Rozpoczynający się rok obfituje w ciekawe premiery, ale nie chodzi tylko o gry zagranicznych studiów. Doczekamy się bowiem paru naprawdę intrygujących produkcji z Polski.
Tutaj postanowiliśmy wymienić pięć polskich gier, które debiutują w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy i najbardziej zwróciły naszą uwagę. Zdecydowanie warto śledzić ich rozwój.
Powrót bohatera pierwszej części serii to poważna sprawa. Życzenie wielu fanów zostanie spełnione. W The Beast wcielimy się w Kyle’a Crane’a, który po niemal dekadzie ucieka z niewoli oprawców przeprowadzających na nim eksperymenty.
Samodzielny dodatek do Dying Light 2 zabierze nas poza tereny dużych miast. Zwiedzimy były turystyczny region Castor Woods, gdzie trafimy do wiosek, małych miasteczek i gęstych lasów – wszędzie oczywiście spotkamy przerażające zombie.
Najważniejsze nowości związane z rozgrywką to między innymi wprowadzenie samochodu, a także większy niż w poprzednich grach z cyklu nacisk na używanie różnych rodzajów broni palnej.
The Alters
Studio 11bit powraca z zupełnie nową grą. The Alters to wyjątkowo oryginalna produkcja science-fiction, w której zarządzamy stale poruszającą się po obcej planecie bazą badawczą.
Bohaterem jest Jan Dolski, a wszystkie inne postacie to jego klony – altersi. Ważnym elementem rozgrywki jest budowanie relacji między postaciami, dokonywanie wyborów, a także eksploracja planety i pozyskiwanie zasobów.
Premierę The Alters zaplanowano na pierwszy kwartał roku. Warto podkreślić, że na Steamie cały czas dostępna jest wersja demonstracyjna.
Cronos: The New Dawn
Bloober Team nie spoczywa na laurach po wielkim sukcesie remake’u Silent Hill 2. Jeszcze w tym roku ma ukazać się nowy survival horror od krakowskiego studia.
Sam setting zapowiada się niezwykle intrygująco. Akcja rozgrywać ma się w Polsce lat 80., ale też w dalekiej przyszłości – po bliżej nieokreślonej katastrofie, która zniszczyła planetę. Misją bohatera będzie odnalezienie ważnych osobistości w przeszłości i zabranie ich cennych esencji.
Nie otrzymaliśmy jeszcze obszernej prezentacji gameplayu, jednak krótkie fragmenty sugerują, że Cronos położy duży nacisk na walkę dystansową, a całość ma przypominać nieco serię Dead Space.
Dante’s Ring
Twórcy The Invincible zaprezentowali niedawno swój nowy projekt. Dante’s Ring to survivalowe RPG akcji, w którym wcielimy się w badacza eksplorującego pasmo niebezpiecznych wulkanów.
Zgłębiając tajemnice tytułowego archipelagu Dantego wykorzystamy interesujące gadżety – bomby przeciwpożarowe czy nawet gaśniczą strzelbę. Wszystko po to, by poradzić sobie z wszechobecnym żarem, ogniem czy lawą.
Nie będzie to typowa gra survivalowa. Dante’s Ring kładzie duży nacisk na klimat, historię, a nawet dokonywanie ważnych dla świata i innych postaci wyborów. Pojawią się też środowiskowe zagadki związane z pokonywaniem trudnego terenu.
Mouse: P.I. For Hire
Kojarzycie grę Cuphead i klasyczne kreskówki z Myszką Miki z lat 30. ubiegłego wieku? Właśnie taką stylistykę proponuje interesująca strzelanka od studia Fumi Games.
Czarno-biała estetyka, trochę klimatu filmów noir oraz kryminalna intryga, a do tego sporo walki z wykorzystaniem przeróżnych rodzajów broni palnej – to Mouse w pigułce.
Zwiedzimy nieliniowe mapy, na których znajdziemy też sporo sekretów. Zmierzymy się z różnorodnymi przeciwnikami, a także staniemy twarzą w twarz z niebezpiecznymi – i świetnie zaprojektowanymi – bossami.
Polskie gry w 2025 roku
Rozpoczynający się rok obfituje w ciekawe premiery, ale nie chodzi tylko o gry zagranicznych studiów. Doczekamy się bowiem paru naprawdę intrygujących produkcji z Polski.
Tutaj postanowiliśmy wymienić pięć polskich gier, które debiutują w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy i najbardziej zwróciły naszą uwagę. Zdecydowanie warto śledzić ich rozwój.
Dying Light: The Beast
Powrót bohatera pierwszej części serii to poważna sprawa. Życzenie wielu fanów zostanie spełnione. W The Beast wcielimy się w Kyle’a Crane’a, który po niemal dekadzie ucieka z niewoli oprawców przeprowadzających na nim eksperymenty.
Samodzielny dodatek do Dying Light 2 zabierze nas poza tereny dużych miast. Zwiedzimy były turystyczny region Castor Woods, gdzie trafimy do wiosek, małych miasteczek i gęstych lasów – wszędzie oczywiście spotkamy przerażające zombie.
Najważniejsze nowości związane z rozgrywką to między innymi wprowadzenie samochodu, a także większy niż w poprzednich grach z cyklu nacisk na używanie różnych rodzajów broni palnej.
The Alters
Studio 11bit powraca z zupełnie nową grą. The Alters to wyjątkowo oryginalna produkcja science-fiction, w której zarządzamy stale poruszającą się po obcej planecie bazą badawczą.
Bohaterem jest Jan Dolski, a wszystkie inne postacie to jego klony – altersi. Ważnym elementem rozgrywki jest budowanie relacji między postaciami, dokonywanie wyborów, a także eksploracja planety i pozyskiwanie zasobów.
Premierę The Alters zaplanowano na pierwszy kwartał roku. Warto podkreślić, że na Steamie cały czas dostępna jest wersja demonstracyjna.
Cronos: The New Dawn
Bloober Team nie spoczywa na laurach po wielkim sukcesie remake’u Silent Hill 2. Jeszcze w tym roku ma ukazać się nowy survival horror od krakowskiego studia.
Sam setting zapowiada się niezwykle intrygująco. Akcja rozgrywać ma się w Polsce lat 80., ale też w dalekiej przyszłości – po bliżej nieokreślonej katastrofie, która zniszczyła planetę. Misją bohatera będzie odnalezienie ważnych osobistości w przeszłości i zabranie ich cennych esencji.
Nie otrzymaliśmy jeszcze obszernej prezentacji gameplayu, jednak krótkie fragmenty sugerują, że Cronos położy duży nacisk na walkę dystansową, a całość ma przypominać nieco serię Dead Space.
Dante’s Ring
Twórcy The Invincible zaprezentowali niedawno swój nowy projekt. Dante’s Ring to survivalowe RPG akcji, w którym wcielimy się w badacza eksplorującego pasmo niebezpiecznych wulkanów.
Zgłębiając tajemnice tytułowego archipelagu Dantego wykorzystamy interesujące gadżety – bomby przeciwpożarowe czy nawet gaśniczą strzelbę. Wszystko po to, by poradzić sobie z wszechobecnym żarem, ogniem czy lawą.
Nie będzie to typowa gra survivalowa. Dante’s Ring kładzie duży nacisk na klimat, historię, a nawet dokonywanie ważnych dla świata i innych postaci wyborów. Pojawią się też środowiskowe zagadki związane z pokonywaniem trudnego terenu.
Mouse: P.I. For Hire
Kojarzycie grę Cuphead i klasyczne kreskówki z Myszką Miki z lat 30. ubiegłego wieku? Właśnie taką stylistykę proponuje interesująca strzelanka od studia Fumi Games.
Czarno-biała estetyka, trochę klimatu filmów noir oraz kryminalna intryga, a do tego sporo walki z wykorzystaniem przeróżnych rodzajów broni palnej – to Mouse w pigułce.
Zwiedzimy nieliniowe mapy, na których znajdziemy też sporo sekretów. Zmierzymy się z różnorodnymi przeciwnikami, a także staniemy twarzą w twarz z niebezpiecznymi – i świetnie zaprojektowanymi – bossami.
Społeczność Legion Gaming osiągnęła właśnie wyjątkowy kamień milowy – dołączyło do niej już ponad 10 tysięcy graczy z całej Polski! Z tej okazji marka zaprasza swoich fanów na ekskluzywne wydarzenie, które odbędzie się 17 stycznia w restauracji NINE’S w Warszawie. To będzie dzień pełen emocji, rywalizacji i niezapomnianych wspomnień.
W programie przewidziano e-sportowy challenge, który obejmie rozgrywki w gry takie jak FC25, F1 24 oraz kultowy Deluxe Ski Jump. Dodatkowo uczestnicy będą mogli sprawdzić swoją wiedzę w quizach na temat marki Lenovo oraz wspomnianych gier. Wsparcie podczas wydarzenia zapewnią popularni twórcy gamingowi: Julqx, Bladi i Gejmerowo.
Co zrobić, by zdobyć zaproszenie? Wystarczy odpowiedzieć na pytanie konkursowe: W kreatywny sposób opisz swoją historię gamingową i uzasadnij, dlaczego właśnie Ty powinieneś wziąć udział w naszym wyzwaniu. Autorzy 40 najlepszych odpowiedzi otrzymają oficjalne zaproszenie i wezmą udział w turnieju, w którym czekają wyjątkowe nagrody:
Miejsce 1: Puchar, laptop Lenovo LOQ 15IAX9 oraz kody do gier FC25 i F1 24.
Miejsce 2: Statuetka, konsola Lenovo Legion Go oraz kody do gier.
Miejsce 3: Statuetka, monitor Lenovo Legion R27q-30 oraz kody do gier.
Wszystkie informacje konkursowe oraz regulamin akcji znajdują się na stronie https://cutt.ly/10klgc
Nie czekajcie – zgłoszenia przyjmowane są do 10 stycznia! To niepowtarzalna okazja, by pokazać swoje umiejętności, poznać innych pasjonatów gier i świętować razem z całą społecznością Legion Gaming. Zapraszamy do udziału i życzymy wszystkim powodzenia!
W ten wyjątkowy czas chcemy Wam podziękować za kolejny rok wspólnych przygód w świecie gamingu. To Wy sprawiacie, że nasza społeczność rozwija się i jest miejscem, gdzie każdy może dzielić się swoją pasją.
Niech te Święta będą dla Was pełne radości, spokoju i odpoczynku – czy to w gronie rodziny, przy ulubionych grach, czy eksplorując wirtualne światy. Nie zapominajcie o zasłużonym „level up” w relaksie i dobrym nastroju!
W Nowym Roku życzymy Wam samych epickich zwycięstw, niezapomnianych rozgrywek i sprzętu, który zawsze stanie na wysokości zadania.
Dziękujemy, że jesteście z nami i czekamy na jeszcze więcej gamingowych wyzwań w nadchodzących miesiącach.
Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku życzy Zespół Lenovo Gaming
Marvel Rivals to, brzydko mówiąc, klon Overwatcha. Nie zmienia to faktu, że oferuje naprawdę przyjemne wrażenia z rozgrywki i wysoką jakość wykonania.
Najbardziej pozytywnym zaskoczeniem związanym z Marvel Rivals jest system monetyzacji. Otrzymujemy bowiem grę Free to Play, która w żaden sposób nie wymusza na nas – nawet w subtelny sposób – sięgnięcia do portfela. Wyjątkowy jest też fakt, że od samego początku wszystkie postacie dostępne w grze są odblokowane i gotowe do użycia w meczach.
Zasady są proste: w sieciowych potyczkach rywalizują dwie sześcioosobowe drużyny. Potyczki toczą się na ośmiu w miarę kompaktowych mapach, a dostępne tryby rozgrywki to między innymi walka o kontrolę nad konkretnymi obszarami czy eskorta wózka, który przemierza mapę.
Już ten krótki opis od razu przywołuje na myśl Overwatch. Twórcy absolutnie nie wstydzą się faktu, że tak wyraźnie skopiowali pomysły studia Blizzard. Podobieństwo byłoby jeszcze silniejsze, gdyby nie fakt, że mamy do czynienia z grą TPP – akcję obserwujemy zza pleców wybranego bohatera.
Każda postać dysponuje podstawowym atakiem, ciosem lub strzałem alternatywnym, a także pięcioma zdolnościami specjalnymi, z czego ostatnia to potężna umiejętność, na załadowanie której trzeba trochę poczekać.
Gra oferuje już 33 postacie do wyboru. To naprawdę świetna informacja, szczególnie że dostępni bohaterowie to wyjątkowo różnorodny zestaw. Nieważne, czy ktoś woli używać ataków zasięgowych, broni palnej, magii czy może walczyć w zwarciu – wszyscy znajdą ciekawą postać dla siebie.
Standardowo dla gier tego typu, herosi są podzieleni na różne kategorie. Niektórzy są stworzeni do prowadzenia ataku i przyjmowania obrażeń, inni polegają na zręczności i szybkości, a jeszcze inni specjalizują się przede wszystkim w pomaganiu swoim sojusznikom.
Ciekawym dodatkiem są ataki zespołowe. Niektórzy bohaterowie mogą wykonywać specjalne, bonusowe akcje, jeśli są w drużynie z konkretnym towarzyszem. Przykładowo, Rocket może zapewnić Punisherowi chwilowe wzmocnienie ataku i nieskończoną amunicję, a Venom może zaoferować Spider-Manowi i Peni Parker na pewien czas zdolności symbiota.
Najważniejsze jest jednak to, że Marvel Rivals jest niemal bezbłędny pod kątem wykonania. Mapy są zaprojektowane świetnie, oprawa oferuje przyjemny, komiksowy styl, a podczas wielu godzin rozgrywki od premiery nie doświadczyliśmy nawet jednego błędu. Przyczepić można się tylko do optymalizacji wersji PC, która mogłaby być odrobinę lepsza.
Jedyne problemy gry są tak naprawdę typowymi bolączkami produkcji nastawionej na tryb multiplayer w okresie premiery. Mianowicie, balans wymaga poprawek. Niektóre postacie i zespołowe kombinacje wydają się po prostu zbyt silne – jak choćby wyjątkowo zabójczy Iron Fist.
Marvel Rivals to po prostu niezła zabawa. Niczym nie zaskakuje i nie oferuje powiewu świeżości, ale jest przyjemnym hero-shooterem. Miłym bonusem jest też obecność niszowych bohaterów Marvela, a nie tylko skupianie się na tych najbardziej znanych i rozpoznawalnych.
PoE 2 jest jak nieoszlifowany diament. Zdecydowanie widać tu ogromny potencjał, a podstawy są świetnie przemyślane – wystarczy tylko trochę poprawek, a od tego przecież jest faza wczesnego dostępu.
Deweloperzy z Grinding Gear Games nie rozczarowują. W ciągu zaledwie tygodnia od premiery gry, zapowiedzieli szereg istotnych zmian, które zaadresują problemy podkreślane przez użytkowników. To jasno pokazuje, że Path of Exile 2 ewoluuje – i proces ten potrwa przez kolejne tygodnie i miesiące. Taka jest natura gier wydawanych w formie Early Access.
PoE 2 oferuje obecnie trzy akty fabularne z planowanych sześciu. Po ich ukończeniu powtarzamy je, tyle że na wyższym poziomie trudności. Dopiero później rozpoczynamy tzw. endgame, a więc praktycznie niekończący się szereg wyzwań w losowo generowanych lokacjach. Samo przejście fabularnych aktów to aż 40-50 godzin rozgrywki.
Dostępne we wczesnej wersji klasy są odpowiednio różnorodne, choć wyzwanie jest nieco większe, gdy decydujemy się grać wojownikiem lub mnichem – postacie walczące wręcz miewają częściej problemy, szczególnie podczas starć z niektórymi bossami, gdzie wymagana jest wysoka mobilność.
Tak czy inaczej, najważniejsze jest to, że rozgrywka jest szalenie wciągająca. Niezależnie od wybranej klasy, mamy dostęp do wielu umiejętności, które wyglądają po prostu niezwykle efektownie – chociaż nie wszystkie są oczywiście równie efektywne.
Powalanie wielkiej grupy wrogów jednym potężnym grzmotnięciem w ziemię, rażenie hordy potworów piorunami czy powodowanie wybuchowej reakcji łańcuchowej granatów… Wszystko to wygląda fenomenalnie. Walka bardzo często pozwala poczuć, że nasza postać dysponuje ogromną mocą, a takie właśnie odczucia są naprawdę istotne w grach typu Diablo.
Rozwój postaci imponuje w Path of Exile 2 jeszcze bardziej niż w oryginale, jest bowiem lepiej zrealizowany. Koniec z szukaniem zbroi czy broni z odpowiednimi slotami na umiejętności – teraz klejnoty skilli instalujemy po prostu w podręcznym menu, gdzie instalujemy także umiejętności modyfikujące główne ataki oraz moce.
Opcji budowania postaci jest mnóstwo, szczególnie gdy otworzymy się na nietypowe połączenie i dobór umiejętności niekoniecznie domyślnych dla danej klasy. W połączeniu z dającym ogrom swobody drzewkiem talentów pasywnych, PoE 2 oferuje mnóstwo możliwości, nawet jeśli nie wszystkie wybory skutkują obecnie dobrze zbalansowanymi wynikami.
Warto podkreślić, że kampania fabularna – rozleglejsza niż w oryginale – jest naprawdę angażująca. Nawet fabuła potrafi zainteresować, a odwiedzane lokacje praktycznie cały czas robią wrażenie. Trudno nie zauważyć nawet lekkiej inspiracji Diablo 2, kiedy pierwszy akt to lasy czy szaro-bure pola i wioski, drugi to pustynne tereny, a w trzecim trafiamy do dżungli. Całość można oczywiście przejść w trybie kooperacji, także na jednym ekranie.
Świetnie zrealizowano walki z bossami. Nie chcemy się tu skupiać na tym, że niektóre są niezbyt idealnie zbalansowane, ponieważ to zapewne szybko się zmieni. Jednak pod kątem animacji, różnorodności ataków i po prostu czystej przyjemności z walki, Path of Exile 2 bez dwóch zdań oferuje najlepsze starcia z bossami w całym gatunku. Potężnych wrogów jest już w grze ponad pięćdziesięciu, a finalna wersja zaoferuje ich dwa razy więcej.
PoE 2 jest też trudniejsze niż pierwsza część. Oferuje zdecydowanie inny styl rozgrywki. Jest bardziej metodyczne, nieco wolniejsze, ale jednocześnie naprawdę satysfakcjonujące. Jeśli niestraszna wam gra ARPG, w której będziecie często ginąć i szukacie dużych wyzwań, to Path of Exile 2 można już teraz z czystym sumieniem polecić. Inni mogą po prostu poczekać na pełną wersję Free to Play, która zadebiutuje najpóźniej w grudniu 2025 roku.
Podobnie jak w ubiegłym roku, tak w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy doczekaliśmy się wielu świetnych gier niezależnych. Które są niezaprzeczalnie najlepsze?
W naszym zestawieniu chcieliśmy zawrzeć najciekawsze gry indie roku, a jednocześnie uczynić ten zestaw odpowiednio różnorodnym. Tak, by każdy znalazł tu coś dla siebie. Zacznijmy!
Metroidvanie są trochę jak gry roguelite czy deck-buildery – pod tym względem, że na Steamie aż się od nich roi. Kiedy jednak pojawia się wyjątkowo oryginalny przedstawiciel gatunku, trudno przejść obok niego obojętnie, a Animal Well zdecydowanie wyróżnia się na tle konkurencji.
W tej grze, w której sterujemy małym zwierzątkiem, nie ma nawet tradycyjnego systemu walki. Jeśli spotykamy wrogów, to ratujemy się ucieczką lub pokonujemy ich za pomocą sprytu i rozwiązywania zagadek.
Animal Well nie trzyma nas za rękę. Oddaje tylko spory świat do eksploracji, a zwiedzanie kolejnych obszarów praktycznie non-stop odkrywa przed nami kolejne tajemnice i intrygujące niespodzianki. Żadna gra indie w tym roku nie zaskakuje podczas rozgrywki tak często, jak debiutancki, jednoosobowy projekt Billy’ego Basso.
Mullet Mad Jack
Pozycja obowiązkowa dla fanów szybkich, zręcznościowych strzelanek FPP. Cyberpunkowy klimat, kolorowa i świetnie zrealizowana oprawa oraz fantastyczny, dynamiczny gameplay – samo dobro.
Założenia fabularne są absurdalne. Bohater bierze udział w streamowanym na żywo programie, którego celem jest uratowanie porwanej influencerki. Po drodze jednak naprawdę musi walczyć na śmierć i życie z bandziorami i cyborgami.
Na szybkość rozgrywki wpływa fakt, że zawsze mamy ograniczony czas życia, a likwidowanie wrogów ten czas wydłuża. To sprawia, że tempo jest momentami naprawdę szalone.
Crow Country
Jeśli lubicie klasyczne survival horrory, takie w stylu pierwszej części Resident Evil i tym podobnych, to nie możecie przejść obok Crow Country obojętnie.
Wcielamy się w kobietę, która przyjeżdża do opuszczonego wesołego miasteczka, by rozwikłać sprawę tajemniczych zaginięć. Szybko okazuje się, że ponure miejsce boryka się z dosyć paranormalnymi problemami.
Mimo grafiki stylizowanej na erę pierwszego PlayStation, Crow Country oferuje świetny, przejmujący klimat. Poza dobrze wykreowaną atmosferą, otrzymujemy także wciągającą historię, pomysłowe zagadki i odpowiednio wyważony poziom wyzwania.
Mouthwashing
Ostrzeżenie: Mouthwashing to opowieść poruszająca naprawdę ciężkie tematy. Warto jednak ją poznać, bo to jedna z najbardziej angażujących historii o ludzkiej naturze.
Fabuła skupia się na załodze statku kosmicznego czekającej na ratunek po zderzeniu z asteroidą. Czy pomoc nadejdzie? Jak ludzie zniosą długą izolację i niepewność? Tego wszystkiego dowiadujemy się podczas niespełna trzygodzinnej przygody.
Rozgrywka to typowy dla tzw. walking simów styl łączący eksplorację, proste zagadki i rozmowy z postaciami (wspaniale napisanymi przez scenarzystów). Pozycja obowiązkowa dla miłośników psychologicznego horroru.
Balatro
Nie bez powodu Balatro zostało nominowane w tylu przeróżnych plebiscytach w kategorii najlepszej gry roku. Pod względem rozgrywki to chyba najbardziej oryginalna i wyjątkowa gra inspirowana tradycyjnym pokerem.
Teoretycznie prosty gameplay polegający na dobieraniu kart tak, by zyskiwać jak najwyższe mnożniki i wyniki punktowe szybko zmienia się w szalony festiwal kombinowania, obliczeń i dobierania interesujących Jokerów, które potrafią diametralnie zmienić właściwości i cechy innych kart.
Powiedzieć, że Balatro wciąga, to nic nie powiedzieć. Nawet wysokobudżetowe produkcje wydane w 2024 roku nie mogą pochwalić się równie potężną siłą przyciągania.
Epic Games Store zainaugurował coroczną świąteczną wyprzedaż, oferując użytkownikom 16 darmowych gier oraz atrakcyjne zniżki na popularne tytuły. Promocja rozpoczęła się 12 grudnia 2024 roku i potrwa do 9 stycznia 2025 roku.
W ramach tej akcji codziennie udostępniana jest jedna darmowa gra, którą można przypisać do swojego konta przez 24 godziny. Choć pełna lista tytułów nie została ujawniona, w poprzednich latach Epic Games rozdawało takie hity jak „Destiny 2: Legacy Collection” czy „Control”, co sugeruje, że i tym razem można spodziewać się wartościowych pozycji.
Oprócz darmowych gier, wyprzedaż obejmuje znaczące rabaty na wiele gier. Przykładowo, „Dragon Age: The Veilguard” oraz „Star Wars: Outlaws” są dostępne z 35% zniżką. Dodatkowo, w ramach programu Epic Rewards, użytkownicy otrzymują 10% zwrotu na zakupy dokonane podczas trwania promocji, zamiast standardowych 5%.
Aby skorzystać z oferty, wystarczy zalogować się na swoje konto w Epic Games Store i codziennie odbierać nową darmową grę. Promocja zakończy się 9 stycznia 2025 roku o godzinie 17:00 czasu polskiego.
To doskonała okazja dla graczy, by wzbogacić swoją bibliotekę o nowe tytuły i skorzystać z atrakcyjnych zniżek na popularne gry.
Seria Assassin’s Creed liczy już sobie trzynaście odsłon, nie licząc spin-offów. W które części naprawdę każdy powinien zagrać?
Dziś chcemy zaprezentować pięć najciekawszych naszych zdaniem gier z popularnego cyklu Ubisoftu. Jak zwykle, proponujemy różnorodny zestaw, by wszyscy mogli znaleźć idealną grę dla siebie.
Skull and Bones nie zachwyciło, ale jeśli spodobała wam się idea sterowania pirackim statkiem i bitew morskich, to właśnie Black Flag oferuje taki styl rozgrywki – i to w lepszym wydaniu niż gra Ubisoftu z początku 2024 roku.
Żeglowanie, szukanie skarbów, atakowanie innych okrętów i przeprowadzanie abordaży jest zrealizowane perfekcyjnie. Ponadto otrzymujemy jednak jeszcze tradycyjny dla serii Assassin’s Creed gameplay z walką wręcz, skradaniem się i eksplorowaniem tajemniczych lokacji przy użyciu akrobatycznych zdolności bohatera.
Twórcy przygotowali też całkiem ciekawą opowieść pirata, który wkracza do mitycznego zakonu Asasynów, a oprawa graficzna w Black Flag do dziś potrafi zrobić wrażenie.
Assassin’s Creed II
W drugą odsłonę serii warto zagrać, by poznać korzenie Assassin’s Creed. Klasyczna formuła rozgrywki jest świetnie rozbudowana względem nieco archaicznej już pierwszej odsłony, a do tego jest to otwarcie fantastycznej trylogii skupiającej się na postaci Ezio Auditore.
W drugiej części zwiedzamy Florencję oraz Wenecję – i już tylko ten fakt wystarczy, by grę polecać. Miasta odwzorowano w doskonały sposób i zdecydowanie czuć tutaj klimat renesansowej Italii.
Misje są dobrze przemyślane i zaprojektowane, skradanie się i likwidowanie celów w głównych zadaniach sprawia niemałą satysfakcję, a ścieżka dźwiękowa do dziś pozostaje najlepszą w całej serii.
Assassin’s Creed: Brotherhood
Po zagraniu w część drugą nie można zignorować Brotherhood. To bezpośrednia kontynuacja Assassin’s Creed II, która zwraca uwagę przede wszystkim nową mechaniką zarządzania Bractwem Asasynów.
System ten pozwala wysyłać towarzyszy na misje, a także wykorzystywać ich pomoc podczas konfrontacji z przeciwnikami. W Brotherhood naprawdę możemy poczuć się jak członek potężnego Zakonu, którego obawiają się Templariusze.
Akcja rozgrywa się tym razem głównie w Rzymie, a historia podąża w niezwykle ciekawe rejony. Kolejna część przygód tego bohatera, czyli Revelations, nie jest już równie udana, ale Brotherhood to zdecydowanie jej najlepsza odsłona trylogii Ezio.
Assassin’s Creed Origins
To jedyna odsłona z nowej fali Assassin’s Creed, będąca pierwszą częścią serii, która zmieniła formułę rozgrywki. Od tej pory główne gry reprezentujące tę markę to wielkie, otwarte światy oferujące ogrom zawartości.
Origins jest jednak – w porównaniu do Odyssey i Valhalli, czy zbliżającego się Shadows – grą w miarę kompaktową. Egipską przygodę można ukończyć w 30 godzin, nie jesteśmy też zasypywani milionem znaczników do zbadania na mapie świata.
Gra oferuje naprawdę imponujące lokacje i oprawę graficzną. Twórcom udało się wykreować fantastyczny klimat starożytnego Egiptu, a historia głównego bohatera wciąga od początku, aż do napisów końcowych.
Assassin’s Creed Unity
Być może wyda się to kontrowersyjnym wyborem, ale tej odsłonie serii naprawdę warto dać szansę. Assassin’s Creed Unity szczególnie dziś trzeba polecić, ponieważ nie boryka się już z tyloma problemami natury technicznej, co w momencie premiery.
Unity zwraca uwagę przede wszystkim tym, że po Black Flag czy Assassin’s Creed III jest to gra, w której faktycznie jesteśmy Asasynem-skrytobójcą. Misje główne polegające na eliminowaniu ważnych celów są zaprojektowane świetnie i pozwalają poczuć się niczym XVIII-wieczny Hitman.
Naprawdę warto też zobaczyć Paryż, który przygotowali deweloperzy. To do dziś najlepiej zrealizowana miejska lokacja w całej historii cyklu Assassin’s Creed, choćby za sprawą wielkiej liczby dostępnych wnętrz budynków. Animacje parkouru też wykonano doskonale.
Legion Gaming Community rośnie w siłę – to wszystko dzięki Wam, niesamowitym graczom! Nasza społeczność przekroczyła już 10 000 członków! To Wy tworzycie to miejsce pełne pasji, rywalizacji i nieustającej zabawy. Dziękujemy każdemu z Was za dołączenie i wspólne rozwijanie gamingowego świata!
Chcesz być częścią tego wyjątkowego grona? Dołącz już teraz i korzystaj z tego, co dla Ciebie przygotowaliśmy:
Konkursy z nagrodami, które podkręcą Twoje gamingowe doznania! Turnieje i wyzwania, gdzie sprawdzisz swoje umiejętności na tle innych graczy! Forum pełne porad i dyskusji – dziel się doświadczeniem i odkrywaj nowinki ze świata gier! Ekskluzywne treści i wydarzenia, których nie znajdziesz nigdzie indziej!
Łazik marsjański Phoenix III stworzony przez zespół studentów z Politechniki Śląskiej (Silesian Phoenix) pojawił się na kilka dni w Warszawie. Zobaczcie, jak się prezentował.
Konstrukcja łazika wykonana została z włókna węglowego, podobnie jak elementy naszych laptopów z serii ThinkPad X1 Carbon.
Phoenix III brał już udział w międzynarodowych zawodach i zajął w nich wysokie lokaty. Trzymamy kciuki za przyszły rok!
Jako Lenovo wspieramy technologicznie projekt. Zespołowi Silesian Phoenix przekazaliśmy między innymi mobilne stacje robocze ThinkPad z serii P oraz monitory ThinkVision, a sterowanie łazika odbywa się z poziomu konsoli Lenovo Legion Go!