W przestrzeni Lenovo & Motorola Showroom przy pl. Powstańców Warszawy w Warszawie odbył się wyjątkowy Turniej EA SPORTS FC26, który przyciągnął ponad pięćdziesięciu uczestników i licznych kibiców. Sportowa rywalizacja, dynamiczne mecze i emocje sięgające zenitu sprawiły, że to wydarzenie na długo pozostanie w pamięci wszystkich graczy.
Podczas turnieju uczestnicy rywalizowali na sprzęcie Lenovo Legion, wykorzystując możliwości najnowszej odsłony EA SPORTS FC26 – gry, która redefiniuje piłkarską rozgrywkę dzięki ulepszonemu systemowi HyperMotionV, nowemu silnikowi Frostbite™ i realistycznym animacjom zawodników.
Zawodnicy zmierzyli się w fazach grupowych i pucharowych, walcząc o tytuł mistrza oraz atrakcyjne nagrody, w tym słuchawki Lenovo Legion H600 i plecaki Lenovo Select Targus. Najlepsi odebrali puchary i medale, a emocje towarzyszyły rozgrywkom aż do ostatniego gwizdka.
Gościem specjalnym wydarzenia był Krzy Krzysztof – muzyk i twórca internetowy, który swoim entuzjazmem rozgrzał publiczność i wprowadził atmosferę prawdziwego sportowego święta.
Turniej FC26 był pierwszym z cyklu wydarzeń realizowanych w ramach akcji Gamingowe Piątki, która regularnie odbywać się będzie w Showroom Lenovo & Motorola. Celem inicjatywy jest integracja społeczności graczy, prezentacja najnowszych technologii gamingowych oraz wspólne spędzanie czasu w duchu rywalizacji i dobrej zabawy.
Showroom Lenovo & Motorola to nowoczesna przestrzeń, w której technologia spotyka się z doświadczeniem użytkownika. Odwiedzający mogą tu testować najnowsze urządzenia Lenovo i Motorola, poznawać innowacje z segmentu gamingowego oraz uczestniczyć w wydarzeniach i warsztatach, które łączą społeczność graczy i pasjonatów technologii.
Dziękujemy wszystkim zawodnikom, kibicom i partnerom za udział w wydarzeniu i zapraszamy na kolejne edycje Gamingowych Piątków w Showroom Lenovo & Motorola!
Zakończył się wielki finał międzynarodowego turnieju z okazji 30-lecia serii Heroes of Might and Magic. Po tygodniach emocjonujących zmagań zwycięzcą został Pupok, który w decydującym pojedynku pokonał zawodnika z Polski – KesZa. Obaj finaliści wyłonieni zostali spośród 256 uczestników z całego świata, rywalizujących w Heroes of Might and Magic III z dodatkiem Horn of the Abyss, na popularnym szablonie Jebus Cross.
Finał rozgrywek odbył się online i był transmitowany z komentarzem w języku angielskim na oficjalnych kanałach Ubisoftu na Twitchu, a także z polskim komentarzem na kanałach H3gg na Twitch, YouTube oraz Kick.
Przebieg finału
Mecz rozpoczął się od losowania zamków oraz licytacji, po której ustalono ostateczne rozstawienie kolorów i frakcji. Pupok grał jako czerwony – reprezentując Twierdzę z bohaterem startowym Gretchin, natomiast KesZu wystąpił jako niebieski, dowodząc Wrotami Żywiołów z bohaterem startowym Monere. W wyniku licytacji Pupok rozpoczął rozgrywkę z dodatkowymi 100 sztukami złota, podczas gdy KesZu musiał pogodzić się z uszczuplonym budżetem o tę samą kwotę.
Od pierwszych tur obaj zawodnicy podejmowali ryzykowne i wymagające walki, w których nietrudno było o błąd mogący zakończyć się porażką. Wylosowana mapa okazała się sprawdzianem umiejętności i odwagi, zmuszając graczy do podejmowania trudnych decyzji już od początku rozgrywki.
Pojedynek zakończył się w ósmej turze, kiedy to Pupok przypuścił ostateczny atak na zamek KesZa, położony w samym sercu pustyni, rozstrzygając losy meczu na swoją korzyść.
– Choć Pupok nie był wymieniany w gronie faworytów przed rozpoczęciem turnieju, od pierwszych meczów prezentował niezwykle wysoki poziom gry i konsekwencję w działaniu. Jego zwycięstwo to efekt świetnej formy, odwagi w podejmowaniu decyzji i wysokich umiejętności gry na szablonie rozgrywanym w Turnieju 30-lecia – mówi Tomasz “Żużel” Kaczmarek, organizator turnieju z ramienia H3gg.
– W tym turnieju występowałem w podwójnej roli – jako gracz i organizator – i jestem bardzo zadowolony z obu tych aspektów. Od strony organizacyjnej wydarzenie przerosło nasze najśmielsze oczekiwania, gromadząc widownię, jakiej dawno nie widzieliśmy na platformie H3gg. Jeśli chodzi o moją grę, mimo porażki w finale czuję satysfakcję – po drodze pokonałem wielu klasowych rywali, zaprezentowałem wysoki poziom umiejętności i przede wszystkim czerpałem ogromną przyjemność z rywalizacji pełnej emocji i pasji – mówi Michał “KesZu” Baranik, finalista turnieju i jednocześnie organizator z ramienia H3gg.
Mecz o 3. miejsce
Dzień przed wielkim finałem odbył się mecz o 3. miejsce, w którym zmierzyli się: Mont i Weronest. Po emocjonującej rozgrywce na wymagającej mapie dla obydwu graczy zwycięzcą okazał się Mont, który tym samym został brązowym medalistą Turnieju 30-lecia i zainkasował 300 euro nagrody.
Szczegóły Turnieju 30-lecia
Wydarzenie zorganizowane zostało przez organizację H3gg we współpracy z Ubisoftem – wydawcą serii Heroes of Might and Magic. Turniej nie tylko uhonorował kultową grę, ale również potwierdził, że po 30 latach od premiery Heroes III pozostaje jedną z najbardziej żywych i emocjonujących scen w historii gier strategicznych.
Turniej składał się z dwóch etapów – otwartych kwalifikacji oraz fazy finałowej. Z 256 zawodników wyłoniono 16 najlepszych, do których dołączyła elita światowego rankingu i topowi gracze oficjalnego lobby multiplayer Heroes III. W sumie 32 finalistów stanęło do walki w drabince pucharowej, której kulminacją był finał rozegrany 10 października. Łączna pula nagród w turnieju przekroczyła 1800 euro, z czego zwycięzcy przypadło 1000 euro.
Nad prawidłowym przebiegiem turnieju czuwali sędziowie KesZu, Żużel i Kenye. Realizacją transmisji z meczów zajęła się ekipa H3gg, a partnerem wydarzenia było Lenovo Legion.
Nowe modyfikacje do Heroes III
Przed rozpoczęciem finału odbyła się prezentacja dwóch społecznościowych modyfikacji do Heroes of Might and Magic III. Pierwsza z nich zapowiadała kampanię fabularną do dodatku Horn of the Abyss, która wprowadzi również nową grywalną frakcję – Bulwark. Druga prezentacja poświęcona była projektowi Day of Reckoning, również rozszerzającemu grę o nowe frakcje. Jedną z nich – Pałac – zaprezentowano podczas pokazu przygotowanego przez twórców.
Społeczność Heroes świętuje 30-lecie z rekordową frekwencją
Społeczność Heroes of Might and Magic wyjątkowo licznie zaangażowała się w obchody Turnieju 30-lecia serii, co najlepiej pokazują wyniki oglądalności finałowego meczu. Transmisje prowadzone na kanałach H3gg przyciągnęły średnio 2043 widzów (YouTube: 1572, Twitch: 354, KICK: 117), a w szczytowym momencie liczba oglądających sięgnęła 2644 osób. Dodatkowo, relacja udostępniona na oficjalnym kanale Ubisoftu zgromadziła średnio 559 widzów, z maksymalnym wynikiem 649 osób. Łącznie daje to imponującą średnią oglądalność na poziomie 2602 widzów oraz rekordowy wynik 3291 osób w momencie największego zainteresowania.
W trakcie wydarzenia rozstrzygnięto również konkursy dla widzów. W zabawie predykcyjnej nagrodę główną były słuchawki Lenovo Legion H300, z kolei w konkursie z artefaktami troje zwycięzców otrzymało myszki Lenovo M500.
Obchody 30-lecia marki Heroes of Might and Magic
9 października Ubisoft zorganizował specjalną transmisję obchodów z 30-lecia serii Heroes of Might and Magic. W ramach jubileuszu udostępniono szereg materiałów wspomnieniowych i angażujących inicjatyw – od przeglądów historii marki, przez wywiady ze studiem, aż po wydarzenia specjalne, które umożliwiły graczom powrót do klasycznych odsłon serii.
W ramach obchodów 30-lecia serii Ubisoft i studio Unfrozen udostępnili darmowe demo gry Heroes of Might and Magic: Olden Era, dostępne od 9 października 2025 na platformie Steam. Demo oferuje cztery grywalne frakcje – Temple, Dungeon, Necropolis oraz nową frakcję Schism – oraz trzy różne tryby rozgrywki: Classic, Single Hero i Arena. Jednocześnie ogłoszono, że pełne wydanie Olden Era zostanie udostępnione w modelu Early Access dopiero w 2026 roku.
Obchody obejmowały również retrospektywne materiały i inicjatywy społecznościowe. Wydano publikację “30th Anniversary Retrospective” oraz film dokumentalny Legacy of Heroes, a także koncerty muzyki z gier i aktywności dla fanów klasycznych gier planszowych i karcianych powiązanych z serią. Dodatkowo klasyczne odsłony, w tym Heroes II: Gold Edition i Heroes III: Complete Edition, stały się dostępne na PC Game Pass, co pozwoliło dotrzeć do nowych odbiorców.
Jednocześnie zapowiedziano dalszy rozwój projektów związanych z marką, podkreślając, że jubileusz miał zarówno wymiar podsumowujący, jak i wyznaczający kierunki na przyszłość.
Po spędzeniu z betą nowego Call of Duty kilkunastu godzin trudno powiedzieć, czy cokolwiek w tej odsłonie jest wyjątkowe. To po prostu poprawnie wykonana produkcja, która nie budzi większych emocji – i to w sumie jest nieco przykre.
Po testach trybu multiplayer można powiedzieć, że mamy do czynienia z porządną odsłoną cyklu, chociaż oferującą rozwiązania charakterystyczne dla futurystycznych strzelanek, co pewnie nie przypadnie wszystkim do gustu. Mowa tutaj na przykład o gadżetach, które pozwalają tymczasowo widzieć wrogów przez ściany, a nie każdy przepada za takimi elementami w sieciowych potyczkach.
Pod względem uzbrojenia i gadżetów Black Ops 7 przywodzi na myśl to, co widzieliśmy już w Black Ops 3 czy 4. Samo strzelanie zrealizowano bardzo dobrze, jednak wypada odrobinę gorzej niż w poprzedniej odsłonie – broń sprawia wrażenie nieco „papierowej” i nie ma odpowiednio satysfakcjonującej mocy.
Projekt map jest dobry i trudno cokolwiek zarzucić deweloperom w tym aspekcie. Problem pojawia się raczej od strony estetyczno-wizualnej. Wszystkie lokacje, które dostępne były w becie, są po prostu niezwykle generyczne i w ogóle nie zapadają w pamięć. To samo zresztą dotyczy całego kierunku artystycznego nowej części Call of Duty.
Rozgrywka jest dynamiczna i szybka, do czego przyzwyczaiły nas odsłony tej serii tworzone przez studio Treyarch. W Black Ops 7 urozmaiceniem zabawy ma być system odbijania się od ścian po skoku, czy też chwilowego biegu po nich. Rozwiązanie tego typu pojawiało się już w tym cyklu, ale tym razem wypada najsłabiej.
Advanced Warfare oraz Black Ops 3 proponowały podobne systemy zrealizowane o wiele lepiej. Szczególnie w tej drugiej produkcji, wydanej w 2015 roku, bieganie po ścianach było płynne i oferowało naprawdę świetne wrażenia. W nowej części mechanika ta jest jakby wybrakowana i zaimplementowana na siłę – nie mamy poczucia, że jest tak naprawdę przydatna i przyjemna w użyciu.
Odnośnie poruszania się, warto też zaznaczyć, że ślizg – popularny w Call of Duty już od lat – jest mniej dynamiczny niż w ubiegłorocznym Black Ops 6. Trudno zrozumieć, dlaczego nie zastosowano po prostu tego samego tempa i płynności tego ruchu, ale być może przed premierą wprowadzone zostaną jeszcze poprawki.
Beta pozwoliła też sprawdzić tryb Zombie, w formie trybu Survival, w którym trzeba po prostu walczyć z nacierającymi falami umarlaków. Ten element Black Ops 7 wypada już naprawdę nieźle – oferuje świetną atmosferę, przemyślany projekt mapy, dobry balans przeciwników i satysfakcjonującą walkę.
W wersji testowej otrzymaliśmy jednak tak naprawdę tylko przedsmak tego, co zaoferuje pełny tryb z zombiakami, dlatego pierwsze wrażenia mogą być mylące. Podstawy wydają się mimo to zrealizowane po prostu dobrze – tak samo zresztą jak to miało miejsce w poprzedniej części.
Finalna wersja nowego Call of Duty zaoferuje jeszcze, rzecz jasna, kampanię fabularną z trybem kooperacji, co może być interesującą odskocznią od tradycyjnych trybów dla pojedynczego gracza. Multiplayer też może doczekać się poprawek, jednak obecnie trzeba przyznać, że Black Ops 7 zapowiada się na grę, która raczej nie pochłonie nas bez reszty.
Pod względem klimatu i historii nowa odsłona kultowej serii z pewnością nie rozczarowuje, jednak pewne elementy rozgrywki najzwyczajniej w świecie potrafią sfrustrować.
Scenarzyści przygotowali naprawdę wciągającą opowieść. Główną bohaterką gry jest nastolatka Hinako Shimizu, która razem z rodziną żyje w małym, japońskim miasteczku. Akcja rozgrywa się w latach 60. ubiegłego wieku, co czyni Silent Hill f naprawdę wyjątkową odsłoną cyklu.
Fabuła porusza wiele ciężkich tematów, w tym chociażby przemoc domową i alkoholizm, ale stanowi też komentarz dotyczący przyjaźni nastoletnich dziewczyn w czasach twardego patriarchatu i przedmiotowego traktowania kobiet. Wątki feministyczne są tu silnie odczuwalne, ale – co ważne – bardzo naturalne. Nikt nie może zarzucić scenarzystom, że cokolwiek jest tutaj „na siłę”.
Jak w każdym Silent Hillu, z początku nie wiemy, co tak naprawdę się dzieje. Bohaterka spotyka się z przyjaciółmi, a miasto zostaje zaatakowane przez potwory i osnute gęstą mgłą. Od tego momentu stopniowo odkrywamy kolejne karty i tajemnice skrywane przez warstwę fabularną, która wciąga bez reszty.
Wykonanie scenek przerywnikowych oraz dialogi także budzi świetne wrażenia. Cały czas mamy odczucie, że coś jest nie w porządku. Postacie mówią i zachowują się nieco dziwnie, co pomaga budować charakterystyczny dla psychologicznych horrorów klimat. Warto jednak zaznaczyć, że najlepiej i najbardziej naturalnie wypada dubbing oryginalny, japoński, a angielski pozostawia nieco do życzenia.
Pod względem struktury Silent Hill f to klasyczny survival horror. Eksplorujemy liniowe lokacje – czy to tajemnicze labirynty świątyni, czy ulice miasteczka – i nieraz musimy wracać do miejsc, w których już wcześniej byliśmy. Nieraz natkniemy się na przeszkody, których pokonanie wymaga rozwiązania zagadek środowiskowych.
Poziom trudności można też, co ciekawe, ustawić dla zagadek – jednak trudno polecać to rozwiązanie. W praktyce niektóre łamigłówki okazują się niejasne i źle wytłumaczone własnie na łatwiejszym poziomie, choć z kolei inne są już bardzo proste.
Ważnym elementem gry jest też walka i tutaj dochodzimy do punktu kontrowersyjnego. Ten aspekt rozgrywki jest bowiem toporny i wykracza poza lekką niewygodę, której można oczekiwać od rasowego survival horroru. Często po prostu odczuwamy podczas potyczek frustrację.
To głównie kwestia tego, w jaki sposób bohaterka walczy. Jest nastolatką, więc nie zachowuje się jak potężna wojowniczka. Okładając potwory metalowymi rurkami czy kijami do baseballa widocznie się męczy i wkłada w to całą siłę. Kontekst jest oczywisty, jednak odczucia towarzyszące starciom nie są po prostu przyjemne.
Szczególnie broń obuchowa jest problematyczna, bowiem w jej przypadku trafieniom towarzyszy bardzo odczuwalne i nieprzyjemne chwilowe wstrzymanie animacji. Właśnie to w głównej mierze wpływa na toporność całego systemu – i całe szczęście, że jest to mniej odczuwalne w przypadku broni z ostrzami. Mamy tu też do czynienia z mechanikami uników i kontrataków, które też nie są w stu procentach płynne.
Projekt potworów, z którymi się mierzymy, jest świetny. Zresztą, Silent Hill f całościowo jest w świetny spokój niepokojące, chociaż nie ma tutaj tanich „straszaków”. To horror, który przede wszystkim budzi grozę, a nie sprawia, że podskakujemy w fotelu. Pomaga doskonała ścieżka dźwiękowa i naprawdę niezła oprawa graficzna.
Silent Hill f to mimo wszystko godna polecenia odsłona cyklu, chociaż trzeba mieć na uwadze, że system walki może rozczarować – dlatego najlepszym wyjściem jest poczekanie na spadek ceny, nawet jeśli inne elementy gry wynagradzają niedociągnięcia.
Już 10 października o godz. 19:00 odbędzie się wielki finał międzynarodowego turnieju z okazji 30-lecia marki Heroes of Might and Magic. Wydarzenie organizowane jest przez Ubisoft we współpracy z H3gg oraz Lenovo Legion. Finał rozgrywek odbędzie się online i będzie transmitowany z komentarzem w języku angielskim na oficjalnych kanałach Ubisoftu na Twitchu, a także z polskim komentarzem na kanałach H3gg na Twitch, YouTube oraz Kick.
W decydującym pojedynku zmierzą się KesZu oraz Pupok, którzy wyłonieni zostali spośród 256 uczestników z całego świata. Zawodnicy rywalizowali w Heroes of Might and Magic III z dodatkiem Horn of the Abyss, grając na popularnym szablonie Jebus Cross. Każdy mecz rozgrywano w formule Best of 1, co dodatkowo podnosiło emocje i wymagało od zawodników perfekcyjnej strategii oraz umiejętności gry pod presją.
Półfinałowe starcia były transmitowane jednocześnie na kanale Ubisoftu na Twitchu oraz na kanałach H3gg na Twitchu, YouTube oraz Kicku. Realizacją formatu zajęła się ekipa H3gg, a liczba widzów każdego z półfinałów przekroczyła 1000 osób na wszystkich platformach.
Ten turniej to coś więcej niż tylko rywalizacja – to celebracja trzydziestu lat historii Heroes of Might and Magic i ogromnej społeczności, która wciąż żyje tą grą. Cieszymy się, że razem z Ubisoftem możemy pokazać światu, jak żywa i pasjonująca pozostaje scena Heroes III po tylu latach – mówi Tomasz “Żużel” Kaczmarek, organizator turnieju z ramienia H3gg.
Turniej z okazji 30-lecia marki podzielony został na dwa etapy. W fazie kwalifikacyjnej wystartowało 256 graczy z całego świata, rywalizujących w systemie pucharowym w pojedynkach Best of 1. Zmagania te wyłoniły szesnastu najlepszych zawodników, którzy uzyskali awans do fazy finałowej. Tam dołączyła do nich szesnastka graczy zaproszonych przed rozpoczęciem turnieju – czołówka światowego rankingu oraz najlepsi zawodnicy z oficjalnego lobby rozgrywek multiplayer w Heroes III. Spośród 32 finalistów rozlosowano pary w formule drabinki pucharowej, której zwieńczeniem będzie wielki finał już 10 października.
Dynamiczny szablon rozgrywki, krótki timer oraz formuła Best of 1 sprawiła, że od pierwszej rundy mieliśmy do czynienia ze znakomitym widowiskiem, pełnym emocji i niespodzianek. Szczególnie fazy decydujące przyciągnęły ogromną publiczność – liczba widzów przekraczająca nierzadko 1000 osób podczas transmisji przerosła nasze oczekiwania – mówi Michał “KesZu” Baranik, organizator turnieju z ramienia H3gg. Ten turniej ma dla mnie wyjątkowy smak – także dlatego, że sam wystąpię w wielkim finale. To największe osiągnięcie w mojej e-sportowej karierze, które cenię nawet bardziej niż czwarte miejsce zdobyte podczas Mistrzostw Polski w 2020 roku – dodaje Michał “KesZu” Baranik.
Obchody 30-lecia marki Heroes of Might and Magic Turniej Heroes III z okazji 30-lecia serii to zwieńczenie jubileuszowego wydarzenia organizowanego przez Ubisoft 9 października dla fanów serii. Z tej okazji wydawca organizuje specjalną transmisję podczas której planowane są m.in.: wywiady o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości marki, występy twórców z Archon Studio (autorzy gry planszowej Heroes) oraz Unfrozen Studio, pracujących nad Heroes of Might and Magic: Olden Era, prezentacja twórczości fanów (rysunki, cosplaye, rękodzieła, filmy) czy głosowania społecznościowe związane z wyborem utworów, które zostaną wykonane przez grupę Heroes Orchestra.
Październik 2025 zapowiada się jako miesiąc obfity w wyczekiwane premiery gier. Gracze będą mogli zanurzyć się w różnorodnych światach, od symulacji życia, przez strategie czasu rzeczywistego, po dynamiczne gry akcji i mrożące krew w żyłach horrory. Poniżej przedstawiamy zestawienie najciekawszych tytułów, które zadebiutują w tym miesiącu.
The Sims 4: Przygoda wzywa [PC, PS4, XONE]
Gatunek: symulacje
Data premiery: 2 października
Nowy dodatek do popularnej symulacji życia, The Sims 4: Przygoda wzywa, wprowadza zupełnie nowy świat – Punkt Gibbi, pełen malowniczych lokacji, takich jak Wędrowna Dzicz, Kryształowa Dolina i Rozdroża Meduzy. Rozszerzenie oferuje nowy system wypadów, unikalne lokale oraz planer przygód. Gracze będą mogli wysyłać swoich Simów na niezapomniane wyprawy, takie jak łowienie ryb w górskim strumieniu czy romantyczne uniesienia w ośrodku Wyżyna Miłości.
Dying Breed [PC]
Gatunek: RTS
Data premiery: 7 października
Dying Breed to strategia czasu rzeczywistego, która czerpie inspirację z klasyków gatunku, takich jak pierwsza część Command & Conquer. Gra wyróżnia się pixelową grafiką i przerywnikami filmowymi w technologii FMV, co nadaje jej unikalny, retro klimat. Gracze będą mieli okazję poprowadzić dynamiczne, taktyczne starcia z ludzkimi przeciwnikami i potworami, rozbudowywać bazę, zbierać zasoby i korzystać z różnorodnych jednostek, w tym okrętów wojennych, czołgów i samolotów.
Battlefield 6 [PC, PS5, XSX]
Gatunek: gra akcji, wojenna
Data premiery: 10 października
Szósta odsłona kultowej serii strzelanek Battlefield powraca do współczesnych pól bitew i oferuje, oprócz rozbudowanego trybu multiplayer, kampanię fabularną dla jednego gracza. Akcja gry toczy się w 2027 roku, a gracze, jako członkowie elitarnego oddziału Marine Raiders, wezmą udział w obronie Nowego Jorku, szturmie na Gibraltar i przemierzą Saharę. Powraca również znany z Battlefield 2042 tryb Portal, wzbogacony o nowe możliwości, w tym edycję map.
Little Nightmares III [CP, PS4, PS5, XONE, SXS, NS1, NS2]
Gatunek: zrecznościówka, platformówka
Data premiery: 10 października
Trzecia część serii Little Nightmares przenosi graczy do mrocznego, koszmarnego świata, który tym razem można przemierzać w trybie kooperacji. Gra stawia na ten sam, niepokojący klimat, w którym mali, bezbronni bohaterowie muszą stawić czoła wielkiemu i przerażającemu światu. Little Nightmares III oferuje zarówno tryb współpracy online, jak i rozgrywkę dla jednego gracza, w której drugą postacią steruje sztuczna inteligencja.
Just Dance 2026 [NS1, PS5, XSX]
Gatunek: taneczna
Data premiery: 14 października
Najnowsza odsłona popularnej serii gier tanecznych, Just Dance 2026, wprowadza nowy tryb Party oraz 40 nowych utworów, w tym hity takich gwiazd jak Dua Lipa, Madonna, OneRepublic czy Bruno Mars. Gracze będą mogli tańczyć do najpopularniejszych piosenek, a także rywalizować lub współpracować z innymi w lokalnym i internetowym trybie multiplayer.
Pax Dei [PC]
Gatunek: MMORPG
Data premiery: 16 października
Pax Dei to ambitne MMORPG osadzone w świecie low-fantasy inspirowanym średniowieczem, które wyróżnia się brakiem postaci sterowanych przez sztuczną inteligencję. Cała ekonomia i zadania w grze opierają się na interakcjach między graczami. Produkcja, stworzona na silniku Unreal Engine 5, pozwala graczom na swobodne kształtowanie świata, budowanie osad i wybór własnej ścieżki – od spokojnego rzemieślnika po poszukiwacza przygód.
Lessaria: Fantasy Kingdom [PC]
Gatunek: RTS
Data premiery: 20 października
Lessaria: Fantasy Kingdom to strategia czasu rzeczywistego z elementami RPG, silnie inspirowana kultową serią Majesty. W grze budujemy królestwo w klimacie fantasy, nie mając bezpośredniej kontroli nad bohaterami. Musimy zachęcać ich do działania, oferując nagrody za wykonywanie zadań. Gra oferuje kampanię fabularną oraz tryb sandboksowy, a także unowocześniony system walki i możliwość grupowania bohaterów w oddziały.
Jurassic World Evolution 3 [PC, PS5, XSX]
Gatunek: strategia ekonomiczna
Data premiery: 21 października
Trzecia odsłona serii strategii ekonomicznych Jurassic World Evolution ponownie pozwoli graczom stworzyć i zarządzać własnym parkiem z dinozaurami. Nowością jest możliwość rozmnażania prehistorycznych gadów i obserwowania ich pogłębionych zachowań społecznych. Gra wprowadza także nowe atrakcje dla gości, takie jak lot balonem, oraz systemy bezpieczeństwa, które pomogą zapanować nad nieuniknionym chaosem.
Ninja Gaiden 4 [PC, PS5, XSX]
Gatunek: gra akcji
Data premiery: 21 października
Czwarta część dynamicznej serii gier akcji Ninja Gaiden przedstawia nowego bohatera – Yakumo, młodego wojownika ninja, który podąża śladem legendarnego Ryu Hayabusy. Akcja gry przenosi nas do pogrążonego w chaosie Tokio, a rozgrywka skupia się na szybkich i efektownych starciach, w których wykorzystamy unikalne zdolności bojowe nowego protagonisty, w tym potężną formę Bloodraven.
Painkiller [PC. PS5, XSX]
Gatunek: gra akcji
Data premiery: 21 października
Powrót legendarnej polskiej strzelanki Painkiller. Nowa odsłona, będąca rebootem serii i tworzona przez Anshar Studios, wprowadza czterech nowych bohaterów, którzy jako Czempioni Stwórcy staną do walki z siłami Azazela. Gra zachowuje charakterystyczny dla serii dynamiczny i krwawy styl rozgrywki, oferując zarówno kampanię fabularną, jak i tryb multiplayer.
Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 [PC, PS5, XSX]
Gatunek: RPG
Data premiery: 21 października
Długo wyczekiwana kontynuacja kultowego RPG Vampire: The Masquerade – Bloodlines. Gra przenosi nas do mrocznego świata wampirów, oferując nieliniową fabułę osadzoną w dwóch liniach czasowych i swobodę eksploracji miasta. Gracze będą mogli wcielić się w wampira i podejmować decyzje, które wpłyną na rozwój historii i losy postaci.
Farthest Frontier [PC]
Gatunek: RTS
Data premiery: 23 października
Farthest Frontier to rozbudowana strategia czasu rzeczywistego od twórców Grim Dawn, w której zarządzamy osadą, starając się przekształcić ją z małej wioski w prosperujące miasto. Gra stawia duży nacisk na realistyczne aspekty przetrwania – musimy dbać o zapasy żywności, chronić mieszkańców przed chorobami i drapieżnikami, a także radzić sobie ze zmiennymi warunkami pogodowymi.
The Outer Worlds 2 [PC, PS5, XSX]
Gatunek: RPG akcji
Data premiery: 29 października
Kontynuacja ciepło przyjętego RPG akcji od Obsidian Entertainment. The Outer Worlds 2 zabiera nas do nowego układu gwiezdnego – Utopii, oferując retrofuturystyczne uniwersum science fiction, pełne specyficznego humoru. Gracze będą mogli eksplorować nowe światy, poznawać barwne postacie, walczyć z przeciwnikami i podejmować decyzje, które ukształtują fabułę.
ARC Raiders [PC, PS5, XSX]
Gatunek: gra akcji
Data premiery: 30 października
ARC Raiders to kooperacyjna strzelanka z widokiem z trzeciej osoby, w której gracze muszą współpracować, aby odeprzeć inwazję morderczych robotów. Gra, osadzona w retrofuturystycznym klimacie, stawia na taktyczne planowanie i zgranie drużyny. Rozgrywka łączy w sobie elementy survivalu i dynamicznej strzelanki, oferując emocjonujące starcia z potężnymi przeciwnikami.
Polska reprezentacja w e-sporcie zakwalifikowała się do Mistrzostw Świata FIFAe World Cup 2025, których sponsorem jest m.in. Lenovo. To ogromny sukces biało-czerwonych, którzy znaleźli się w gronie zaledwie jedenastu najlepszych drużyn globu, wyłonionych spośród aż 88 krajów biorących udział w eliminacjach.
Region europejski uznawany był za najsilniejszy w całych kwalifikacjach. O awans rywalizowało tu kilka topowych drużyn, a do turnieju głównego mogły dostać się tylko trzy reprezentacje. Polska kadra, występująca w składzie: Mikołaj „Ostrybuch” Ziętek, Miłosz „Zilo” Ziętek i Marcin „Asator” Kwieciński, stanęła na wysokości zadania i zajęła trzecie miejsce, ustępując jedynie Włochom i Turcji.
Biało-czerwoni rozpoczęli fazę grupową od mocnego akcentu, gromiąc Słowację 4:0 i 6:0. W kolejnych spotkaniach Polacy pokonali m.in. Ukrainę, Luksemburg, Mołdawię i Belgię, notując serię wysokich zwycięstw. Jedyną drużyną, która zdołała urwać im punkty, były Włochy, z którymi padł remis i porażka. Ostatecznie nasz zespół zakończył grupę z imponującym dorobkiem 31 punktów.
W ćwierćfinale Polska zmierzyła się z Kazachstanem i nie pozostawiła rywalom żadnych złudzeń, wygrywając 4:0 i 7:1. Półfinał przeciwko Francji przyniósł ogromne emocje, by po zwycięstwie 4:1 w pierwszym meczu i porażce 2:3 w drugim, biało-czerwoni awansowali dzięki lepszemu bilansowi dwumeczu (6:4). Spotkanie decydujące o awansie do finałów z Ukrainą miało jednostronny przebieg: Polacy wygrali 3:1 i 6:0, pieczętując historyczny awans.
Rozstawienie i finały w Rijadzie
W meczach o rozstawienie lepsi okazali się Włosi (0:3) i Turcy (1:2), co dało Polsce trzecią lokatę w Europie. Oznacza to jednak, że to właśnie te trzy drużyny: Włochy, Polska i Turcja pojadą w grudniu do Rijadu, aby zmierzyć się z najlepszymi reprezentacjami świata.
Na liście uczestników globalnego finału znalazły się m.in. Arabia Saudyjska, Brazylia, Chile, Indonezja, Japonia, Jordania, Meksyk, Maroko, Tajlandia, a także wspomniane drużyny europejskie.
Dzięki znakomitej postawie w eliminacjach polska reprezentacja stanie przed szansą na jeden z najważniejszych sukcesów w historii rodzimego e-sportu. Mistrzostwa Świata FIFAe World Cup 2025 rozegrane zostaną w pierwszej połowie grudnia w Rijadzie, a dzięki wsparciu sponsorów, takich jak Lenovo, wydarzenie zyska globalny rozgłos i najwyższą oprawę.
Wrzesień to czas powrotu do szkoły i na uczelnie, ale także moment, w którym warto pomyśleć o sprzęcie, który pozwoli połączyć naukę z pasją. Dlatego Lenovo Legion wraz z NVIDIA prezentują nową generację laptopów z kartami graficznymi GeForce RTX serii 50. To urządzenia, które odpowiadają na potrzeby dzisiejszych studentów i uczniów: przyspieszają pracę, wspierają projekty twórcze i zapewniają rozrywkę na najwyższym poziomie.
Nowa generacja technologii NVIDIA
Karty graficzne NVIDIA GeForce RTX 50 to kolejny krok w rozwoju gamingu i kreatywności cyfrowej. Oparte na architekturze Blackwell wprowadzają przełomowe rozwiązania technologiczne. DLSS4 z Multi-Frame Generation pozwala generować dodatkowe klatki obrazu z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, co znacząco poprawia płynność animacji nawet przy najwyższych ustawieniach graficznych. Ray tracing nowej generacji odpowiada za realistyczne oświetlenie i odwzorowanie detali, które jeszcze niedawno były dostępne tylko w filmowych renderach. Z kolei Reflex 2 redukuje opóźnienia między naciśnięciem klawisza a akcją na ekranie, co ma kluczowe znaczenie w rozgrywkach e-sportowych.
Koniecznie należy wspomnieć również o technologii Max-Q, która zapewnia optymalną równowagę między mocą a efektywnością energetyczną. Dzięki niej laptopy z kartami RTX serii 50 zachowują smukłą konstrukcję i kulturę pracy, a jednocześnie oferują wydajność porównywalną z komputerami stacjonarnymi. Całość uzupełniają funkcje RTX AI, czyli zestaw narzędzi wykorzystujących sztuczną inteligencję nie tylko w grach, ale również w pracy twórczej i naukowej – od renderingu grafiki, przez obróbkę wideo, aż po wsparcie streamingu.
Gaming Room – nagroda, która zmienia wszystko
Z myślą o tych, którzy chcą w pełni wykorzystać możliwości nowej generacji sprzętu, Lenovo Legion i NVIDIA przygotowały konkurs Gaming Room. To wyjątkowa akcja, w której główną nagrodą jest kompletne stanowisko do nauki, tworzenia i rywalizacji o wartości ponad 40 000 zł.
Centralnym punktem zestawu jest laptop Lenovo Legion Pro 7i wyposażony w kartę graficzną NVIDIA GeForce RTX 5090. To model, który pokazuje, jak daleko posunęła się ewolucja laptopów gamingowych. Dzięki procesorowi Intel® Core™ Ultra 9 275HX, ekranowi OLED 16” WQXGA o częstotliwości odświeżania 240 Hz aż 64 GB pamięci DDR5 i 2 TB szybkich dysków SSD urządzenie zapewnia moc, która jeszcze kilka lat temu była zarezerwowana wyłącznie dla komputerów stacjonarnych. Legion Pro 7i udowadnia, że mobilność i najwyższa wydajność mogą iść w parze.
Nagroda obejmuje również monitor Lenovo Legion R27q-30 z odświeżaniem 165 Hz, a także pełen zestaw akcesoriów: klawiaturę, mysz i słuchawki z serii Legion, kamerę Logitech Brio 4K, elektryczne biurko i fotel gamingowy. Całość uzupełniają dedykowane ledony NVIDIA i Legion, które nadają stanowisku unikalny charakter. To zestaw, który nie tylko spełnia marzenia graczy, ale również odpowiada na potrzeby osób uczących się i tworzących treści cyfrowe.
Laptopy Lenovo Legion z kartami NVIDIA GeForce RTX serii 50 to coś więcej niż narzędzia do gier. To urządzenia, które wspierają rozwój, pomagają realizować pasje i przygotowują do przyszłości, w której sztuczna inteligencja i nowe technologie stają się codziennością. Gaming Room dodatkowo daje szansę, by rozpocząć ten rok z pełnym zestawem marzeń – stanowiskiem, które przenosi naukę, twórczość i rywalizację na zupełnie nowy poziom.
Po latach wyczekiwania miłośnicy jednej z najbardziej kultowych serii strategicznych w historii gier komputerowych mają powody do ekscytacji. Zapowiedziana na Gamescom w 2024 roku gra Heroes of Might and Magic: Olden Era to oficjalny powrót do korzeni, który ma szansę na nowo zdefiniować turową strategię i przywrócić marce dawny blask. Projekt, za który odpowiada studio Unfrozen we współpracy z wydawcami Hooded Horse i Ubisoftem, jest prequelem całej sagi, a jego ambicją jest połączenie nostalgicznej miłości do Heroes III z nowoczesnymi rozwiązaniami. Oto wszystko, co musicie wiedzieć o nadchodzącym tytule.
Akcja Olden Era osadzona została w dobrze znanym fanom uniwersum Enroth, tym samym, w którym toczyły się wydarzenia z pierwszych siedmiu gier z głównej serii Might & Magic oraz, co najważniejsze, z Heroes of Might and Magic I-IV. Twórcy postanowili jednak zabrać graczy w zupełnie nowe miejsce – na tajemniczy kontynent Jadame.
Kraina ta, choć wspomniana w Might and Magic VIII: Day of the Destroyer, nigdy wcześniej nie była główną areną zmagań w żadnej odsłonie strategicznego spin-offu. To sprytne posunięcie pozwala deweloperom na twórczą swobodę, jednocześnie mocno osadzając grę w klasycznym, uwielbianym przez społeczność lore. Fabularnie, kampania ma skupić się na kruchych sojuszach, które muszą zawiązać zwaśnione frakcje, aby stawić czoła wspólnemu, insektoidalnemu zagrożeniu znanemu jako Rój (The Hive).
Hołd dla „Trójki” z nutą świeżości
Na każdym kroku twórcy podkreślają, że Olden Era jest listem miłosnym do Heroes of Might and Magic III. Od dwuwymiarowej, ręcznie rysowanej oprawy graficznej, przez klasyczny podział na eksplorację mapy przygody i turową walkę na heksagonalnej siatce, aż po rozwój zamków – wszystko ma przywoływać wspomnienia najlepszych chwil spędzonych z legendarnym tytułem z 1999 roku. Fani z pewnością docenią powrót znanych surowców, systemu magii opartego na czterech żywiołach oraz ikonicznych umiejętności bohaterów.
Jednak Olden Era to nie tylko nostalgia. Studio Unfrozen, znane z udanego Iratus: Lord of the Dead, wprowadza szereg nowości. Wśród nich znajdą się niespotykane wcześniej mechaniki RPG, aktywne zdolności jednostek na polu bitwy, które dodadzą starciom taktycznej głębi, oraz unikalne dla każdej frakcji „prawa”, wpływające na styl rozgrywki. Dużą nowością, o którą społeczność prosiła od lat, będzie oficjalny tryb obserwatora (Spectator Mode), otwierający serię na świat e-sportu i streamingu. Gra od premiery we wczesnym dostępie zaoferuje także rozbudowany edytor map, pozwalający na tworzenie własnych scenariuszy i kampanii.
Frakcje: Znajomi i nowi wrogowie
W dniu premiery w ramach wczesnego dostępu gra ma zaoferować sześć grywalnych frakcji. Część z nich to powracający faworyci w nowej odsłonie, a inni to zupełnie nowi gracze na mapie Enroth. Potwierdzone dotychczas zamki to:
Świątynia (Temple): Klasyczna frakcja ludzka, odpowiednik Zamku, skupiająca rycerzy, anioły i inne siły dobra.
Nekropolia (Necropolis): Królestwo nieumarłych, w którym dowodzić będziemy armiami szkieletów, wampirów i liszów.
Knieja (Sylvan): Siły natury i ludu Fey, będące duchowym spadkobiercą Bastionu, z elfami i leśnymi stworzeniami.
Loch (Dungeon): Mroczna frakcja podziemnych istot, inspirowana klasycznym Lochem z Heroes III.
Rój (The Hive): Całkowicie nowa, insektoidalna frakcja, która w kampanii fabularnej ma pełnić rolę głównego zagrożenia.
Tajemnicza szósta frakcja: Tożsamość ostatniego miasta pozostaje na razie sekretem, podsycając spekulacje fanów.
Twórcy obiecują, że każda frakcja będzie posiadała unikalny styl gry, jednostki oraz bohaterów, co zapewni wysoką regrywalność.
Rozgrywka solo i multiplayer
Heroes of Might and Magic: Olden Era stawia zarówno na rozbudowaną kampanię dla jednego gracza, jak i na zróżnicowane tryby wieloosobowe. Oprócz klasycznej rozgrywki, gdzie zarządzamy bohaterami i zamkami, pojawi się „Tryb Jednego Bohatera”, w którym jego śmierć oznacza naszą porażkę, oraz „Arena” – tryb skupiony wyłącznie na szybkich, taktycznych bitwach. Gra zaoferuje system matchmakingu z osobnymi rankingami i ligami, co ma przyciągnąć graczy nastawionych na rywalizację.
Kiedy premiera?
Gra ma zadebiutować w programie wczesnego dostępu na platformie Steam jeszcze w 2025 roku, co zbiegnie się mniej więcej 30. rocznicą powstania całej serii. Pełna premiera nastąpi w późniejszym terminie. Już teraz tytuł cieszy się ogromnym zainteresowaniem, a liczba życzeń na Steam przekroczyła 750 tysięcy, co świadczy o gigantycznym głodzie na powrót króla strategii turowych. Wszystko wskazuje na to, że Olden Era ma realną szansę nie tylko zaspokoić oczekiwania weteranów, ale także przyciągnąć do świata magii i miecza zupełnie nowe pokolenie graczy.
Skate powraca jako gra-usługa w formie produktu Free to Play. Czy twórcom udało się zaoferować wrażenia, które przypadną do gustu fanom oryginalnej trylogii? Niekoniecznie – chociaż tytuł ten może znaleźć swoich miłośników.
Największym problemem nowego Skate wydaje się być fakt, że nie jest skierowana do graczy, którzy spędzili setki godzin z oryginalnymi odsłonami tego cyklu. Oferuje bowiem inny styl rozgrywki, który nie przypomina gameplayu z Tony Hawk’s Pro Skater, jednak nie jest też tak przyziemny i realistyczny, jak zabawa w pierwszej, drugiej i trzeciej części serii Skate.
Mimo to, gracze niezaznajomieni z tą marką, mogą się tu nieźle bawić – przynajmniej jeśli chodzi o model jazdy, który nie jest aż tak szalony, jak ten kojarzony ze wspomnianej serii THPS. Tutaj nawet wykonanie podwójnego grindu na dwóch ławkach czy poręczach wymaga ćwiczeń.
Triki wykonujemy za pomocą analogów – najlepiej i najwygodniej w Skate gra się na kontrolerze. Cofając gałkę, a potem wychylając ją w konkretnym kierunku, manipulujemy deskorolką, gdy jesteśmy w powietrzu. W ten sposób popisujemy się kick-flipami i innymi sztuczkami.
Pierwsze wyzwania są dosyć proste, ale dobrze uczą podstaw i pomagają poznać fundamenty rozgrywki. Szkoda tylko, że początkowe misje… nie pozwalają nam cały czas grać, bo dużo czasu spędzamy na słuchaniu, co mówi do nas instruktorka. Skate to jednak gra, w której faktycznie non-stop chcemy jeździć, a tutaj co jakiś czas ktoś nam to po prostu przerywa.
Poza wyzwaniami z jazdą na czas i wykonywaniem trików stajemy też przed aktywnościami, które możemy tworzyć sami – ogranicza nas w zasadzie tylko własna wyobraźnia. Dostępna dzielnica miasta nie jest ogromna, ale wszędzie jest na co wskoczyć, zgrindować czy w jakiś sposób wykorzystać podczas deskorolkowych szaleństw.
System wspinania się, choć koślawy i nieco zabawny, pozwala na przykład dostać się na niektóre dachy budynków, gdzie czekają wyskocznie i zabawa na ekstremalnym poziomie. Wszystko to sprawia, że nowy Skate nie jest realistyczny, ale odnosimy wrażenie, że dostępny w grze świat jest stworzony pod deskorolkę.
Mamy do czynienia z grą Free to Play, więc są tu także – rzecz jasna – mikropłatności. System ten na szczęście dotyczy wyłącznie elementów kosmetycznych. Kupujemy nowe ubrania, malowania deski, naklejki i tym podobne. Niestety często kupić możemy tylko paczkę, zanim dowiemy się co jest w środku – to system przypominający niesławne loot boxy.
Największym problemem gry są serwery, które potrafią sprawić problemy. W weekendowe wieczory czasem wita nas ekran z informacją, że zostaliśmy wyrzuceni z gry – tak po prostu. Nowy Skate jest niestety grą „always online”, ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Oprawa graficzna jest natomiast mocno… nijaka. Trochę stylizowana na kreskówkową, trochę realistyczna. Nie budzi większych emocji, podobnie zresztą jak oprawa audio. Gra o jeździe na desce prosi się wręcz o dynamiczny, świetny soundtrack, którego tutaj jednak zabrakło.
Ogólnie rzecz biorąc, nowemu Skate’owi warto dać szansę. Czy warto wydawać jakiekolwiek pieniądze w grze? Absolutnie nie. Ciekawi jednak jesteśmy rozwoju tego projektu (dostępnego obecnie w wersji Early Access) – być może przerodzi się ostatecznie w coś, co można będzie polecać bez mrugnięcia okiem. Podstawy, czyli system jazdy, są już naprawdę niezłe.