Komputer zamknięty w drukarce robi furorę w sieci

Komputer zamknięty w drukarce robi furorę w sieci

Widzieliśmy już całą masę nietypowych komputerów, zamykanych w bardzo przeróżnych niestandardowych obudowach. Prawdziwym przebojem w ostatnich dniach stało się dzieło użytkownika serwisu Reddit o pseudonimie rockefellerbr. Postanowił on zamknąć swój sprzęt wewnątrz… wielofunkcyjnego urządzenia drukującego. Efekt jest naprawdę świetny!

Internauta o nicku rockefellerbr zasugerował swoim wpisem, że nie było go stać go na zakup nowej obudowy komputerowej, więc wykombinował coś z tego, co miał akurat pod ręką. Padło na starą drukarkę, która została szybko pozbawiona całego osprzętu. Sprzęt okazał się dość pojemny, choć nie wiemy dokładnie, jakie podzespoły umieszczono w jego wnętrzu.

Widać, że komputer korzysta najpewniej ze zintegrowanego z procesorem układu graficznego. Wskazówką jest pusty slot PCI-Express, w którym zwyczajowo spoczywa dedykowana karta graficzna. Nie zabrakło efektownego – ciekawe czy efektywnego – chłodzenia procesora z podświetleniem RGB.

Całość wygląda na niezły „piekarnik”. Obudowy urządzeń wielofunkcyjnych nie są projektowane z myślą o zapewnieniu jak najlepszej przewiewności, więc domyślamy się, iż w środku mogą panować dość wysokie temperatury, niezależnie od wykorzystanych komponentów.

Podziwiamy kreatywność. Zastanawiamy się przy okazji, w jakich nietypowych obudowach zamykali swoje komputery czytelnicy naszego serwisu i fani marki Lenovo Legion. Może jakiś komputer w obudowie z klocków LEGO? 😉

Źródło: Reddit

Najlepsze gry zajmujące mało miejsca na dysku na PC

Najlepsze gry zajmujące mało miejsca na dysku na PC

Żyjemy w czasach, w których komputery gamingowe wyposażone są nierzadko w dyski o pojemności kilku terabajtów. Producenci gier nie przejmują się zbyt mocno potrzebami graczy dysponujących słabszym lub starszym sprzętem, w związku z czym ich produkcje zajmują coraz częściej kilkadziesiąt gigabajtów przestrzeni dyskowej… a nawet więcej.

W dzisiejszym artykule chcielibyśmy polecić Waszej uwadze świetne gry, które można zainstalować nawet na niewielkich nośnikach danych. Masz leciwego laptopa lub komputer stacjonarny o przeciętnej specyfikacji, z dyskiem o skromnej pojemności? Powinieneś przeczytać ten wpis!

1. Deluxe Ski Jump 2

Jeśli nie macie około trzydziestki na karku, to na pewno nie ogrywaliście kultowego DSJ2 na przerwach w szkole. Druga odsłona serii gier na licencji shareware była prawdziwym przebojem w Polsce w okresie tak zwanej Małyszomanii. Grafika? Zupełnie podstawowa, zupełnie jakby oprawa graficzna powstawała w Paincie. Nikt się tym jednak nie przejmował, a każdy chciał zrozumieć ciekawy system fizyki lotów i oddawać jak najdłuższe skoki.

2. SPELUNKY

Spelunky to platformówka 2D typu roguelike z losowo generowanymi poziomami, które czynią każdą rozgrywkę zupełnie unikalną. Gracze udaj się tu głęboko pod ziemię i odkrywają lokacje wypełnione po brzegi potworami, pułapkami i skarbami. Atutami są całkowita swoboda poruszania się po środowisku, które da się niszczyć, poznająć dzięki temu ich sekrety. Walczyć, czy uciekać, kupować, czy kraść? W Spelunky wybór należy zawsze do gracza. Uwaga na ewentualne konsekwencje!

3. RISK OF RAIN

Risk of Rain to platformowa gra z 2013 roku zawierająca elementy Metroidvanii i roguelike, opracowana przez dwóch studentów z Uniwersytetu Waszyngtońskiego. Gracz kieruje losami ocalałego z katastrofy statku kosmicznego na obcej planecie. Pokonując generowane losowo poziomy próbuje przetrwać, zabijając potwory i zbierając przedmioty, które mogą wzmocnić zdolności ofensywne i defensywne bohatera. W grze skala trudności rośnie wraz z upływem czasu, wymagając od gracza wyboru między spędzaniem czasu na budowaniu doświadczenia a szybkim ukończeniem poziomów, zanim potwory staną się potężniejsze. Zwiedzając różne ukryte lokacje, gracze mogą odkrywać artefakty wpływające na zabawę.

4. SHOVEL KNIGHT

Shovel Knight to dwuwymiarowa platformówka side-scrollowa z oprawą graficzną stylizowaną na 8-bitową. Gracze kontrolują poczynaniami tytułowego bohatera, który zbiera skarby i walczy z wrogami. Podstawowym atakiem Shovel Knighta jest, a jakże, jego łopata, której może używać także do wykopywania skarbów lub… skakania po oponentach. Oprócz głównego zadania, które polega na przechodzeniu kolejnych poziomów i pokonywaniu bossów, gracze są zachęcani do zebrania jak największej ilości bogactw.

5. DARKEST DUNGEON

W Darkest Dungeon gracz wynajmuje, kieruje i zarządza bohaterami, którzy eksplorują lochy pod gotycką posiadłością, którą odziedziczył główny bohater gry. Produkcja łączy ruch w czasie rzeczywistym z walką turową. Ciekawym elementem Darkest Dungeon jest poziom stresu każdego bohatera, który wzrasta wraz z eksploracją i walką. Postać, która utrzymuje wysoki poziom stresu, może nabawić się przypadłości, które utrudnią lub… poprawią jej wydajność jako odkrywcy. Niemal każdą z negatywnych cech da się wyleczyć – za odpowiednią cenę.

6. DEAD CELLS

Dead Cells to platformowa gra akcji typu rogue-lite, inspirowana metroidvanią. Odkryjecie w niej rozległy, ciągle zmieniający się zamek, oczywiście o ile będziecie w stanie rozprawić się z jego strażnikami w walce. System zapisu gry? A gdzie tam. Zabijaj, umieraj (śmierć jest tu permanentna), ucz się, powtarzaj. Swoboda w eksploracji jest ogromna, a świat bardzo ciekawy.

7. STARDEW VALLEY

Stardew Valley to produkcja inspirowana serią Harvest Moon i uważana za… lepszą od swojego pierwowzoru. Przy tym tytule można naprawdę dobrze się odprężyć, zarządzając farmą, którą główny bohater odziedziczył po swoim dziadku. Podupadająca farma skrywa wiele tajemnic – podobnie jak jej okolice. Oprócz uprawy roślin czeka tutaj sporo eksploracji, walki oraz konieczność rozgryzienia systemu ekonomii.

8. PIXEL PIRACY

Siedem lat minęło od debiutu rosyjskiego studia Quadro Delta. Debiutu udanego – jego owocem było Pixel Piracy, czyli pixel-artowy symulator życia pirata. Rolą gracza jest wcielenie się w kapitana pirackiego statku, rozbudowywania okrętu, werbowania załogi, oraz oczywiście przemierzania mórz i oceanów, celem zwiększania swojej reputacji. Gra nieźle łączy elementy walki w czasie rzeczywistym i handlu. Ten miks RPG, symulatora i gry RTS w sandboksowym świecie sprawdza się wyjątkowo dobrze.

9. PLANTS VS. ZOMBIES: GAME OF THE YEAR EDITION

Choć trudno w to uwierzyć, wciąż istnieją osoby, które nie grały jeszcze w kultowe Plants vs Zombies. Jeśli jesteś jednym z takich graczy, zmień to. PVZ to ciekawa gra typu tower defense, w której gracze sadzą rośliny, mające na celu obronić domostwo przed nacierającymi zombiakami. Z każdą z sadzonek należy płacić słoneczkami spadającymi od czasu do czasu z nieba oraz wytwarzanymi przez pocieszne słoneczniki. W „arsenale” gracza znajduje się sporo kwiatów – każdy jest skuteczny przeciwko innym typom nieumarłych.

10. VALHEIM

Valheim wciąż znajduje się we wczesnym dostępie, ale już teraz produkcję można śmiało uznać za jedną z najciekawszych gier zajmujących mniej niż gigabajt miejsca na dysku. W świecie inspirowanym mitologią nordycką gracze mają za zadanie… cóż, przeżyć, gromadząc pożywienie, rozbudowując osadę i robiąc wszystkie inne rzeczy charakterystyczne dla sandboksowych survivali. Craftując coraz to lepsze przedmioty należy pokonywać kolejne fantastyczne bestie zamieszkujące nieprzyjazną krainę.

11. SLAY THE SPIRE

Slay the Spire to jedna z najbardziej wciągających karcianek ostatnich lat. Celem zabawy jest pnięcie się po kolejnych poziomach iglicy, zbieranie potężnych artefaktów, pokonywanie wrogów w turowych walkach i rozwijanie talii kart unikalnych dla łącznie trzech postaci. Każdorazowe pokonanie trzech bossów, skutkuje możliwością stawienia czoła jeszcze większym wyzwaniom. Śmierć jest tu permanentna i przekłada się na konieczność zaczęcia zmagań od początku… przy zachowaniu wcześniej zdobytych bonusów.

Jak chronić komputer w trakcie burzy – poradnik

Jak chronić komputer w trakcie burzy – poradnik

Lato to okres, w którym nad Polską bardzo często przechodzą intensywne burze. Wielu z Was może nie zdawać sobie z tego sprawy, ale stanowią one realne zagrożenie dla komputerów. Podpowiadamy jak zadbać o cenny sprzęt w sezonie burzowym.

Gdy byłam mała moi rodzice regularnie ostrzegali mnie przed potencjalnymi szkodami, jakie wyrządzić mogą elektronice wyładowania elektryczne. W czasie burzy złościłam się, gdy ci kazali wyłączać telewizor lub komputer. Zawsze uważałam, że szansa na jakiekolwiek szkody jest minimalna. Do czasu. Pewnego dnia w trakcie burzy straciłam swój ulubiony i dość drogi router. To nauczyło mnie podchodzić do tego zjawiska przyrody z odpowiednią pokorą, do czego i Was chciałabym zachęcić.

Najlepiej… wszystko wyłącz

Uniwersalną i najskuteczniejszą metodą na chronienie sprzętu elektronicznego w trakcie burzy jest odłączenie go od sieci elektrycznej. Mam tutaj na myśli wyjęcie wtyczki zasilającej z gniazdka. Tylko ten sposób gwarantuje pełnię bezpieczeństwa i eliminuje ryzyko wystąpienia strat wynikłych z racji wystąpienia przepięcia sieci. Wiele osób powie w tym momencie: „zaraz, zaraz, korzystam z listwy antyprzepięciowej, więc nic mi nie grozi!”. Błąd.

Skuteczność listw antyprzepięciowych nie jest wcale tak duża, jak niektórzy mogliby uważać. Listwy tego rodzaju pełnią zabezpieczenie przed szkodliwym impulsami sieci, ale są bezradne w obliczu potęgi najsilniejszych wyładowań. Warystory umieszczane w listwach pomagają błyskawicznie odłączyć sprzęt do sieci w momencie przepalenia bezpiecznika – z tego też powodu jak najbardziej powinno się z nich korzystać, jednakże nie wolno przeceniać ich znaczenia. Te nie są urządzeniem dającym gwarancję pełnego, 100-procentowego bezpieczeństwa. Wszystko zależy od pozostałych elementów systemu ochrony przed przepięciami

Warto pamiętać o tym, że listwy znajdują się na szarym końcu listy ochronników. W pierwszej kolejności elektronikę w Waszych mieszkaniach i domach chroni ochronnik typu A na słupie, później na przyłączu budynku, w skrzynce z bezpiecznikami, a dopiero na końcu ochronnik typu D – ten przy odbiorniku.

Wiele osób uważa, że funkcję ochronną pełnią UPSy. Jest to tylko częściowa prawda, bowiem UPSy tworzy się przede wszystkim z myślą o awaryjnym podtrzymaniu pracy urządzeń elektrycznych, a nie chronieniu ich przed piorunami. Oczywiście w razie przepięcia to UPS przyjmie na siebie przepięcie i to on ulegnie uszkodzeniu, chroniąc najpewniej podłączone urządzenia. Tego rozwiązania są jednak bardzo drogie.

W ostateczności kup dobrą listę antyprzepięciową i… licz na szczęście

Jeśli za wszelką cenę chcecie igrać z losem, kupcie listwę antyprzepięciową dobrej klasy. W chwili zakupu zwróćcie przede wszystkim uwagę na jej podstawowe parametry:

  • maksymalne obciążenie wyrażone w watach – im wyższe, tym więcej wymagających energetycznie urządzeń podłączycie
  • absorpcję energii – ok. 500 J będzie w porządku
  • czas reakcji – pożądany niższy niż 20 nanosekund, a mniejszy = lepszy
  • maksymalny prąd impulsu – szukajcie czegoś o wartości powyżej 45-50 kA

Które urządzenia szczególnie narażone są na szwank?

Wśród urządzeń najsłabiej radzącymi sobie z burzami najczęściej wymieniane są routery, zasilacze komputerowe, ładowarki do telefonów, akumulatorów i laptopów. Potencjalnie na zagrożone są wszystkie urządzenia podłączone do sieci i włączone lub przebywające w stanie czuwania.

Na czas burzy znajdź sobie lepiej alternatywę dla komputera

Pamiętajcie, że za sprzęt uszkodzony w trakcie burzy nikt nie zwróci Wam pieniędzy. Pomimo bardzo dynamicznego rozwoju nowych technologii wciąż nie stworzono rozwiązania zapewniającego pełnię ochrony przed wyładowaniami atmosferycznymi. Jeśli nie chcecie liczyć strat po gwałtownej burzy… odłączcie sprzęt od zasilania sieciowego i przeczytajcie dobrą książkę, porozmawiajcie z bliskimi lub – w ostateczności – obejrzyjcie film na smartfonie przy wykorzystaniu danych pakietowych. Wbrew powszechnie panującej opinii smartfony nie przyciągają piorunów – to mit.