bez żadnego przygotowania, na sucho i bez jakiejkolwiek pasji. Dotyczy to nawet głównej bohaterki, Amary.
Poza tym układ sterowania jest absolutnie niewygodny. Pozycji kamery nie można zmieniać strzałkami, podobnie jak widoku kamery nie można choć trochę oddalić. Nawet role lewego i prawego przycisku myszy są przypisane w nieintuicyjny sposób. Mam wątpliwości, czy we Wczesnym Dostępie ktokolwiek zbierał na ten temat feedback.
Nawet w kwestii objaśnienia pewnych mechanik i funkcji elementów interfejsu są braki. Jasne, nikt nie chce być uczony, jak rekrutować jednostki, ale miło byłoby poznać pewne zasady kierującego rozgrywką bez zbędnego domyślania się.
Dylematy artystyczne
Styl wizualny Stormgate od samego początku budził skrajne emocje i ten stan rzeczy nie zmienił się po premierze. Część graczy określa go jako „zabawkowy” lub prześmiewczo porównuje do estetyki znanej z Fortnite. Cóż, muszę przyznać, że to podejście podzielam. Choć oprawa graficzna jest spójna i czytelna, ma zbyt kreskówkowy charakter. Osobiście oczekiwałam mroczniejszego i bardziej realistycznego klimatu, ale nie tylko.
Mieszane uczucia budzi też jakość tekstur i szczegółowości oprawy graficznej. Patrząc na nie czasem trudno było mi uwierzyć w to, że gram w nową grę, a nie taką sprzed 10-15 lat. Porównajcie Stormgate do takiego Frostpunka 2. Zobaczycie ogromną różnicę.
Stormgate poza kampanią
Jak w przypadku wielu RTSów Stormgate to oczywiście nie tylko kampanią fabularna. Muszę jednak przyznać, że rozczarowana kampanią nawet nie miałam ochotę po inne tryby sięgać, zwłaszcza że jestem typem gracza, który w RTSy gra głównie dla kampanii fabularnej.
Niepokój budzi to, że wielu graczy, zwłaszcza poza godzinami szczytu, narzeka na niską populację i długi czas oczekiwania na znalezienie przeciwnika w trybie wieloosobowym. Dla gry, która aspiruje do miana esportowego giganta, jest to poważny sygnał ostrzegawczy. Bez aktywnej i zaangażowanej społeczności, przyszłość rywalizacyjnej sceny Stormgate stoi pod dużym znakiem zapytania.
Pewną nadzieję na przyszłość budzi to, że Stormgate oferuje zaawansowany Edytor. Pytanie brzmi, czy faktycznie znajdą się gracze, którym zechce się zaprojektować ciekawsze misje, mapy i mody niż to, co zaoferowali nam deweloperzy.
Werdykt: Gra z potencjałem pogrzebanym pod stertą problemów
Podsumowując moje doświadczenia ze Stormgate, trudno oprzeć się wrażeniu ogromnego, zmarnowanego potencjału. Gra, która miała być mesjaszem gatunku RTS i godnym następcą legend, w dniu swojej premiery okazała się produktem rozczarowującym, niedopracowanym i pozbawionym własnej tożsamości. Solidne, choć odtwórcze, mechaniki budowy bazy i walki giną w gąszczu frustrujących decyzji projektowych.
Kampania, zamiast wciągać od pierwszej chwili, odpycha dziwacznym, hack’n’slashowym prologiem i brakiem ostatecznego szlifu – od amatorskiego aktorstwa głosowego po rwące się w połowie cutscenki. Sterowanie jest nieintuicyjne do tego stopnia, że podważa kompetencje zespołu w zakresie zbierania opinii graczy. Styl artystyczny, choć to kwestia gustu, w połączeniu z przestarzałą jakością tekstur sprawia, że gra wygląda jak relikt przeszłości, a nie tytuł z 2025 roku.
Największym grzechem Frost Giant jest jednak wypuszczenie tej gry jako „pełnej wersji”. To policzek wymierzony w twarz graczy, którzy zaufali twórcom i wspierali ich przez cały okres Wczesnego Dostępu. W obecnym stanie Stormgate bardziej przypomina zaawansowaną wersję alfa niż gotowy produkt, za który ktokolwiek miałby płacić.
Czy zatem warto zagrać w Stormgate? Odpowiedź, nawiązując do tytułu, brzmi: zagrałam, żebyście Wy nie musieli – przynajmniej na razie. Jeśli jesteście absolutnymi fanatykami RTS i musicie sprawdzić każdą nowość, model free-to-play pozwala Wam to zrobić bez ryzyka. Jednak dla całej reszty graczy, a zwłaszcza dla tych, którzy liczyli na dopracowane i porywające doświadczenie na miarę StarCrafta, moja rada jest jedna: trzymajcie się z daleka. Być może za rok lub dwa deweloperzy załatają dziury, dokończą brakujące tryby i tchną w ten projekt życie. Dziś jednak „duchowy następca” jest jedynie bladym cieniem swoich wielkich przodków.
Wakacje powoli dobiegają końca, ale na nudę z pewnością nie będziemy narzekać. Sierpień 2025 roku przynosi ze sobą prawdziwy wysyp gorących premier, które zadowolą fanów niemal każdego gatunku. Na miłośników strategicznego myślenia czekają aż trzy potężne tytuły, w tym długo wyczekiwany RTS od weteranów Blizzarda. Miłośnicy opowiadania historii wyruszą w podróż na Sycylię z początków XX wieku w prequelu kultowej serii, a także zwiedzą mroczne krainy fantasy i futurystyczne miasta. Nie zabraknie też czegoś dla szukających relaksu – w tym miesiącu otworzymy własną mobilną księgarnię i urządzimy setki przytulnych wnętrz. Zapraszamy na przegląd najciekawszych premier gier sierpnia!
Strategia czasu rzeczywistego? Będąca dziełem weteranów z Blizzarda? Proszę bardzo. Jeśli tęskniliście za tym gatunkiem ten tytuł z pewnością powinniście wypróbować. W Stormgate przeniesiecie się do uniwersum łączącego elementy science fiction i fantasy, w którym ludzkość została dawno zdziesiątkowana przez rasę najeźdźców z kosmosu. Teraz agresorzy powrócili, a Waszym zadaniem będzie stawić im czoła. Do dyspozycji będzie oczywiście jednak nie tylko kampania, ale też tryb współpracy i PvP.
Era One [PC]
Gatunek: RTS
Data premiery: 6 sierpnia (wczesny dostęp)
Ten miesiąc to najwyraźniej dobry czas dla miłośników gier strategiocznych. ERA One to bowiem rozbudowane połączenie RTS-a z symulatorem budowy kosmicznych baz i statków. W tej grze wyruszycie w przyszłość, w której ludzkość – po wyczerpaniu zasobów Ziemi – rusza na podbój kosmosu. Kolonizacja, piractwo i odkrycie potężnego źródła energii doprowadziły do chaosu i wojny. W tym świecie Alya De Shars podejmuje próbę odbudowania cywilizacji poza Układem Słonecznym, a Wy jej w tym pomożecie, tworząc własne bazy z modułów, zarządzając surowcami i broniąc się przed zagrożeniami.
Artis Impact [PC]
Gatunek: RPG
Data premiery: 7 sierpnia
Artis Impact to urocze RPG, które prezentuje mniej mroczną wizję przyszłości zdominowanej przez sztuczną inteligencję. Wcielicie się w nim w Akane, dziewczynę podróżującą po futurystycznym świecie w towarzystwie gadającego bota AI. Będziecie zwiedzać miasta, rozmawiać z mieszkańcami i wykonywać zadania, poznając realia tej nietypowej rzeczywistości. Gra łączy pixelartową oprawę graficzną z anime’ową stylistyką, tworząc ciepłą i barwną atmosferę.
MakeRoom [PC]
Gatunek: logiczna
Data premiery: 7 sierpnia
MakeRoom to relaksująca gra o urządzaniu wnętrz, w której będziecie projektować przytulne dioramy – od niewielkich pokoi po kampery i ogrody. Produkcja holenderskiego studia Kenney oferuje ponad 1000 elementów, które można dowolnie rozmieszczać, skalować, obracać i kolorować. Jeśli jednak gotowe obiekty to za mało, nic nie stoi na przeszkodzie, by stworzyć własne meble czy dekoracje. Rozgrywkę mają urozmaicać sympatyczne zwierzaki, klimatyczne dźwięki otoczenia i system sprzątania – czasem trzeba będzie sięgnąć po mop lub odkurzacz. Dla tych, którzy chcą pochwalić się efektami swojej pracy, przygotowano nawet tryb fotograficzny z filtrami i opcją udostępniania projektów innym graczom.
Tiny Bookshop [PC]
Gatunek: symulacja
Data premiery: 7 sierpnia
Tiny Bookshop to uroczy symulator prowadzenia małej, mobilnej księgarni w spokojnym, nadmorskim miasteczku. Wcielcie się w nim we właściciela książkowego sklepiku na kółkach, który codziennie wybiera inne miejsce do rozstawienia stoiska i sprzedaży literatury lokalnym mieszkańcom. Waszym zadaniem będzie zarządzanie ofertą – dobieranie książek do gustów klientów, odpowiednie ustawianie regałów oraz dekorowanie wnętrza sklepu znaleziskami z odwiedzanych miejsc. Każdy mieszkaniec Bookstonbury ma swoje preferencje, a zaspokojenie ich potrzeb pozwala nawiązywać relacje, zdobywać lojalnych klientów i odkrywać małe historie ukryte w codziennych rozmowach.
Mafia: The Old Country [PC, PS5, XSX]
Gatunek: gra akcji
Data premiery: 8 sierpnia
Mafia: The Old Country to oczywiście czwarta odsłona kultowej serii, ale będąca jednocześnie prequelem całego cyklu. Tym razem trafiamy na początek XX wieku, prosto na sycylijskie wzgórza, gdzie dopiero rodzi się zorganizowana przestępczość. W grze wcielimy się w Enza – młodego chłopaka z górniczego miasteczka, który w poszukiwaniu lepszego życia dołącza do mafijnej rodziny Dona Torrisiego. W przeciwieństwie do wcześniejszych części, The Old Country stawia na liniową narrację zamiast otwartego świata. Będziemy tu przemierzać urokliwe, choć niebezpieczne zakamarki Sycylii, walcząc, skradając się i poznając mafijne rytuały.
Echoes of the End [PC, PS5, XSX]
Gatunek: gra akcji
Data premiery: 12 sierpnia
Echoes of the End to przygodowa gra akcji w klimacie fantasy, stworzona przez islandzkie studio Myrkur Games. Tytuł przeniesie Was do inspirowanej Islandią krainy Aema, gdzie przyroda zachwyca mchem porośniętymi pustkowiami, ośnieżonymi szczytami i jeziorami lawy. W tej surowej scenerii będziecie śledzić losy Ryn – wojowniczki władającej mieczem i potężną magią – eksplorując świat, rozwiązując zagadki środowiskowe i mierząc się z przeciwnikami – zarówno ludźmi, jak i fantastycznymi istotami. Fabuła koncentruje się na misji uwolnienia brata Ryn z rąk imperium, ale szybko okażę się, że stawka jest znacznie wyższa.
Shrouded Aspect [PC]
Gatunek: RPG
Data premiery: 12 sierpnia
Shrouded Aspect to klasyczne RPG czerpiące garściami z mitologii celtyckiej, średniowiecznego folkloru i legendarnych tuzów gatunku. Gra od studia Gilligames przeniesie Was do mrocznej, fantastycznej krainy pustoszonej przez śmiertelną plagę. Główna bohaterka, Betha, skrywa tajemnicę, która może być kluczem do ocalenia świata – lub jego zagłady. Rozgrywka będzie toczyć się w widoku izometrycznym, a naszym zadaniem będzie kierowanie drużyną bohaterów, eksplorowanie krainy i podejmowanie decyzji mających realny wpływ na losy postaci i zakończenie gry. Każdy członek drużyny to unikalna osobowość z własną historią, zdolnościami i ścieżką rozwoju.
Midnight Murder Club [PC, PS5]
Gatunek: gra akcji
Data premiery: 14 sierpnia
Midnight Murder Club to nietypowa strzelanka multiplayer od twórców Knockout City, w której światło… może cię zabić. Jako członek tytułowego klubu trafisz do pogrążonej w mroku rezydencji, gdzie będziesz toczyć śmiertelną grę z innymi zamaskowanymi uczestnikami. Na start dostaniesz latarkę, pistolet i jedną zasadę: przeżyj. Absolutna ciemność to element rozgrywki – oświetlenie drogi uczyni cię widocznym celem. Lepszym pomysłem może być więc wsłuchiwanie się w kroki i błyski latarek przeciwników. W eksploracji pomogą power-upy, np. noktowizory, pułapki, koktajle Mołotowa czy kamizelki kuloodporne.
Sword of the Sea [PC, PS5]
Gatunek: zręcznościówka, przygodówka
Data premiery: 19 sierpnia
Sword of the Sea to zręcznościowo-przygodowa gra od studia Giant Squid, twórców Abzu i The Pathless. Przeniesie Was ona do opustoszałego królestwa znanego jako Nekropolia Bogów i pozwoli wcielić się we Wraith – tajemniczą postać, która została wskrzeszona, by tchnąć życie w ten świat. Tytuł ten wyróżnia unikalny świat, gdzie piasek zachowuje się jak woda – tworzy ruchome wydmy, które będziesz wykorzystywać do szybkiego przemieszczania się na specjalnym Hoverswordzie, przypominającym deskorolkę z elementami hoverboardu. W trakcie podróży będziesz odkrywał ruiny przypominające skateparki, wykonując triki i unikając potężnych lewiatanów, które stoją na drodze.
Aztecs: The Last Sun [PC]
Gatunek: strategia, city builder
Data premiery: 28 sierpnia (wczesny dostęp)
W grze „Aztecs: The Last Sun”, stworzonej przez polskie studio Play2Chill, wcielisz się w rolę przywódcy azteckiej metropolii Tenochtitlan, a Twoim celem będzie przekształcenie jej w potężne imperium na przestrzeni 300 lat, od XIII do XVI wieku. Jako city builder, ta gra postawi przed tobą zadania związane z rozbudową miasta, zarządzaniem surowcami i tworzeniem skomplikowanych łańcuchów produkcyjnych. Wyjątkowe położenie na wyspie wymusi dbałość o szlaki handlowe. Rozwój będzie odbywał się nie tylko w poziomie, poprzez ekspedycje na nowe tereny, ale i w pionie, dzięki coraz bardziej monumentalnym budowlom. Będziesz też musiał dbać o dyplomację, technologię i siłę militarną, a kluczowym i mrocznym elementem rozgrywki będzie religia, która wymaga składania krwawych ofiar z ludzi, aby zapewnić sobie przychylność bogów i przetrwanie w niebezpiecznym świecie Mezoameryki.
Baldur’s Gate 3 to gra, do której łatwo wrócić — zwłaszcza gdy na horyzoncie czeka nowa przygoda, świeży pomysł na budowę drużyny albo po prostu… zestaw świetnych modów. Społeczność graczy nie próżnuje i regularnie dostarcza usprawnień, które potrafią znacznie umilić rozgrywkę — zarówno nowym graczom, jak i tym, którzy mają już za sobą kilkadziesiąt godzin w Faerûn. Jeśli planujesz kolejny rozdział swojej kampanii, sprawdź te mody. Naprawdę warto.
Chcesz żeby gra uruchamiała się szybciej? Żaden problem? Dzięki temu modowi przy włączaniu Baldur’s Gate 3 intro jest pomijane, a Ty jesteś natychmiastowo przenoszony do głównego menu.
Zbroja z najlepszymi statystykami niekoniecznie musi prezentować dobrze. Mod Transmog Enhanced ten problem rozwiązuje, bo pozwala zmienić wygląd niemalże każdego przedmiotu dostępnego w grze. Ważne jest natomiast, by korzystać z niego zgodnie z instrukcją twórcy – w celu uniknięcia poważnych błędów.
Baldur’s Gate 3 posiada naprawdę bogaty w opcje kreator postaci, ale dzięki modom możesz go uczynić jeszcze bogatszym. Ten o nazwie Eyes of the Beholder znacznie poszerza możliwość edycji oczu naszego bohatera i dodaje typy oczu, których sama gra nie oferuje. Kocie oczy? Oczy bez źrenic? Proszę bardzo.
Jak wskazuje nazwa, ten mod pozwala zmodyfikować wygląd dowolnej postaci wchodzącej w skład Twojej drużyny, nawet takich bohaterów jak Astarion, Wyll czy Shadowheart. Wystarczy rzucić specjalne zaklęcie i postąpić zgodnie z instrukcjami twórcy, a uzyskacie dostęp do kreatora, w którym zmodyfikujecie nie tylko fryzury, ale też budowę ciała, twarze czy oczy postaci.
Względem interfejsu w Baldur’s Gate 3 nie mam większych zarzutów, ale z pewnością jest tu pole do poprawy. No właśnie, mod ImpUI ten interfejs poprawia, wprowadzając tu i ówdzie drobne zmiany, które uprzyjemniają rozgrywkę.
Better Trade Menu to modyfikacja, która zdecydowanie ułatwia w Baldur’s Gate 3 handel. Po pierwsze usuwa z menu handlu wszystko to, co zbędne (papierowe lalki, dekoracje itp.), po drugie umożliwia handel z postaciami w Twoim obozie, a po trzecie pozwala zaznaczać i przenosić w oknie handlu wiele przedmiotów na raz.
Jeśli już grałeś w Baldur’s Gate 3 zapewne zdarzyło Ci się przypadkiem zainicjować romans albo wkurzyć któregoś z bohaterów. Mod Overexplained Interaction Options pozwoli Ci uniknąć takich sytuacji, zdradzając do jakich rezultatów doprowadzi każda przedstawiona opcja dialogowa.
Nie ma to jak sprawdzanie podczas walki, która z postaci ma w danym momencie miksturę leczenia… Dzięki temu modowi już nie trzeba tego robić. Sprawia on bowiem, że każdy bohater może natychmiast uzyskać dostęp do mikstury znajdującej się w ekwipunku innej postaci.
Jeśli chcecie poznać kilka innych godnych uwagi modów do Baldur’s Gate 3, koniecznie przeczytajcie TEN ARTYKUŁ. Nam nie pozostaje nam nic innego, jak życzyć Wam bezproblemowej instalacji modów i miłej zabawy!
Czasem z pozoru niewinna modyfikacja staje się początkiem czegoś wielkiego. Deweloperzy-amatorzy, zamiast tworzyć nowe silniki czy budować gry od podstaw, eksperymentują z istniejącymi tytułami. To właśnie z takich eksperymentów narodziły się jedne z największych fenomenów w historii branży. Oto nasza topka 10 gier, które zaczęły jako mody, a potem… no cóż, zmieniły oblicze gamingu.
Na początku 2019 roku mod Dota Auto Chess zawojował scenę „Dota 2”. Oparty na systemie figur ustawianych na planszy i automatycznie walczących między sobą, szybko stał się globalnym hitem. Twórcy moda – studio Drodo – odcięli się od Valve i wypuścili własne Auto Chess, a sam gatunek „autobattler” stał się hitem, prowadząc do powstania chociażby „Teamfight Tactics” (Riot) i „Hearthstone Battlegrounds” (Blizzard). A zaczęło się od naprawdę prostego pomysłu.
Chivalry: Medieval Warfare
„Age of Chivalry” to mało znany dziś mod do „Half-Life 2”, który postawił na walkę wręcz w klimatach średniowiecznych. Zamiast broni palnej – miecze, topory i tarcze, a do tego starcia drużynowe i klimat rodem z filmów o krucjatach. Na bazie moda powstało Chivalry: Medieval Warfare, które przekształciło ideę w pełnoprawny produkt. Dziś seria doczekała się kontynuacji i zyskała uznanie wśród miłośników sieciowej rąbanki z humorem i brutalnością godną Monty Pythona.
Counter-Strike
Dwóch miłośników „Half-Life’a”, Minh „Gooseman” Le i Jess Cliffe, stworzyło w 1999 roku realistyczną modyfikację, w której gracze wcielali się w antyterrorystów lub terrorystów. Prosty pomysł, oparty na rundach i szybkiej eliminacji przeciwnika, szybko pochłonął tysiące graczy. Valve zauważyło potencjał moda i wkrótce przejęło projekt, wypuszczając pełnoprawną wersję. Tak narodził się Counter-Strike, który z biegiem lat ewoluował, by stać się fundamentem e-sportu i jedną z najbardziej wpływowych gier sieciowych wszech czasów. Właśnie dlatego dzisiaj możemy cieszyć się CS’em 2.
DayZ
Kiedy modder o pseudonimie Dean „Rocket” Hall wypuścił moda DayZ do „ARMA 2”, świat gier nie był gotowy na to, co się wydarzy. Otwarty świat, realistyczne mechaniki przetrwania, permadeath i zombiaki – a do tego to, co najważniejsze: nieprzewidywalni, nieufni gracze. DayZ zainspirował falę gier survivalowych, w tym „Rust”, „The Forest” czy „SCUM”. Choć samodzielna wersja DayZ była długo opóźniana i nie spełniła wszystkich oczekiwań, mod przeszedł do historii jako początek nowej ery w grach o przetrwaniu.
Dota 2
„Defense of the Ancients” to klasyczny przykład gry, która przerosła produkcję, z której się wywodzi. Mod do Warcraft III, stworzony przez społeczność, oferował nowatorską formułę: dwie drużyny, każda broniąca swojej bazy, walczą przy użyciu unikalnych bohaterów i zdolności. Dota stworzyła nowy gatunek – MOBA – i zainspirowała cały tłum naśladowców. Finalnie Valve zatrudniło IceFroga i stworzyło Dota 2 – duchowego (i formalnego) następcę moda, który dziś gości na najważniejszych turniejach e-sportowych z pulą nagród liczoną w milionach dolarów.
Garry’s Mod
Niewiele gier oddaje graczowi tak dużą swobodę jak Garry’s Mod, który początkowo był tylko fizycznym eksperymentem bazującym na silniku Source i grze „Half-Life 2”. Właściwie trudno nazwać to „grą” w tradycyjnym sensie – to bardziej zestaw narzędzi, który pozwala graczom na tworzenie, zabawę i testowanie. Z czasem Garry’s Mod stał się inkubatorem mini-gier, filmików na YouTube i setek kreatywnych pomysłów. Tryby takie jak „Trouble in Terrorist Town” czy „Prop Hunt” narodziły się właśnie tutaj – a dopiero potem trafiły do mainstreamu.
Heroes of the Storm
Choć Heroes of the Storm nigdy nie osiągnęło takiego sukcesu jak „League of Legends” czy „Dota 2”, to jego korzenie sięgają tych samych źródeł. Blizzard stworzył własną wersję moda DOTA pod nazwą „Defense of the Ancients: Allstars”, zanim odciął się od marki i wypuścił swój tytuł. „HotS” wyróżniało się bardziej przystępnym podejściem do gatunku MOBYA i łączeniem postaci z różnych uniwersów: Diablo, StarCrafta, Warcrafta i Overwatcha. Mimo że Blizzard w końcu porzucił rozwój gry, Heroes of the Storm pozostaje ciekawym pomnikiem mocy moderskiej spuścizny.
PUBG: Battlegrounds
Zanim narodził się gatunek „battle royale” branży, Brendan „PlayerUnknown” Greene majstrował przy modach do „ARMA 2” i „ARMA 3”, tworząc modyfikacje wzorowane na filmie „Battle Royale”. I tak się składa, że tryb gry „wszyscy na jednego” z losowo rozrzuconym sprzętem okazał się dla wielu szalenie wciągający. W 2017 roku powstało samodzielne PUBG, które – mimo konkurencji w postaci Fortnite – rozkręciło gatunek na dobre. Dzisiaj PUBG: Battlegrounds to jedna z najpopularniejszych gier na Steam. Codziennie grają w nią setki tysięcy graczy.
The Stanley Parable
W 2011 roku graczom przedstawiono niecodzienny mod do „Half-Life 2” – The Stanley Parable. Narracyjna gra bez akcji, w której to głos narratora komentuje każdy ruch gracza i… wchodzi z nim w dialog, jeśli ten wybierze inną ścieżkę. Absurdalna, inteligentna i przełamująca czwartą ścianę gra szybko stała się kultowa. W 2013 roku doczekała się samodzielnej wersji z odświeżoną grafiką, a w 2022 – rozszerzonej edycji „Ultra Deluxe”. The Stanley Parable to dowód, że moda można zamienić w dzieło artystyczne.
Team Fortress Classic
Zanim pojawił się kultowy Team Fortress 2, istniał Team Fortress – modyfikacja do „Quake’a”. Później pojawił się Team Fortress Classic, będący już modem do „Half-Life’a”. Pozytywne opinie na jego temat sprawiły, że w 2000 roku Valve zdecydowało się wydać go w formie pełnoprawnej gry, znanej pod nazwą Team Fortress 1.5. TF stawiał na grę drużynową, podział ról i unikalne klasy postaci. Choć podobne zasady obowiązują w wielu typu multiplayer (Overwatch, Apex Legends, Rainbow Six Siege…), to Team Fortress był jednym z pionierów tego podejścia. Łączył strzelankę z taktyką i lekkim humorem, a to się przyjęło.
Helldivers 2 to tytuł, który od momentu premiery wzbudzał niemałe emocje. Mam wrażenie, że większość graczy zachwycała się jego intensywną akcją i satysfakcjonującym systemem walki, a tylko nieliczni narzekali na panujący w nim chaos, wysoki poziom trudności i okazjonalne problemy techniczne. Jednak mimo że o tej grze było tak głośno, nic nigdy nie skłoniło mnie, by ją wypróbować – aż do teraz. W końcu i ja, zachęcona do zabawy przez znajomych, przekonałam się, co Helldivers 2 ma do zaaferowania. Wniosek? To gra, która właśnie dopiero w towarzystwie znajomych osiąga swój pełen potencjał.
Na wstępie warto wspomnieć, na czym gra w Helldivers 2 polega
W skrócie, wcielamy się w niej w tytułowych Helldiversów – żołnierzy, którzy walczą „w obronie” swojej planety Superziemi. Jako Ci żołnierze wypełniamy misje na przeróżnych innych planetach, walcząc z Terminidami, Automatonami, a także Illuminatami – oczywiście szerząc demokrację jak bohaterowie Żołnierzy kosmosu (ang. Starship Troopers).
W Helldivers 2 nie tworzymy własnych postaci. Otrzymujemy za to własny statek, którym możemy poruszać się po galaktyce, arsenał który możemy spersonalizować, poszerzyć i ulepszyć dzięki zdobytym poziomom doświadczenia i walucie, a także możliwość łączenia się w grupy z innymi graczami i kooperacji.
W tej ostatniej kwestii Helldivers 2 daje pewną swobodę. Jeśli chcemy, możemy zamknąć się na innych graczy i zablokować im dostęp do naszej rozgrywki. Możemy też pozwolić na to, aby w szerzeniu demokracji pomogli nam inni, którzy zechcą do nas dołączyć, czy to z poziomu konsoli czy peceta. Możemy też sami dołączyć do grup innych graczy albo zagrać wyłącznie ze znajomymi.
Ja w Helldivers 2 grałam zarówno sama, jak i z losowymi graczami oraz znajomymi. Najprzyjemniej grało mi się jednak ze znajomymi. Dlaczego?
Kooperacja? Tak, ale tylko z odpowiednią ekipą
Zacznijmy od tego, że rozgrywka w Helldivers 2 jest dosyć… powtarzalna. Tak, trzeba to powiedzieć. Misje przygotowane przez deweloperów są bowiem bardzo schematyczne i mało zróżnicowane. Zatem, łatwo wpaść tu w rutynę, zwłaszcza na niższych poziomach trudności. W przypadku wyższych brak odpowiedniej komunikacji z kolei utrudnia zabawę. Czasami nawet najlepszy sprzęt nie rekompensuje tego, że nikt nie odzywa się na czacie głosowym. Wszystko zmienia się, gdy na polu bitwy stajemy ze „znajomymi twarzami”, które wspólnie z nami siedzą na Discordzie.
Tak, w każdą grę multiplayer gra się lepiej ze znajomymi, ale Helldivers 2 to czołowy reprezentant spełniający tę regułę. Gra w Helldivers 2 ze znajomymi to bowiem nieustanne balansowanie między chaosem a taktyką, gdzie każdy błąd może zakończyć się spektakularną katastrofą – i salwą śmiechu.
Powtarzalność znika w dobrym towarzystwie
Sukces misji w tym tytule szczególnie na wyższych poziomach trudności zależy od zgrania i wzajemnego wsparcia. W drużynie każdy ma zadanie do wykonania – jeden rozstawia wieżyczkę, drugi wzywa nalot, trzeci osłania tyły, a czwarty… no z tym bywa różnie. Ale największą frajdę w Helldivers 2 daje właśnie to, że tu nie wszystko idzie doskonale. System ognia sojuszniczego sprawia, że nie trudno o powód do śmiechu. Kiedy jedna osoba przez przypadek wezwie z orbity zrzut bomb prosto na głowę towarzysza, a inna z paniką stawia wieżyczkę pośrodku starcia, zaczyna się prawdziwa zabawa. To właśnie te momenty, pełne emocji, spontanicznych reakcji i improwizowanej współpracy, tworzą to, co najlepsze w tej grze. A gdy grasz ze znajomymi, to na bieżąco żartujesz z tych momentów, zapominając o powtarzalności samej rozgrywki.
Podsumowując – graj, ale nie samotnie
Jeśli zastanawiasz się nad tym, czy zagrać w Helldivers 2, weź moje przemyślenia pod uwagę. Jeśli nie masz znajomych, z którymi mógłbyś spędzić w tej produkcji czas, podejrzewam, że ta bardzo szybko Ci się znudzi. Zbierz zatem grupę znajomych, zachęć ich do tego, aby też kupili Helldivers 2 (na dowolnej platformie, bo gra obsługuje crossplay), wyposażcie się w mikrofony, odpalcie Discorda i zacznijcie grać razem.
Dopiero wtedy zobaczysz, jak wiele ta gra ma do zaoferowania – i ile śmiechu potrafi przy tym dostarczyć. Nie chodzi tu tylko o samo wykonywanie misji i strzelanie do przeciwników, ale o te wszystkie nieprzewidziane sytuacje, które powstają z połączenia ognia sojuszniczego, nieporozumień i typowo ludzkich błędów. Każda z takich chwil buduje wspomnienia, które zostają na dłużej. Jedna nieudana misja potrafi dać więcej frajdy niż dziesięć udanych, jeśli kończy się ogólnym chaosem i wspólnym śmiechem.
Helldivers 2 jest trochę jak impreza: możesz pójść na nią sam, ale dopiero w gronie znajomych nabiera sensu. I nawet jeśli na koniec wszyscy skończycie martwi na polu bitwy, to i tak będziecie chcieli wrócić po więcej. Bo w tym całym zamieszaniu i absurdzie chodzi właśnie o zabawę – a ta smakuje najlepiej, gdy współdzielisz ją z innymi.
Lipcowy kalendarz gracza zapełnia się wieloma interesującymi tytułami. No, może nie dostarczy on przesadnie wielu gier AAA, jak to w wakacje bywa, ale każdy znajdzie tu coś dla siebie. Wśród nachodzących premier nie zabraknie bowiem odświeżonych klasyków i gier naprawdę innowacyjnych. Sprawdźcie sami! Oto przegląd najciekawszych gier, które ukażą się w lipcu 2025 roku.
Mecha Break to dynamiczna gra multiplayer, w której zasiądziecie za sterami potężnych mechów i ruszycie do walki na futurystycznych polach bitew. Ta osadzona w ponurej wizji przyszłości gra opowiada historię świata zniszczonego przez katastrofę słoneczną, gdzie nowy minerał – EIC – zmienił oblicze cywilizacji i zapoczątkował erę uzbrojonych maszyn zwanych Strikerami. Rozgrywka stawia na efektowne starcia z perspektywy trzeciej osoby – mechy różnią się klasą, uzbrojeniem i stylem walki, a mimo swoich rozmiarów poruszają się z niezwykłą zwinnością. Gracze mogą personalizować maszyny i pilotów, odblokowywać moduły oraz wybierać spośród kilku trybów, od klasycznych potyczek drużynowych po battle royale. Wszystko to podane jest w widowiskowej oprawie graficznej, pełnej wybuchów, laserów i imponujących projektów mechów.
Everdeep Aurora [PC, NS]
Gatunek: przygodówka, platformówka
Data premiery: 10 lipca
Everdeep Aurora to klimatyczna przygodówka 2D, osadzona w świecie dark fantasy, w którym nieustanny deszcz meteorytów zmusił mieszkańców do zejścia pod ziemię. Wcielicie się w niej w młodą kotkę Shell, która wyrusza na poszukiwania zaginionej matki, przemierzając coraz głębsze rejony tajemniczego Everdeep. Rozgrywka łączy elementy platformówki i eksploracyjnej przygody – jako Shell będziecie bowiem skakać po platformach, drążyć przejścia i rozmawiać z dziwacznymi podziemnymi stworami. Oprócz głównego wątku czekają Was też liczne zagadki, minigierki i opcjonalne misje. Całość wyróżnia się pixelartową grafiką w ograniczonej palecie barw i nastrojową muzyką, idealnie oddającą melancholijny klimat podziemnego świata.
Islanders: New Shores [PC, Switch, PS5, XSX]
Gatunek: strategia
Data premiery: 10 lipca
Islanders: New Shores to relaksująca gra typu city builder, która rozwija pomysł z pierwszej części, stawiając na prostotę, piękno i kreatywność. Z lotu ptaka budujemy miasta na losowo generowanych, malowniczych wyspach, starając się jak najlepiej wykorzystać ograniczoną przestrzeń. Każdy budynek dodaje punkty, ale tylko gdy pasuje do otoczenia – kluczem jest więc planowanie i strategiczne rozmieszczanie struktur. Nowa odsłona wprowadza więcej budowli, zróżnicowane wyspy oraz Łaski – jednorazowe bonusy, które wpływają na rozgrywkę. Dostępne są dwa tryby: sandbox bez ograniczeń i punktowy, nagradzający za przemyślaną grę. Całość utrzymana jest w kolorowej, minimalistycznej grafice low poly, która tworzy naprawdę przyjemny klimat.
The Sims 4: Czar natury [PC, PS4, XONE]
Gatunek: symulacja
Data premiery: 10 lipca
Jeśli tęskniliście w „Simsach” za wróżkami, to wiedzcie, że w The Sims 4: Czar natury, znów nimi zagracie. Najnowszy dodatek do ostatniej odsłony serii symulatorów życia, skupiający się na życiu w zgodzie z naturą, pozwoli Wam też odwiedzić fantastyczną krainę Innisgreen i nowe parcele stworzone we współpracy z członkami społeczności, pozyskać nowe umiejętności i zdolności, skorzystać z szeregu nowych przedmiotów i nie tylko. Rozszerzenie wprowadzi też wiele nowych mechanik, nową aspirację czy nowy zawód… naturopaty.
Tony Hawk’s Pro Skater 3+4 [PC, PS4, PS5, XONE, XSX, NS, NS2]
Gatunek: sportowa
Data premiery: 11 lipca
Tony Hawk’s Pro Skater 3+4 to oczywiście odświeżona kompilacja kultowych gier deskorolkowych. Zremasterowane przez Iron Galaxy Studios klasyki wracają w świetnej formie, oferując dobrze znaną zręcznościową jazdę na desce w nowym, efektownym opakowaniu. Na graczy czekają rozbudowane mapy, masa tricków do wykonania i zadania, które przetestują refleks i kreatywność. Nowe lokacje, nieznani wcześniej skaterzy oraz dodatkowe cele na znanych arenach dodają świeżości. Nie zabrakło też kreatywnych trybów – możemy stworzyć własnego skatera, zaprojektować park i wymyślić zadania, którymi podzielimy się ze społecznością. Całość dopełnia dynamiczny soundtrack i tryb multiplayer – lokalny oraz online.
Twierdza: Krzyżowiec – Edycja ostateczna [PC]
Gatunek: strategia
Data premiery: 15 lipca
Tak, kultowa Twierdza: Krzyżowiec doczekała się kolejnego wydania, ale myślę, że jej miłośnicy nie będą na to narzekać. Gra nie dość, że została bowiem odświeżona graficznie, to zawiera dodatkowe historyczne kampanie. Co więcej, twórcy powiększyli tu mapy, poszerzyli liczbę opcji dostępnych w trybie potyczki, przygotowali nowych żołnierzy i nowych władców, z własnymi zamkami i taktyką. Kolejna nowość to szlaki potyczek znane jako „Piaski czasu”. Nie zabrakło rzecz jasna trybu multiplayer i wsparcia dla Warsztatu Steam. No cóż, nie zostaje nam nic innego, jak grać.
Drill Core [PC]
Gatunek: strategia
Data premiery: 17 lipca
Drill Core to strategiczna gra w pixelartowej oprawie, w której będziecie zarządzać górniczą ekspedycją na obcych planetach. Zajmiecie się nadzorowaniem ekipy, która drąży w głąb powierzchni w poszukiwaniu cennych surowców. Nie będziecie jednak sterować nimi bezpośrednio, a wyznaczać tylko miejsca kopania, dbając o sprawne zarządzanie zasobami. W dzień skupicie się na wydobyciu, nocą zaś obroną Waszej platformy przed falami agresywnych kosmitów. To mieszanka spokojnej strategii i dynamicznej obrony, która potrafi zaskoczyć i wciągnąć na dłużej.
Shadow Labyrinth [PC, PS5, XSX, NS, NS2]
Gatunek: gra akcji, platformówka
Data premiery: 18 lipca
Shadow Labyrinth to dynamiczna platformówka akcji z elementami science fiction, która jest… nietypową reinterpretacją klasycznego Pac-Mana. Wcielamy się tu w Miecznika nr 8 – enigmatycznego wojownika, który budzi się na obcej planecie pełnej ruin i śladów starożytnej wojny. Towarzyszy mu PUCK – złota kula o własnej woli i tajemniczych zamiarach. Razem przemierzają labiryntowe lokacje, pokonując pułapki, potwory i potężnych bossów. Naszym głównym orężem jest miecz, ale z czasem zdobywamy nowe moce i zdolności bojowe, które można łączyć w efektowne kombinacje. PUCK nie tylko wspiera nas w walce, ale potrafi też zmieniać formę i pożerać wrogów. Gra łączy klasyczną zręcznościową formułę z intensywną akcją i unikalnym klimatem retro sci-fi, tworząc świeże i intrygujące doświadczenie.
Le Mans Ultimate [PC]
Gatunek: wyścigi
Data premiery: 22 lipca
Le Mans Ultimate to zaawansowany symulator wyścigów długodystansowych, wiernie odwzorowujący realia mistrzostw WEC organizowanych przez FIA, który w końcu wychodzi z Wczesnego Dostępu. Ta produkcja studia Studio 397, znanego z rFactor 2, oferuje realistyczną fizykę jazdy, złożony model zachowania pojazdów i dynamiczne warunki pogodowe. Mimo wysokiego poziomu symulacji gra jest przystępna także dla mniej doświadczonych graczy – dzięki licznym asystom nie trzeba mieć kierownicy, by czerpać z niej frajdę. Oprócz legendarnego 24-godzinnego Le Mans, ścigamy się w niej na torach takich jak Monza, Spa czy Fuji, zasiadając za sterami maszyn z klas Hypercar, LMP2 i LMGT3. Dostępne są zarówno pojedyncze wyścigi, jak i tryby multiplayer, w tym kooperacyjne zmagania rozgrywane asynchronicznie. Całość bazuje na dziedzictwie rFactora 2, ale z nową, odświeżoną oprawą graficzną i zawartością stworzoną z myślą o fanach motorsportu z najwyższej półki.
Luto [PC]
Gatunek: przygodówka, horror
Data premiery: 22 lipca
Luto to psychologiczny horror inspirowany kultowym P.T. i będący debiutem hiszpańskiego studia Broken Bird Games. Wcielimy się w nim w postać uwięzioną we własnym domu, która próbuje uciec nie tylko z zamkniętej przestrzeni, ale i z pułapki własnego umysłu. Mowa o postaci, która mierzy się z żałobą, depresją i fobiami, a której rzeczywistość nieustannie się zmienia. Dom ulega przeobrażeniom, a otaczające go lokacje – jak mroczny wąwóz czy dziwaczna jaskinia – są odbiciem psychicznych traum bohatera. W cieniu czai się jednak coś jeszcze: humanoidalna postać skryta pod prześcieradłem, która potrafi niespodziewanie zaatakować.
Killing Floor III [PC, PS5, XSX]
Gatunek: gra akcji, horror
Data premiery: 24 lipca
Killing Floor III to brutalny FPS nastawiony na kooperacyjną rzeź w futurystycznym świecie roku 2091. Przejmiecie w nim kontrolę nad członkami ruchu oporu Nightfall, który staje do walki z bioinżynieryjnymi potworami – Zedami – stworzonymi przez bezwzględną korporację Horzine. Walka będzie toczyć się tu z perspektywy pierwszej osoby i opierać na intensywnej współpracy między graczami, konieczności dobrego zarządzania zasobami oraz rozwijaniu postaci i ekwipunku. Zeds to nie tylko bezmyślni przeciwnicy – wrogowie potrafią zaskakiwać agresją i różnorodnością. Rozgrywkę napędza krwawa akcja i dynamiczne starcia, a wszystko to oprawione zostało w realistyczną, efektowną grafikę.
Tales of the Shire: Gra ze świata Władcy Pierścieni [PC, PS5, XSX, NS]
Gatunek: RPG
Data premiery: 29 lipca
Tak, Tales of the Shire to spokojna i przytulna gra osadzona w świecie Władcy Pierścieni, która pozwali Wam wcielić się w hobbita prowadzącego sielankowe życie w Nad Wodą – wiosce marzącej o przynależności do Hobbitonu. Jako niziołek będziecie uprawiać ogród, łowić ryby, gotować pyszne dania i urządzać swoją norę – dokładnie tak, jak Wam się podoba. Ważną rolę będą odgrywać relacje z sąsiadami, również z postaciami znanymi z książek Tolkiena. Rytm życia będą wyznaczają zmienne pory roku i pogoda, a okolica skrywać sekrety i skarby czekające na odkrycie. Całość oprawiona została w barwną, akwarelową grafikę, tworzącą przyjemną i relaksującą atmosferę. To gra idealna dla tych, którzy wolą filiżankę herbaty i dobre towarzystwo od miecza i mrocznych lochów.