Ogromny świat, mnóstwo rodzajów przeciwników, misji, aktywności i mnogość mechanik rozgrywki. W Crimson Desert niewątpliwie widać wielki potencjał, tylko czy deweloperzy będą w stanie w pełni go zrealizować?
Koreańskie Pearl Abyss to twórcy popularnego MMO akcji – Black Desert Online. Crimson Desert początkowo zresztą również miało być grą sieciową, jednak szybko z tego pomysłu zrezygnowano. Produkcja ta, która ma ukazać się w przyszłym roku, to singlowy RPG, w którym roi się od przeróżnych pomysłów.
Fundamenty są dosyć bezpieczne, a wielka ambicja deweloperów tkwi w szczegółach. Gra zaoferuje wielki open-world z kilkoma regionami, które przemierzymy jako Kliff Macduff – członek klanu Greymanów. Akcja toczy się na kontynencie Pywel, w świecie ogarniętym wojną i politycznymi intrygami, a całość łączy elementy mrocznej, epickiej fantasy i bardziej „brutalnej”, przyziemnej polityki rodem z Gry o Tron.
Twórcom zależy na zaoferowaniu dobrego poczucia eksploracji, a w zwiedzaniu ogromnego świata pomogą nie tylko wierzchowce, ale też system szybowania po skoku z dużej wysokości oraz mechanizm wspinaczki rodem z Breath of the Wild i podobnych tytułów. Nad kontynentem unoszą się powietrzne wyspy, więc okazji do skoków i swobodnego spadania na właściwą powierzchnię będzie pewnie sporo.
Ambicje Pearl Abyss najbardziej widać w systemie walki, który jest niezwykle głęboki i rozbudowany. Otrzymamy wiele rodzajów broni do wyboru, a każda zaoferuje mnóstwo ciosów, ataków specjalnych i kombosów. Podczas potyczek użyjemy też różnych rodzajów magii ofensywnej oraz defensywnej.
Twórcy określają walkę jako kinetyczną i mocno fizyczną. Widać zresztą, że przypomina nie tylko dynamiczne gry akcji, ale także… sporty walki w stylu MMA. Bohater używa mieczy, toporów czy włóczni, ale potrafi też chwycić wroga i przerzucić go za plecy, albo powalić niczym w zawodach wrestlingowych.
Dużą rolę odegra też parowanie ciosów, choć Crimson Desert to nie soulslike. To przede wszystkim gra, w której użytkownicy będą mogli poczuć się jak potężni wojownicy – szczególnie podczas starć z grupami zwykłych wrogów, ponieważ spotkania z bossami mogą już być większym wyzwaniem. Deweloperzy kładą duży nacisk na to, by wszyscy poważniejsi przeciwnicy byli bardzo różnorodni i za każdym razem czymś nas zaskakiwali.
Gra ma być wypełniona zawartością, a poza wątkiem głównym i fabularnymi misjami pobocznymi zajmiemy się craftingiem, alchemią, łowieniem ryb, szukaniem zbiegów czy nawet trenowaniem wierzchowca – a to tylko te przykłady, o których już słyszeliśmy. Twórcy mają pewnie parę asów w rękawie.
Tytuł prezentuje się też świetnie pod względem wizualnym, może poza jednym elementem, czyli efektami cząsteczkowymi, z którymi – podobnie jak w MMO Black Desert – trochę przesadzono. Pozostaje mieć nadzieję, że wśród opcji graficznych znajdzie się taka, która pozwoli zmniejszyć wizualny chaos na ekranie.
Crimson Desert ma dać nam niemal wszystko to, co znamy z innych gier RPG w otwartych światach, a nawet więcej. Wszystko to w ramach jednej produkcji. Czy Pearl Abyss faktycznie podoła, a koreańska produkcja zachwyci? Można podchodzić do tego sceptycznie, ale na pewno warto trzymać za ten projekt kciuki, bo jeśli się uda, to z pewnością będzie czymś wyjątkowym.
Już 5 grudnia 2025 r. od godziny 17:00 w Showroom Lenovo & Motorola w Warszawie odbędzie się turniej EA SPORTS F1 25 – wydarzenie łączące zaawansowaną technologię z pasją do królowej sportów motorowych.
Zawodnicy staną do rywalizacji na wirtualnych torach, a atmosfera będzie przypominała prawdziwy padok Formuły 1. Wśród uczestników pojawi się również gość specjalny — Patryk Krutyj, który weźmie udział w zmaganiach.
Nagrody
Najlepsi gracze zdobędą wartościowe nagrody, w tym sprzęt gamingowy Lenovo najwyższej klasy:
Lenovo Legion Go S (Windows 11 Home) – nagroda główna
Plecak Lenovo Select Targus 16’’
Słuchawki Lenovo Legion H600
Słuchawki Lenovo E310
Mysz Lenovo 300 Compact
Zapisy
Liczba uczestników jest ograniczona – o udziale decyduje kolejność zgłoszeń. Rejestracja dostępna pod adresem: https://cutt.ly/Turniej_EA_F1
Wybrane urządzenia gamingowe dostępne są teraz nawet do 1500 zł taniej.
To dobry moment, by wybrać nowy sprzęt, podnieść moc swojego stanowiska i skorzystać ze specjalnych zniżek. Promocja trwa do 7 grudnia 2025 roku lub do wyczerpania zapasów.
Świetna optymalizacja oraz oprawa audiowizualna, wciągający gameplay i wspaniale przemyślany świat gry – Arc Raiders ma to wszystko. To bez dwóch zdań jedna z najlepszych sieciowych strzelanek z ostatnich lat.
Gra szwedzkiego studia Embark, twórców The Finals, reprezentuje gatunek tzw. extraction shooterów, do którego zalicza się także Escape from Tarkov czy Hunt Showdown. Chodzi więc o eksplorowanie mapy i poszukiwanie cennych przedmiotów, by na końcu spróbować wydostać się z obszaru jedną z kilku dróg ewakuacji. Mogą nam w tym przeszkodzić nie tylko inni gracze, ale też przeciwnicy sterowani przez komputer.
Arc Raiders zabiera na do postapokaliptycznego świata, w którym ludzkość żyje w enklawach pod ziemią. Wyruszamy na powierzchnię, żeby zbierać różne cenne zasoby i stawiać czoła niebezpiecznym robotom, które bezwzględnie polują na każdego człowieka, jakiego tylko zobaczą.
Zarówno świat, jak też komputerowi wrogowie, to duże zalety tej strzelanki. Embark stworzyło klimatyczne uniwersum w stylu „low sci-fi”, co zaowocowało świetnie prezentującymi się projektami uzbrojenia i naprawdę niezłą atmosferą. Przeciwnicy z kolei stanowią spore wyzwanie.
W przeciwieństwie do innych gier tego typu, komputerowi wrogowie naprawdę potrafią stanowić poważne niebezpieczeństwo – z tego względu nieraz lepiej po prostu unikać robotów, niż z nimi walczyć. Można też pomyśleć o połączeniu sił z innymi graczami, by pokonać potężniejsze maszyny.
Co ważne, możliwe jest granie w pojedynkę, ponieważ trafiamy wtedy na innych użytkowników, którzy też zdecydowali się na zabawę solo. W takich przypadkach, co ciekawe, nieraz można spotkać się z przyjaznymi interakcjami – nie każde spotkanie z obcym graczem kończy się wymianą ognia. To miła odmiana od, chociażby, Escape from Tarkov.
Zabawa ze znajomymi to już inna bajka, ponieważ granie w grupach tworzy odmienną atmosferę i parcie na rywalizację jest większe. Częściej dochodzi do strzelanin, rzadziej rozmawia się z obcymi, a częściej strzela bez pytania. Walka z innymi graczami jest ryzykowna, ale kusząca – w końcu mogą przenosić cenne łupy.
System strzelania jest świetnie przemyślany. Zdrowie tracimy szybko, ale mamy też energetyczne osłony, które wydłużają tzw. time-to-kill. Z tego względu zawsze mamy czas na reakcję i nie giniemy w ułamku sekundy, nawet jeśli wróg zaatakuje nas z nienacka.
Arsenał jest odpowiednio różnorodny – zaczynamy od broni przypominających samoróbki, a są to na przykład karabiny jednostrzałowe czy pistolety maszynowe. Potem możemy znajdować (lub tworzyć z zebranych zasobów) nieco poważniejsze i bardziej profesjonalne pukawki, rewolwery czy karabiny maszynowe.
Najważniejsze, że model strzelania jest przyjemny i sprawia satysfakcję. Do tego dochodzi wykorzystanie gadżetów, takich jak granaty czy pułapki. W ostateczności możemy nawet wyjąć łom i wykończyć przeciwników bez marnowania amunicji, chociaż to dosyć ryzykowne rozwiązanie.
Po śmierci tracimy cały ekwipunek – taki jest już urok tego gatunku strzelanek. Możemy co prawda schować jeden przedmiot do bezpiecznej kieszeni, jednak w ogólnym rachunku strat to niewielka pociecha. Na szczęście zawsze stać nas na stworzenie nowej, prostej broni. Możemy też wybrać się na misję z darmowym rynsztunkiem – dobieranym losowo.
Między kolejnymi wyprawami na powierzchnię przyjmujemy misje do wykonania, rozwijamy warsztat do craftingu i rozdajemy punkty umiejętności w drzewku pasywnych talentów. System rozwoju nie jest przesadnie rozbudowany, ale wystarczający, byśmy mieli poczucie progresu.
Arc Raiders nie tylko świetnie wygląda, ale – przede wszystkim – jest jedną z najlepiej zoptymalizowanych gier na silniku Unreal Engine 5. Fantastycznie wypada też warstwa audio, co ma spore znaczenie. W końcu w wielu sytuacjach nasłuchiwanie kroków czy innych dźwięków wydawanych przez wrogów może dać nam przewagę.
Nowa strzelanka od Embark Studios wciąga jak bagno. Nieważne czy gramy solo, czy też w grupie, Arc Raiders nawet po wielu godzinach sprawia ogromną frajdę. Nawet jeśli nie przepadacie za extraction shooterami, to temu po prostu warto dać szansę.
Ruszyło głosowanie w Tech Awards 2025, największym plebiscycie technologicznym w Polsce organizowanym przez redakcję Komputer Świat. To już jedenasta edycja wydarzenia, w którym internauci wybierają najlepsze produkty i rozwiązania roku w ośmiu głównych kategoriach.
Wśród nominowanych znalazły się aż cztery urządzenia Lenovo, które łączą wydajność, innowacyjność i design:
Lenovo Legion Pro 7 Gen 10 – potężny laptop gamingowy stworzony dla najbardziej wymagających graczy, oferujący najwyższą moc i precyzję sterowania. Lenovo Yoga Slim 7 14ILL10 14″ – ultrabook klasy premium, łączący mobilność, styl i inteligentne funkcje wspierane przez AI. Lenovo Yoga Tab Plus – tablet stworzony do rozrywki, nauki i pracy w każdym miejscu, z wyjątkowym dźwiękiem i ekranem klasy premium. Lenovo Legion Go S (SteamOS) – przenośna konsola, która redefiniuje mobilny gaming, dając swobodę grania w ulubione tytuły gdziekolwiek jesteś.
Dodatkowo wśród nominowanych produktów znalazł się również monitor Lenovo Legion Pro 32UD-10, stworzony z myślą o graczach oczekujących perfekcyjnego obrazu i wysokiej częstotliwości odświeżania.
Tech Awards to plebiscyt, w którym użytkownicy decydują, które produkty zasługują na miano najlepszych w Polsce. Głosowanie potrwa do grudnia, a zwycięzców poznamy podczas uroczystej gali finałowej.
Wejdź na techawards.komputerswiat.pl i oddaj głos na Lenovo – markę, która od lat wyznacza kierunek rozwoju technologii dla graczy, profesjonalistów i entuzjastów innowacji.
W stolicy rozpoczęły się zapisy do pierwszej edycji E-Mistrzostw Warszawy by Lenovo – projektu, który łączy esport, kreatywność i nowoczesne technologie.
Uczestnicy zmierzą się w trzech emocjonujących konkurencjach: League of Legends, EA SPORTS FC 26 oraz w e-biegu, a dodatkowo będą mogli spróbować swoich sił w konkursie kreatywnym z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.
Celem inicjatywy jest promowanie aktywności fizycznej, cyfrowych kompetencji i odpowiedzialnego korzystania z technologii. Wydarzenie jest otwarte dla wszystkich mieszkańców Warszawy, a szczególnie dla uczniów szkół ponadpodstawowych – to właśnie młodzi warszawiacy mają stać się ambasadorami nowoczesnych form rywalizacji i lokalnej tożsamości.
Kwalifikacje w grach esportowych odbędą się online: 22 listopada w FC 26 oraz 23 listopada w League of Legends, natomiast e-bieg i konkurs AI potrwają do 23 listopada. Wielki finał zaplanowano na 28 listopada w wyjątkowej przestrzeni Lenovo & Motorola Showroom, mieszczącej się w Hotelu Warszawa przy pl. Powstańców Warszawy 9. To tam spotkają się najlepsi uczestnicy, którzy wezmą udział w warsztatach poświęconych sztucznej inteligencji oraz uroczystej gali finałowej.
Gośćmi specjalnymi finału będą popularni twórcy i ambasadorzy projektu – Wojciech „Bezi” Wróbel oraz Robert „LisekHD” Liszka, którzy od lat wspierają rozwój polskiej sceny esportowej.
Na zwycięzców E-Mistrzostw czekają nagrody o łącznej wartości 20 000 zł – m.in. konsola Lenovo Legion Go S, monitory Lenovo Legion 27Q-10 240Hz, słuchawki Legion H600 oraz akcesoria gamingowe Lenovo. Dodatkowo najlepsi uczestnicy otrzymają bilety VIP na mecz Legii Warszawa i gadżety od Ekstraklasy.
Projekt organizowany jest przez Polski Związek Esportu we współpracy z Lenovo Polska, Miastem Stołecznym Warszawa, Europa Experience oraz Ekstraklasą.
Zapisy oraz szczegółowe informacje o harmonogramie dostępne są na stronie emistrzostwa.pl.
Ball x Pit pokazuje, jak z banalnie prostej formuły rozgrywki można skonstruować doświadczenie, które jest naprawdę rozbudowane i wciąga na długie godziny. To jedna z najlepszych gier indie tego roku.
Pod względem pomysłowości i uzależniającej pętli rozgrywki nowa niezależna produkcja z pewnością zachwyca, a każdy element potęguje satysfakcję płynącą z gry.
Twórcy przygotowali dla nas pretekst fabularny. Miasto Ballbylon zostaje zniszczone przez tajemniczy meteor, który pozostawia po sobie gigantyczny, kuszący bogactwami Dół (tytułowe Pit). Fabuła jednak nie jest tu najważniejsza – stanowi tylko tło dla grupy poszukiwaczy przygód, którzy ruszają w głąb otchłani, by stawić czoła hordom potworów i zdobyć surowce potrzebne do odbudowy miasta.
Pod względem struktury Ball x Pit to genialna hybryda kilku gatunków. Mamy tu do czynienia z mistrzowskim połączeniem Arkanoida, Vampire Survivors, a nawet gry o budowaniu bazy. Eksplorujemy kolejne poziomy na których z góry ekranu schodzą w naszą stronę wrogowie. Naszym zadaniem jest niedopuszczenie, by dotarli na dół ekranu, co przypomina dynamiczne strzelanki w stylu „SHMUP”.
W kierunku przeciwników wystrzeliwujemy kule, które odbijają się rykoszetem w satysfakcjonującym pokazie fizyki. Pokonani wrogowie upuszczają klejnoty doświadczenia, które pozwalają nam zdobywać nowe, potężniejsze kule i upgrade’y podczas każdego zjazdu. Rodzajów kul jest mnóstwo – ogniste, stalowe, trujące, wywołujące powietrzne wiry, strzelające laserami i wiele, wiele więcej.
Gdy triumfalnie ukończymy poziom (lub zginiemy), wracamy na powierzchnię, a za zebrane złoto, drewno i kamień wznosimy nowe budynki. Te struktury są kluczem do rozwoju naszej potęgi, ponieważ zapewniają nam stałe ulepszenia pasywne, odblokowują kilkanaście unikalnych klas postaci (każda drastycznie zmienia styl gry) oraz generują zasoby, ułatwiając kolejne wyprawy.
Ważnym elementem gry jest też progresja podczas jednego „runu” i tutaj twórcy spisali się na medal. Ten aspekt rozgrywki jest bowiem głęboki i daje poczucie autentycznego rośnięcia w siłę. Zresztą to samo dotyczy wspomnianych ulepszeń w bazie – regularnie po prostu odczuwamy, że idzie nam coraz lepiej. To głównie kwestia tego, jak zaprojektowano całą pętlę rozwoju. Gra nagradza nas za poświęcony czas, a każda kolejna odblokowana umiejętność czy budynek daje namacalną przewagę.
Szczególnie odczuwalna jest siła synergii ulepszeń, które zdobywamy walcząc z potworami. Jeśli wylosujemy odpowiednio potężne ulepszenia podczas zjazdu, czujemy się jak niepowstrzymana maszyna do eksterminacji monstrów. Nie jest to tylko kwestia szczęścia, tylko naszych przemyślanych decyzji i budowania strategii – aczkolwiek losowość, jak w każdej grze tego typu, też ma tu spore znaczenie.
Perfekcyjnie wypada też interfejs użytkownika. Na ekranie dzieje się bardzo dużo, ale wszystkie najważniejsze informacje są zawsze czytelne. Nawet w największym chaosie doskonale wiemy, co się dzieje, co pozwala w pełni cieszyć się akcją. Projekt wizualny jest przy tym świetny. Ball x Pit całościowo jest w świetny sposób chaotyczny i dynamiczny. To tytuł, który przede wszystkim budzi ekscytację feerią barw i efektów. Pomaga doskonała, wpadająca w ucho ścieżka dźwiękowa, która jest jednym z najważniejszych punktów gry.
Ball x Pit można polecić śmiało każdemu, nie tylko fanom survivor-like’ów – ten tytuł wymaga bowiem więcej zaangażowania niż typowy klon Vampire Survivors. Za stosunkowo niską cenę otrzymujemy szalenie wciągającą produkcję, od której ciężko się oderwać.
W dniach 23–25 czerwca w warszawskim showroomie Lenovo i Motorola rusza specjalna akcja z okazji Dnia Ojca. Na odwiedzających czekają nie tylko najnowsze technologie do przetestowania, ale także wyjątkowe promocje – plecak Lenovo B210 za 1 zł do każdego zakupu oraz tablet Lenovo Tab M11 (4/128 GB) za symboliczną złotówkę przy wydatkach powyżej 600 zł. Obie promocje łączą się – można skorzystać z obu jednocześnie, aż do wyczerpania zapasów.
Dodatkowo na miejscu czeka darmowa kawa, idealna na chwilę wytchnienia w trakcie zakupów!
Showroom Lenovo i Motorola, mieszczący się w historycznym budynku Prudential (Hotel Warszawa), przyciąga miłośników nowych technologii i osoby szukające inspiracji zakupowych. Eksperci na miejscu chętnie doradzają i pomagają dobrać sprzęt do indywidualnych potrzeb, a regularnie organizowane warsztaty i spotkania edukacyjne przybliżają świat nowoczesnych rozwiązań technologicznych.
To niepowtarzalna okazja, by z bliska poznać najnowsze produkty Lenovo i Motoroli, skorzystać z atrakcyjnych promocji i spędzić czas w inspirującej przestrzeni w samym sercu Warszawy. Dzień Ojca to doskonały moment, by połączyć przyjemne z pożytecznym – zapraszamy do showroomu Lenovo i Motorola w dniach 23–25 czerwca.
Supergiant Games nie zwalnia tempa. Kilka dni temu na platformach PC (Steam i Epic Games Store) pojawiła się trzecia duża aktualizacja do Hades II w wersji Early Access. „The Unseen Update” to najbardziej rozbudowany patch, jaki dotąd otrzymała gra, i jednocześnie ostatni przed premierą pełnej wersji 1.0, którą zapowiedziano na późniejszy okres 2025 roku.
Aktualizacja wprowadza szereg istotnych zmian, które odświeżają i pogłębiają rozgrywkę. Najważniejszym elementem są ukryte aspekty wszystkich broni Nocturnal Arms – to unikalne warianty, które całkowicie zmieniają styl walki i pozwalają graczom odkrywać nowe taktyki. Kolejną nowością jest Vow of Rivals, czyli trudniejsze wersje starć z wybranymi przeciwnikami dla tych, którzy szukają większych wyzwań.
Do gry dodano także Godsent Hexes, czyli połączenie magii Selene z darami olimpijskich bogów, oraz poprawiono działanie jednego z kluczowych oręży – Flames of Ygnium, który zyskał szybszy i bardziej dynamiczny styl walki. Gracze mogą również liczyć na nowe historie, dialogi i spotkania z postaciami, a także na świeże utwory muzyczne, w tym kompozycje zespołu Scylla & the Sirens.
Hades II od dnia premiery Early Access cieszy się znakomitymi opiniami. Na Steamie gra utrzymuje ocenę „Bardzo pozytywne” (94% pozytywnych recenzji przy ponad 60 tysiącach opinii). Najnowsza aktualizacja spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem – społeczność chwali zarówno nowe mechaniki, jak i dopracowanie istniejących elementów gry.
„The Unseen Update” to ostatni tak obszerny patch przed pełną premierą gry. Supergiant Games skupia się teraz na domknięciu wątków fabularnych, dodaniu osiągnięć i przygotowaniu gry do wersji 1.0, która pojawi się na PC oraz na zapowiadanym Switch 2. Choć dokładna data wydania nie jest jeszcze znana, gracze mogą spodziewać się jej w drugiej połowie 2025 roku.
Wydajność, która przekracza dotychczasowe granice. Styl, który nie idzie na kompromisy. Technologia, która wyprzedza swoją epokę. Tak w skrócie można opisać nową odsłonę laptopa Lenovo Legion Pro 7i w wersji 16IAX10H, wyposażoną w najnowszą kartę graficzną NVIDIA GeForce RTX 5090. To nie tylko aktualizacja specyfikacji – to prawdziwy skok pokoleniowy, który zmienia sposób, w jaki myślimy o mobilnym gamingu.
Nowa generacja kart graficznych opartych na architekturze NVIDIA Blackwell przynosi ze sobą cały zestaw przełomowych technologii, które mają jeden wspólny cel: zapewnić graczowi przewagę. DLSS 4 z Multi-Frame Generation to najbardziej zaawansowane rozwiązanie upscalingowe, jakie do tej pory trafiło na rynek. Dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego karta graficzna potrafi generować dodatkowe klatki na podstawie istniejących klatek animacji, bez dodatkowego obciążania CPU czy GPU. Efekt? Płynność obrazu znacznie wykraczająca poza możliwości tradycyjnego renderingu – nawet przy najwyższych ustawieniach graficznych.
Ray tracing, czyli technologia śledzenia promieni, również doczekał się kolejnej ewolucji. Dzięki nowym rdzeniom RT, karta NVIDIA GeForce RTX 5090 potrafi generować oświetlenie, odbicia i cienie z niespotykaną wcześniej dokładnością i realizmem – i to bez dramatycznego spadku wydajności. W grach takich jak DOOM: The Dark Ages światło dynamicznie reaguje na otoczenie, tworząc oprawę wizualną, która potrafi zaskoczyć nawet weteranów tej serii.
W rozgrywce sieciowej ogromne znaczenie ma czas reakcji, a tu z pomocą przychodzi NVIDIA Reflex 2 – druga generacja technologii redukującej opóźnienia. Poprzez synchronizację działania procesora, karty graficznej i monitora Reflex 2 zmniejsza czas między naciśnięciem klawisza a wykonaniem akcji w grze. W tytułach FPS i e-sportowych może to oznaczać różnicę między zwycięstwem a porażką. Nowa wersja Reflex nie tylko obniża latency, ale także daje graczowi narzędzia do jego monitorowania i kontroli.
Kolejnym elementem, który składa się na nową jakość doświadczenia, jest Max-Q – zestaw algorytmów i funkcji zaprojektowanych z myślą o laptopach. Max-Q dba o to, by karta graficzna działała z maksymalną efektywnością energetyczną, nie przegrzewała się i nie hałasowała, nawet podczas intensywnego obciążenia. To właśnie dzięki tej technologii możliwe jest zamknięcie potężnej mocy GeForce RTX 5090 w tak smukłej i mobilnej obudowie jak Lenovo Legion Pro 7i.
Nie sposób nie wspomnieć o technologiach AI, które w tej generacji sprzętu nabierają jeszcze większego znaczenia. RTX AI to zestaw funkcji opartych na zaawansowanej sztucznej inteligencji, które usprawniają nie tylko samą rozgrywkę, ale również tworzenie treści. Dynamiczne skalowanie obrazu, poprawa ostrości, automatyczne dopasowanie ustawień graficznych do preferencji gracza, a nawet pomoc w streamingu i obróbce materiałów wideo – wszystko to działa w tle, wykorzystując moc układów Tensor i dedykowanych jednostek obliczeniowych.
Lenovo Legion Pro 7i z kartą GeForce RTX 5090 nie jest po prostu kolejnym gamingowym laptopem. To urządzenie stworzone z myślą o przyszłości – takiej, w której granice między komputerem stacjonarnym a laptopem zacierają się zupełnie. Dzięki połączeniu mocy obliczeniowej, inteligentnych technologii i doskonale zoptymalizowanej konstrukcji, Legion staje się narzędziem, które pozwala graczom nie tylko wejść do gry, ale zdominować ją od pierwszej sekundy.