Letnie miesiące to w branży gier tradycyjny czas tzw. sezonu ogórkowego. Wydawcy rzadziej decydują się wtedy na głośne premiery, co dla nas – graczy – stanowi idealną okazję do przewietrzenia naszych growych bibliotek i „kupki wstydu”. Jeśli zastanawiasz się, jakie tytuły z ostatnich kilkunastu miesięcy są absolutnie warte Twojego urlopu, przygotowaliśmy zestawienie 10 produkcji, które naszym zdaniem powinieneś w te wakacje nadrobić.
Resident Evil Requiem

Capcom od lat znajduje się na fali wznoszącej, ale to, co japońscy deweloperzy zrobili w dziewiątej odsłonie, przerosło oczekiwania największych ortodoksów gatunku survival horror, czyniąc tę produkcję najbardziej ambitnym i największym projektem w historii serii. Recenzenci i gracze z całego świata prześcigają się w zachwytach nad niezwykle odważnym, ale bezbłędnym przejściem w strukturę częściowo otwartego świata, gdzie ponura, monsunowa wyspa w Azji Południowo-Wschodniej zachowuje duszny, zaszczuwający klimat izolacji oraz genialne, metroidvaniowe podejście do eksploracji. Gra jest powszechnie chwalona za fotorealistyczną oprawę wizualną generowaną przez najnowszy silnik RE Engine, gdzie gęsta mgła i dynamiczne ulewy realnie wpływają na widoczność, a także za idealny balans między dynamiczną akcją z powracającym Leonem S. Kennedym a klasycznym, wymagającym zarządzaniem skąpymi zasobami i amunicją.
Heroes of Might and Magic: Olden Era

Kiedy Ubisoft ogłosił powrót do świata Enroth, fani wstrzymali oddech, jednak debiut we wczesnym dostępie okazał się gigantycznym triumfem, udowadniającym, że marka po latach błądzenia w trójwymiarowych eksperymentach w końcu trafiła w ręce ludzi w pełni rozumiejących jej esencję. Strategia ta zbiera fenomenalne opinie przede wszystkim za bezkompromisowy powrót do korzeni i magii legendarnej trzeciej odsłony, co przejawia się w porzuceniu przekombinowanych mechanik na rzecz klasycznego, izometrycznego rzutu na mapę przygód, tradycyjnych bitew turowych na heksagonalnych polach oraz klimatycznego rozbudowywania zamków. Krytycy zgodnie wychwalają przepiękny, czytelny, baśniowy styl artystyczny nawiązujący do złotej ery gatunku, podkreślając jednocześnie, że subtelne nowoczesne usprawnienia, takie jak odświeżony interfejs, szybsze animacje czy zaawansowany edytor map, stanowią idealny pomost między nostalgią a współczesnymi standardami.
Diablo IV: Lord of Hatred

Blizzard Entertainment udowodnił tym rozszerzeniem, że potrafi utrzymać niesamowite tempo rozwoju swojego flagowego hack’n’slasha, dostarczając graczom pełnoprawny, drugi już dodatek fabularny, który ostatecznie cementuje pozycję gry jako lidera gatunku. Po zeszłorocznej pogoni w Vessel of Hatred, najnowsza opowieść skupia się bezpośrednio na ostatecznym starciu z samym Mefisto, a recenzenci oraz gracze jednogłośnie chwalą studio za dostarczenie najmroczniejszej, niezwykle widowiskowej kampanii pełnej gęstego, piekielnego klimatu, który bije na głowę dotychczasowe rozdziały. Dziennikarze i społeczność zachwycają się przede wszystkim genialnie odświeżoną strukturą rozgrywek sezonowych oraz nowościami w endgame, które wprowadzono równolegle z premierą dodatku, w tym planami wojennymi i kostką Horadrimów.
Pragmata

Po latach opóźnień i milczenia, które zdążyły już obrosnąć branżowymi memami, Capcom w końcu wydał swoje nowe, tajemnicze science-fiction, dostarczając tytuł, który z miejsca stał się technologicznym pokazem możliwości współczesnego sprzętu. Ta futurystyczna opowieść osadzona w zniszczonej bazie na Księżycu urzeka magnetyczną, pełną melancholii atmosferą, którą krytycy chętnie porównują do najbardziej autorskich dzieł Hideo Kojimy ze względu na monumentalne i zapadające w pamięć sceny. Największe brawa gra zbiera jednak za genialnie zaprojektowaną mechaniczną relację między protagonistą w masywnym skafandrze a towarzyszącą mu dziewczynką Dianą, której zaawansowana sztuczna inteligencja sprawia, że zamiast irytującej misji eskortowej otrzymujemy realne wsparcie w walce poprzez manipulację grawitacją i hakowanie systemów.
Kingdom Come: Deliverance II

Czeskie studio Warhorse dysponowało tym razem znacznie większym budżetem i stworzyło monumentalne, zapierające dech w piersiach RPG historyczne, które realizuje pierwotną, bezkompromisową wizję twórców bez technicznych potknięć znanych z pierwszej części. Gra zachwyca niespotykanym dotąd w branży poziomem realizmu historycznego, w którym architektura, obyczaje, a nawet stroje XV-wiecznych Czech odtworzono z pedantyczną dokładnością, a tętniąca życiem metropolia Kutna Hora (Kuttenberg) stanowi absolutny majstersztyk symulacji, reagując na każdy brud, ubiór czy reputację Henryka. Recenzenci bardzo ciepło przyjęli również udoskonalony, niesamowicie mięsisty system walki mieczem, który zachował swoją taktyczną głębię, ale stał się bardziej płynny, a dodanie wczesnej broni palnej oraz kusz wspaniale urozmaiciło starcia.
Manor Lords

Ta polska strategia średniowieczna stworzona w dużej mierze przez jednego, niezależnego dewelopera rzuciła wyzwanie największym studiom na świecie i stała się jednym z najbardziej spektakularnych sukcesów ostatnich lat. Gra zbiera najwyższe noty za niesamowicie organiczne podejście do budowania osady, polegające na całkowitym odrzuceniu sztywnej siatki i pozwalające na swobodne wyznaczanie dróg łukami, do których budynki dopasowują się automatycznie. Społeczność graczy oraz krytycy pokochali ten tytuł za logiczną, wymagającą ekonomię zmuszającą do ciągłego zarządzania płodozmianem czy zapasami na surową zimę, a także za bezprecedensową możliwość zejścia kamerą do perspektywy trzeciej osoby, by osobiście pospacerować po stworzonym przez siebie, sielankowym i przepięknym świecie.
Clair Obscur: Expedition 33

Debiutujące francuskie studio Sandfall Interactive stworzyło dzieło wyjątkowe, które okazało się jednym z największych i najbardziej ożywczych zaskoczeń dla całego gatunku gier RPG. Produkcja zachwyciła recenzentów zuchwałym i niezwykle udanym mariażem tradycyjnego systemu turowego z dynamicznymi mechanikami czasu rzeczywistego, wymagającymi od gracza refleksu przy parowaniu ciosów i unikaniu kontrataków wroga. Fabularny koncept ekspedycji ruszającej na samobójczą misję przeciwko tajemniczej Malarce odebrany został jako niesamowicie dojrzałe, melancholijne i dorosłe doświadczenie, które w połączeniu z surrealistycznym, artystycznym światem inspirowanym francuską Belle Époque zaoferowało unikalną estetykę, jakiej w grach wideo nie widzieliśmy od dawna.
Animal Well

Ta niepozorna, minimalistyczna metroidvania wydana pod skrzydłami firmy popularnego YouTubera udowodniła, że w temacie eksploracji i projektowania zagadek środowiskowych wciąż można dokonać prawdziwej rewolucji. Krytycy z całego świata chwalą grę za niesamowity, wielowarstwowy design podziemnego labiryntu, który nie prowadzi gracza za rękę, lecz wciąga gęstą, momentami wręcz niepokojącą atmosferą budowaną przez genialną grę neonowych świateł i głębokiej czerni. Gra zdobyła ogromny szacunek społeczności za całkowite porzucenie tradycyjnej walki na rzecz kreatywnego wykorzystywania przedmiotów codziennego użytku, takich jak jojo czy bańki mydlane, do wchodzenia w interakcje z surrealistyczną fauną i rozwiązywania genialnych łamigłówek.
Indiana Jones and the Great Circle

Przeniesienie przygód najsłynniejszego archeologa świata w perspektywę pierwszej osoby budziło spore obawy, jednak studio MachineGames bezbłędnie wywiązało się z powierzonego zadania, tworząc interaktywny list miłosny do filmowej trylogii z lat osiemdziesiątych. Recenzenci chwalą produkcję przede wszystkim za kapitalne odwzorowanie kinowego klimatu, w czym ogromna zasługa świetnego scenariusza, humoru oraz genialnej roli Troya Bakera brzmiącego identycznie jak młody Harrison Ford. Gracze docenili fakt, że gra nie jest bezmyślną strzelanką, stawiając zamiast tego na eksplorację grobowców, robienie notatek w dzienniku i rozwiązywanie satysfakcjonujących zagadek archeologicznych, którym towarzyszy niezwykle intuicyjny i dynamiczny system walki wręcz oraz widowiskowego korzystania z bicza.
Hollow Knight: Silksong

Oczekiwania wobec kontynuacji gry uznawanej przez wielu za najlepszą metroidvanię wszech czasów były wręcz niemożliwe do spełnienia, jednak małe studio Team Cherry dostarczyło produkt, który pod wieloma względami zdołał prześcignąć legendę pierwowzoru. Gra zbiera fenomenalne recenzje za diametralną zmianę dynamiki zabawy, wynikającą z akrobatycznej, niezwykle szybkiej i wertykalnej natury nowej bohaterki, Hornet, dzięki której starcia stały się o wiele bardziej płynne. Cała społeczność jest zachwycona gigantyczną skalą nowego królestwa Pharloom, bogactwem unikalnych bossów oraz świetnie zaprojektowanym systemem rzemiosła narzędzi i pułapek, pozwalającym na swobodne eksperymentowanie ze stylem gry i dającym zawartość na ponad pięćdziesiąt godzin genialnej zabawy.








