Koniec wakacji wcale nie musi oznaczać nudy – dla graczy to sygnał, że rozpoczyna się najgorętszy sezon w roku! Wrzesień 2025 to prawdziwa lawina hitów i miesiąc, w którym spełnią się marzenia wielu graczy. Po latach wyczekiwania wreszcie zagramy bowiem w Hollow Knight: Silksong i w Borderlands 4. Ale co jeszcze przyniesie ten miesiąc? Sprawdźcie sami!
Można powiedzieć, że Neyyah to duchowy spadkobierca serii Myst. Rozgrywka, inspirowana zwłaszcza spin-offem Riven, stawia tu na klasyczną mechanikę point & click. W Neyyah Wasza podróż rozpocznie się od tajemniczego snu, który przeniesie Was do obcego świata. Tam, na zlecenie enigmatycznego Vamira, podejmiecie się misji ocalenia jego ludu. Czekają na Was liczne, często zawiłe łamigłówki i mechanizmy, które będą wymagać od Was spostrzegawczości, logicznego myślenia oraz wykorzystania znajdowanych przedmiotów.
Hell Is Us [PC, PS5, XSX]
Gatunek: gra akcji
Data premiery: 4 września
Hell Is Us już wkrótce pozwoli Wam wyruszyć do mrocznego świata wykreowanego przez dyrektora artystycznego kultowego Deus Ex: Human Revolution. W tej grze traficie do kraju rozdartego brutalną wojną domową, w którym nagle pojawia się nowe, nadnaturalne zagrożenie. Stawicie czoła tajemniczym potworom przypominającym ożywione posągi, na które nie działa żadna konwencjonalna broń palna. Aby przetrwać, będziecie musieli polegać na specjalnych mieczach, toporach i włóczniach, opanowując dynamiczny, zręcznościowy system walki. Tytuł podobno stawia na pełną swobodę i poczucie prawdziwej przygody – nie znajdziecie tu znaczników na mapie ani szczegółowej listy zadań.
Na tę produkcję czeka niejeden gracz i dlatego wielu deweloperów na wieść o jej dacie premiery przełożyło premiery swoich gier. Hollow Knight: Silksong to oczywiście kontynuacja popularnej gry z 2017 roku i kolejna platformówka studia Team Cherry. Wcielimy się w niej w Hornet, księżniczkę owadziego królestwa Hallownest, która została pojmana i przetransportowana na w nieznane jej miejsce. Oczywiście pomożemy jej w odzyskaniu wolności i spróbujemy dowiedzieć się, dlaczego spotkał ją taki los, mierząc się po drodze z ponad 150 typami nowych przeciwników.
Cronos: The New Dawn [CP, PS5, XSX, NS2]
Gatunek: gra akcji, survival horror
Data premiery: 5 września
W Cronos: The New Dawn wcielicie się w Podróżniczkę i wyruszycie w misję ocalenia ludzkości. Przeniesiecie się do świata zniszczonego przez apokalipsę, gdzie Waszym celem będzie odnajdywanie wyrw czasoprzestrzennych prowadzących wprost do… Polski lat 80., a dokładniej mówiąc do miejsca inspirowanego Nową Hutą. W przeszłości będziecie odszukiwać kluczowe postacie, by ocalić je przed zagładą. W zdewastowanej przyszłości stawicie natomiast czoła hordom krwiożerczych potworów, walcząc o przetrwanie przy użyciu broni palnej i białej. Czeka Was taktyczna walka, w której kluczowe będzie palenie ciał pokonanych wrogów. Jeśli tego nie zrobicie, ich pobratymcy wchłoną ich, ewoluując w znacznie szybsze i silniejsze formy.
Borderlands 4 [PC, PS5, XSX]
Gatunek: gra akcji
Data premiery: 12 września
Tak, już w tym miesiącu seria Borderlands doczeka się nowej odsłony. W Borderlands 4 udacie się na planetę Kairos, z którą niespodziewanie zderzył się księżyc, i stawicie czoła dyktatorem znanym jako The Timekeeper. Do dyspozycji będą czterej grywalni bohaterowie– wojownik Amon, naukowczyni Harlowe, żołnierz Rafa i syrena Vex, z indywidualnymi drzewkami umiejętności, ale podczas opowieści mają przewijać się także dobrze znane postaci, takie jak Claptrap, Moxxi, Lilith, Amara czy Zane. Świat gry ma zapewniać ponadto większą swobodę eksploracji niż poprzednie części.
LEGO Voyagers [CP, PS4, PS5, XSX, NS]
Gatunek: przygodówka
Data premiery: 15 września
Twórcy cenionego LEGO Builder’s Journey powracają z nową, klockową przygodą! W LEGO Voyagers połączycie siły z przyjacielem, by wyruszyć w pełną wyzwań podróż aż do kosmosu. Wcielicie się w dwa małe, ciekawskie klocki LEGO i w rzucie izometrycznym będziecie podróżować przez dżungle, złomowiska i rwące rzeki. Czeka na Was kreatywne rozwiązywanie łamigłówek platformowych. Będziecie konstruować katapulty, by wystrzelić towarzysza nad przepaścią, prowadzić pojazdy, pływać motorówką, a nawet latać chwiejnymi rakietami kosmicznymi. Gra została stworzona wyłącznie z myślą o kooperacji dla dwóch osób, lokalnie na jednym ekranie lub online. Co najważniejsze, dzięki funkcji „Dostęp dla znajomych” wystarczy, że jedna osoba kupi grę, by druga mogła dołączyć do zabawy za darmo!
Master of Command [PC]
Gatunek: RTS
Data premiery: 17 września
Twórcy popularnej serii dokumentalnej Armchair History zapraszają na pole bitwy! W Master of Command: Seven Years’ War obejmiecie dowodzenie nad armią jednego z pięciu mocarstw XVIII wieku, by walczyć o hegemonię w trakcie globalnego konfliktu znanego jako wojna siedmioletnia. Waszym zadaniem będzie poprowadzenie wojsk do zwycięstwa w generowanej losowo kampanii, gdzie zniszczenie Waszej jedynej armii oznacza definitywny koniec gry. Czeka Was taktyczna rozgrywka, w której będziecie zarządzać logistyką, dbać o amunicję i morale żołnierzy. Bitwy stoczycie w czasie rzeczywistym z aktywną pauzą, a kluczem do sukcesu będzie rysowanie formacji bojowych za pomocą myszy.
Arctic Awakening [PC, PS5, XSX]
Gatunek: [przygodówka]
Data premiery: 18 września
Już wkrótce będziecie walczyć o przetrwanie w samym sercu mroźnej Alaski. W epizodycznej przygodzie Arctic Awakening wcielicie się w pilota o imieniu Kai, którego samolot towarowy rozbija się w skutym lodem pustkowiu. Wasz drugi pilot zaginął, a jedynym towarzyszem w tej niegościnnej krainie będzie mały, sterowany przez sztuczną inteligencję robot. Waszym głównym zadaniem będzie eksploracja tajemniczej okolicy i poszukiwanie drogi do domu. Rozgrywka postawi na opowiadaną historię – będziecie prowadzić intensywne rozmowy ze swoim mechanicznym kompanem i podejmować kluczowe dla fabuły decyzje. Każdy Wasz wybór wpłynie nie tylko na dalszy bieg wydarzeń, ale przede wszystkim na Waszą relację z towarzyszącą Wam SI.
Dying Light: The Beast [PC, PS4, PS5, XONE, XSX]
Gatunek: gra akacji
Data premiery: 19 września
Kyle Crane powraca! Polskie studio Techland zaprasza do nowego, brutalnego rozdziału w uniwersum Dying Light. W Dying Light: The Beast wcielicie się w bohatera pierwszej części, który po 13 latach niewoli i eksperymentów powraca jako potężna hybryda człowieka i zombie. Waszym celem będzie zemsta na oprawcach w malowniczym, lecz śmiertelnie niebezpiecznym regionie Castor Woods. Czeka na Was zupełnie nowy, otwarty świat, który będziecie przemierzać pieszo, wykorzystując legendarny parkour, a także zasiadając za kierownicą samochodu. Za dnia będziecie polować na wrogie frakcje i zombie, korzystając z rozbudowanego craftingu, broni palnej, białej oraz nowych, zabójczych mocy Crane’a. Jednak po zmroku to Wy staniecie się zwierzyną. Zarażeni urosną w siłę, a przetrwanie będzie wymagało ucieczki, ukrywania się lub… uwolnienia Waszej wewnętrznej bestii, by stawić czoła najgorszym koszmarom nocy.
Endless Legend 2 [PC]
Gatunek: strategia turowa 4X
Data premiery: 22 września
W tej strategii 4X staniecie na czele jednej z unikalnych frakcji, by walczyć o dominację nad planetą Saiadha – oceanicznym światem, nieustannie niszczonym przez gwałtowne pory roku i gigantyczne przypływy. Waszym zadaniem będzie przekształcenie skromnej osady w potężne, międzykontynentalne imperium. Będziecie rozwijać technologie, wznosić miasta i rekrutować bohaterów, by prowadzili Wasze armie do boju. Stawicie czoła nie tylko wrogim nacjom, z którymi będziecie toczyć wojny lub prowadzić dyplomatyczne rozgrywki, ale też samej planecie. Kluczem do zwycięstwa będzie adaptacja, a z czasem nauczycie się nawet ujarzmiać kataklizmy i wykorzystywać potężne przypływy, które odsłaniają nowe lądy, na swoją korzyść. Szykujcie się na setki godzin strategicznej rozgrywki, samotnie lub w trybie wieloosobowym online!
Silent Hill f [PC, PS5, XSX]
Gatunek: gra akcji, survival horror
Data premiery: 25 września
Już w przyszłym miesiącu kultowy horror powróci w zupełnie nowej odsłonie! W Silent Hill f przeniesiecie się do Japonii lat 60. XX wieku, do spowitego mgłą, fikcyjnego miasteczka Ebisugaoka. Wcielicie się w nastoletnią Shimizu Hinako, która będzie musiała stawić czoła koszmarom czającym się na opustoszałych ulicach. Czeka na Was brutalna walka inspirowana grami soulslike, w której będziecie musieli obserwować wrogów, robić uniki i zarządzać wytrzymałością. Za scenariusz odpowiada twórca serii When They Cry, a z muzyką powraca legendarny Akira Yamaoka.
Lost Rift [PC]
Gatunek: gra akcji, survivalowo-ekstrakcyjna
Data premiery: 25 września
Lost Rift to polska gra, w której traficie na niebezpieczny archipelag, by walczyć o przetrwanie w unikalnym połączeniu survivalu i extraction shootera. Wasza przygoda rozpocznie się na prywatnej wyspie, gdzie będziecie gromadzić surowce, wznosić bazę i tworzyć coraz potężniejszy ekwipunek, by przetrwać starcia z dziką fauną. Gdy już poczujecie się gotowi, wyruszycie na ryzykowne ekspedycje do niestabilnych stref PvPvE. Tam, w poszukiwaniu najcenniejszych łupów, zmierzycie się nie tylko z potworami, ale też z innymi graczami.
EA Sports FC 26 [PC, PS4, PS5, XONE, XSX, NS, NS2]
Gatunek: sportowa
Data premiery: 26 września
Co zaoferuje kolejna odsłona kultowej serii? W EA Sports FC 26 przejmiecie jeszcze większą kontrolę nad boiskiem dzięki nowym ustawieniom rozgrywki: od ultrarealistycznej symulacji po dynamiczną rywalizację 1 na 1. Doświadczycie bardziej responsywnego dryblingu, jeszcze lepszej sztucznej sztucznej inteligencji i wprowadzicie do swoich drużyn nowe Archetypy zawodników, inspirowane legendami futbolu. W Karierze menedżera zmierzycie się z wyzwaniami na żywo, odtwarzając prawdziwe scenariusze ze świata piłki i zdobywając unikalne nagrody. Wasz Ultimate Team rozwiniecie w zupełnie nowych turniejach pucharowych i wydarzeniach, a w Klubach weźmiecie udział w eventach na żywo. Wszystko to z udziałem ponad 20 000 licencjonowanych piłkarzy z ponad 35 lig, na czele z Ligą Mistrzów UEFA, Premier League i Bundesligą!
Wybierz idealny model dla siebie i odbierz cashback
Najnowsza promocja Lenovo obejmuje szeroką listę urządzeń – od praktycznych modeli IdeaPad, przez eleganckie i przenośne laptopy Yoga, aż po mocne urządzenia gamingowe z serii LOQ i Legion. W zależności od wybranego modelu, każdy klient może otrzymać od 100 do aż 1500 zł cashbacku.
Lenovo Yoga Slim 7i Aura Edition to ultralekki laptop premium, który łączy elegancję z mocą AI. Napędzany procesorem Intel Core Ultra 5 z NPU Intel AI Boost (40 TOPS) i grafiką Intel Arc, zapewnia płynność pracy i inteligentne wsparcie w codziennych zadaniach. 14-calowy wyświetlacz OLED WUXGA z Dolby Vision i fabryczną kalibracją X-Rite gwarantuje wierne odwzorowanie kolorów i wyjątkową jakość obrazu. Idealnie sprawdzi się w podróży dzięki niewielkiej wadze (zaledwie 1,19 kg) i certyfikatowi MIL-STD-810H. To stylowy Copilot+ PC stworzony dla użytkowników, którzy oczekują mobilności, nowoczesnego designu i wsparcia AI na najwyższym poziomie. Przy zakupie tego modelu można uzyskać 300 zł cashbacku.
Lenovo Yoga 7 2-in-1 to wszechstronny laptop konwertowalny nowej generacji, stworzony z myślą o użytkownikach poszukujących elastyczności i możliwości AI. Dzięki procesorowi Intel Core Ultra 5 z NPU Intel AI Boost (40 TOPS) oraz grafice Intel Arc oferuje płynną i energooszczędną pracę w trybie Copilot+ PC. 14-calowy wyświetlacz OLED WUXGA z obsługą dotyku i pióra Lenovo Yoga Pen zapewnia wyjątkową jakość obrazu oraz pełną kreatywną swobodę. Smukła, aluminiowa obudowa i waga zaledwie 1,38 kg sprawiają, że urządzenie świetnie sprawdza się w podróży i pracy hybrydowej. To stylowe i funkcjonalne 2w1, które łączy moc, mobilność i nowoczesny design z komfortem użytkowania. Decydując się na Lenovo Yoga 7 2-in-1 można uzyskać 300 zł cashbacku.
Lenovo LOQ 15IRX10 to gamingowy laptop nowej generacji, który łączy wydajność i inteligencję AI w przystępnej cenie. Zasilany procesorem Intel Core i5-13450HX oraz kartą graficzną NVIDIA GeForce RTX 5060, oferuje płynną rozgrywkę wspieraną mocą 572 AI TOPS. 15,6-calowy ekran FHD IPS z odświeżaniem 144 Hz i technologią G-SYNC zapewnia szybki, wyraźny i realistyczny obraz. To solidny i niezawodny wybór dla graczy, którzy chcą cieszyć się mocą AI i wysoką wydajnością w codziennym gamingu. Wybierając ten laptop można odebrać do 400 zł cashbacku w zależności od konfiguracji.
Lenovo Legion Pro 5 16IAX10 to laptop, który łączy moc obliczeniową z możliwościami AI. Wyposażony w procesor Intel Core Ultra 7 255HX oraz kartę graficzną NVIDIA GeForce RTX 5060, zapewnia najwyższą wydajność w grach i aplikacjach kreatywnych. 16-calowy ekran OLED WQXGA o odświeżaniu 165 Hz i 100% pokryciu DCI-P3 gwarantuje kinową jakość obrazu i płynność rozgrywki. Dzięki integracji technologii AI Boost i audio sygnowanego przez Harman, laptop pozwoli na pełne zanurzenie się w świecie gamingu. To urządzenie stworzone dla graczy, którzy oczekują perfekcji w każdym detalu – od wydajności, przez obraz, po design. Nabywając ten model można uzyskać 400 zł cashbacku.
Producent objął ofertą szerokie portfolio laptopów. Każdy zatem, bez względu na potrzeby znajdzie model, który spełni oczekiwania i będzie wsparciem w codziennych obowiązkach i rozrywce.
Jak otrzymać cashback?
Aby wziąć udział w promocji, należy zakupić jeden z wybranych modeli Lenovo do 7 października 2025 r. oraz zarejestrować zakup. Pełną listę można znaleźć w regulaminie oraz na stronie http://www.lenovopolska.pl/cashback. Do złożonego w ciągu 14 dni od daty zakupu formularza należy dołączyć zdjęcie lub skan dowodu zakupu oraz skan lub zdjęcie wyciętego numeru seryjnego z kodem kreskowym urządzenia. Kwota zwrotu uzależniona jest od ceny wybranego modelu:
100 zł za zakup o wartości mniejszej niż 2 000 zł
200 zł za zakup o wartości pomiędzy 2000 a 2999 zł
300 zł za zakup o wartości pomiędzy 3000 a 4999 zł
400 zł za zakup o wartości pomiędzy 5000 a 9999 zł
Promocją objęte są urządzenia fabrycznie nowe, które zostały nabyte w następujących sklepach: Delkom, eLenovo, RTV Euro AGD, Komputronik, Media Expert, Media Markt, Morele, Neonet, Sferis oraz X-kom.pl. Promocja potrwa do 7 października 2025 r. lub do wyczerpania zapasów.
Lenovo zostało oficjalnym partnerem technologicznym międzynarodowego projektu Red Bull Tetris, nowej odsłony jednej z najbardziej kultowych gier logicznych w historii. W ramach współpracy firma dostarcza sprzęt mobilny na potrzeby aktywacji promujących turniej i finałów krajowych.
Rozgrywki Red Bull Tetris wystartowały pod koniec sierpnia i potrwają do końca października. Aby wziąć w nich udział, gracze rejestrują się online i rywalizują w specjalnej, 3-minutowej wersji gry dostępnej wyłącznie na urządzeniach mobilnych pod adresem https://www.redbull.com/pl-pl/events/red-bull-tetris-poland/. Najlepsi zawodnicy z 55 krajów wezmą udział w finałach narodowych, a następnie powalczą o mistrzowski tytuł w wielkim finale na 150-metrowej Ramie Dubajskiej, gdzie przebieg gry zostanie wyświetlony na ekranie stworzonym z ponad dwóch tysięcy dronów.
Lenovo wspiera projekt na kilku poziomach. Tablety marki są wykorzystywane w ramach stref aktywacyjnych na uczelniach, w gaming barach oraz w przestrzeniach publicznych, gdzie uczestnicy mogą zarejestrować się do udziału w turnieju i rozegrać swoje pierwsze podejścia. To właśnie mobilne urządzenia Lenovo stanowią kluczowe narzędzie interakcji w tej fazie wydarzenia.
Sprzęt Lenovo odegra także istotną rolę podczas krajowego finału, który odbędzie się 22 listopada w warszawskim Food Town w Fabryce Norblina. Gracze rywalizujący o miejsce w międzynarodowym etapie zawodów będą korzystać z komputerów stacjonarnych Lenovo, zaprojektowanych z myślą o wydajności w dynamicznych grach turniejowych. Tablety będą jednocześnie dostępne przy stanowiskach typu „free to play”, umożliwiając wszystkim obecnym spróbowanie swoich sił w nowej wersji Tetrisa.
Organizatorzy przewidzieli także możliwość wykorzystania sprzętu Lenovo jako nagród dla zwycięzców finału oraz uczestników aktywacji towarzyszących wydarzeniu. To kolejny element wsparcia, który podkreśla znaczenie partnerstwa technologicznego w budowaniu kompleksowego doświadczenia dla graczy.
Udział Lenovo w projekcie Red Bull Tetris to kontynuacja zaangażowania marki w świat gier i nowoczesnych technologii. Firma regularnie wspiera projekty gamingowe, esportowe i edukacyjne, udostępniając innowacyjne rozwiązania – zarówno w obszarze sprzętu dla profesjonalnych graczy, jak i uniwersalnych urządzeń konsumenckich.
Współpraca z Red Bull Tetris to nie tylko wsparcie jednego z najbardziej widowiskowych turniejów 2025 roku, ale także kolejny przykład tego, jak technologia Lenovo staje się integralnym elementem nowoczesnej rozrywki cyfrowej.
W tym roku Epic Games zaskoczyło graczy, wprowadzając do Fortnite zupełnie nową, skondensowaną i niezwykle intensywną wersję rozgrywki. Mowa o „Blitz Royale” – specjalnym, limitowanym trybie dla 32 graczy, który pojawił się w grze w czerwcu 2025 roku. I nie, to nie jest klasyczny, 100-osobowy tryb Blitz, który weterani pamiętają. To coś zupełnie nowego, co miało trafić do gry tymczasowo, a jednak zostało w niej na stałe. Jeśli jeszcze nie wypróbowaliście Blitz Royale, oto wszystko, co musicie o tym trybie wiedzieć.
Czym jest Blitz Royale i dlaczego zdominował grę?
Blitz Royale to skondensowana do granic możliwości esencja Fortnite. Zapomnij o długich minutach spędzonych na zbieraniu łupów czy przemierzaniu pustych przestrzeni. Tutaj liczy się tylko czysta, nieprzerwana akcja od pierwszej do ostatniej sekundy.
Kluczowe filary, które definiują ten tryb:
1. 32 Graczy na małej arenie
Każdy mecz rozpoczyna się na niewielkiej mapie zawierającej fragmenty z przeszłości Fortnite – znacznie mniejszej niż mapa głównego trybu. Jako że mamy tu zaledwie 31 przeciwników, rozgrywka jest idealnie nasycona akcją. Nie ma gdzie się ukryć, a pierwsze starcie jest kwestią sekund, nie minut. To idealne rozwiązanie dla graczy, którzy cenią swój czas i szukają natychmiastowej dawki adrenaliny.
2. Równy Start i System Błogosławieństw
Koniec z frustracją spowodowaną brakiem broni po wylądowaniu. W Blitz Royale każdy zaczyna z tym samym podstawowym wyposażeniem. Rozwój postaci opiera się na unikalnym systemie „Błogosławieństw” i „Medalionów” – potężnych ulepszeń zdobywanych ze specjalnych, złotych skrzyń oraz zrzutów zaopatrzenia. Oczywiście, ze skrzyń i zrzutów można zdobywać też lepsze wyposażenie. Dla większej frajdy możliwości zapewniane przez poszczególne błogosławieństwa i medaliony powinniście odkryć sami – zatem nie będziemy ich Wam zdradzać.
3. Brak Ujawniania Pozycji przez Medaliony
W przeciwieństwie do standardowych trybów, posiadanie medalionu w Blitz Royale nie oznacza, że Twoja pozycja jest widoczna dla wszystkich na mapie. To kluczowa zmiana, która promuje bardziej taktyczne podejście i pozwala na organizowanie zasadzek bez obawy o natychmiastowe zdemaskowanie.
Dlaczego gracze pokochali Blitz Royale?
Sukces trybu nie jest przypadkowy. Blitz Royale odpowiada na potrzeby współczesnych graczy w sposób, w jaki klasyczne Battle Royale już nie potrafiło:
Eliminacja „Nudnych” Momentów: Tryb skutecznie wyciął najwolniejsze elementy gry, pozostawiając samo sedno – walkę i strategię.
Idealny dla Krótkich Sesji: Masz tylko 15-20 minut na grę? Blitz Royale gwarantuje, że w tym czasie rozegrasz pełen emocji mecz.
Niższy Próg Wejścia: Dla nowych i powracających graczy, prostsze zasady i mniejsza skala są znacznie mniej przytłaczające niż nauka ogromnej mapy i skomplikowanych mechanik w trybie dla 100 osób.
Jak wygrywać w Blitz Royale?
Skoro Blitz Royale jest już stałym elementem gry, warto opanować go do perfekcji. Oto kilka kluczowych strategii, które pomogą Ci regularnie świętować zwycięstwa:
1. Myśl Jak Łowca, Nie Jak Ofiara
Pasywność to wyrok śmierci. Od samego początku musisz aktywnie szukać przeciwników i okazji do zdobycia Błogosławieństw. Twoim celem jest nieustanne ulepszanie ekwipunku poprzez otwieranie złotych skrzyń i przejmowanie zrzutów. Każda chwila zawahania to przewaga dla Twoich rywali.
2. Opanuj Mini-Areny
Blitz Royale wykorzystuje różne fragmenty głównej mapy. Naucz się topografii tych małych stref walki. Znajomość najlepszych miejsc do rotacji, ukrycia się czy zastawienia pułapki da Ci ogromną przewagę nad graczami, którzy traktują każdą lokację tak samo.
3. Błogosławieństwa to Twój Priorytet
Twoja strategia na cały mecz powinna kręcić się wokół zdobywania ulepszeń. Zamiast bezcelowo biegać po mapie, wyznaczaj sobie trasy prowadzące od jednej potencjalnej złotej skrzyni do drugiej, jednocześnie obserwując niebo w poszukiwaniu zrzutów zaopatrzenia.
4. Adaptuj się do Zmieniającej się Mety
Jako stały tryb, Blitz Royale zapewne będzie regularnie aktualizowany o nowe bronie, przedmioty i Błogosławieństwa. Kluczem do długoterminowego sukcesu jest elastyczność i gotowość do szybkiej nauki nowych mechanik, które wprowadzi Epic Games.
Blitz Royale pokazuje, jak powinno wyglądać nowoczesne Battle Royale. Jeśli jeszcze nie dałeś mu szansy, to najwyższy czas. Wskakuj do gry!
Strategie czasu rzeczywistego przeżywały swoje złote lata w okolicach przełomu wieków, ale zwłaszcza jeśli od kilku lat nie sięgałeś po tego typu tytuły, możesz przekonać się, że nadal można zagrać w fajnego RTS’a, niekoniecznie takiego, który powstał dawno, dawno temu. Oto zestawienie RTS-ów, które warto w tym roku wypróbować.
Ta gra, która zadebiutowała w tym roku, to prawdziwy list miłosny do klasyków z lat 90., a zwłaszcza serii Command & Conquer. Tempest Rising łączy nostalgiczną rozgrywkę z nowoczesną oprawą, dzięki czemu starzy wyjadacze poczują się jak w domu, a nowi gracze odkryją magię budowania bazy i wysyłania fal jednostek na wroga. Mamy tu dwie unikalne frakcje, intensywne potyczki i tętniącą akcją kampanię fabularną (a w zaszdzie dwie kampanie). Jest też rozbudowany tryb multiplayer, który pozwala zmierzyć się z innymi graczami nawet rankingowo. A miejsce akcji? Ziemia z przyszłości, która po konflikcie nuklearnym nadal jest ogarnięta wojną.
Dune: Spice Wars
Połączenie garunków RTS i 4X w realiach pustynnej Arrakis, rodem z Diuny? Tak, poproszę. Dune: Spice Wars pozwala pokierować jedną z wielkich frakcji znanych z uniwersum Franka Herberta i walczyć o najcenniejszy surowiec w galaktyce — przyprawę. W 2025 roku gra jest już dostępna w pełnej wersji, z rozbudowaną zawartością i usprawnioną sztuczną inteligencją. Nie pozostaje Wam nic innego, jak grać!
Warcraft III: Reforged
Tak, ta gra zaliczyła kontrowersyjny start i nadal nie jest idealna, ale od momentu premiery otrzymała pewne poprawki. Dlatego dziś można ją śmiało polecić, zwłaszcza że to wciąż stary dobry Warcraft III ze świetną kampanią, genialnymi postaciami takimi jak Arthas, Thrall czy Sylvanas, a także dwoma dodatkami w zestawie. Poza tym musicie przyznać, że na odświeżoną grafikę patrzy się po prostu przyjemnie.
Age of Empires 4
Seria Seria AoE w 2021 roku powróciła w wielkim stylu i wciąż dostaje nowe aktualizacje. Age of Empires 4 oddaje w nasze ręce aż cztery kampanie (nie licząc zawartości dodatków), a akcja tej gry toczy się w średniowieczu. Można w niej pokierować takimi cywilizacjami jak Chiny, Sułtanat Delhijski, Anglia oraz Mongolia, a każda z nacji oferuje nieco inne moce, unikalne moce, możliwości i nie tylko. Co ważne, to RTS, który zdaje się oferować idealny balans między przystępnością dla nowych graczy a głębią, której oczekują weterani gatunku.
Frostpunk 2
O ile pierwszy Frostpunk balansował na granicy strategii czasu rzeczywistego i city buildera, tak dwójka idzie o krok dalej. Gra nadal przedstawia mroźny, bezwzględny świat, w którym każda decyzja ma konsekwencje, ale tym razem rozgrywka obejmuje całe dekady rozwoju miasta. Jest mniej o mikrozarządzaniu, a więcej o wielkoskalowej strategii i utrzymaniu władzy w trudnych warunkach. Co ciekawe, miejsce węgla zajęła teraz ropa i to właśnie jej wydobycie będzie Waszym największym priorytetem. Bez niej nie ogrzejecie Nowego Londynu i uniemożliwicie przetrwanie ludzkości.
Total War: Warhammer 3
Kolosalne bitwy w uniwersum Warhammera wciąż robią wrażenie. Total War: Warhammer III to mieszanka taktycznych starć w czasie rzeczywistym i strategicznej kampanii turowej. W 2025 roku gra jest już dopieszczona licznymi DLC, a kompletna mapa kampanii Immortal Empires to coś, w czym można utopić setki godzin. Nie wierzycie? Przekonajcie się sami!
Northgard
Nie każda strategia musi być o wielkich imperiach i gigantycznych bitwach. Northgard to nordycki klimat, rozwój osady i rywalizacja o przetrwanie w trudnym, losowo generowanym świecie. Gra jest przystępna, ale ma głębię pozwalającą na zaskakująco złożone strategie — idealna dla tych, którzy lubią połączenie RTSa z elementami survivalu.
Graliście już w serię Borderlands? Macie ochotę zagrać w 4 część?
Kup jeden z wybranych komputerów gamingowych Lenovo z kartami graficznymi NVIDIA GeForce RTX™ z serii 50** (RTX 5090, 5080, 5070 Ti lub 5070)** i zgarnij w prezencie grę Borderlands 4 Standard Edition!
Wejdź do świata Borderlands 4 i poczuj, jak ogromna moc kart RTX z technologią NVIDIA DLSS 4 sprawia, że rozgrywka to czysta przyjemność – wyjątkowa płynność oraz niesamowite efekty wizualne.
Po dwóch latach przerwy Le Mans Virtual Series ma powrócić w wielkim stylu. Potwierdza to nowy raportem finansowy 397 – dla nas, ludzi oddychających sim-racingiem, to jak wigilia połączona ze świętami wielkanocnymi i sylwestrem. Bo to Le Mans — LEGENDA. Wyścig który dla każdego fana motorsportu i simracingu jest świętością. Wygrać w Le Mans to jak zdobyć mistrzostwo świata.
Od totalnego cyrku do potencjalnie największego wydarzenia simracingowego
Edycja 2023 była katastrofą. Najwięcej na ten temat mógłby pewnie powiedzieć aktualny (jeszcze) mistrz Formuły 1 — Max Verstappen. Holender prowadził w wyścigu, gdy gra (rFactor 2 bo to na tej platformie odbywał się ten wielki wyścig) trzy razy wyrzuciła go z serwera. Trzy razy! W efekcie stracił ponad okrążenie i jego szanse na zwycięstwo wyparowały. Max nie krył frustracji. Publicznie nazwał całe wydarzenie „cyrkiem” i jasno dał do zrozumienia, że coś takiego nie powinno mieć miejsca w imprezie, która nosi miano legendy. No dobra. Powiedział na żywo znacznie więcej ale nie będę go tutaj cytował.
Ten moment był symbolem – skoro nawet aktualny mistrz świata, od lat angażujący się w simracing, nie mógł liczyć na stabilne i uczciwe warunki rywalizacji, to znaczyło, że trzeba było odbudować całą strukturę od podstaw.
Technologia idzie do przodu
Na szczęście od tamtego czasu wiele się zmieniło. Przede wszystkim pojawiło się LE MANS ULTIMATE. LMU już zdążyło udowodnić, że można zrobić to inaczej i lepiej. Gra przeszła długa drogę bo pojawiła się we wczesnym dostępie w lutym 2024 roku a dopiero w lipcu tego roku Studio 397 wydało pełną wersję. Testowy wyścig Six Hours of Qatar z wymianą kierowców – absolutnie kluczowym elementem w wyścigach endurance – zakończył się dużym sukcesem. System RaceControl, który w rFactor 2 był raczej ciekawostką, teraz stał się solidnym fundamentem. Strukturalne kwalifikacje, stabilna organizacja i większy profesjonalizm – to wszystko ma sprawić, że powrót w 2026 roku nie będzie tylko remedium na dawne błędy, ale zupełnie nową jakością.
Jako fan czuję, że to naprawdę może być moment przełomowy. W końcu mówimy o wirtualnym wyścigu 24-godzinnym – a to oznacza, że w jednym aucie startuje trzech kierowców, którzy co kilka godzin zmieniają się za kierownicą. To nie jest tylko zabawa przy komputerze. To walka z czasem, z rywalami, ale też z własnym ciałem. Nocne stinty, skupienie o trzeciej nad ranem, gdy oczy same się zamykają, a każdy błąd kosztuje – czasami bardzo wiele. To naprawdę męczące, a zmęczenie potrafi uderzyć jak Tyson w swoim prime time.
I właśnie w tym tkwi magia Le Mans – nie tylko szybkość, ale wytrzymałość, konsekwencja, nerwy ze stali.
Sceptyków pewnie nigdy nie zabraknie ale ja wybieram wiarę – że tym razem będzie inaczej. Że Le Mans Virtual Series wróci z pełną mocą i pokaże światu, że to nie „gra”, tylko prawdziwy test charakteru.
I jeśli faktycznie tak się stanie, to w 2026 roku czeka nas widowisko, które może na nowo zdefiniować, czym jest wirtualna wytrzymałość.
Początek roku szkolnego to idealny moment na uzupełnienie technologicznego ekwipunku. Lenovo i Motorola przygotowały wyjątkową promocję, która z pewnością ucieszy uczniów i ich rodziców. Od 18 sierpnia do 13 września 2025 r. każdy, kto odwiedzi Showroom Lenovo & Motorola i zrobi zakupy na kwotę minimum 1000 zł brutto, może skorzystać z 15% zniżki na wybrane produkty.
Co trzeba zrobić? Wystarczy podczas zakupów okazać oryginał lub kopię świadectwa szkolnego z ostatniego roku. To właśnie on stanowi przepustkę do uzyskania rabatu – niezależnie od ocen!
Promocja skierowana jest do uczniów szkół podstawowych i średnich, a rabat obejmuje produkty Lenovo i Motorola dostępne na miejscu. To doskonała okazja, by przed rozpoczęciem nowego semestru zaopatrzyć się w niezawodny laptop, tablet lub nowoczesny smartfon – idealny do nauki, zabawy i kontaktu z rówieśnikami.
Promocja w Showroomie Lenovo i Motorola to coś więcej niż tylko rabat – to forma uznania dla uczniów za wysiłek włożony w cały rok nauki. Wystarczy jedno świadectwo, by skorzystać z realnej zniżki na zakup nowoczesnego sprzętu, który przyda się zarówno w szkole, jak i po zajęciach. Laptopy Lenovo, tablety, akcesoria czy smartfony Motorola to urządzenia, które doskonale wspierają naukę zdalną, dostęp do materiałów edukacyjnych i płynną komunikację.
Oferta obejmuje zarówno produkty do codziennej pracy, jak i rozwiązania dla bardziej wymagających uczniów, np. zafascynowanych programowaniem, grafiką czy montażem wideo. Co ważne, rabat dotyczy zakupów dokonywanych bezpośrednio w showroomie – to oznacza możliwość osobistego sprawdzenia sprzętu i rozmowy z doradcami, którzy pomogą dobrać najlepszy model pod konkretne potrzeby.
To również świetna okazja, by odświeżyć domowy zestaw narzędzi cyfrowych na nadchodzący semestr – nie tylko dla ucznia, ale też dla całej rodziny.
Showroom Lenovo & Motorola to wyjątkowe miejsce na mapie Warszawy – nie tylko sklep, ale przestrzeń, w której technologia spotyka się z designem i codziennymi potrzebami użytkowników. To tu można na spokojnie przetestować najnowsze urządzenia, sprawdzić ich możliwości i porozmawiać z ekspertami, którzy naprawdę znają się na rzeczy. Niezależnie od tego, czy szukasz laptopa do nauki, smartfona z dobrym aparatem, czy słuchawek do pracy i relaksu – w showroomie zobaczysz i porównasz wszystko na żywo, bez pośpiechu.
Dla uczniów i ich rodziców to idealne miejsce, by świadomie wybrać sprzęt, który będzie nie tylko wydajny, ale i wygodny w codziennym użytkowaniu. Kameralna atmosfera, nowoczesne wnętrze i możliwość sprawdzenia produktów w praktyce sprawiają, że zakupy w showroomie są po prostu przyjemniejsze. To również przestrzeń spotkań, prezentacji i wydarzeń – regularnie organizowane są tu premiery, warsztaty czy testy nowych technologii.
Warto pamiętać, że promocja nie łączy się z innymi ofertami specjalnymi. Wszystkie szczegóły znajdują się w regulaminie akcji: https://lenovopolska.pl/backtoschool/regulamin_showroom.pdf
Nie czekaj do września – odwiedź Showroom, pokaż świadectwo i wejdź w nowy rok szkolny z przewagą technologiczną!
Czy Battlefield 6 jest idealny? Oczywiście, że nie – żadna odsłona cyklu nigdy nie była pozbawiona wad w okresie testów i premiery. Najnowsza odsłona zapowiada się jednak na najlepszą od niemal dekady.
Beta najnowszej odsłony cyklu od EA pozwala przede wszystkim przekonać się, że fundamenty rozgrywki po prostu sprawiają frajdę. Zarówno poruszanie się żołnierzem, sterowanie pojazdami oraz – co najważniejsze – model strzelania są odpowiednio satysfakcjonujące.
Domyślny system klas budzi lekkie wątpliwości, bowiem wszystkie profesje mogą korzystać z dowolnego rodzaju broni. Zaburza to nieco unikatowy charakter każdej klasy, obecny w starszych częściach serii, choć z drugiej strony pozwala czasem dostosować się do warunków – i wybrać broń, która bardziej pasuje do sytuacji.
Twórcy przygotowują oddzielne Playlisty – listy rozgrywek, które pozwolą grać w systemie ograniczonego uzbrojenia. Wtedy już każdy będzie mógł wybrać przede wszystkim broń dedykowaną – inżynier skorzysta z pistoletów maszynowych, szturmowiec z karabinów automatycznych i tak dalej – jednak takie rozwiązanie wydaje się swego rodzaju półśrodkiem, szczególnie że nie oferuje się w ten sposób wszystkich dostępnych trybów gry.
Odnośnie broni, z pewnością można powiedzieć, że korzystanie z każdego typu uzbrojenia jest przyjemne. RKM-y mają odpowiednią moc, strzelby są zabójczo skuteczne z bliska, karabiny szturmowe są uniwersalne i posiadają świetnie wyważony odrzut. Rozprysk pocisków i wszystkie cechy broni możemy oczywiście modyfikować poprzez system dodatków i akcesoriów.
Wszystkie elementy związane z walką nie budzą raczej żadnych wątpliwości. Siła granatów jest odpowiednio zbalansowana, pojazdy nie są zbyt potężne, ale stanowią spore zagrożenie, a czas potrzebny do wyeliminowania wroga nie jest ani zbyt długi, ani zbyt krótki.
Mapy dostępne w becie mogą wydawać się małe w porównaniu z największymi lokacjami z poprzednich części, jednak ważniejsze jest to, że są zaprojektowane z głową – każdy punkt na mapie jest sensownie ulokowany, projektanci dobrze zaplanowali wszystkie budynki i elementy otoczenia, które mogą stanowić dla nas cenną osłonę.
Z pewnością pozytywnie wypadają mapy miejskie, których brakowało w Battlefield 2042. Twórcy bez wątpienia mieli większe szanse, by właśnie na takich mapach popisać się nowym systemem destrukcji. Ten – gdy odpowiednio działa – robi spore wrażenie, choćby wtedy, gdy po ataku czołgu zapada się cała fasada kamienicy.
Destrukcja nie wygląda jednak tak pięknie, jak na oficjalnym zwiastunie. Czasem musimy strzelić w ścianę pociskiem z wyrzutni trzy razy, zanim zniszczymy cel. Wypada to w praktyce nieco dziwne, ale jest pewnie podyktowane koniecznym dla balansu rozgrywki ograniczeniem szybkiej destrukcji całego otoczenia.
Świetnym dodatkiem związanym ze współpracą drużynową jest możliwość odciągania postrzelonych towarzyszy, tak by móc podnieść ich na nogi nieco dalej – poza wrogim ostrzałem. Cały system klasowych bonusów jest zresztą nieźle przemyślany, choć nie warto się na nim skupiać, bo do premiery na pewno zostanie jeszcze zmodyfikowany.
Battlefield 6 oferuje satysfakcjonujący system strzelania, dobrze zaprojektowane mapy, cieszącą oko oprawę i budujące niezły klimat udźwiękowienie. Gra w żadnym stopniu nie zachwyca, ale jest pozbawiona zupełnie chybionych pomysłów znanych z Battlefielda 2042 – i czuć, że na serwerach będzie można z dużą przyjemnością spędzić dziesiątki, albo setki godzin.
Wiecie, jak to jest. Na rynku mamy mnóstwo symulatorów simracingowych, ale i tak wszyscy grają w starą, poczciwą Assetto Corsę. Jakąś popularność ma rFactor 2, coraz lepiej prezentuje się Automobilista 2, a o Assetto Corsa Competizione nawet nie wspomnę. Niemniej to właśnie leciwa AC nadal jest wyborem numer jeden dla simracerów – bo jej nowa odsłona ma jeszcze długą drogę do pokonania, zanim zbliży się do swojej poprzedniczki.
I właśnie na tym zdominowanym rynku pojawił się tytuł, który może naprawdę sporo namieszać (a przynajmniej mam taką nadzieję). RENNSPORT – czyli drugie wyścigi samochodowe oparte na Unreal Engine 5 (pierwsze były polskie JDM: Race Wars). O tej grze mówiło się od dawna, ale dopiero teraz zadebiutowała w Early Access. Dlatego trudno dziś wyrokować, co z tego wszystkiego wyniknie. A jak jest na starcie?
Nieźle. Mimo że oceny na Steamie są mieszane, nie warto się nimi sugerować. Lepiej samemu sprawdzić, co ten nowy symulator potrafi. Na ten moment RENNSPORT przypomina Assetto Corsa Competizione, bo skupia się głównie na klasie GT3, choć znajdziemy też samochody klasy LMHd. Na start dostajemy 14 aut – ale, podobnie jak w iRacing, trzeba je kupić. Na szczęście dostajemy za darmo BMW M2, więc mamy od czego zacząć. Resztę można dokupić, ale osobiście radziłbym poczekać i obserwować, jak gra będzie się rozwijać.
Twórcy oferują też pakiety crowdfundingowe, które mają pomóc w dalszym rozwoju – RENNSPORT jest bowiem darmowy, więc każda forma wsparcia się przyda. Pakiety są zróżnicowane i oferują ciekawe dodatki – od specjalnych modeli aut po naszą ksywkę na bandach i billboardach.
A jak z grafiką? Gra – mimo że we wczesnym dostępie – wygląda naprawdę dobrze. Lepiej niż Assetto Corsa EVO. Tory są wykonane bardzo solidnie, a obecność toru Jeddah (jednego z moich ulubionych) to miłe zaskoczenie. Unreal Engine 5 pokazuje swoje możliwości – oprawa graficzna jest ładna, czysta i szczegółowa. Nie jest to jeszcze poziom „wow”, ale też nie ma się czego wstydzić. Jedyny problem? Stara AC na modach potrafi wyglądać lepiej, a to przecież gra sprzed ponad dekady. Jest dobrze – ale liczę na więcej.
Tylko czy grafika jest najważniejsza? W symulatorach liczy się realizm. Gdyby chodziło tylko o grafikę, Live for Speed nie miałby dziś żadnych fanów, a ma – i to oddanych. Fizyka jazdy w RENNSPORT jest przyzwoita. Czuć, że twórcy celują w coś pomiędzy Assetto Corsą a Competizione. Model jazdy przypomina ACC – ale tylko przypomina. Szczególnie, gdy opony zaczynają się grzać albo gubić przyczepność – wtedy nagle tracimy kontrolę i czujemy się jak na lodowisku. Auto zrywa przyczepność gwałtownie i zbyt łatwo. To oczywiście może się zmienić, bo jesteśmy na etapie Early Access. Potencjał jest – potrzeba dopracowania.
Zresztą, to nie pierwsza taka sytuacja. Pamiętam doskonale, w jakim stanie wyszło Le Mans Ultimate. Wtedy większość simracerów wieszała na tej grze psy – a dziś niektórzy mówią, że to numer jeden. RENNSPORT na pewno wystartował lepiej niż Assetto Corsa EVO. Miał drobne problemy z moją kierownicą – gra nie widziała pedałów, ale po kilkukrotnym przepięciu USB w końcu je złapała. Gorzej z FFB – chwilami znika, po czym wraca. To do poprawy. Na dziś brak też VR – a przynajmniej ja nie znalazłem sposobu, by go odpalić. Jeśli Wam się udało – piszcie w komentarzach.
Podsumujmy. Gra ma potencjał. Nie wiem jeszcze, na co dokładnie – ale ma. Twórcy sugerują, że skupią się na GT3 i Le Mans, ale… w tym segmencie konkurencja jest mordercza. ACC, LMU, AMS 2, a do tego nieśmiertelne Assetto. Na ten moment RENNSPORT nie przebija żadnego z nich – ani fizyką, ani grafiką, ani zawartością. Plusem jest dobra optymalizacja i estetyka, ale to trochę za mało, by wygrać z gigantami pokroju Kunos, Studio 397 czy Reizy. To wszystko wygląda trochę jak kopia – i to (na razie) słabsza kopia.
Dziesięć lat temu RENNSPORT byłby sensacją. Pięć lat temu – mocnym graczem. Dziś? Poprzeczka jest zawieszona wysoko. Ale wiecie co? I tak warto spróbować – bo gra jest darmowa. A jak mówi klasyk: za darmo to i ocet słodki.
RENNSPORT to jak nowy zawodnik w lidze mistrzów simracingu. Ma dobre CV, drogie buty, ładne zdjęcie w mediach – ale jeszcze musi udowodnić, że potrafi grać z najlepszymi. Może to będzie hit sezonu. Może kolejny zapomniany projekt. Na razie… jesteśmy na etapie przedsezonowego sparingu.
PS. Nie porównuję do iRacing, bo to jednak zupełnie inna liga, inny model i inna historia.